La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1545 Culés

1

Widzę że ludzi grzeje sprawa panów W. i K. Zacząłem sprawdzać kogo ulaskawili kwachu i agent wałęsa czy komorowski i to są dopiero kwiatki. Zapraszam do komentarza bo dużo tego jest (z artykułu Onetu bodaj 2011 rok.

0

@Kazragore
Wałęsa:
"Słowik" kupił łaskę za 150 tys. dol.?

Łaska dla "Słowika", lidera "Pruszkowa", to największy (znany) skandal związany z tym prawem. Jeden z najgroźniejszych polskich gangsterów — jak sam stwierdził w 2000 r. — w 1993 roku za 150 tys. dol. kupił sobie ułaskawienie od urzędników kancelarii Lecha Wałęsy. Twardych dowodów na to jednak nie znaleziono.

Kluczowy dokument podpisał Lech Wałęsa, który później ze swojej decyzji się tłumaczył. — Ja nie znam "Słowika", wprawdzie on jakieś tam zwolnienie dostał w moim okresie, ale ja miałem kancelarię ideową, więc nie było mowy, żeby ktokolwiek dał się przekupić — mówił wtedy były prezydent.Wałęsa, w swoim stylu, zauważył, że w czasie, gdy doszło do ułaskawienia Andrzeja Z. ("Słowika") był on "słowiczkiem, a nie Słowikiem" i "dopiero przymierzał się do gangsterowania". — Gdybym wiedział, że słowiczek wyleci na Słowika, to bym go udusił w zarodku.

Ułaskawienie "Słowika" dotyczyło wyroku z 1987 r. Sąd skazał wtedy Andrzeja Z. (wówczas nazywał się Banasiak, potem przyjął nazwisko żony) na 6 lat więzienia za kradzieże i rozboje. Jednak po 2 latach i 8 miesiącach otrzymał od kierownictwa więzienia losowo przyznaną przepustkę, z której nie powrócił i zaczął się ukrywać. Wystąpił wtedy do prezydenta o ułaskawienie — jego wniosek uzyskał pozytywną opinię sądu, lecz negatywną prokuratora generalnego. Ostatecznie jednak prezydent Wałęsa ułaskawienie podpisał.Co ciekawe "Słowik" to nie jedyny gangster, który uzyskał łaskę od Wałęsy. Również jeden z szefów gangu pruszkowskiego Zbigniew K., pseud. "Ali", z niej skorzystał.

Kwaśniewski

17-latek zabił 75-letnią kobietę, a łaska spłynęła

Peter Vogel w latach 70. nazywał się inaczej — Piotr Filipowski vel Filipczyński. Jako 17-letni chłopak brutalnie zamordował 75-letnią kobietę w celach rabunkowych. Skazano go wtedy na 25 lat więzienia. W 1979 r. miał przerwę w odbywaniu kary, a w 1983 r. dziwnym trafem dostał paszport i wyjechał do Szwajcarii. Miał zostać zwerbowany przez służby specjalne PRL, które umożliwiły mu wyjazd. Podjął pracę w bankach szwajcarskich.

W 1998 r. polski wymiar sprawiedliwości uruchomił procedurę ekstradycyjną. Peter Vogel został zatrzymany w Szwajcarii i przekazany Polsce w celu odbycia reszty kary. Trafił do aresztu; jego prawnicy wnieśli o ułaskawienie, co uczynił prezydent Aleksander Kwaśniewski. W lipcu 1999 r. wrócił do Szwajcarii. W sprawie okoliczności jego ułaskawienia wszczęto jednak śledztwo.O konieczności wyjaśnienia sprawy łaski dla mordercy zaczęli głośno mówić politycy. — To jest dla mnie niewytłumaczalne — stwierdził Grzegorz Schetyna. Uchodzący za kasjera lewicy nastoletni morderca został przez niego oceniony jako "postać-wytrych" do "wszystkiego, co złe w historii polskiej lewicy".

Tymczasem prezydent Kwaśniewski ułaskawiając go kierował się pozytywnymi opiniami sądów prowadzących sprawę i upływem czasu od momentu popełnienia zbrodni.

