La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1444 Culés

8

Magiczny chłopiec z Porto Alegre:

Wszystko zaczęło się od telefonu. Odebrała Miguelina. Dzwonili z brazylijskiej federacji piłkarskiej i zapytali o jej syna Ronaldo. Nie było go. Pojechał do Rio Grande do Sul aby spędzić tydzień na plaży. Matka się rozłączyła i natychmiast wybrała numer syna: ,, Musisz wracać do domu. Dostałeś powołanie do reprezentacji. Czekają na ciebie w Rio de Janeiro". Był marzec 1995 roku, ,,Ronnie” nie skończył jeszcze 15 lat a już trafił do reprezentacji. To było coś niezwykłego a chłopiec płakał z radości. Informacja pojawiła się w lokalnych gazetach. Wydawało się czymś niewiarygodnym że to Nino Barroso, trener reprezentacji U-16 wybrał młodego zawodnika właśnie stąd, szkolonego w Gremio żeby rozegrać dwa towarzyskie mecze w Wielkiej Brytanii w ramach przygotowań do Mistrzostw Świata w Peru. powołanie otrzymał również inny piłkarz z miasta, Maickel, napastnik z dobrym strzeleckim instynktem. 7 marca Brazylijczycy rozegrali pierwsze spotkanie w Glasgow i je wygrali. 4 dni później udali się na Wembley aby zmierzyć się z Anglią. Chłopiec powiedział Miguelinie: ,, Mamo, zagram tam, gdzie nawet Pele w trakcie całej swojej kariery nie postawił stopy!". Miał powody do dumy. Występ na tym stadionie był dla niego spełnieniem marzeń. Było to tak ważne wydarzenie że wciąż przechowuje w domu pamiątkową tabliczkę z tamtego spotkania. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Ronaldinho nie zdołał strzelić gola, którego tak pragnął. Bliscy dodawali mu otuchy: ,, Spokojnie. Najważniejsza jest to że zadebiutowałeś w zielono-żółtej koszulce. Będziesz miał jeszcze inne okazje do strzelenia gola". Dwa lata później 4 września 1997 roku w Kairze odbył się inauguracyjny mecz mundialu U-17 między Egiptem i Tajlandią. Brazylia zakwalifikowała się do tego turnieju 7 miesięcy wcześniej, w Paragwaju, wygrywając siódmą edycję mistrzostw Ameryki Południowej. Pokonała Argentynę w ostatnich minutach dzięki golom matuzalema i Giovanniego. Ronnie został wybrany do podstawowej 11; miał być jednym z mocnych punktów drużyny, która była ,, zobligowana" do wygrania mundialu, jako że Brazylia nigdy wcześniej nie zdobyła tytułu U-17. Selekcjoner Carlos Custodio dokonał tylko pięciu zmian w składzie, który zapewnił reprezentacji awans. Brazylijczycy znaleźli się w grupie C razem z Omanem, USA i Austrią. W tych trzech meczach fazy grupowej strzelili łącznie 13 goli i stracili tylko jednego. Sukces na całej linii. Najbardziej niezwykły był pierwszy mecz przeciwko Austrii, który wygrali 7:0 a Ronaldinho był autorem 6-tego gola z rzutu karnego. W ćwierćfinale Brazylia znów spotkała się z Argentyną, tym samym rywalem, z którym grała kilka miesięcy wcześniej i wygrała 2:0. W półfinale ,,Canarinhos” pokonali Niemców 4:0 a Ronnie strzelił ostatniego gola, znów z rzutu karnego. W finale ich rywalem była Ghana. 2 lata wcześniej w Ekwadorze, Brazylijczycy grali już przeciwko tej reprezentacji i ponieśli porażkę, jednak za drugim razem wszystko wyglądało zgoła inaczej. Afrykańczycy objęli prowadzenie w 39 minucie ale Brazylia ostatecznie wygrała 2:1, zaś Ronaldinho został wybrany najlepszym piłkarzem finału.

Żeby to uczcić, do wielkiego radiomagnetofonu, który podarowano drużynie, włożył kasetę z Sambą i zaczął tańczyć na boisku. W walizce ,,Gaucho” oprócz medalu i tytułu, znalazło się też mnóstwo zdjęć. Widzimy go na nich u stóp piramid, gdzie czuł się bardzo malutki, jadącego na wielbłądzie czy spacerującego po kairskim bazarze, otoczonego mocnymi aromatami korzennych przypraw i zaskoczonego widokiem (niezwykłym dla Brazylijczyka) tylu kobiet z zasłoniętymi twarzami. Na lotnisku w Porto Alegre czekał na niego prawdziwy komitet powitalny na czele z jego matką i siostrą. Już w domu mógł na spokojnie przypatrzeć się transparentną, jakie przygotowali sąsiedzi aby świętować Jego zwycięstwo. Ten sukces pociągnął za sobą pierwszy kontrakt. Cacalo, prezydent Gremio, nie chciał żeby wymknął mu się tak utalentowany zawodnik, między innymi dlatego że po mundialu pogłoski o nim rozprzestrzeniły się na cały świat. Kilka miesięcy później PSV Eindhoven, który zawsze miał dobrą intuicję do obiecujących przedstawicieli brazylijskiego futbolu był w stanie zapłacić za Ronaldinho 7 milionów euro ale oferta została odrzucona. Była to pierwsza spośród długiej serii propozycji. Tymczasem zawodnik przebywał na zgrupowaniu z pierwszą drużyną i zadebiutował w niej 18 stycznia 1998 roku. Było to towarzyskie spotkanie ze skromnym Ortope a Ronnie strzelił jednego z ośmiu goli. W swoim pierwszym sezonie rozegrał 48 meczów i zdobył 7 goli; występował w rozgrywkach stanowych, w lidze, w pucharze Brazylii, w Copa Libertadores i w pucharze Merco Sól. Jednak jego gra nie przekonywała trenera Gremio Lanzaroniego, zwolennika taktyki defensywnej. Ronaldinho nie spodobał się też Edinho, szkoleniowcowi, który go zastąpił. Przyszły gwiazdor wyznał później europejskiemu dziennikarzowi Huertasowi: ,, To był jedyny moment w moim życiu, kiedy straciłem wiarę w siebie. Zaczynałem myśleć że skończę w jakimś zapomnianym klubie. Wtedy wróciłem na boisko z ubitej ziemi i grałem z przyjaciółmi, których znałem od dziecka i tam odzyskałem radość z futbolu".

@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?