- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1628 Culés
Gorące dyskusje
Fog_W_1899
1
Ale ten sezon będzie dla nas ciężki. W sumie to myślę, że możemy już odpuścić i za bardzo... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Czajka90
6
29 czerwca 2010: Paragwaj eliminuje Japonię po rzutach karnych i awansuje do ćwierćfinału... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
MichuZ44
9
https://twitter.com/_BarcaInfo/status/2071868458296377453A trawa jest zielona xDChyba tylko... » Czytaj dalej
11 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1628 Culés
14
Zapomniane legendy polskiego futbolu:
18 października 1914 r. w Załężu urodził się Ewald Dytko, pomocnik. Dorastał w Załężu, gdzie w miejscowym Naprzodzie zaczął pierwsze piłkarskie treningi. Miał tam zostać wyrzucony z drużyny po pierwszym meczu młodzików, ale nie jest to pewna informacja. W 1930 r. został zawodnikiem katowickiego Dębu, w którym grał aż do wybuchu wojny. Kiedy odbywał służbę wojskową w Tarnowie, to w 1937 r. zaliczył kilka występów w barwach miejscowego TS Mościska. Już jako 14-latek musiał podjąć pracę w hucie, a w wieku 16 lat w kopalni. Swoimi występami w barwach Dębu tak zaimponował Józefowi Kałuży, że mimo iż grał na zapleczu ekstraklasy, to ten powołał Ewalda na mecz z Jugosławią 18 sierpnia 1935 r. W tym samym sezonie wywalczył z kolegami awans do elity. W rozgrywkach 1936 r. był czołową postacią zespołu. To wokół niego organizowano grę i na nim opierała się siła drużyny. Robił wrażenie opanowaniem piłki, odpowiedzialnością i pracowitością. Miał niesamowitą wydolność. Był ważną częścią reprezentacji podczas igrzysk olimpijskich w Berlinie. Trenerzy powierzali mu rolę zawodnika do zadań specjalnych i „plastra” dla rywali. Kiedy trzeba było ograniczyć walory któregoś z czołowych zawodników przeciwnika, Dytko spisywał się w tej roli bardzo dobrze. Był chyba pierwszym polskim piłkarzem, którego dzisiaj byśmy określili jako tego od czarnej roboty. Nie był finezyjny ani błyskotliwy, ale za to niezwykle pożyteczny dla drużyny. Jego klasę doceniano też za granicą. Miał propozycje z klubów angielskich, brazylijskich i francuskich. Wystąpił też w meczu z Brazylią w Strasbourgu na mistrzostwach świata w 1938 r. Ostatni mecz w kadrze zagrał tuż przed wybuchem wojny z Węgrami w Warszawie. Ambicja, ofiarność, pasja walki i skuteczność interwencji przysporzyła mu wielu sympatyków. Podczas okupacji został włączony do klubu 1. FC Katowice, a jako żołnierz Wehrmachtu występował w zespole TuS Neuendorf koło Koblencji. Po powrocie do kraju został zmuszony przez bezpiekę do podpisania zgłoszenia do WMKS Katowice. Później przez pięć lat był zawodnikiem Baildonu Katowice. W 1950 r. związał się z Iskrą Pszczyna i w tym samym roku zakończył karierę. Zajął się pracą szkoleniową. Trenował m.in. Ruch Radzionków, CKS Czeladź, Baildon czy Górnika Sośnicę, gdzie pod jego okiem rozwijał się talent Florenskiego.
@MesQueUnClub96
@NaFazieHitman
@Symson
@Roni/VEB
@patataj
@Pawel13sz
@Lionel_Messi10
@Ogorinho1974
@Sensible
@DaPidejpi