O sobie

  • Zainteresowania piłka nożna, muzyka disco pop
  • Ulubiony zawodnik Maradona i Messi
  • Ulubione zespoły Boca Juniors, SSC Napoli i Widzew
  • Barcelonie kibicuję od 2004

Statystyki

  • Dni w serwisie 2005
  • Liczba komentarzy 14287
  • Polecenia 81735

Komentarze

0

Vamos Mehiko!
Vamos a ganar!

10

Niepokonana drużyna, która odpadła z Mistrzostw Świata:

Kamerun 1982 to jedna z najbardziej niesprawiedliwych i osobliwych historii w historii Mistrzostw Świata. Afrykańska reprezentacja rozegrała swój pierwszy Puchar Świata w Hiszpanii, nie przegrała ani jednego meczu a mimo to odpadła w fazie grupowej. Trzy mecze, trzy remisy, zero porażek i poczucie straconej szansy. Historia Kamerunu 1982 rozpoczyna się w bardzo trudnej grupie. Włochy, Polska i Peru były rywalami z dużo większym doświadczeniem międzynarodowym. Kamerun przyjechał jako debiutant, z mniejszym zaangażowaniem i etykietą drużyny niewygodnej, ale niekoniecznie groźnej dla faworytów. Pierwszy mecz zakończył się remisem 0:0 z Peru. Drugi, również 0:0 z Polską. W obu meczach Kamerun zaprezentował organizację, siłę fizyczną i waleczność, co zaskoczyło wielu. Nie byli naiwną drużyną. Wiedzieli, jak zamykać przestrzeń i cierpliwie walczyć. Trzeci mecz z Włochami zakończył się remisem 1:1. Grégoire Mbida strzelił gola dla Kamerunu zaledwie minutę po golu Włochów. Remis sprawił, że Kamerun miał tyle samo punktów co Włochy, ale przegrywał różnicą bramek. Paradoks jest ogromny: Włochy awansowały z fazy grupowej, nie wygrywając ani jednego meczu a następnie zostały mistrzami świata. Kamerun, również niepokonany, odpadł. Mistrzostwa Świata w 1982 roku obfitowały w nietypowe rozgrywki a te są jednymi z najbardziej uderzających. Ta historia nawiązuje do innych druzgocących porażek, takich jak porażka Szkocji w różnych Mistrzostwach Świata czy Algierii w 1982 roku. Historia futbolu świadczy o tym, jak niektóre reprezentacje przekonały się, że samo unikanie porażki nie zawsze wystarczy. Na Mistrzostwach Świata różnica może być tak mała, jak jedna bramka. Kamerun pozostawił po sobie głębokie wrażenie. Thomas N'Kono, który również ma swoją własną historię jako idol z dzieciństwa Buffona był jednym z kluczowych graczy drużyny. Roger Milla był już tam, zanim lata później stał się legendą, jak opowiadaliśmy w artykule „ Roger Milla, emerytowany piłkarz, który zapisał się w historii”.

Osiem lat później Kamerun prawdziwie eksplodował na scenie podczas Italia '90. Pokonali Argentynę w meczu otwarcia, dotarli do ćwierćfinału i stali się jedną z największych niespodzianek turnieju. Ale ta historia nie zaczęła się w próżni. Jej korzenie sięgają Hiszpanii '82. Zespół z 1982 roku pokazał, że Kamerun może rywalizować z drużynami europejskimi i południowoamerykańskimi bez kompleksów. Zespół z 1990 roku dodał ambicje, charyzmę i globalną narrację. Dlatego warto czytać obie historie razem: Kamerun na Italia '90 był eksplozją; Kamerun 1982 był ostrzeżeniem. Jest to również element szerszej ewolucji afrykańskiej piłki nożnej. Maroko przełamało barierę 1/8 finału w 1986 roku, co już omawialiśmy w Maroku 1986. Afryka budowała swoją obecność na Mistrzostwach Świata krok po kroku. Kamerun 1982 zasługuje na pamięć, ponieważ nie wszystkie wspaniałe historie wymagają zwycięstw. Czasami drużyna odciska swoje piętno, udowadniając, że potrafi rywalizować, wytrwać i wyjść niepokonana na scenę, która wydawała się zbyt wielka. Reprezentacja Kamerunu stała się później symbolem afrykańskiej piłki nożnej. Ale zanim nastąpiła eksplozja, pojawiła się ta trzeźwa, twarda, niepokonana i wyeliminowana wersja. Ich historia stanowi przestrogę: w Mistrzostwach Świata sportowa sprawiedliwość nie zawsze idzie w parze z wynikami w tabeli. Kamerun nie przegrał, ale odpadł. Włochy nie wygrały w fazie grupowej, ale zdobyły trofeum. Ta sprzeczność to właśnie ten element, który sprawia, że historia Mistrzostw Świata jest niezapomniana.

