- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1418 Culés
Gorące dyskusje
clyde
51
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
53 odpowiedzi
Bogan
1
Niezły hejt się wylał. Nikt go w Barcelonie nie chciał, poszedł do Realu i płacz. Mam... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
NeroTFP1
39
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1418 Culés
5
,,Filozof” futbolu:
,,Tak naprawdę mistrzostwa w Argentynie przegraliśmy przez Gmocha. Jacek przez lata terminował u boku nauczyciela najlepszego z możliwych- pana Kazimierza Górskiego, w chwili próby zabrakło mu jednak spokoju i zimnej głowy, którą imponował Górski. Jacek zaczął kombinować, mieszać w składzie i kompletnie się pogubił. Kluczowy dla naszych losów na mundialu był otwierający drugą rundę grupową mecz z Argentyną. Oprócz gospodarzy mieliśmy za rywali nieobliczalne i silne Peru oraz Brazylię. Z Argentyną od początku wszystko poszło źle. Kiedy szliśmy do z hotelu do autokaru na naszej drodze ustawił się szpaler miejscowych kibiców, którzy gwizdali, krzyczeli, W każdym razie robili wszystko żeby nas zdekoncentrować i zdenerwować. Doszło do tego(i jestem pewien że to nie był przypadek tylko zaplanowana akcja) że kiedy minąłem jakiegoś typa, ten z całej siły kopnął mnie z tyłu w łydkę. Zabolało jak cholera, odwróciłem się żeby dać bandziorowi nauczkę ale zobaczyłem tylko plecy znikającego w tłumie napastnika. Szczęście w nieszczęściu że nie trafił mnie ,, czysto". Gdybym dostał centralnie w łydkę to jak amen w pacierzu mięsień byłby zbity i wszystko mogłoby skończyć się tym że zamiast na boisku wylądowałbym na lekarskiej kozetce. Kiedy Gmoch podał skład na mecz byliśmy w szoku! Jurka Gorgonia wysłał na trybuny a w jego miejsce na środku obrony wystawił Henia Kasperczaka, klasycznego pomocnika! Trener wymyślił sobie że Argentyńczycy grają szybką piłkę po ziemi i Jurek za nimi nie nadąży. Jurek usiadł zatem na widowni ale się nie nudził. Podczas Mistrzostw na stadionach można było kupić piwo rozlewane za pomocą specjalnej pompki przez gości dźwigających na plecach wielkie kanistry z browarem. Jeden z tych sprzedawców miał strasznego pecha bo trafił na Gorgonia. Jurek wypił jeden kubek piwa, drugi, trzeci. Gość chciał iść dalej ale Gorgoń złapał go za rękę i patrząc mu groźnie w oczy rozkazał: ,, Gdzie?! Stoisz tutaj i polewasz! A że z Jurka był naprawdę kawał zwierzaka, to i wlać miał gdzie. Przypuszczam że po meczu tego gościa od piwa od ruszania pompką tak bolała ręka że mu się ją włożyć do lodu... Jurek leczył złość browarem ale miał ku temu powody. Był autentycznie wściekły na Gmoha! Kiedy Mario Kempes strzelił nam pierwszego gola głową, Gorgoń tylko z przekąsem się uśmiechnął i rzucił pod nosem: ,, No to kurwa zagrali dołem". Kolejną zupełnie nietrafioną decyzją Gmocha było trzymanie na ławce Włodka Lubańskiego. Włodzio znajdował się wtedy w kapitalnej dyspozycji, wrócił do formy sprzed kontuzji, która wyeliminowała go z udziału w mundialu 1974 roku. Zamiast Lubańskiego, którego zimna krew pod bramką bardzo by nam się przeciwko Argentynie przydała, Gmoch w 65 minucie posłał w bój Włodka Mazura. To był fajny kumpel, dobry chłopak ale piłkarsko dużo, dużo słabszy od Lubańskiego i w kadrze grał okazjonalnie, zazwyczaj ogony. Choćby stawał na głowie, Gmoch nie potrafiłby wytłumaczyć się ze swojej niezrozumiałej decyzji. Zrobił krzywdę nie tylko sobie, Lubańskiemu i całej drużynie ale może przede wszystkim Mazurowi, którego wpuścił na konia... Robiąc z niego konia, bo kiedy Mazur szykował się do wejścia na boisko Gmoch chwycił go za ramię i mobilizował: ,, Jesteś moim czarnym koniem. Koniu, strzelasz dwie bramy i wygrywamy. Słyszysz koniu?!" Mocno zestresowany Włodek Mazur popatrzył tylko na trenera jak na wariata...”- szczery aż do bólu Grzegorz Lato
0
@FCBparasiempre Widzę że i Ty nie za bardzo lubisz Jacka Gmocha.
0
@FcPortoFan1999 Nie za bardzo, to mało powiedziane! On generalnie nie jest lubiany. Zmarnował nam jedną z najlepszych reprezentacji w historii polskiego futbolu...
0
@FCBparasiempre Czyli #TeamStrejlau?
1
@FCBparasiempre to był dream team, stara gwardia plus młode wilki!
0
@Prorokk Dokładnie! Jednak przyszedł partyjny mądrala i wszystko rozjebał!
1
@FcPortoFan1999 Ależ naturalnie...:)
0
@FCBparasiempre Ale Lubisz jak Gmoch rysuje sobie, czy nie za bardzo?
0
@FcPortoFan1999 Też nie lubie!
0
@FCBparasiempre Czyli po prostu go nienawidzisz.