- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 783 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 783 Culés
1
@Bernard777 czytaj w odpowiedzi na mój komentarz.
2
@FCBparasiempre
Hiszpański futbol na(i po) Igrzyskach w Barcelonie:
Przede wszystkim turniej pokazał potencjał demokratycznej Hiszpanii. Choć gładki przebieg igrzysk stał się dowodem zdolności organizacyjnych autonomicznego rządu Katalonii, to na świecie impreza była odbierana jako hiszpańskie wydarzenie, zwłaszcza ze względu na obecność hiszpańskiej rodziny królewskiej. To nie była jednak celebracja faszyzmu jak za czasów Franco ale potwierdzenie że to pluralistyczne społeczeństwo jednoczyło się wokół monarchy, który reprezentował prawa wszystkich Hiszpanów. Podczas otwarcia igrzysk ekipę Hiszpanów wyprowadzał młody następca burbońskiego tronu książę Filip a tymczasem jego ojciec wraz z matką (król Juan Carlos i królowa Zofia) zajęli swoje miejsce na trybunie honorowej wśród przedstawicieli rządu i lokalnych polityków. Dali oni wspólnie pokaz szczerego entuzjazmu i cieszyli się z imponującej zdobyczy medalowej Hiszpanii. Jednym z najbardziej pamiętnych zwycięstw podczas tamtych igrzysk był złoty medal hiszpańskiego atlety Fermina Cacho, który wygrał Bieg na 1500 m. Jednak najbardziej symboliczny okazał się złoty medal młodej hiszpańskiej drużyny piłkarskiej, który zapowiadał nową obiecującą erę. Definiującym momentem była ostatnia minuta ostrego starcia Hiszpanów z Polską w finale turnieju piłkarskiego. Wówczas to Francisco Miguel Narvaez Machon, zwany jako Kiko, przejął piłkę odbitą przez bramkarza i wbił ją do siatki, co dało Hiszpanom złoty medal. Tego dnia wśród zawodników zwycięskich hiszpańskiej drużyny znajdował się 21 latek o nazwisku Pep Guardiola. Dwa lata wcześniej Johan Crujff awansował Guardiolę z drużyny młodzieżowej do pierwszego zespołu Blaugrany aby został jego „numerem 4". Holender widział go i jako rozgrywającego zawodnika, który biega pośrodku boiska, rozdając podanie i który jest kluczową postacią w udoskonalonej przez niego wersji „futbolu totalnego" z lat 70-tych. Awans Guardioli okazał się opatrznościowy, gdyż skierował tego piłkarza na ścieżkę kariery, która pewnego dnia doprowadziła go do trenowania jednej z najlepszych drużyn w historii piłki nożnej. Jednak przed Guardiolą był Johan Cruijff, którego lata kariery piłkarskiej składały się tylko na połowę jego legendy. Holender mówił o sobie że dopiero gdy skończył 30 lat zdołał zrozumieć dlaczego robił pewne rzeczy, które wyczyniał z piłką. Od tamtego czasu większość swojego życia spędził dzieląc się z innymi swoją filozofią na temat tego, jak należy grać w piłkę nożną. Jako trener FC Barcelony i mentor Guardioli Cruijff ma prawo myśleć o sobie jak o kimś, komu klub ten bardzo dużo zawdzięcza. Holender zasłużył się zresztą dla całej hiszpańskiej piłki. Barça przed erą Cruyffa, w przeciągu pięciu lat miała trzech zagranicznych trenerów. Każdy z nich przyprowadził jedną lub dwie gwiazdy, na których opierała się strategia gry zespołu. Lattek sprowadził Schustera, Menotti Maradone a Venables Archibalda i Linekera. Cruijff uważał że taki system podważał tożsamość klubu i nie pasował do społecznego i kulturowego kontekstu Katalonii wiedział o tym z własnego piłkarskiego doświadczenia i chciał pewne rzeczy naprawić. W końcu przybył do klubu z Holandii, czyli kraju, który od dawna zapewniał utalentowanej młodzieży możliwość rozwoju. Właśnie dlatego skupił się na zachęcaniu do rywalizacji nowego pokolenia zawodników Barçy, które przebijało się przez system szkoleniowy klubu i wprowadzał jego przedstawicieli do drużyny, w której grali wartościowi Baskowie oraz kilka