@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@Kapitan hawk
@Gary
@Bernard777
@Adran360

0

@Nazio_87 Nie! To akurat z internetu.

9

Drużyna, która grała z radością:

Reprezentacja Peru z 1970 roku była jedną z najbardziej ekscytujących na Mistrzostwach Świata w Meksyku. W turnieju zdominowanym przez Brazylię Pelégo, Blanquirroja (peruwiańska reprezentacja) znalazła swoją niszę dzięki Teófilo Cubillasowi, Héctorowi Chumpitazowi oraz radosnemu, ofensywnemu i odważnemu stylowi gry. Nie zdobyli Pucharu, ale pozostawili po sobie trwałe wrażenie. Historia Mistrzostw Świata w Peru w 1970 roku ma również bardzo silny kontekst emocjonalny. Kraj zakwalifikował się do Mistrzostw Świata wkrótce po trzęsieniu ziemi w Ancash, które było tragedią narodową. Na drużynie ciążyła symboliczna odpowiedzialność, która wykraczała daleko poza murawę. Peru rozpoczęło turniej od pamiętnego powrotu przeciwko Bułgarii. Przegrali 0:2 i wygrali 3:2. Następnie pokonali Maroko i przegrali z RFN. Dzięki tym wynikom awansowali do ćwierćfinału. Zespół prowadzony przez Didiego, mistrza świata z Brazylią, miał rozpoznawalny styl gry. Chcieli grać ofensywnie i wykorzystywać umiejętności techniczne swoich zawodników. Cubillas był wschodzącą gwiazdą: młody, elegancki i z talentem do strzelania goli. Mistrzostwa Świata w 1970 roku zapisały się w historii jako jedne z najwspanialszych. W tym kontekście Peru nie zawiodło. W ćwierćfinale czekała na nich Brazylia. I to nie byle jaka Brazylia: drużyna Pelé, Jairzinho, Tostão, Rivelino i Carlosa Alberto, prawdopodobnie najbardziej podziwianego mistrza wszech czasów. Peru przegrało 4:2 ale walczyło dzielnie. Nie spoczęło na laurach ani nie zatraciło swojej tożsamości. Cubillas strzelił gola a peruwiańska drużyna pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie w starciu z późniejszymi mistrzami. Brazylia znajduje się na liście mistrzów świata ale Meksyk ‘70 również należy do drużyn, które przyczyniły się do uczynienia turnieju bardziej niezapomnianym. Peru było jednym z nich. Teófilo Cubillas stał się symbolem pokolenia. Jego talent do gry w ataku, opanowanie i talent do zdobywania bramek na największych stadionach uczyniły go jednym z najwybitniejszych peruwiańskich piłkarzy wszech czasów. Chumpitaz, kapitan, zapewnił drużynie przywództwo i autorytet w obronie.

Peruwiańska reprezentacja znów miała dobre momenty, ale rok 1970 zachował szczególny aromat ze względu na styl, kontekst i ostatecznego rywala. Mistrzostwa Peru 1970 zasługują na osobne miejsce, ponieważ reprezentują sposób przegranej, który czyni silniejszym. Przegrali z najlepszą drużyną świata, ale grali dobrze, strzelając gole i zostawiając po sobie wyraźny ślad. W futbolu niektóre drużyny narodowe zapamiętuje się bardziej ze względu na urodę niż trofea. Do tej grupy należy również Peru 1970. Był to krótki, emocjonujący i głęboko zapadający w pamięć mecz.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani

0

@Bernard777 Czy to było zrobione specjalnie przez szwabów albo Brazylijczyków?

