La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 999 Culés

0

@Bernard777 poczytaj se.

1

@FCBparasiempre
Zanim Messi stał się legendą(część pierwsza):

Pierwsze miesiące w Barcelonie nie były łatwe i to niezależnie od normalnych trudności adaptacyjnych. Jako obcokrajowiec Messi nie mógł grać w tak zwanej drużynie A(do lat 17), która zresztą była już wówczas ukształtowana. Wściekli z powodu jego odejścia działacze Newell’s nie kwapili się bynajmniej do przekazania karty zawodniczej Leo, więc Barça miała problemy z zarejestrowaniem młodzieńca w hiszpańskiej federacji. W końcu, gdy w kwietniu 2001 r. wystąpił w meczu drużyny B(do lat 16) przeciwko Tortosie, po jednym ze wślizgów złamał noge. Do gry wrócił w czerwcu ale pechowy upadek ze schodów spowodował uszkodzenie więzadeł kostki, co spowodowało kolejną, tym razem trzytygodniową przerwę. Kurację hormonalną zakończył jako 14-latek ale rok później mierzył tylko 162 cm i ważył zaledwie 55 kilogramów. Rzadko zdarzało mu się wytrzymać kondycyjnie do końca meczu. Mówił że brakuje mu szybkości i wytrzymałości. Koledzy z drużyny nie bez powodu przezwali go Enano(Karzeł). W końcu jednak w marcu 2002 r. klub zdołał go zarejestrować, co umożliwiło występy w lidze juniorskiej. Legendarny później rocznik, zwany Maszyna ’87, zaczął się rozpędzać. Z umowy między dwoma klubami ze stolicy Katalonii, FC Barceloną i Espanyolem, wynikało że w podzielonej na dwie grupy lidze lokalnej 17-latkowie jednej z miejscowych potęg rywalizują z 16-latkami drugiej i odwrotnie, co zwykle zapewniało obu możliwość cieszenia się mistrzostwem. Złożona z 16-latków Maszyna ’87 okazała się jednak lepsza od 17-latków rywala, po raz pierwszy w historii.

W sezonie 2002/03, gdy prowadzona po raz kolejny przez Luisa Van Gaala drużyna seniorska zajęła szóste, najgorsze od 15 lat miejsce w lidze, 15-latkowie z Messim, Pique, Fabregasem i Victorem Vazquezem grali znakomicie. Messi był jedynym zawodnikiem, który wystąpił we wszystkich 30 meczach i strzelił w nich 36 goli! Trener tamtego zespołu Alex Garcia mówił że poziom treningów był tak wysoki a rywalizacja tak zażarta że mecze wydawały się po nich niemal relaksem. W decydującym o mistrzostwie meczu z Espanyolem w kwietniu 2003 r. po zderzeniu z rywalem Messi miał złamaną kość policzkową. Osiem dni później Blaugrane czekał mecz z tym samym rywalem w finale Pucharu Katalonii. Argentyńczyk tak bardzo chciał że pożyczył maske, w której Puyol występował z podobną kontuzją na początku sezonu. Była na niego za duża, ograniczała mu widoczność, więc jeszcze w trakcie pierwszej połowy ściągnął ją i przedarł się dryblingiem w pole karne Espanyolu. Odrzucił maske w kierunku ławki rezerwowych i grał dalej, chwile później strzelając gola. W przerwie, przy stanie 3:0, Garcia nie chciał dłużej ryzykować i zdjął go z boiska. Mecz stał się słynny jako ,,el partido de la mascara” a w jego trakcie Messi dał dowód nie tylko woli zwycięstwa ale też twardości. Drużyna kolekcjonowała więc trofea a Messi w błyskawicznym tempie rozwijał się jako piłkarz. Garcia zachęcał go do odgrywania coraz to nowych ról, ustawiał go na coraz to nowych pozycjach, on jednak najlepiej czuł się tuż za napastnikami. Wciąż był małomówny i nieśmiały, choć zaprzyjaźnił się z grającym w Espanyolu rodakiem Pablo Zabaletą. Koledzy z drużyny wspominają że nadal płakał po meczach, jeśli zdarzyło mu się zagrać kiepsko. Ich zdaniem był to jednak dowód nie tyle wewnętrznej słabości, co ducha rywalizacji. Co nie odnosiło się zresztą jedynie do futbolu. Nikt nigdy nie potrafił pokonać Messiego w meczach na PlayStation. Jego ówczesny styl był zdaniem Garcii mieszanką indywidualizmu wyniesionego z argentyńskich ulic z filozofią Barcelony, od czasów Rinusa Michelsa i Johana Cruyffa zorientowaną bardziej na kolektyw. Było to szczęśliwe połączenie.

