La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1156 Culés

13

Dokładnie 42 lata temu reprezentacja Polski przegrała z Włochami 0:2 w półfinale mistrzostw świata rozgrywanych w Hiszpanii. Oto jedna z przyczyn porażki:
,,Chodź od mistrzostw w Hiszpanii minęły już ponad cztery dekady, wciąż aktualne i nadal pozostające bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czy gdyby w półfinale z Włochami Antoni Piechniczek pauzującego za kartki Zbyszka Bońka posłał na boisko Andrzeja Szarmacha a nie Andrzeja pałasza, to pokonalibyśmy Włochów i zagrali w wielkim finale z RFN? Nigdy się tego nie dowiemy. Jedno jest natomiast pewne. Gdyby nie cicha, zimna wojna pomiędzy trenerem a Szarmachem, to Andrzej z Italią zagrałby pewnie od początku a nasze szanse na zwycięstwo byłyby zdecydowanie większe. Tym bardziej że tak jak Brazylijczycy bali się jak ognia mnie, gdyż zawsze im coś strzelałem, tak Włosi dostawali ataku paniki już na sam dźwięk nazwiska ,, Diabła" bo Szarmach jak mało kto na świecie miał patent na pokonywanie bramkarzy reprezentacji azzurich. Konflikt zaczął się na przed mundialowym zgrupowaniu w Wiśle. Piechniczek dał wtedy chłopakom solidnie w kość a że ,,Diabeł” był mocno zmęczony po ciężkim sezonie we francuskim Auxerre, to zwyczajnie został zajechany. Nigdy nie był typem wytrzymałościowca, który na treningach pokonuje kolejne kilometry w kamizelce z obciążnikami a wtedy dostał porządnie w dupę i do Hiszpanii pojechał wrak a nie jeden z najlepszych napastników świata. Dopiero na miejscu stopniowo zaczął dochodzić do siebie ale żal miał wielki. Tłumaczyłem mu, kiedy przed zgrupowaniem w Wiśle rozmawialiśmy przez telefon: ,, Zadzwoń do ,,Piechnika” i powiedz że nie przyjedziesz. Wymigaj się jakąś kontuzją, chorobą, trądzikiem. Wymyśl coś!". Ja sam od razu zakomunikowałem trenerowi że mnie nie będzie, gdyż po ciężkim sezonie ligowym rozgrywam jeszcze finał pucharu Belgii a po nim muszę odpocząć, inaczej drużyna nie będzie miała ze mnie pożytku. I nie pojechałem a ,,Diabeł” owszem i wyszło jak wyszło. Skończyło się na tym że obaj panowie ograniczali się jedynie do ,, dzień dobry" przy wejściu na stołówkę a i przy tym unikali się wzrokiem. W ogóle ze sobą nie rozmawiali, traktowali się jak powietrze. Podczas Mistrzostw mieszkałem z Diabłem w pokoju i z ręką na sercu mogę rzec że nigdy nie powiedział złego słowa na Piechniczka ale żal aż z niego bił. Chodził markotny. Rozumiem go. Mógł czuć się źle, tym bardziej że na mundial przyjechał jako zdobywca 24 goli w Ligue 1 i jako najlepszy obcokrajowiec we Francji.

Na turnieju w 1982 roku zagrał w zaledwie dwóch meczach. Z Kamerunem wszedł za kontuzjowanego Andrzeja Iwana i dopiero w pojedynku z Francją(3:2), którego stawką było trzecie miejsce, wreszcie wybiegł na boisko w podstawowym składzie i zdobył pięknego gola na 1:1. Dostał dogranie z lewej strony pola karnego i huknął z pierwszej piłki nie do obrony. Futbolówka wpadła do siatki a Diabeł nic. Stał jak posąg z pokerową twarzą. Dobiegliśmy do niego, zaczęliśmy go ściskać i całować, gratulować wspaniałego trafienia a on wciąż tylko zimnym wzrokiem patrzył na Piechniczka. Po czym pokiwał głową jakby chciał tym gestem zakomunikować trenerowi: ,, Zobacz co straciłeś odsyłając mnie z Włochami na trybuny”. Bardzo cenię Antka ale myślę że przed półfinałem się zagotował i popełnił brzemienny w skutkach błąd. Rozwalił świetnie funkcjonującą w tym turnieju linię pomocy. Mnie ze skrzydła przesunął do ataku a do środka delegował Andrzeja Pałasza z Górnika Zabrze, jednego ze swoich ulubieńców w drużynie i to właśnie Pałasz się zakiwał i stracił piłkę w akcji, po której Włosi strzelili nam drugiego gola. Cała drużyna, może poza Pałaszem, uważała że w przodzie za Zbyszka powinien wyjść Diabeł a wtedy zostałbym na swojej pozycji. Zresztą Piechniczek poniekąd przyznał się do pomyłki tuż po meczu, kiedy z grupą chłopaków udzielał w studiu wywiadu dla Telewizji Polskiej. Powiedział wówczas że Lacie i Smolarkowi zabrakło wsparcia z drugiej linii. Lata później, kiedy w drużynie Orłów Górskiego rozgrywaliśmy jeden z meczów, po spotkaniu podszedł do mnie jakiś dziennikarz i powiedział że Piechniczek stwierdził że dlatego nie wystawił Szarmacha z Włochami bo taka była decyzja Rady drużyny. Odpowiedziałem wówczas: ,, To po co mi taki trener, który słucha rady drużyny a nie sam podejmuje decyzje?” Piechniczek to mądry człowiek i sądzę że dziś kiedy złe emocje zatarł już czas, żałuję że w meczu z Włochami nie schował własnych ambicji i niechęci do Szarmacha do kieszeni. Z nim na boisku wszystko w tym półfinale mogło potoczyć się inaczej ale piwniczek zawsze i w stosunku do każdego był do bólu konsekwentny. W biografii Szarmacha autorstwa Jacka Kurowskiego pojawia się zdanie: ,, Andrzej, chcę żebyś wiedział że przyjechałeś tu na Mistrzostwa za zasługi dla polskiej piłki ale u mnie grać już nie będziesz". Nie wiem czy naprawdę tak było. Nie słyszałem tego na własne uszy ani od Andrzeja. Jeśli jednak szkoleniowiec naprawdę odezwał się w ten sposób do piłkarza, to zachował się bardzo słabo, gdyż za zasługi to się leży na Powązkach a nie jedzie na Mistrzostwa Świata. Natomiast Szarmach w 1982 roku był wciąż na tyle klasowym piłkarzem że dodałby drużynie jeszcze więcej jakości”- opowiadał Grzegorz Lato.


@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@FcPortoFan1999
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

3

@FCBparasiempre Jest i jeszcze jeden znak zapytania. Czy Boniek specjalnie się wykartkował przed meczem z Włochami, bo był dogadany z Juve?

4

@John_Doe Bardzo dobre pytanie, zwłaszcza że ,,Murzyn" to był wielki cwaniak. Tak czy owak do półfinału podeszliśmy zdecydowanie osłabieni...

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?