- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1354 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
1
macie jakieś sposoby które pomogą mi przekonać moich dzaiadkow żeby oglądać dzisiaj goata ?... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
Adi123456789
0
Ile macie wzrostu?
34 odpowiedzi
Jakchcesz
47
Ale mnie to denerwuje jak po ciężkim tygodniu chce się napić piwka, odpocząć, obejrzeć... » Czytaj dalej
8 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1354 Culés
8
Ajax po raz pierwszy ze srebrnym trofeum(dokładnie 30 lat temu):
@Adran360
@Astad
@Bernard777
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
10
@FCBparasiempre
Sezon 1994/95 był być może najbardziej drastycznym przełomem w dziejach rywalizacji o najcenniejsze klubowe trofeum w Europie. Po raz pierwszy bowiem nie wszyscy mistrzowie dostali szansę rywalizacji o najważniejsze trofeum na kontynencie. Z 48 zwycięzców rozgrywek ligowych do walki w eliminacjach Ligi Mistrzów przystąpiło bowiem tylko 24. Triumfatora poprzedniego sezonu oraz siedmiu Mistrzów z najwyższym współczynnikiem klubowym zwolniono z eliminacji, pozostała 16-tka została zaś podzielona na 8 par. Po raz pierwszy też owa runda pucharowa nosiła nazwę kwalifikacji i nie była przez nikogo traktowana jako część właściwej Ligi Mistrzów. Na trybunach Ernst Happel stadion na meczu finałowym(24.05.1995) pomiędzy Ajaksem a AC Milanem zasiadło 20 000 kibiców obu zespołów, przy czym ci z Amsterdamu zostali wyposażeni przez klub w chorągiewki, więc można powiedzieć że sprawiali lepsze wrażenie. Gdy piłkarze wychodzili z tunelu na boisko na pierwszy rzut oka widać było różnicę między rywalami. Poorane zmarszczkami oblicza Baresiego i Tasottiego kontrastowały z dziecinnymi twarzyczkami Reizigera, Davidsa czy braci de Boerów. W 11-tce Milanu znalazł się tylko jeden zawodnik mający mniej niż 26 lat, w jedenastce Ajaxu ledwie dwóch mających więcej niż 25. Było to zatem prawdziwe starcie generacji, lecz Louis Van Gaal wiedział że nie można czekać ze zwycięstwem w Lidze Mistrzów aż jego zawodnicy trochę dojrzeją. Może przeczuwał że niedługo świat futbolu całkowicie się zmieni i dojdzie do rewolucji w przepisach transferowych? W każdym razie jeszcze przed pierwszym występem swego zespołu w Lidze Mistrzów powiedział: ,, Obawiam się że nasi najzdolniejsi zawodnicy niebawem nas opuszczą". Zatem teraz albo nigdy! Po zakończeniu półfinałów Van gal ucieszył się że rywalem jego zespołu w meczu o puchar będzie Milan a nie PSG. ,, Milan gra jak my, przede wszystkim po to by wygrać. Podstawową strategią PSG natomiast jest uniknięcie porażki"- powiedział nieco naginając rzeczywistość do własnych wyobrażeń. Jakże bardzo się pomylił oczekując ze strony rywala z Lombardii ofensywnego nastawienia! Milan przystępował do meczu mocno osłabiony, brakowało bowiem kontuzjowanego Dejana Savicevicia, który z trybuny honorowej oglądał mecz w towarzystwie wciąż jeszcze pozostającego na liście płac u Berlusconiego, czy trwale już niezdolnego do gry Marco van Bastena. Capello bał się Ajaxu. Świadczy o tym najlepiej obrana przezeń na finał taktyka. Marcel Desailly miał indywidualnie kryć Litmanena. Robił to zresztą w sposób, który sprowokował Louisa Van Gaala do wykonania najsłynniejszej trenerskiej akcji w historii Ligi Mistrzów. Po tym jak Francuz zaatakował Fina we własnym polu karnym wysoko uniesioną nogą, co uszło