La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1770 Culés

6

Panie i Panowie, dużymi krokami zbliżają się mistrzostwa Europy. Z tej okazji pragnę przybliżyć ten najbardziej prestiżowy turniej reprezentacyjny na Starym Kontynencie.
Historia mistrzostw Europy część 10:

@Visca_barca
@Symson
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

7

@FCBparasiempre
To były jubileuszowe, 10-te mistrzostwa Starego Kontynentu rozgrywane w Anglii w 30-tą rocznice jedynego jej triumfu na mistrzostwach świata. Rozgrywki miały przebiegać ponownie w zmienionej formule. Zadecydowano iż w imprezie wystartuje 16 ekip. Decyzji o poszerzeniu grona z 8 do 16 uczestników Euro nie ma co się dziwić. Po 1989 r. stopniowo wzrastała liczba państw, które ogłaszały swoją niepodległość i niezależność terytorialną. Po rozpadzie ZSRR zrzeszone dotąd w nim państwa zaczęły się usamodzielniać. Jeszcze podczas Euro ’92 istniała reprezentacja pod nazwą Wspólnota Niepodległych Państw ale do meczów o udział na kolejnym Euro wszystkie te kraje wystawiły swoje własne drużyny. Nie było już także zjednoczonej Jugosławii. Zamiast niej w eliminacjach zagrały: Chorwacja, Macedonia i Słowenia. W wyniku rozpadu federacji Czechosłowackiej Europa doczekała się powstania osobnych republik Czech i Słowacji. Wszystkie te zmiany objęły również UEFA. Grono państw członkowskich poszerzyło się o kolejne piłkarskie federacje. Eliminacyjne wyniki 13 nowo powstałych reprezentacji nie rzuciły na kolana bo nie mogły. Większość z nich to byli piłkarscy outsiderzy. Najlepiej z nich wypadły Litwa, Gruzja i Słowacja, która wyprzedziła w grupie reprezentacje Polski. Na turniej do Anglii pojechała Rumunia oraz Francja. Obie drużyny wygrały rywalizację w ,,polskiej grupie”. Polacy grali nierówno. Potrafili wznieść się na wyżyny(0:0 z Francją w Paryżu), by chwile później runąć z piedestału do rynsztoku(1:4 ze Słowacją w Bratysławie). W efekcie grupę nieoczekiwanie wygrała Rumunia przed Francją, Słowacją i Polską. Dwie pierwsze ekipy awansowały na turniej. Gospodarzom Euro, wymienianym przez futbolowych fachowców w gronie głównych faworytów do zwycięstwa, szczególnie zależało na osiągnięciu tego celu. Po pierwsze, z uwagi na fakt bycia organizatorem zawodów. Po drugie z powodów czysto ambicjonalnych. Wreszcie p trzecie, przez wzgląd na trenera Terre’ego Venablesa, który jeszcze przed mistrzostwami oświadczył że po Euro ’96 rozstaje się z kadrą. Powodem takiej deklaracji były zarzuty prokuratorskie obciążające trenera. Albionu za niejasności finansowe, w które miał być uwikłany podczas trenowania Tottenhamu. Venables oczekujący na rozprawe w sądzie chciał chociaż na boisku pozostawić po sobie dobre wrażenie. Tymczasem znano już jego następcę. Po Euro nowym trenerem miał zostać