zagranicznych gwiazd. Dzięki takim działaniom Holendra odrodziła się hiszpańska piłka. Cruyff wyjaśniał jak wyszukiwać talenty wśród miejscowej młodzieży, którym dawał później szansę gry: „Kiedy przyjechałem była to nowa grupa zawodników, która przeszła przez „canterę” i czekała na przyłączenie ich do pierwszej drużyny. W zespole były wolne miejsca, które pojawiają się pod koniec pewnego pięcio, czy sześcioletniego cyklu. Zrozumiałem też inną rzecz. Kibice na całym świecie lubią w dobrych zawodników, którzy mają tę samą mentalność co oni a jeszcze lepiej jeśli pochodzą z ich kraju. Jeżeli trener ma wybrać między obcokrajowcem a rodzimym graczem z takimi samymi umiejętnościami to wybierze miejscowego. Dzięki temu jeśli drużynie nie będzie się powodziło to kibice dwa razy się zastanowią zanim go wygwiżdżą. W Barsie lubię w pierwszym zespole zawodników z „cantery”, dzięki temu kibice czuję że trener jest częścią Barcelony. Dlatego próbowałem robić wszystko w taki sposób, jak oni lubią, stworzyć styl gry, który oni by mogli uważać za kataloński. Byłem tu jako piłkarz, więc wiedziałem czego chcieli". Rodak Cruijfa i jego trener Rinus Michels wywarł ogromny wpływ na niego podczas ich czasu spędzonego razem w Ajaxie. W Barcelonie taka surowa postawa przyniosła Cruijfowi sukces ale nie brakowało wewnętrznych sporów. Na przykład ciśnienie podskoczyło, kiedy Cruyff domagał się wystawienia Linekera na innej pozycji niż ta, na której Anglik grał przez całe życie. „Wiedziałem że Lineker był strzelcem i to jest dobre dla każdej drużyny ale widziałem także że w bardziej ofensywnym systemie, z większą liczbą zawodników prących do przodu, pole gry pod bramką się kurczyło. Dlatego przesunąłem go ze środka na prawo by dać mu więcej miejsca, w którym mógł wykorzystać swoje przyśpieszenie"- wspominał Cruyff. Jednak Lineker odebrał to inaczej: „Całkiem szybko zrozumiałem że Cruijff chciał najzwyczajniej ściągnąć swoich ludzi na moje miejsce ale zamiast przyjść i powiedzieć mi - nie jesteś graczem, który pasuje do mojej koncepcji-, próbował bawić się ze mną, wystawiając mnie na skrzydle... Byłem jednym z dwóch grających szeroko zawodników. Nie byłem indywidualistą, byłem po prostu numerem, tak jak numer 4(rozgrywający) był częścią systemu. W życiu byś nie pomyślał że Lineker potrafi grać na skrzydle ale wiem czemu to zrobił. Po to bym zaczął narzekać a następnie kibice obróciliby się przeciwko mnie i w taki sposób mógłby się mnie pozbyć z klubu".
Jednak Lineker miał swoich sympatyków. Według jego agenta Johanna Holmesa był bardzo ceniony zarówno na poziomie osobistym, jak i zawodowym przez ,,Briana Clougha hiszpańskiej piłki” Javiera Clemente. Zanim objął stanowisko selekcjonera, trener podczas swoich licznych przygód w wielu hiszpańskich klubach próbował bez skutku ściągnąć angielskiego „matadora". „Clemente zawsze powtarzał Gary'emu że Cruyff nigdy do końca nie rozumiał jak należy grać w piłkę nożną i nigdy nie cenił go tak, jak powinien"- wspominał Holmes. Choć mieli do siebie osobisty i zawodowy szacunek to Lineker odrzucił zaloty Clemente, podobnie jak Alexa Fergusona, który chciał go wystawić w ataku obok innego byłego zawodnika Barcy- Marka Hughesa. Walijczyk Hughes przeniósł się do Manchesteru United z Bayernu Monachium, do którego został wypożyczony po nieudanej próbie dostosowania się do życia w Barcelonie (w której nie wytrzymał dłużej niż sezon). W przeciwieństwie do niego Lineker uwielbiał tutejszy klimat i jedzenie a poza językiem hiszpańskim nauczył się także katalońskiego i w uznaniu za swoje zdolności strzeleckie zyskał przydomek „El Matador". W corridzie słowo Matador określa Torreadora w momencie uśmiercania byka