Zobacz wszystkie

94

Kochani cules, pamiętajmy że 144 lata temu urodził się Hans-Max Gamper Haessig, człowiek, który założył FC Barcelone. Szwajcar nie jest jedynie założycielem i wieloletnim prezydentem FC Barcelony. Mało kto zdaje sobie sprawę, że był także pierwszym kapitanem Barcy zdobywając rekordowe 120 bramek w 51 spotkaniach. Bez cienia wątpliwości należy on do najważniejszych osób w całej historii klubu ze stolicy Katalonii, dlatego każdy culé nie tylko powinien, ale wręcz musi go znać.

Przez wielu uważany za pioniera piłki nożnej urodził się w Winterthur w Szwajcarii. Po śmierci matki reszta rodziny przeprowadziła się do Zurychu. Szwajcar był niezwykle usportowionym dzieckiem, łączył miłość do futbolu z golfem, kolarstwem, lekkoatletyką, pływaniem, rugby oraz tenisem. W Zurychu założył Excelsior, nieco później grał dla FC Basel i FC Zürich. W wieku 18 lat opuścił Szwajcarię i zamieszkał w Lyonie, we Francji, gdzie grał w rugby dla drużyny Athletique Union. Rok później w drodze do Afryki odwiedził w Barcelonie swego wuja Emila Gaisserta. Miasto tak go zauroczyło, że postanowił zostać tutaj na stałe. Po jakimś czasie nauczył się płynnie mówić po katalońsku oraz zmienił imię na Joan. W stolicy Katalonii pracował kolejno w firmie kolejowej, jako redaktor kolumny sportowej w gazetach szwajcarskich oraz pomagał w publikacji hiszpańskiego magazynu „Los Deports”. Szwajcarowi brakowało zespołu piłkarskiego z prawdziwego zdarzenia, dlatego 22 października 1899 roku umieścił w gazecie „Los Deports” ogłoszenie o chęci stworzenia klubu piłkarskiego w Barcelonie. Piłka nożna nie była jeszcze tak popularnym sportem jak dziś, lecz 29 listopada 1899 roku w sali gimnastycznej Gimnasio Solé brytyjscy, katalońscy i szwajcarscy miłośnicy futbolu założyli Futbol Club Barcelona. Akt założycielski podpisali: Joan Gamper, Walter Wild, Lluís d’Ossó, Bartomeu Terrados, Otto Kunzle, Otto Maier, Enric Ducal, Pere Cabot, Carles Pujol, Josep Llobet, John Parsons i William Parsons. Pierwszym prezydentem klubu został Walter Wild, skarbnikiem mianowano Bartomeu Terradasa, a funkcję sekretarza powierzono Lluísowi d’Ossó. Wkrótce później stworzono herb oraz wybrano barwy FC Barcelony. Gamper nie chciał objąć urzędu prezydenta klubu, wolał skupiać się na jak najlepszej grze dla swojego zespołu. Założyciel FC Barcelony ma się czym pochwalić, bowiem zdobył aż 120 bramek w 51 meczach. Po serii spotkań towarzyskich w 1901 roku katalońska drużyna wzięła udział w turnieju o puchar ufundowany przez Alfonso Macaya (pierwowzór Mistrzostwa Katalonii) zajmując w nim drugie miejsce. Kolejna edycja była prawdziwą demolką. Barça rozgromiła wszystkich rywali strzelając w ośmiu meczach 60 goli, tracąc zaledwie dwa. W 1905 roku FC Barcelona triumfowała w Pucharze Katalonii, wygrywając w finale z Espanyolem 3:2. Mimo tego klubowi groził upadek. Nie miał kto płacić składek, gdyż w 1908 roku było jedynie 38 socios (członków klubu).