Glenn Hoddle. Obawiano się czy wszystkie te zawirowania wokół kadry nie wpłynął niekorzystnie na forme reprezentacji. Odpowiedź na to pytanie miał dać pierwszy mecz ze Szwajcarią. Na Wembley w obecności 77 tys. fanów, oficjalnie zainaugurowano piłkarskie zmagania. Gol Shearera wywołał euforie na trybunach a trafienie Kubilaya Turkyilmaza pogrążyła stadion w ciszy. Remis w meczu otwarcia stanowił sporą niespodzianke, zważywszy na fakt że kolejni rywale, przynajmniej teoretycznie, byli bardziej wymagający. Batalie ze Szkotami zawsze urastały do miana największego sportowego wydarzenia na Wyspach. Na Euro spotkali się po raz pierwszy. Mecz był wyrównany tylko do przerwy. Po zmianie stron Anglicy przeszli do kontrnatarcia. Pierwszego gola ponownie zdobył Shearer a drugiego dołożył Gascoigne. Gol ,,Gazzy” był przepięknej urody. Będąc w pełnym biegu, lewą nogą przerzucił piłke nad próbującym interweniować Hendrym, po czym prawą oddał soczysty strzał z woleja. Bramkarz był bezradny. Szkoci przegrali 0:2 a pogrążył ich Gascoigne, ulubieniec kibiców… Glasgow Rangers. Wynik mógłbyć inny, gdyby Gary McAllister wykorzystał rzut karny ale nie od dziś wiadomo że nie wykorzystane sytuacje się mszczą. Nadchodził dzień meczu z Holandią. Anglicy podbudowani zwycięstwem nad Szkocją i grą przed własną publicznością nie mieli zbytnich powodów do niepokoju, tym bardziej iż Holendrzy grali dość nie przekonująco. Dało się też u nich słyszeć coraz częstsze pogłoski o konflikcie na tle rasistowskim, jaki wybuchł w kadrze. To wszystko nie sprzyjalo koncentracji przed najważniejszym meczem w grupie. Wówczas Anglicy rozegrali najlepszy mecz na tych mistrzostwach. Rozgromienie Holendrów aż 4:1 miało swoją wymowę. Po dwa gole strzelili Shearer i Sheringham. Honorowego gola dla ,,Pomarańczowych” zanotował Kluivert i ten właśnie gol pozwolił Holendrom na awans z drugiego miejsca. Z grupy B bez żadnych niespodzianek awansowały dalej Hiszpania i Francja. Natomiast w tzw. grupie śmierci(grupie C) doszło do niespodzianki. Co prawda starcie gigantów, czyli Niemców z Włochami zakończyło się bezbramkowym remisem, jednak kilka dni wcześniej ,,makaroniarze” polegli w starciu z Czechami 2:1, co w praktyce przekreśliło ich szanse na awans z grupy. ,,Azzuri” pod wodzą Sacchiego mieli odnosić wielkie sukcesy. Nie było wyników, gdyż zabrakło wykonawców. Polityka personalna włoskiego szkoleniowca budziła powszechne zdumienie. Chcąc samemu pozostawać w centrum uwagi, Sacchi niszczył swoich konkurentów do sławy. Ofiarami despotycznego trenera padli Baggio oraz ówczesny król strzelców Serie A Giuseppe Signori. Grono niechcianych poszerzył Vialli. Wszystkich tych 3 napastników zabrakło na Euro ’96. Wkrotce zabrakło też Italii a po paru miesiącach również Sacchiego.