a nie prowadzenia walki. Natomiast „torero” jest tą osobą, która wykorzystuje swoje zdolności do tańczenia z płachtą aby skonfrontować się z bykiem i stopniowo go zdominować. Lineker był uważany za klasycznego napastnika, z zabójczym instynktem w ataku, któremu brakowało jednak wszechstronności, jakiej Cruyff wymagał od swoich zawodników. Ostatecznie różnice zdań między Anglikiem a Holendrem okazały się nie do pogodzenia i Lineker opuścił Barcę przechodząc do Tottenhamu w wyniku transferu, który wynegocjował trener „Spurs” Terry Venables. To właśnie ten szkoleniowiec sprowadził Linkera do FC Barcelony wraz ze Stevem Archibaldem, kiedy przejął drużynę w 1984 roku po Cesarze Menottim. Venables grał i trenował w kilku klubach w Anglii, zanim przybył do Katalonii, gdzie spędził najlepszy okres swojej kariery doprowadzając FC Barcelonę w sezonie 1984/85 do pierwszego od 10 lat mistrzostwa a w kolejnym roku do finału Pucharu Europy i do zwycięstwa w pucharze ligi hiszpańskiej. W 1995 roku, 8 lat po odejściu z FC Barcelony Venables już jako selekcjoner reprezentacji Anglii podczas wywiadu, który odbył się w siedzibie angielskiej federacji piłkarskiej wyjaśnił czym według niego różni się angielska piłka od hiszpańskiej. Wspominał: „Kiedy byłem w Barcelonie jechaliśmy do San Sebastian autokarem. Podróż trwała jakieś 7,8 godzin i piłkarze przez całą jazdę tam i z powrotem po prostu pili wodę. W Anglii piłkarze w drodze na mecz pili wodę i coca-colę ale wracając, żłopali piwo. W Hiszpanii nie widziałem żeby jakikolwiek piłkarz pił lub palił do momentu, w którym nie wygraliśmy ligi, wtedy dopiero wszyscy się totalnie schlali. Zachowywali się bardzo profesjonalnie i dobrze wykonywali swoją robotę. W Anglii świętujemy tak co sobotę, po zakończeniu meczu... „Hiszpańscy piłkarze dbają o swoją kondycję, formę i zachowanie. Bardzo lubią popisywać się swoimi umiejętnościami. Brytyjczycy są bardziej funkcjonalni, po prostu wykonują swoją robotę i z tego punktu widzenia są profesjonalistami a jeśli brakuje im zdolności technicznych, który mają Hiszpanie, to nadrabiają to odpornością… Każdy ma swoje słabsze i mocniejsze strony ale widok niezwykle utalentowanych, zmotywowanych i zdyscyplinowanych piłkarzy oczekujących na mnie przed moją pierwszą sesją treningową z Blaugraną był bardzo przyjemnym widokiem". „El Tel" bo taką ksywkę miał Venables w jego rodzimej Wielkiej Brytanii, był popularną postacią w Barcelonie. Zajął zasłużone miejsce wśród angielskich trenerów, którzy pobłogosławili hiszpańską piłkę swoją obecnością. Jednak to Cruijff był osobą, która w przeciągu roku od odejścia Venabesa zainicjowała jeden z najbardziej ekscytujących i interesujących okresów w historii hiszpańskiej piłki klubowej. Z nim jako trenerem FC Barcelona sięgnęła po raz pierwszy w historii po Puchar Europy, pokonawszy w finale na Wembley 1992 roku Sampdorię i zdobyła 10 kolejnych krajowych i zagranicznych trofeów w latach 1988-1996. W czasach gdy europejskie kluby musiały dostosowywać się do nałożonych przez UEFA ograniczeń co do liczby zagranicznych graczy w kadrze pierwszego zespołu, Cruijff zbudował drużynę wokół kilku gwiazd. Brytyjczycy zostali zastąpieni przez takich graczy jak Koeman, Laudrup i Stoiczkow a młodzi piłkarze jak Luis Milla i Pep Guardiola awansowali do pierwszego zespołu z młodzieżowej drużyny Barçy. Cruyff uważał Guardiolę za utalentowanego piłkarza, który nie tylko wkomponowywał się w specyfikę kulturową i polityczną Barcelony ale był też uosobieniem jej najwspanialszych sukcesów, zarówno jako piłkarz, jaki trener. Musiały minąć lata zanim Guardiola zyskał w Hiszpanii powszechny szacunek, bez względu na dzielące ludzi poglądy.