- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1434 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
0
@LukaszFan nie, bo to, że Ukraina zachowuje się jak dziecko to nie znaczy, że my powinniśmy... » Czytaj dalej
62 odpowiedzi
doc
4
Jeżeli to prawda to by tłumaczyło ciche podchody pod Barcolęhttps://x.com/_BarcaInfo/status/2068... » Czytaj dalej
18 odpowiedzi
Karol145
2
Keir Starmer podał się do dymisji.Hahaha, nadal niech rzekoma lewica bawi się w prawice i nadal... » Czytaj dalej
22 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1434 Culés
19
— Nie zrobiliśmy nic złego. W Holandii zrobiono z nas złych ludzi, bo baliśmy się o zdrowie naszej córeczki a dodatkowo ja... zbyt często się badam — mówi Nicole, młoda Holenderka, która pod koniec listopada wraz z mężem i 16-miesięczną córeczką uciekła z ojczyzny do Polski przed urzędnikami holenderskiego systemu opieki społecznej. — Nie wiem, jak potoczy się dalej nasze życie, ale do Holandii już na pewno nie wrócę — mówi kobieta. — Po kilku tygodniach pobytu w "niedemokratycznej Polsce" wiem, że jest tu bezpieczniej niż w mojej ojczyźnie.
Rodzina musiała uciekać z Holandii po tym, jak miejscowa instytucja Veilig Thuis (Safe at Home) uznała, że matka dziecka jest psychicznie zaburzona i celowo wymyśla córeczce choroby
Stwierdzono też, że kobieta sama zbyt często chodzi do lekarza. Pani Nicole tłumaczy jednak, że ma zmutowany gen i po prostu musi się często badać
Para uciekła do Polski i twierdzi, że nasze sądy są zdecydowanie bardziej sprawiedliwe jak te w Holandii
W Polsce sędziowie po prostu przeczytali akta. W Holandii wydaje się wyroki na podstawie opinii urzędników — mówi dr Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocnik prawny rodziny.
Urzędnicy z Niderlandów ułożyli narrację, że tak naprawdę chora jest... matka i babcia Olivii. Odkryto, że obie kobiety w swoim życiu często chodzą do lekarza. Ad hoc, bez jakichkolwiek konsultacji z psychiatrą uznano za pewnik, że obie kobiety cierpią na zespół Munchausena, czyli zaburzeniami osobowości, które mogą prowadzić do podtruwania lub wmawiania swojemu dziecku choroby, by zwrócić na siebie uwagę.
Niemal natychmiast opieka społeczna odwiedziła też Nicole i Jaspera w ich domu. Nakazano podczas tej wizyty, by cała rodzina pojechała do szpitala w Amsterdamie, gdzie dziecko będzie obserwowane, a rodzice będą mogli widzieć się z nim tylko jedną lub dwie godzinę na dobę. Dziewczynka bardzo źle znosiła nieobecność mamy. Na nową sytuację i ciągle zmieniających nadzorujących ludzi reagowała histerycznie, zaczęła odmawiać jedzenia.
— Chcieliśmy udowodnić, że nie mamy sobie nic do zarzucenia, więc pojechaliśmy. Tłumaczyłam też urzędnikom, że cała moja rodzina cierpi na mutację genu, przez który chorują nasze płuca. Zmarło na tę przypadłość połowę mojej rodziny. Dlatego ja i mama tak często się badaliśmy — mówi Nicole. — Nikt nie przyjmował tego do wiadomości, choć mieliśmy na to setki dokumentów.
W Amsterdamie nastąpiła eskalacja oskarżeń ze strony holenderskiej opieki społecznej. Rodzina, czując, co ich czeka, skontaktowała się z prawnikami. Każda ich odpowiedź była taka sama: "Oni wam dziecko zabiorą. Nie macie szans w tej walce. Musicie uciekać" – opowiada Daniel, brat Nicole. [Onet]
@michal26 @tomek8756 @Kondziubarca @JimMorrisonFCB @hayek @Comentateiro @macio_944 @HighestInTheRoom
11
@Kgorecki2500
Schijfowie, by ratować swoją rodzinę, spakowali się w ciągu kilku godzin i wsiedli w samolot lecący do Londynu. Na miejscu, czując się trochę bezpieczniej, zaczęli czytać jak prosić o azyl w tym kraju. Szybko zrozumieli, że umowy międzynarodowe pomiędzy oboma krajami i praktyka dwustronnych relacji sprawi, że zostaną deportowani do Holandii przy pierwszej możliwej okazji. Wówczas w popłochu pan Jasper zaczął szukać innych alternatyw. Znalazł w sieci artykuł o innym Holendrze, lekarzu z Utrechtu, który dwa lata temu też uciekał z dziećmi przez holenderską opieką społeczną i znalazł azyl w Polsce.