Prasa wielokrotnie pisała o możliwości, że Vogel jest administratorem tajnych kont polityków polskiej lewicy. Żadnym wyrokiem skazującym się ta sprawa jednak nie skończyła.Łaska dla syna polityka SLD

Lewicowy prezydent ma na swoim koncie jeszcze inny kontrowersyjny akt łaski — wobec 21-letniego Łukasza Gołąbka, syna radomskiego senatora SLD. Został on skazany na trzy lata więzienia za udział w rozbojach. Na wieść o łasce ojciec przestępcy powiedział: — To dobra wiadomość dla rodziny, zwłaszcza dla syna Łukasza, który popełnił błąd, ale jest dobrym dzieckiem, uczy się i będzie przestrzegał prawa.Decyzja prezydenta zmieniła karę więzienia na prace społeczne — 30 godzin miesięcznie przez rok.

Łukasz Gołąbek został skazany za współudział w dwóch napadach z bronią w 2000 r. Miał wówczas 17 lat. Podczas rozbojów pełnił funkcję kierowcy. Razem z nim sądzeni byli jego czterej koledzy w wieku od 16 do 19 lat. Oskarżeni zabierali swoim ofiarom nie tylko pieniądze, ale i ubrania.

Łaska dla Sobotki po aferze starachowickiej

W grudniu 2005 roku, na finiszu własnej kadencji, prezydent Aleksander Kwaśniewski zastosował prawo łaski wobec byłego wiceministra spraw wewnętrznych Zbigniewa Sobotki, łagodząc mu karę pozbawienia wolności do 1 roku, z warunkowym zawieszeniem na okres 2 lat. Naraził się tym na zarzut złamania prawa, bo nie znał akt sprawy, a do wyroku nie było jeszcze nawet napisane przez sąd uzasadnienie.Sprawa była jednym z gwoździ do trumny SLD. Oto bowiem w 2005 r. sąd uznał Sobotkę za winnego ujawnienia tajemnicy państwowej i służbowej, godzenia się na utrudnianie postępowania karnego i narażenia działających "pod przykryciem" policjantów w trakcie zakupu kontrolowanego broni palnej, amunicji i narkotyków. Skazał go za to na 3,5 roku więzienia. W ten sposób utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach w tej sprawie. Jednocześnie skazani zostali byli posłowie Jagiełło (na rok) i Długosz (półtora roku).

Ale Aleksander Kwaśniewski zastosował prawo łaski wobec Sobotki (bez wglądu w akta sprawy, którymi nie dysponował), z kolei jego koledzy — Jagiełło i Długosz — jej nie dostąpili.

Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, uznał, że głowa państwa złamała nie tylko obyczaj, ale i prawo. Radość z ułaskawienia Sobotki wyraził skazany za "przeciek starachowicki" były poseł Henryk Długosz. Z kolei obecny prezydent, a wtedy wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski, powiedział: — Motywacja prezydenta była prosta: chciał pomóc koledze uniknąć więzienia.

Komorowski

Dług" z lat 90. spłacony

"Dług" zebrał kilka nagród filmowych. Pierwowzory bohaterów filmu trafiły za to do więzienia. A do głowy państwa wnioski o ułaskawienie. Prezydent Bronisław Komorowski na początku swojego urzędowania ułaskawił Artura Brylińskiego, który został skazany w 1997 roku na 25 lat więzienia za zabójstwo dwóch gangsterów.

Skazany nie siedział już wtedy za kratami, bo parę lat temu były już minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zarządził przerwę w odbywaniu kary. Zrobił to po zapowiedziach prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który mówił o ułaskawieniu Brylińskiego.

Spośród pozostałych dwóch sprawców zbrodni, także Sławomir Sikora został ułaskawiony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w ostatnich dniach jego urzędowania w 2005 r., zaś trzeci wspólnik — którego rolę sąd uznał za pomniejszą — odsiedział już swój wyrok.
Historia sprawy sięga lat 90., kiedy trzech młodych biznesmenów wplątało się w układy z Grzegorzem G., zajmującym się handlem kradzionym towarem i wymuszaniem fikcyjnych długów. G. zażądał od nich zwrotu nieistniejącej pożyczki. Szantażował, groził śmiercią, zmuszał do przestępstw. W marcu 1994 r. Bryliński z kolegami zwabił G., który przyjechał ze swym "ochroniarzem". W mieszkaniu Sikory skrępowali ich, wywieźli do lasu pod Maciejowicami, gdzie prześladowcy zostali zabici — nożem i tasakiem.

Te zdarzenia stały się kanwą głośnego filmu Krzysztofa Krauzego pt. "Dług". Reżyser nie ukrywał, że film był głosem za łaską dla sprawców zbrodni.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?