W grupie D ,,zaszalała” Chorwacja a z bardzo dobrej strony pokazał się jej napastnik Davor Šuker. Obrońców tytułu z przed 4 lat ,,powieźli” 3:0(!) i odprawili do domu. Mecz zasłynął z kapitalnych pojedynków Schmeichela z Šukerem. Duński golkiper, wobec bezradności partnerów z drużyny, sam w końcówce meczu zapędzał się pod bramke przeiwnika. W efekcie wracającemu pod swoje pole karne Schmaichelowi towarzyszyły kontry Chorwatów, które pogrążyły wygasły ,,Duński dynamit”. Chorwaci awansowali z drugiego miejsca a z pierwszego Portugalia, która zgubiła tylko jeden punkt, w meczu z… Danią. W fazie pucharowej starcia z udziałem Anglików i Francuzów za każdym razem rozstrzygały rzuty karne. Obie ekipy zakończyły swój występ w turnieju ex aequo na 3 miejscu. W ćwierćfinałach lepiej egzekwowali jedenastki od Hiszpanów i Holendrów ale w meczach półfinałowych szczęście sprzyjało już ich rywalom. Pechowymi strzelcami okazali się Pedros(Francja) oraz Southgate(Anglia). To w durzej mierze przez nich Czesi i Niemcy awansowali do wielkiego finału. W ćwierćfinale Czesi wygrali 1:0 z Portugalią a bohaterem tego meczu został Karel Poborsky. Pomocnik Slavii w pojedynke rozstrzygnął losy potyczki z Portugalią. Solową akcje zwieńczył przepięknym golem, gdy cudownym lobem pokonał Vitora Baie. Niemcy z kolei odprawili z kwitkiem Chorwacje, która celowo zajęła 2 miejsce w grupie aby w pucharowej drabince trafić na drużynę Vogsta. Misternie budowany plan legł tym razem w gruzach a pewnych siebie Chorwatów skarcił Sammer. W finale turnieju trafili na siebie Niemcy i Czesi. Dokładnie 20 lat temu również w finale spotkały się te same drużyny. Wówczas(po rzutach karnych) lepsi byli Czesi a więc teraz Niemcy pałali żądzą rewanżu. Przez godzine gry nic nie przemawiała ani za jedną, ani za drugą ekipą. Dopiero gol dla Czechów zmienił oblicze całego meczu. W walce o piłke Sammer nieprzepisowo powstrzymał rywala ale całe zajście miało miejsce przed polem karnym. Nie wiedzieć czemu włoski arbiter sprezentował Czechom rzut karny. Patrik Berger nie miał problemów z pokonaniem Andreasa Koepke. Nieoszczędzany prze opinie publiczną Vogst ponownie znalazł się w poważnych tarapatach. Dążąc do zmiany rezultatu, zdecydował się na zmiane zawodnika. Scholla zastąpil Bierhoffem. Niemiecki szkoleniowiec miał nosa. Pięć minut po wejściu na murawe napastnik odwdzięczył się trenerowi za okazane mu zaufanie. Ziege dośrodkowywał z rzutu wolnego w samo kłębowisko piłkarzy czyhających w polu karnym Kouby. Bierhoff uwolnił się spod opieki czeskich defensorów i strzałem głową z bliska doprowadził do wyrównania. Niemieccy kibice oszaleli z radości a Vogts odechnął z ulgą. Zbliżała się dogrywka. Nietypowa, gdyż dająca szanse na przerwanie 30-minutowej męczarni związanej z oczekiwaniem na rzuty karne. Wystarczyło tylko aby jedna z ekip jako pierwsza strzeliła gola a wówczas cały mecz automatycznie skończy się przed czasem. Zasada ,,złotego gola” lub jak kto woli ,,nagłej śmierci” obowiązywała właśnie od mistrzostw w Anglii. Wcześniej FIFA testowała to rozwiązanie na mistrzostwach świata juniorów w 1993 r. Przepis ten miał swoich zagorzałych zwolenników i zaprzysięgłych wrogów(w tym i mnie). Nie narzekali tylko zwycięzcy… ,,Złoty gol” padł dopiero w finale. Wcześniej piłkarze ,,nie odważyli się” skorzystać z tego przywileju. Pierwszym, który tego dokonał był Oliver Bierhoff, który w ten sposób pogrążył Czechów. Historyczna chwila nadeszła w 95 minucie meczu. Goszczący w polu karnym rywali Klinsmann krótkim przerzutem uruchomił będącego w pobliżu Bierhoffa. Ten, mając za sobą Kadleca, obrócił się z piłką i natychmiast uderzył lewą nogą w kierunku czeskiej bramki. Kouba próbował wybić piłke ale uczynił to tak nieporadnie że ta otarła się o jego rekawice i tuż przy słupku wpadła do bramki. Czesi otarli się o złoty medal, który złotym strzałem zapewnili sobie Niemcy. No cóż, klątwa wypowiedziana przez Linekera że ,, Futbol to prosta gra, w której za piłką biega 22 facetów, a na końcu i tak wygrywają Niemcy” trwała w najlepsze.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?