La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 763 Culés

8

Wielki talent stłamszony przez czerwony reżim:

21 lipca 1937 r. urodził się Eduard Strielcow, pomocnik i napastnik. Związek Radziecki to był straszny kraj. Absolutnie nie do ogarnięcia. Gigantyczny obszar, kilka stref czasowych, rozciągnięty na dwóch kontynentach, sąsiadujący z jednej strony z Polską, z drugiej z Mongolią i Chinami. Prawdziwe nowożytne imperium. Jednak to gigantyczne imperium nigdy nie doczekało się reprezentacji narodowej (choć poprawniej będzie napisać: państwowej) z sukcesami godnymi aspiracji jego władców. Myślę, że znajomość niżej opisanej historii pomoże nieco lepiej zrozumieć, dlaczego tak się stało. Eduard Strielcow był jednym z największych talentów, jakie urodziły się na terenach Związku Radzieckiego. Nazywany był wręcz "sowieckim Pele". Strzelał mnóstwo goli (był królem strzelców ligi sowieckiej w 1955 roku), grał z powodzeniem w reprezentacji. To właśnie on walnie przyczynił się do awansu reprezentacji ZSRR do mistrzostw świata w 1958 roku w Szwecji (gdzie narodziła się gwiazda prawdziwego Pele...), strzelając jednego z goli reprezentacji Polski w trzecim meczu kwalifikacyjnym (drugi mecz, który Polska wygrała z ZSRR 2:1, opisał Król Polskich Kibiców w swojej książce - tu możesz o tym przeczytać). Wcześniej zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w 1956 roku. Jednak Strielcow na mundial do Szwecji nie pojechał. Dlaczego? Bo trafił do więzienia a potem na siedem lat do łagru. Za co? To skomplikowana i - jak wspomniałem wcześniej - bardzo symptomatyczna historia. Piłkarz był wierny klubowi Torpedo Moskwa. Wielokrotnie odrzucał propozycje przejścia do innych, bardziej utytułowanych zespołów. A przede wszystkim odmówił Dynamu Moskwa i CSKA Moskwa. To był jego pierwszy błąd. Błąd, ponieważ oba wspomniane kluby miały możnych i cholernie wpływowych protektorów: Dynamo NKWD (później KGB), a CSKA wojsko, czyli okrytą chwałą w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (czyli II Wojnie Światowej) Armię Czerwoną. Takim instytucjom się w ZSRR bezkarnie nie odmawiało. Drugi błąd Strielcowa polegał na tym, że miał gdzieś mody i zwyczaje swojego kraju. Podobno ubierał się na modłę zachodnią, czesał się w sposób nielicujący z wizerunkiem człowieka, który miał być wzorem dla sowieckiej młodzieży. Słuchał rock&rolla. To wszystko bardzo nie podobało się władzy. Trzeci(i najpoważniejszy w konsekwencje) błąd piłkarza polegał na tym, że nie potrafił powściągnąć swojego języka. Mam wrażenie, że czuł się dość bezkarnie i nie brał pod uwagę zagrożenia ze strony kogokolwiek. Być może nie zdawał sobie z tego sprawy.

To chyba było przyczyną, dla której wyśmiał córkę Jekateriny Furcewej, prominentnej działaczki KPZR (Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego), członkini Biura Politycznego i ulubienicy Nikity Chruszczowa. Młodzi poznali się na jakimś oficjalnym przyjęciu na krótko przed mistrzostwami świata, których Strielcow miał być gwiazdą. Inne źródła podają, że Furcewa chciała wydać swoją córkę za młodego piłkarza ale ten zdecydowanie się na to nie zgodził. Tak czy owak Strielcow podpadł ostatecznie. Nie mogło ujść mu to wszystko płazem. Kilka dni później został oskarżony o gwałt. Znalazło się kilkunastu świadków zajścia, oczywiście podstawionych. Podstawiona była również rzekomo zgwałcona kobieta, prawdopodobnie będąca na usługach KGB. Jak się później okazało, cały proces był przeprowadzony bez zachowania jakichkolwiek cywilizowanych zasad, nie było żadnych dowodów, żadnych badań lekarskich, żadnych obdukcji. Był jednak kolejny błąd Strielcowa... już ostatni w całej tej historii. Otóż funkcjonariusze KGB podeszli naiwnego piłkarza, obiecali mu, że - jeśli się przyzna do gwałtu - sprawa zostanie umorzona, a on bez problemów wyjedzie z reprezentacją do Szwecji na mundial. Strielcow podpisał, co mu podsunięto. Kilka dni później, owszem, wyjechał z więzienia, ale nie do Szwecji. Tylko do łagru, gdzie spędził kolejnych siedem lat. I tak Związek Radziecki sam siebie pozbawił znakomitego zawodnika. Kto wie o ilu takich "strielcowach" słuch zaginął w celach Łubianki czy bezkresach Syberii. Strielcow miał szczęście, przetrwał w łagrze i wrócił do futbolu. Grał jeszcze przez pięć lat, oczywiście w Torpedo, z którym zdobył tytuł mistrza ZSRR (1965) i Puchar ZSRR (1968). Dwukrotnie zdobył jeszcze tytuł Piłkarza Roku w ZSRR (1967, 1968). Powoływano go również do reprezentacji, w sumie rozegrał w niej 39 meczów i strzelił 25 goli (rewelacyjna średnia). Sam Strielcow zmarł w wieku 53 lat na raka, prawdopodobnie spowodowanego pobytem w łagrze. Kobieta, przez którą został skazany, Furcewa, popełniła samobójstwo w 1974 roku - jednak nie dlatego, że targały nią wyrzuty sumienia. Po prostu dopuściła się ogromnych, nawet jak na warunki ZSRR, nadużyć w ministerstwie kultury. W obawie przed konsekwencjami, prawdopodobnie podcięła sobie żyły. Jedno wydaje się pewne: gdyby Eduard Strielcow urodził się w Europie Zachodniej, byłby gwiazdą światowego futbolu, być może na równi z Pele, Garrinchą czy George'em Bestem. Dziś nazwisko tego piłkarza znaliby wszyscy a nie tylko garstka znawców radzieckiego futbolu czy rosyjscy kibice.

@Adran360
@Arkon
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
@Symson

4

@FCBparasiempre Niestety w tamtym czasie i piłkarze mieli przerąbane u władzy...zwłaszcza w rosyjskiej władzy.Bardzo możliwe że było wiele talentów z tego kraju które zostało z powodów komuny zwyczajnie zapomnianych..

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?