Po rezygnacji ze stanowiska Vicença Reiga (rządził klubem przez 22 dni) urząd prezydenta Blaugrany obejmuje jej założyciel Joan Gamper. Najprawdopodobniej tego samego dnia podczas zabrania klubu niezręczną ciszę przerwał jeden z piłkarzy niejaki Wallace mówiąc: „Czy naprawdę nie ma nikogo odważnego na tyle, żeby spróbować uratować klub. Jeśli ktoś się znajdzie, może liczyć na pełne poparcie graczy”. Reakcja nowego sternika Dumy Katalonii była niemal natychmiastowa. „FC Barcelona nie może umrzeć i nie umrze! Jeżeli nikt mnie nie poprze, wezmę całą odpowiedzialność za klub na siebie. Mam pewność, że będę miał wsparcie tych ludzi, którzy byli ze mną, kiedy futbol uważano za głupotę i dziwactwo. Pragnę zapomnieć o błędach, przez które oddaliłem się od klubu i mam zamiar walczyć o odzyskanie świetności klubu. Jeśli ktoś się ze mną zgadza, niech mówi”. Słowa założyciela zachęciły wszystkich do działania. Zaczęto wierzyć w odbudowę zespołu. Wśród wielu inicjatyw Gampera było między innymi sprowadzenie byłych członków klubu, dzięki czemu liczba socios przekroczyła 200 osób. W sezonie 1908-09 Barça dyrygowana przez Szwajcara nie przegrywając żadnego spotkania zdobyła kolejne Mistrzostwo Katalonii. Kolejnym z wyzwań, z jakim się spotkał w czasie swojej pierwszej kadencji było znalezienie swojemu klubowi kawałka ziemi w celu zbudowania pierwszego własnościowego stadionu Camp del Carrer Indústria.

Według historycznych anegdot właśnie na tym mającym jedynie drewniane ławki obiekcie powstało określenie słynne określenie fanów Barcelony – culés, ponieważ z perspektywy ulicy widać było jeden „tyłek” (culo oznacza tyłek) obok drugiego i tak już zostało do dnia dzisiejszego. 14 października 1909 roku Gamper zakończył swoją kadencję, lecz zdecydował się pozostać w zarządzie.

17 listopada 1910 roku, podczas spotkania zarządu ponownie wybrali na prezydenta Joana Gampera. O ile w pierwszej kadencji Szwajcar zmagał się jedynie z problemami finansowymi tym razem musiał sprostać także niechęci ze strony Hiszpańskiej i Katalońskiej Federacji Piłkarskiej. Mimo tego Duma Katalonii wywalczyła Mistrzostwo Katalonii, sięgnęła po Puchar Hiszpanii, a liczba socios wzrosła do 367. W sezonie 1911/12 FC Barcelona zdobyła wówczas (nieoficjalne) Mistrzostwo Hiszpanii oraz Puchar Pirenejów. Niestety przeciwko klubowi wystąpili piłkarze, domagając się zapłaty za ich grę. Ze względu na napiętą sytuację prezydent chciał podać się do dymisji, jednak ostatecznie pozostał na swoim stanowisku. Warto dodać, iż 14 sierpnia 1912 roku w klubie pojawił się jeden z najlepszych piłkarzy w historii Barcy Paulino Alcántara. Rok później nieporozumienia z Federacją Katalonii i Hiszpanii przybrały na sile wskutek czego Barcelona zostaje usunięta z obu organizacji. Pod koniec tego burzliwego sezonu (30 czerwca 1913 roku) zmęczony ciągłymi sporami Gamper składa rezygnację, lecz jego rozłąka ze stanowiskiem nie trwała długo. 17 czerwca roku 1917 ponownie zostaje wybrany na prezydenta, za cel stawiając sobie zrekonstruowanie klubu. Jedną z pierwszych decyzji było pozyskanie pierwszego profesjonalnego trenera Anglika Jacka Greenwell’a. W 1919 roku Gamper sprowadził kolejne dwie legendy Dumy Katalonii: Ricardo Zamorę i Josepa Samitiera. Jednak 19 czerwca tego samego roku, kolejne problemy nękające Blaugranę zmuszają Szwajcara do ustąpienia ze stanowiska.

17 lipca 1921 roku, założyciel klubu zostaje jego prezydentem po raz czwarty. Sezon 1921/22 na długo zapisał się w pamięci sympatyków Barcelony. Zespół wywalczył wówczas mistrzostwo Hiszpanii i Katalonii, a 20 maja 1922 roku do użytku został oddany nowy, mogący pomieścić 25 000 osób, legendarny już dzisiaj stadion Les Corts.