uwadze arbitra, van Gaal za linią boczną wykonał skok przypominający cios kung-fu, za pomocą którego chciał zademonstrować całemu światu co stało się przed chwilą na boisku. Fotoreporter uwiecznił to na kliszy, zdjęcie obiegło świat a Van Gaal został zapamiętany jako świetny karateka. Desailly zajmował się więc Litmanenem a Boban Rijkaardem, choć w trochę bardziej subtelny sposób. Włoscy napastnicy Marco Simeone i Daniele Massaro mieli przeszkadzać Blindowi i Frankowi de Boerowi w wyprowadzaniu piłki z własnej połowy, tak by musiał to robić najbardziej chaotyczny z tego tercetu i miewający głupie pomysły Reiziger. Donadoni i Albertini byli zorientowani na utrudnianie życia Seedorfowi i Davidsowi. Milan prezentował więc taktykę na ,, nie", nastawioną na niwelowanie atutów przeciwnika. Ciekawe dlaczego Capello tym razem, inaczej niż w finale Ligi Mistrzów przed rokiem przystał na warunki rywala zamiast postarać się narzucić mu swoje? Może postąpiłby inaczej gdyby miał Savicevicia? A może tak bardzo wystraszyły go dwie porażki grupowe z Ajaxem i to co zespół ten zrobił w półfinale z Bayernem że obecność Czarnogórca niczego by nie zmieniła? Johann Cruyjff całym sercem kibicował Ajaksowi. Powiedział przed meczem że ma nadzieję iż tym razem wygra zespół prezentujący bardziej ofensywny i ładniejszy football. Zarazem jednak przestrzegał przed kontratakami Milanu, w ich zatrzymaniu widząc klucz do sukcesu rodaków. Myślenie ludzi z Amsterdamu przed finałem najlepiej wyraziło zdanie wypowiedziane przez Litmanena: ,, Jedyne czego potrzebuje Milan, to byśmy raz popełnili błąd w obronie". Niestety dla widowiska Van Gaal był tego samego zdania i podobnie jak Capello nie zaplanował szturmu. Do obrania ofensywnej strategii od pierwszej minuty nie przekonał go nawet fakt że jego zespół dwa razy pokonał Milan 2.0 w fazie grupowej, grając normalnie czyli po swojemu. Najwidoczniej zapamiętał jak rok wcześniej otwarty futbol w finale Ligi Mistrzów przeciwko Milanowi skończył się dla FC Barcelony. W pierwszej połowie Włosi zagrali więc skrajnie defensywnie a Ajax bardzo ostrożnie. Patrząc na futbol prezentowany przez Holendrów można było sprawować znane porzekadło i stwierdzić że najlepszym atakiem jest według nich obrona. Ostatecznie to Milan dominował choć wcale tego nie chciał. Nic zresztą z tej dominacji nie wynikało, gdyż kapitalnie spisywała się obrona Ajaxu dowodzona przez Blinda oraz pomoc. Jeden z najlepszych meczów w karierze rozgrywał Rijkaard ale w ofensywie w pierwszej połowie amsterdamczycy prezentowali się (jak powiedział sam Ronald) bardzo źle, to był gówniany mecz. W szatni Ajaxu doszło w przerwie do awantury. Van Gaal nie mógł dojść do głosu, gdyż kłócili się Rijkaard i Seedorf. Ostatecznie to starszy z graczy zyskał posłuch u kolegów i wytłumaczył im co powinni robić inaczej. Chodziło mu o szybszą wymianę podań. Kibice nie słyszeli jego słów i dlatego martwili się że do końca meczu nic się nie wydarzy. Po przerwie jednak Ajax z minuty na minutę poczynał sobie śmielej. Od początku tej części meczu Rijkaard odgrywał de facto rolę obrońcy a dzięki cofnięciu się o kilkanaście metrów miał więcej czasu i miejsca na konstruowanie akcji zaczepnych. Ciekawe kto wymyślił ten manewr - on sam czy Van Gaal? W 54 minucie Kanu zastąpił Seedorfa (miało na to wpływ wydarzenie w szatni), co zwiększyło siłę ognia i szybkość gry ofensywnej zespołu.
