La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1277 Culés

6

Wielcy malutcy:

Pod koniec 1994 r. Maradona, Stoiczkow, Bebeto, Francescoli, Laudrup, Zamorano, Hugo Sanchez i wielu innych zaczęło działać na rzecz powołania zawodowego związku piłkarzy. Do tamtej pory w oczy kłuła ich nieobecność w szeregach futbolowych władz. Mało tego, nie mając nic do powiedzenia na szczeblu lokalnym ani nie mogą wyrazić swojej opinii na decydujących o wszystkim kongresach FIFA. Czymże zatem są piłkarze? Małpami w cyrku? Nawet jeśli chodzą w jedwabiach i tak są tylko małpami. Nigdy nie pytano ich o zdanie, kiedy decydowano o tym, kiedy, gdzie i jak się gra. Międzynarodowa biurokracja zmienia przepisy według własnego widzimisię, bez jakiegokolwiek udziału zawodników. Ci nie mogą się nawet dowiedzieć ile(dzięki ich nogom) zarabiają urzędnicy i na co idzie ta cała fortuna. Po wielu latach strajków i nacisków lokalnych związków piłkarskich zawodnicy wywalczyli sobie lepsze warunki kontraktów ale piłkarscy handlarze wciąż traktują ich jak maszyny, które można kupić, sprzedać albo wypożyczyć. ,,Maradona to inwestycja”- mawiał prezes Napoli. Dziś kluby europejskie i niektóre latynoamerykańskie zatrudniają psychologów tak jak fabryki. Prezesi płacą im jednak nie za to żeby leczyli targane niepokojem dusze, lecz by dobrze oliwili piłkarską maszyne i podnosili jej wydajność. Sportową wydajność? Nie, wydajność pracowników. Tak naprawdę bowiem zawodowi piłkarze wypruwają sobie żyły pracując w fabrykach rozrywki, gdzie w zamian za pensje wymaga się od nich maksymalnego poświęcenia. Płaca zależy od wyceny: im więcej piłkarze dostają, tym więcej się od nich wymaga. Szkoleni do wygrywania, wyciskani jak cytryny do ostatniej kalorii, poddawani są podobnemu reżimowi co konie wyścigowe. Konie wyścigowe? Angielski piłkarz Paul Gascoigne wolał porównanie do kurczaków hodowlanych: ,,My piłkarze jesteśmy jak kurczaki hodowlane: ograniczona możliwość ruchu, sztywne przepisy, takie same powtarzalne zachowania”. W zamian gwiazdy piłki mogą przez krótki czas, gdy świecą pełnym blaskiem, pobierać astronomiczne wynagrodzenia. Kluby płacą im dużo więcej niż 20 czy 30 lat temu, mogą też sprzedawać swoje nazwisko i wizerunek firmom w celach reklamowych. Koniec końców bogactwo, w które rzekomo mają opływać futbolowi krezusi, wcale nie jest takie ogromne, jak sobie wielu wyobraża. W 1994 r. magazyn ,,Forbes” opublikował liste 40 najlepiej zarabiających ludzi sportu. Wśród nich był tylko jeden piłkarz, Roberto Baggio i to uplasował się na jednym z ostatnich miejsc. A co z tysiącami piłkarzy, którzy nie są gwiazdami? Na 10 zawodników uprawiających futbol w Argentynie, ze swojej pasji wyżyć może najwyżej trzech. Pensje nie są zbyt wysokie, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę to, jak krótko trwa kariera piłkarzy. Kanibalistyczna cywilizacja przemysłowa pożera ich w okamgnieniu.


@Arkon
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
@Symson

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?