Kiedy Barça Guardioli znajdowała się u szczytu swoich możliwości, nieprzewidywalność Messiego stanowiła jej kluczowy atut. Hiszpańska wersja tiki-taki tworzyła skomplikowaną konstrukcje. Opierała się na posiadaniu piłki i zamęczaniu rywali nieustanną wymianą podań. FC Barcelona robiła to samo ale miała także Messiego, który jedną gambetą(dryblingiem) potrafił nagle wyeliminować z akcji dwóch, trzech rywali. Jego indywidualizm powodował że gra tego zespołu była mniej mechaniczna, nie mówiąc już o tym że lepiej się ją oglądało. W listopadzie 2003 r. a więc dokładnie 20 lat temu, młodego Argentyńczyka po raz pierwszy włączono do kadry pierwszego zespołu. Chodziło wprawdzie tylko o mecz towarzyski na otwarcie nowego stadionu FC Porto a w dodatku nie mogło w nim wziąć udział wielu podstawowych zawodników Blaugrany, powołanych wówczas na mecze reprezentacji, nie zmienia to jednak faktu że mając 16 lat i 145 dni Lionel Messi stał się trzecim wśród najmłodszych debiutantów w historii klubu po Paulino Alcantarze i Harunie Babangidzie. Od tamtej pory Argentyńczyk raz w tygodniu trenował z pierwszą drużyną. Kolejnym krokiem było powołanie do reprezentacji. W czerwcu 2004 r. Claudio Vivas, asystent Marcelo Bielsy w drużynie narodowej przekazał kasete z nagranymi występami Messiego Hugo Tocallemu, współpracownikowi Jose Pekermana w drużynie do lat 20-tu. Hiszpanie próbowali wprawdzie zachęcić chłopaka by wyrobił sobie paszport w ich kraju ale argentyńska federacja szybko zorganizowała dwa mecze towarzyskie: z Paragwajem i Urugwajem ażeby to jej sztab trenerski mógł przyjrzeć mu się z bliska. Kiedy tylko to zrobił, przyszłość Messiego była ustalona.



Zanim Messi stał się legendą(część druga):

W październiku 2004 r. Argentyńczyk wystąpił po raz pierwszy w oficjalnym meczu FC Barcelony zmieniając Deco w derbach z Espanyolem. Miał wówczas 17 lat i 4 miesiące. Nikt równie młody nie grał dotąd w katalońskim klubie w meczu o stawke. Do końca sezonu zagrał jeszcze w 6 meczach ligowych i meczu Ligi Mistrzów z Szachtarem Donieck. 1 maja 2005 r. zmienił Samuela Eto’o przy stanie 1:0 w meczu z Albacete. Dostał podanie od Ronaldinho i zdobył gola niesłusznie nieuznanego z powodu spalonego. Niemal natychmiast dwójka zawodników powtórzyła akcje i tym razem gol został uznany. W taki oto sposób Leo zdobył swojego premierowego gola w La Liga. Barça wygrała 2:0 zapewniając sobie mistrzostwo kraju. Po meczu Ronaldinho podbiegł do Messiego, podniósł go i wziął na plecy. Byli sobie bardzo bliscy. Po ich pierwszym wspólnym treningu Ronaldinho zadzwonił do zaprzyjaźnionego dziennikarza i powiedział mu że spotkał właśnie piłkarza, który wkrótce stanie się lepszy od niego. Nastolatek dołączył też do organizowanej prze kolegów w szatni zabawy w siatkonoge. Wcześniej o pozycje najlepszego w drużynie Ronaldinho rywalizował z brazylijskim bocznym obrońcą Sylvinho. Teraz Messi zaczął bić ich na głowe. Miesiąc później ,,La Pulga” podpisał swój pierwszy wieloletni kontrakt z klubem a później wyruszył do Holandii, gdzie dołączył do kolegów z reprezentacji podczas mistrzostw świata do lat 20-tu. Mimo że lista sukcesów argentyńskiej młodzieżówki jest długa, o tej drużynie z Messim, Aguero, Zabaletą, Gago, Garayem czy Biglią i jej występami na tym turnieju wciąż się pamięta. Pekerman i Tocalli przejeli już z rąk Bielsy dorosłą reprezentacje, więc na zajmowane przez nich dotąd miejsce przyszedł Pancho Ferraro. Nowy szkoleniowiec miał wątpliwości czy wątły Messi poradzi sobie w rywalizacji z silnymi rywalami. Posadził go na ławce w meczu z USA a Argentyna przegrała 0:1. W drugim meczu zawodnik Blaugrany zagral już od pierwszej minuty i zdobył gola. Zabaleta dołożył drugiego i mecz z Egiptem zakończył się wynikiem 2:0. Oznaczało to że do wyjścia z grupy potrzeba zwycięstwa z Niemcami(choć remis także pozwoliłby na awans, gdyż Albicelestes byliby wówczas drużyną z największą liczbą punktów wśród tych, które zajęły trzecie miejsca). Jedynego gola w tym meczu strzelił Neri Cardoso z podania i po charakterystycznym już dryblingu Messiego. Kolejnego gola w turnieju piłkarz Barçy zdobył w meczu z Kolumbią, gdzie Argentyna odrobiła straty i wygrała 2:1. W ćwierćfinale jej rywalem byli mistrzowie Europy- Hiszpanie z Fabregasem, Juanfranem, Jose Enrique i Davidem Silvą w składzie. Do 71 minuty utrzymywał się wynik 1:1, potem jednak Messi wyłożył piłke Obermanowi, który strzelił drugiego gola a 2 minuty później sam Lionel dołożył trzeciego po kolejnym rajdzie. To był jego turniej, co potwierdził zarówno w półfinale, zdobywając pierwszego gola w wygranym 2:1 meczu z Brazylią, jak i w wygranym tym samym stosunkiem finale z Nigerią. Tym razem wykorzystał 2 rzuty karne, pierwszy podyktowany zresztą za przerwanie jednej z jego gambet. Po tym meczu do Messiego zadzwonił z gratulacjami Maradona. ,,Wiecie co to znaczy, gdy dzwoni do was Diego? – pytał później 17-letni wówczas gracz FC Barcelony. – To naprawdę niezapomniane przeżycie.” ,,Podoba mi się w nim nie tylko to, jak gra ale też to że jest liderem. W meczu z Hiszpanami dał prawdziwy piłkarski koncert. Byłem pod wrażeniem”- powiedział Maradona.

Dwa miesiące później Lionel Messi zadebiutowal w dorosłej już reprezentacji Albicelestes. Z jego perspektywy jednak wyjazdowy sparing z Węgrami nie mógł potoczyć się gorzej. Na boisko Pekerman wprowadził go na miejsce Lisandro Lopeza w 56 minucie. Przy drugim kontakcie z piłką ruszył do przodu. Obrońca Vanczak złapał go za koszulke. Argentyńczyk próbował się uwolnić ale Węgier nie puszczał. W końcu Messi uderzył Vanczaka w pierś. Nie było to uderzenie szczególnie brutalne. Młody piłkarz Barçy próbował się raczej uwolnić niż zrobić krzywdę przeciwnikowi ale gdy rywal runął na ziemie, trzymając się za twarz, sędzia Markus Merk, skądinąd dentysta, pokazał reprezentantowi Argentyny czerwoną kartke. Jego debiut trwał równe 44 sekundy. Vanczak zobaczył żółtą kartke a tymczasem Messi, kręcąc głową z niedowierzaniem opuszczał boisko. Zanim znalazł się przy linii bocznej, już płakał. Z perspektywy lat można ten incydent uznać za zapowiedź fatum ciążącego nad jego karierą reprezentacujną. W klubie jednak wszystko szło jak z płatka. We wrześniu 2005 r. oprócz argentyńskiego posiadał już także obywatelstwo Hiszpanii, co znacznie ułatwiło trenerom FC Barcelony żonglowanie składem. W październiku po raz pierwszy zagrał w lidze w wyjściowej jedenastce a drużyna wygrała 3:0 z Osasuną. Przed końcem roku występował już niemal w tylu reklamach co Maradona, zachwalając między innymi burgery, napoje gazowane, oleje, jogurty, chipsy, buty i karty kredytowe a niezależnie od tego wahał się czy przyjąć oferte kontraktu od Nike czy od Adidasa. To że będzie prawdziwą gwiazdą nie ulegało wątpliwości, zwłaszcza po występach w Lidze Mistrzów. Był kluczową postacią pojedynku z Chelsea, gdzie po ostrym wejściu w niego czerwoną kartke otrzymał boczny obrońca Asier del Horno. Jednak w zwycięskim finale z Arsenalem nie mógł zagrać z powodu kontuzji. Tego lata zresztą czekało go więcej przykrych doświadczeń, głównie na mundialu w Niemczech…

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?