Gdy w 69 minucie Van Gal dokonywał drugiej zmiany, kibice byli mocno zdziwieni. Holenderski szkoleniowiec postanowił bowiem ściągnąć z boiska swojego Asa Jariego Litmanena, który nie potrafił w żaden sposób uwolnić się spod opieki Desaillyego i wpuścić w jego miejsce 18-letniego Patricka Kluiverta. ,, Byłem nieco rozczarowany faktem że zaczynam tylko na ławce rezerwowych ale rozumiałem że trener na finał potrzebuje bardziej doświadczonych zawodników"- mówił po latach napastnik w materiale ,, Guardiana". Kluivert dostał od van Gaala polecenie by nie cofał się do pomocników aby rozgrywać z nimi akcje, lecz szukał przede wszystkim wolnego pola i w nie wbiegał. Ponieważ Kanu był o miesiąc młodszy uprawnione jest stwierdzenie że menedżer Ajaxu postanowił uśmiercić Milan przy użyciu dzieci i ten plan się powiódł. 85 minucie, po akcji zaczętej przez van der Sara i wymianie przez amsterdamczyków 9 podań Rijkaard doskonale zagrał prostopadle do Kluiverta a ten z uśmiechem na ustach wykończył całość przytomnym strzałem. Kluivert nie ukrywał nigdy że Rijkaard był jednym z jego sportowych wzorów, tak więc zwycięski gol padł po akcji przeprowadzonej przez Mistrza i ucznia. ,, Pobiegłem gdzieś ale dopadli mnie koledzy, wszyscy się na mnie rzucili. Nie mogłem oddychać. Musiałem użyć wszystkich sił żeby się od nich uwolnić i nie dać się udusić"- wspominał autor decydującego trafienia. Po chwili po podaniu od Blinda gola mógł strzelić Kanu ale chybił a potem sędzia zakończył mecz. ,, Po ostatnim gwizdku zapanowało szaleństwo. Po prostu zwariowaliśmy, straciliśmy nad sobą kontrolę"- wspominał Kluivert. ,, Wulkan eksplodował- tak określił to w dwóch słowach Ronald de Boer i zakończył: - nie wiedzieliśmy że to się zbliża. Erupcja zaskoczyła nawet nas samych". Z kolei z twarzy piłkarzy Milanu bił smutek jakby głębszy niż tylko z powodu porażki. Po latach Daniele Massaro, dla którego był to ostatni mecz w Barwach zespołu z San Siro powiedział w reportażu ,, Guardiana": ,, Ten mecz zakończył okres pięknych 10 lat, w trakcie których wygraliśmy wszystko i zapisaliśmy piękną kartę w dziejach futbolu. Rok wcześniej nie byliśmy faworytami w meczu z FC Barceloną i wyszliśmy na mecz odpowiednio zmotywowani. Teraz popełniliśmy jakiś mentalny błąd, gdyż nie byliśmy równie zdeterminowani". W historii zawodu trenera było wielu nadętych buffonów, którzy uważali że pozjadali wszystkie rozumy ale wyraz w przekonaniu o własnej wyjątkowości dawali oni jednak zazwyczaj dopiero wtedy gdy wygrali coś znacznego, zdobyli ważne trofeum. Van Gaal nie potrzebował samemu sobie dowodzić własnej wielkości. Gdy w 1991 roku został awansowany z funkcji asystenta pierwszego trenera Ajaxu na naczelne stanowisko powiedział zarządowi: ,, Gratuluję zatrudnienia najlepszego managera na świecie". Słowa te przedostały się do wiadomości publicznej. Ton Harmsen prezydent klubu nie miał innego wyjścia niż przedstawić nowego Bossa dziennikarzom mówiąc: ,, Luis jest cholernie arogancki, tutaj lubimy takich ludzi". Ajax Amsterdam Luisa van Gaala jest głównym bohaterem pierwszego rozdziału świetnej książki Michaela Coxa: ,, Gegen pressing i Tiki Taka". Cox pisze o holenderskim futbolu totalnym wprowadzonym przez Rinusa Michelsa w latach 70-tych XX wieku. ,, Zawodnicy Ajaxu i reprezentacji Holandii nie byli rzekomo przypisani do pozycji i zdawało się że mogą błąkać się po boisku gdzie tylko chcą dzięki czemu grają energiczny, płynny, piękny futbol w rzeczywistości jednak piłkarze wymieniali się pozycjami tylko w linii pionowej, choć teoretycznie mogli swobodnie przemieszczać się po boisku, ciągle myśleli o swoich obowiązkach, biorąc pod uwagę działania kolegów z drużyny". Michels miał kilku uczniów, wśród nich Cruyffa i Van Gaala. Ci dwaj zaś rozwinęli jego myśl w różnych kierunkach. ,,Cruyff z całego serca wierzył w rolę gwiazdorów, Van Gaal nieugięcie podkreślał znaczenie kolektywu". Cox przywołuje słowa Michelsa: ,, W podejściu Van Gaala jest mniej miejsca na swobodę i wymienność pozycji. Ponadto dopracował budowanie akcji do najmniejszego szczegółu". Doszło do tego że w zasadzie zabronił typowej dla futbolu totalnego wymienności pozycji między graczami biegającymi po tej samej stronie boiska, czyli tak bardzo rozwijał ideę Michelsa aż w końcu im zaprzeczył. W jego ideale zawodnicy mieli jak najmniej biegać po boisku, za to być na nim idealnie rozstawieni. Van Gaal nie cierpiał dryblingów. Nie tylko uważał je za nieefektywne, lecz także sądził że są przejawem skrajnego piłkarskiego egoizmu. To wszystko było w pewnym sensie gryzieniem się przez psa we własny ogon ale jakże owocnym! Cox pisze dalej: ,, kiedy Ajaxowi nie udawało się wygrać Van Gaal narzekał zwykle że jego podopieczni nie trzymali się ustaleń. Praca z młodymi chłopakami cieszyła go właśnie dlatego że dało się ich kształtować. Nie potrzebuję 11 najlepszych, potrzebuję najlepszej jedenastki"- powiedział. O co dokładnie chodziło wyjaśnił po latach Kluivert. Otóż (jako wychowanek) ,, wszedłem do nowego dla siebie zespołu Jakbym grał w nim od lat, od razu odnalazłem się w jego taktyce". Van Gaal oczywiście nie pracował sam. Zbudował sztab składający się z oryginałów, wręcz maniaków. Jos Geysels, który wcześniej pracował z hokeistami odpowiadał w nim za ukształtowanie wytrzymałości piłkarzy oraz ich szybkości dynamicznej. Nad techniką biegu pracował były koszykarz Laszlo Jambor. Siła i gibkość były domeną Renne Wormhoudta, wcześniej opiekującego się drużyną Futbolu Amerykańskiego ,,Amsterdam Admirals”. Ronald de Bouer w rozmowie z ,,For for to” wspominał że ćwiczenie Wormhoudta były bardzo ciekawe, ich wykonywanie bawiło zawodników a jednocześnie przynosiło szybkie efekty.
W Ajaxie wielkiej wagi nie przywiązywano tylko do jednego- w kwestii żywieniowych. Doprawdy w kontekście wszystkiego tego co zostało napisane o perfekcjonizmie Van Gaala i jego sztabu zdumiewają słowa Marka Overmarsa z wywiadu dla ,, Independent" z 2017 roku: ,, wszystkie kluby miały już wtedy swoje laboratoria, dietetyków a my w dniu finału poszliśmy w dresach na stołówkę i dostaliśmy na obiad to co dostają zwykle uczniowie, którymi wielu z nas wciąż było a mianowicie małą zupkę, spaghetti i szarlotkę". Na boisku jednak Ajax Van Gaala, nawet jeśli napędzany tylko spaghetti i szarlotką był prawdziwą mechaniczną pomarańczą, zespołem, którego gra pozostawała skrajnie zautomatyzowana, zaprogramowana przez trenera. Nikt tak jak Gaal nie wierzył bowiem siłę schematów i nikt nie umiał ich tak wcielać w życie jak wychowankowie klubu, w którym pracował. Zazwyczaj schematami posługują się drużyny nastawione na defensywę i Ajax także znakomicie wykorzystał je próbując odzyskać piłkę. To było prekursorskie podejście, dlatego van Gaal jest jednym z ojców ,,gegenpressingu” a także rozkładania na czynniki pierwsze ekipy rywali. ,, Van Gal analizował nagrania ze spotkań najbliższych rywali i szczegółowo tłumaczył jak konstruują akcje a także w jaki sposób je przerywać a jego asystent Bruins Slot bezustannie zaskakiwał piłkarzy poziomem wiedzy na temat konkretnych przeciwników"- pisze Cox. Przy tym wszystkim Ajax był ekipą nastawioną na wskroś ofensywnie. Po odbiorze piłki amsterdamczycy natychmiast rozpoczynali realizację innego schematu, nakierowanego na rozciągnięcie szeregów obronnych rywala i szybkie zdobycie dostępu do jego bramki. Bardzo wiele akcji krzyżowym przerzutem rozpoczynał świetnie wyszkolony lewy kryjący Frank De Boer. Danny Blind wolał raczej atakować środkiem, szukać prostopadłego podania. Z kolei Reiziger po odzyskaniu piłki ruszał do przodu a był jednym z najszybszych zawodników Europy. Właśnie jego szybkość umożliwiała też całemu zespołowi wysokie ustawienie linii obronnej. Reizeger zawsze zdążył wrócić jeśli drużynie nie udała się pułapka ofsajdowa. Cox kwartet Reiziger- Blind-Rijkaard-De Boer nazywa najbardziej utalentowaną technicznie czteroosobową obronę, jaką widziała piłka nożna, co być może jest pewną przesadą ale niewielką. Wszyscy jednak, łącznie z Rijkaardem byli owocami pracy van Gaala. ,, Nasz trener był zawsze skupiony na jednym: poprawianiu umiejętności i jakości gry każdego piłkarza"- scharakteryzował go w 2017 roku Edwin van der Sar. Van Gaal miał obsesję na punkcie niektórych ćwiczeń, rozgrzewka polegała na podawaniu piłki prawą nogą do lewej i na odwrót, codziennie też jego zawodnicy trenowali grę na jeden kontakt i 30-metrowe przerzuty, które potem w meczu wykonywali z zamkniętymi oczami. W ataku charakterystyczne było wykorzystywanie całego pola gry. Jari Litmanen po stracie piłki pierwszy obrońca (Van Gal do prawdy potrzebował dziesiątki z niewielkim ego, który nie przeszkadzałoby w paraniu się brudną robotą) po jego odzyskaniu przeistoczą się w zawodnika zawsze pozostającego pod grą, pokazującego się do podania każdemu koledze przy piłce. Fin był przy tym Także najlepszym strzelcem zespołu (zdobył 6 z 13 goli w tamtej kampanii Ligi Mistrzów), gdyż zarówno skrzydłowi, jaki środkowy napastnik odgrywali rolę przynęty (jak to ujął koks), mającej wyprowadzić defensorów z pola karnego, by Litmanem mógł tam poszaleć. Może nie wykonywał tylu efektownych zagrań co jego poprzednik Denis Bergkamp ale za to wszechstronnością bił nawet Holendra. ,, Naszą najlepszą dziesiątką w historii był Litmanen"- powiedział kiedyś Rijkaard. Ze skrzydłowych wybijał się Mark Overmars, zawodnik dysponujący niebywałym przyspieszeniem i potrafiący w zasadzie wszystko. ,, Overmars należał do absolutnej czołówki. Dobrze dryblował, potrafił wygrać pojedynek"- mówił o nim Van Gaal, co dowodzi że może i zakazywał piwek ale gdy jeden z jego zawodników spróbował i mu wyszło, szkoleniowiec nie był zły tylko zadowolony. Finidi George też zresztą lubię dryblować i też był klasycznym skrzydłowym, który miast ścinać do środka wolał bawić się z przeciwnikiem w kotka i myszkę przy linii bocznej. Jednak z sercem drużyny pompującym nieustannie krew do żył amsterdamskiej ekipy był duet znakomity w środkowych pomocników Edgar Davids- Clarens Seedorf. Myślę że ich grę w tamtym sezonie oraz rolę w zespole spokojnie można porównać do gry i roli Xaviego oraz Iniesty w FC Barcelonie Guardioli oraz Luki Modricia i Toniego Crossa w Realu Zidane. ,, Obaj byli znakomici technicznie ale zarazem na tyle pełni energii by toczyć boję w pomocy i ruszać do przodu ze wsparciem dla grających na środku piłkarzy ofensywnych"- pisze trafnie Cox.
Najcenniejszy opis specyfiki i fenomenu Ajaxu z sezonu 1994/95 wyszedł wszakże z ust Jorge Valdano, w roku 1995 trenera Realu. Po triumfie ekipy van Gaala w wiedeńskim finale powiedział: ,, Ajax zbliża się do futbolowej utopi. Ma znakomitą koncepcję gry a zarazem jego zawodnicy są bardzo silni fizycznie. Ajax jest zarazem piękną i bestią". Można by dodać że był w 1995 roku ekipą zarazem młodą, jaki doświadczono ,, Nigdy nie widziałem tak intensywnego rytmu gry i takiej koncentracji u tak młodych piłkarzy"- powiedział Daniele Massaro. A oto opinia Danego Blinda z wywiadu z 2020 roku udzielonego stronie ad.nl: ,, Byliśmy piłkarzami, którzy potrafili myśleć o krok do przodu. Dużo pracowaliśmy taktycznie na treningach, taktyka zawsze była podczas gry najważniejsza. Potrafiliśmy dobrze ocenić każdą boiskową sytuację. Mieliśmy młodą ale też bardzo dorosłą grupę z mądrymi graczami". Prawda jest taka że zwycięski Ajax był dziełem (kreaturą) swego trenera w takim stopniu, w jakim chyba żaden inny z triumfatorów tej imprezy. Jednak sukcesu z 1995 roku nie byłoby też bez tych, którzy zaszczepili Ajaksowi jego wyjątkową kulturę piłkarską a mianowicie Rinusa Michelsa i Johana Cruyffa a z kolei bez van Gaala nie byłoby półfinału Ligi Mistrzów w sezonie 2018/19, kiedy klubem zarządzali w van der Sar i Overmars. ,, Byliśmy 10 sekund od finału Ligi Mistrzów. Mam nadzieję że pewnego dnia uda się Ajaksowi znów w nim zagrać. W 2019 roku stało się jasne że nie jest to niemożliwe mimo że czasy zmieniły się tak bardzo"- powiedział wówczas Danny Blind.
0
@FCBparasiempre Gościu, litości...
0
@Wojciech123 O co chodzi?