— Nie spędziliśmy nawet nocy w Anglii, tylko wsiedliśmy w pierwszy samolot do Polski, "dzikiego, niedemokratycznego kraju". Niewiele bowiem o Polsce wiedzieliśmy, ale tak się o waszym kraju mówi w holenderskich mediach — mówi Jasper.
— Ja jak usłyszałem, że oni są w Polsce, też się bałem. Jak strasznie się myliłem — mówi Daniel, brat kobiety. — Wasz kraj jest naprawdę świetny. Sąd, policja, lekarze, zwykli ludzie. Wszyscy są dla nas tak strasznie mili i pomocni. Bezinteresowanie. Mamy też świetną prawniczkę. Policjanci, którzy pilnowali mojej siostrzenicy w szpitalu w Myślenicach, zaprzyjaźnili się z rodziną, Olivia za nimi tęskni. Nie ma już ich jednak bo uznano, że nie ma takiej potrzeby, by pilnowali dziecka. Ono nie jest zagrożone — mówi Holender.
Nikole Schijf przyznaje, że ufa już tylko Polakom. —Wraz z mężem wystąpiliśmy o azyl dla rodziny. Ta choroba dziecka nie świadczy o tym, że nie jesteśmy dobrymi rodzicami. Przecież polscy lekarze przyznają, że Olivia jest w świetnej kondycji, widzą, że jest wesoła, wszystkie badania krwi ma w normie. Powiem więcej. Nawet gdyby kiedykolwiek sąd w Holandii nas oczyścił z tych bzdurnych zarzutów to i tak już nigdy tam nie wrócę. Holandia to nie jest dziś kraj rodzinny. Tam jedno pomówienie wystarczy, by odebrać komuś dziecko — dodaje.
Jeszcze ostrzej w rozmowie z Onetem wypowiada się pan Daniel, na co dzień komputerowy geniusz i specjalista od wdrażania innowacyjności w holenderskich firmach.
— W Holandii co tydzień czyta się w prasie o tej złej, antydemokratycznej Polsce gdzie nie ma rządów prawa — mówi. — Nasz kraj jest pod tym względem stawiany jako wzór cnót. Tyle że w Niderlandach mojej siostrze i szwagrowi chcieli odebrać dziecko na podstawie wniosku jednej lekarki, wystawionej ad hoc opinii i bez żadnego badania mojej siostry przez psychologa. To jest państwo prawa? W Polsce natomiast zarówno prokurator, jak i sąd nie widzi podstaw, by rozdzielać rodzinę mojej córki. Oni mogą się dalej opiekować małą, być razem. De facto są wolnymi ludźmi i nikt ich nie traktuje jak przestępców. To możliwe, bo wasz polskich system sprawiedliwości znalazł czas by przeczytać akta! A w nich nie ma nic obciążającego moją siostrę.
9
@Kgorecki2500 To na bank prawicowe szury uciekają. Te szury opłacone przez Polaków chcą opluć Holandię i cały zachód.
Niech się przyznają lepiej ile kasy dostali za to. FajnoPolacy zaraz ich wyjaśnią.
2
@Kgorecki2500 @Stoiczkow niestety i u nas demoliberałowie i inni fani "uśmiechniętej Polski", pełni pożałowania godnych kompleksów względem zachodu, marzą o takich standardach praworządności w naszym kraju.
1
@Kgorecki2500 Jeśli ci rodzice mówią prawdę, to smutna historia, że musisz uciekać z własnego kraju, bo inaczej dzieci ci odbiorą
1
@Death_voice Chyba miałeś natchnienie przy tym wpisie. Jeden przypadek skłania Cię do takich wniosków?
Aż dziw, że to cała Europa nie poszła naszą drogą po 1989 roku, tylko my ich.
Ciekawe dlaczego? Hmm