Pod koniec sezonu 1922/23 klub miał już ponad 10 000 socios, co w tamtych czasach było wynikiem godnym pozazdroszczenia. W końcu po 742 dniach prezydentury Joan Gamper odchodzi z zarządu, lecz nie na długo – 1 czerwca 1924 roku, tuż przed świętowaniem Srebrnej Rocznicy założenia Barcy, po raz ostatni obejmuje stery Dumy Katalonii. 17 grudnia 1925 roku, na rozkaz dyktatora Hiszpanii Miguela Primo de Rivery, cały zarząd został odsunięty od klubu za propagowanie katalońskiego nacjonalizmu. W odpowiedzi przed jednym ze spotkań kibice Blaugrany spalili hiszpańską flagę oraz zagłuszyli hymn Hiszpanii co zakończyło się zamknięciem Les Corts na pół roku. Oskarżony o dowodzenie całą akcją Joan Gamper raz na zawsze zakończył swoją długą przygodę z FC Barceloną i udał się do Szwajcarii. To był początek równi pochyłej dla założyciela Barcy. W obliczu problemów finansowych oraz rozłąki z ukochanym klubem Gamper popadł w głęboką depresję, która zakończyła się samobójstwem 30 lipca 1930 roku. Jak można się było spodziewać na jego pogrzeb przyszły tłumy fanów Blaugrany. Szwajcar został pochowany na cmentarzu Montjuic w Barcelonie. W celu uczczenia jego pamięci FC Barcelona zastrzegła kartę członkowską z numerem 1, kilkanaście lat później (w 1966 roku) ówczesny prezydent Enric Llaudet stworzył turniej na cześć założyciela i wieloletniego prezydenta klubu. Szwajcar był przykładem całkowitego poświęcenia się dla swojego „dziecka”. Na szczęście pamięć po nim nie zginęła. Joan Gamper jako jeden z najważniejszych osobistości w historii FC Barcelony powinien być doskonale znany nie tylko przez culés, ale także przez wszystkich sympatyków hiszpańskiego futbolu. Bez wątpienia bez jego zaangażowania dzisiejsza pozycja Blaugrany nie byłaby w ogóle możliwa. Zapamiętajcie historię człowieka, który stworzył i uczynił Dumę Katalonii znaną niemal na całym świecie.

65

Po stokroć Feliz cumpleaños Tarzanie!

Panie i Panowie, szanowni cules, Carles Puyol Saforcada kończy dzisiaj 45 lat! Wznieśmy toast za żywa legendę Blaugrany.

58

Wydarzyło się coś, co nigdy nie powinno się wydarzyć w takim klubie jak Barça:


26 marca 2010 r. Johan Cruijff został ogłoszony honorowym Prezydentem FC Barcelony. Decyzja zarządu Joana Laporty została później cofnięta przez Sandro Rosella, który twierdził że statut klubu nie przewiduje takiej funkcji. Cruijjf zwrócił prezydenckie insygnia i przestał pojawiać się na Camp Nou.

Pomyśleć że ci socios przez tyle lat pozwalali rządzić takim sukinsynom jak Rosell i Bartomeu…


45

Gdyby żył, wszyscy składalibyśmy mu życzenia i za wszystko dziękowali. Kochani cules dzisiaj przypada 76 rocznica urodzin Ś.P. Johannesa Hendrika Cruijffa. Pochylmy się w zadumie ku czci ikony futbolu i wielkiej legendy FC Barcelony…

@Lionel_Messi10
@Pawel13sz
@Monix10
@Symson
@Sensible
@Ogorinho1974
@MesQueUnClub96
@Roni/VEB
@DaPidejpi
@patataj

45

Feliz cumpleaños Pep!!! Josep Guardiola właśnie kończy dzisiaj 51 lat! No, Pepito! Chopie, ileż ty mi(i wszystkim cules) dałeś radości to głowa mała! Niechaj szczęście Tobie sprzyja a smutek omija. Dobry Pan miłością otacza, Anioł swe skrzydła nad Tobą roztacza. Bóg w zdrowiu niechaj zachowa Cię i radością z uśmiechem obdarza Cię. Wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia legendo! Sto lat!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: