La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 781 Culés

8

8

@FCBparasiempre
Euro 2000

W XXI wieku Euro zawitało po raz pierwszy w historii jednocześnie do dwóch krajów: Belgii i Holandii. Nowy trend bardzo szybko pozyskiwał kolejnych zwolenników, którzy propagowali idee wspólnej organizacji największych imprez piłkarskich. Zainteresowane państwa coraz śmielej składały podwójne kandydatury, chcąc w ten sposób rozłożyć ciężar przygotowań tak ważnej imprezy. Przykładem będzie Euro 2008 i 2012 do których jeszcze dojdziemy. Arenami Euro 2000 były 4 stadiony w Belgii i 4 w Holandii. Z racji przygotowywania turnieju przez dwóch gospodarzy pozostało do obsadzenia 14 wolnych miejsc. Na Euro awansowali naturalnie zwycięzcy 9 grup plus jedna drużyna z drugiej pozycji z najlepszym dorobkiem punktowym, w tym wypadku była to Portugalia. O pozostałe 4 miejsca walczono w barażach systemem pucharowym a w nim najlepsze okazały się ekipy Danii, Turcji, Anglii oraz Słowenii. Organizatorzy zawodów są chwaleni za świetne przygotowanie imprezy ale już nie koniecznie za sportową forme i osiągane wyniki. Belgowie byli dość przeciętnym zespołem i w efekcie nie wyszli z grupy przegrywając rywalizacje z Włochami a nawet z Turcją. Natomiast Holendrzy byli znacznie bardziej doświadczeni i utytułowani. Byli wówczas czwartą drużyną świata więc apetyty były zdecydowanie większe. ,,Pomarańczowi” trafili do grupy śmierci razem z Francją, Danią i Czechami. Z tymi ostatnimi wygrali 1:0 ale po bardzo wątpliwym faulu i w efekcie wykorzystanym rzucie karnym podyktowanym przez znanego włoskiego arbitra Colline. Z Danią również wygrali(3:0) więc o kolejności w tabeli zadecydował mecz z Francuzami. Obie ekipy były już pewne awansu gdyż ,,Trójkolorowi” również wygrali z Danią i Czechami. Konfrontacja Holendrów z Francuzami była przednim spektaklem, w którym padło aż 5 goli. O jedno trafienie lepsi okazali się gospodarze a cudowny gol Franka de Boera z rzutu wolnego był ozdobą tego niesamowitego meczu. Do ćwierćfinału awansowali również Hiszpanie i Jugosławianie. ,,Plavi” preferowali otwarty futbol. W meczach z ich udziałem padło aż 14 goli(!), z czego aż 7 w starciu z Hiszpanią. Z kolei w grupie A istny zawrót głowy. Wprawdzie Portugalia okazała się bezkonkuracyjna i wygrała wszystkie 3 mecze ale już Niemcy sięgnęli dna, uzyskując zaledwie jeden punkt w starciu z rewelacyjną Rumunią i zajmując ostatnie miejsce w grupie. Rumuni awansowali z drugiego miejsca. Z kolei na trzecim miejscu tej grupy uplasowała się… Anglia. Synowie Albionu dwukrotnie przegrali 2:3, najpierw z Portugalią a następnie z Rumunią! Udało im się wygrać tylko z Niemcami 1:0 i w efekcie podzielili ich los. Najsłabszą grupe(B) wygrali Włosi przed Turcją. W ćwierćfinałach pewnie wygrywali swoje mecze Portugalczycy oraz Włosi. Francuzi do ostatniej chwili drżeli o wynik meczu z Hiszpanią. Przy stanie 2:1 dla ,,Trójkolorowych” wybrańcy Camacho dostali rzut karny. Dobiegała 90 minuta gry. Niezawodny w takich momentach Raul tym razem spudłował. Stawke półfinalistów uzupełniła Holandia, która zdemolowała Jugosławie aż 6:1! Hattrickiem popisał się Kluivert. Starcia półfinałowe miały niezwykle dramatyczny przebieg. Wszystko przez niestrzelone karne i ,,złotego gola”. Mistrzami w marnowaniu dogodnych szans okazali się Holendrzy. ,,Pomarańczowi” mieli finał na wyciągnięcie ręki ale nie potrafili wykorzystać 2 rzutów karnych podyktowanych w trakcie meczu. Jako pierwszy spudłował Frank de Boer, drugi w kolejności był Kluivert. Włosi przeczekali cały mecz i dogrywke, doprowadzając do piłkarskiej loterii. Na pierwszy ogień poszedł ponownie De Boer i ponownie nie trafił! Toldo odczytał jego zamiary, w końcu Włosi zawsze mieli wybitnych bramkarzy. Di Biaggio i Pesotto byli bezbłędni. Kolejną okazje zmarnował Jap Stam, natomiast Totti pomyślnie przeszedł próbe nerwów. Zrehabilitował się za to Kluivert a pomylił Maldini. Wszystko zależało od Bosvelta, który nie udźwignął presji i sprawił iż Holendrzy przegrali. Do dogrywki doszło także w konfrontacji Francji z Portugalią. Po 90 minutach był remis 1:1. Dodatkowe pół godziny dawało nadziej na zwycięstwo jednej z ekip. Od serii jedenastek wybawił oba zespoły rzut karny, podyktowany za wątpliwe zagranie ręką Abela Xaviera. Rozwścieczeni Portugalczycy rzucili się na sędziego. Najbardziej protestował strzelec pierwszego gola Nuno Gomes i za czerwoną kartke musial opuścić boisko. Sędzia nie zmienił podjętej decyzji. Piłke na wapnie ustawił Zidane i trafił. Francja w finale. O wszystkim przesądził złoty gol strzelony w nie do końca klarownych okolicznościach.

Po raz pierwszy w historii mistrzostw Europy los skonfrontował ze sobą Francuzów z Włochami. ,,Azzuri” przygotowali prosty plan na wygranie finału. Jako pierwsi strzelić gola a później przez resztę meczu bronić korzystnego wyniku. Wszystko zaczęło układać się po ich myśli, gdy po strzale Delvecchio objeli prowadzenie. Na prawej flance Totti uwikłany w walkę z dwoma rywalami odegrał piętą do nadbiegającego Pesotto. Pomocnik Juventusu dośrodkowal w pole karne wprost do Delvecchio, który z bliska wpakowal piłke do siatki. Szkoleniowiec Włochów Dino Zoff miał szanse zdobyć złoty medal mistrzostw Europy zarówno w roli piłkarza, jak i trenera. Miał, gdyż odebrali mu ją Francuzi, dosłownie w ostatniej chwili. Wszystko działo się w doliczonym czasie gry. Daleki wykop Bartheza. Pilka trafia do Trezegueta, który odgrywa ją do Wilforda. Cannavaro nie przecina podania. Napastnik Bordeaux przyjmuje piłke, po czym oddaje strzał w długi róg bramki strzeżonej przez Toldo. Nesta nie zdołał zablokować piłki a Toldo jej nie wybił. Chwila dekoncentracji okazała się brzemienna w skutkach. Dla Francuzów jeszcze nie wszystko stracone. Włosi nie mieli już nic do stracenia bo w jednej chwili zaprzepaścili wszystko. Okazja na zostanie mistrzem Europy niebezpiecznie się oddaliła. Swoją szanse zwietrzyli rywale. Pressing Francuzów i Albertini traci piłke. Dopada do niej Pires. Wbiega w pole karne i dośrodkowuje do Trezegueta. Nesta próbuje interweniować ale bezskutecznie. ,,Trezegol” mocnym strzałem z woleja pod poprzeczke zapewnia ,,Trójkolorowym” Puchar Delauanya. Dramat Włochów, euforia Francuzów. Zwycięzców się nie sądzi, zwycięzców się ceni. Sukces piłkarzy nie był by możliwy bez ogromnego trenerskiego wkładu Rogera Lemerre’a. Opiekun Francuzów miał nosa do zmian. To one odmieniły gre podopiecznych a także… niekorzystny wynik meczu. W 58 minucie posłał w bój Wiltorda a na kwadrans przed końcem meczu – Trezegueta. Obaj zadali decydujące trafienia. Przy zwycięskim(złotym) golu duży udział miał Pires, trzeci dżoker w talii Lemmer’a. Pomocnik Marsylii wchodził na murawe gdy plac gry opuszczał włoski bohater Delvecchio. Co było później, wiadomo. Mistrzowie świata zostali mistrzami Europy. Na osłode dla Holendrów i Jugosłowian pozostał tytuł króla strzelców Euro 2000 w postaci 5 strzelonych goli ex aequo przez Kluiverta i Milosevicia.

2

@FCBparasiempre
* W ostatnim roku XX wieku :)

1

@meteo100 A no faktycznie, rzeczywiście masz racje. Ale tak się składa że to akurat nie ja pisałem, więc to nie mój błąd. Jednak dziękuje że to zauważyłęś :)

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?