La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 873 Culés

9

Najwybitniejsi bramkarze rodzimego futbolu:

Eryk Tatuś to bramkarz, którego noszono na rękach. Współautor największych sukcesów Ruchu Hajduki Wielkie. Plotka o jego śmierci po meczu w 1936 roku okazała się przedwczesna, bo żył jeszcze 49 lat. Urodził się 22 lipca 1914 roku w Bismarckhütte (od 1922 roku Wielkie Hajduki, obecnie Chorzów Batory). Oczywistym jest więc, że gdy zaczął grać w piłkę to właśnie w miejscowym Ruchu, klubie, który powstał w 1920 roku. Treningi rozpoczął w zespole juniorów jako dziewięciolatek. Do drużyny seniorów został włączony w 1934 roku po dyskwalifikacji przez PZPN bramkarza Edwarda Kurka, z którym Ruch, rok wcześniej zdobył pierwsze mistrzostwo Polski. W lidze debiutował – zachowując czyste konto – 5 sierpnia 1934 roku w wygranym 6:0 meczu z ŁKS-em, rozegranym na legendarnym Hasioku (nieistniejącym już boisku na „Kalinie”). Szybko zyskał sobie uznanie komentatorów, szacunek przeciwników i sympatię publiczności. Już w pierwszym sezonie (na przykład 28 października 1934 roku w zremisowanym 2:2 w Krakowie meczu z Garbarnią) bywał uznany za najlepszego zawodnika na boisku. Kibice często nagradzali go owacjami na stojąco, a po spotkaniach wiele razy znosili z boiska na ramionach. Lubiany był także przez kibiców innych drużyn. Kronikarze wspominają jak po meczu w Warszawie z tamtejszą Polonią (19 sierpnia 1934 roku) otoczyły go dzieci, wołając: „Tatusiu, prosimy o autograf”. Jednym z najważniejszych występów Tatusia w barwach Ruchu był ten przeciw utytułowanemu Bayernowi Monachium, z którym chorzowianie, świętujący drugie mistrzostwo Polski, zmierzyli się 30 grudnia 1934 roku. W 20 minucie bramkarz niebieskich obronił rzut karny, wykonywany przez Helmuta Schneidera. Mimo iż zwycięskiego gola (mecz zakończył się wynikiem 1:0) zdobył Teodor Peterek, po precyzyjnym podaniu Gerarda Wodarza, to właśnie Tatuś został obwołany najlepszym zawodnikiem spotkania. Nietrudno wyobrazić sobie poruszenie, jakie w Hajdukach (ale także na całym Śląsku) wywołała informacja podana przez miejscowy komisariat policji w nocy z 10 na 11 kwietnia 1936 roku, jakoby w wyniku kontuzji odniesionej w meczu z drużyną Sportfreunde w niemieckim Halle Eryk Tatuś zmarł. Informacja lotem błyskawicy obiegła cały Śląsk, uwiarygadniał ją też fakt, że Tatuś nie widniał w składzie drużyny na kolejny zaplanowany mecz z DSC Drezno. Jedna z drużyn Ruchu zagrała nawet towarzyski mecz z żałobnymi opaskami. Na szczęście okazało się to jedynie plotką. Kierownictwo klubu oraz piłkarze zapewniali, że chociaż kontuzja rzeczywiście była poważna i Tatusia ze złamanym żebrem przewieziono do szpitala, to jednak piłkarz żyje i dobrzeje. Dziennikarze uwierzyli, dopiero gdy „uśmiercony” bohater podszedł do telefonu. Źródłem plotki okazali się piłkarze reprezentacji Saksonii obecni na meczu w Halle, jadący do Lwowa. Widząc, co się dzieje na boisku, uznali, że Tatuś zmarł. I taką właśnie informację przekazali policjantowi na stacji kolejowej w Katowicach. Ten powiadomił komisariat w Wielkich Hajdukach i informacja poszła w świat.

Eryk Tatuś czterokrotnie zdobył z Ruchem mistrzostwo Polski (w latach 1934, 1935, 1936, 1938). W 1937 roku odbywał służbę wojskową w stacjonującym w Wielkich Hajdukach III Batalionie 75. Pułku Piechoty i grał w drużynie Wojskowego Klubu Sportowego „Bytomiak”. W tym sezonie, w którym Ruch mistrzostwa nie zdobył, rozegrał jedynie 11 spotkań. Z „Niebieskimi” grał do wybuchu II wojny światowej (także w ostatnim przed okupacją meczu Ruchu przeciw Polonii Warszawa 2 lipca 1939 roku). Na koncie miał w sumie 72 spotkania, a 17 z nich zakończył z czystym kontem. Do dzisiaj uważany jest za jednego z najlepszych golkiperów w historii Ruchu, postacią wręcz symboliczną. Zaznaczył to zresztą kibic Ruchu, reżyser urodzony w Szopienicach, Kazimierz Kutz w filmie Perła w koronie. W jednej ze scen strajkujący górnicy dyskutują o szansach Ruchu w meczu z Cracovią (decydującym o mistrzostwie Polski w roku 1933) i stwierdzają: „jak bydzie chytoł Tatuś, to Ruch wygro”. Oczywiście nie było to możliwe – Tatuś w Ruchu debiutował dopiero w następnym sezonie. Do reprezentacji Polski został powołany tylko raz – na mecz z Łotwą 6 września 1936 r. (3:3). Zagrał 65 minut, a gdy schodził z boisko, bo odniósł kontuzję, biało-czerwoni prowadzili 3:1. W latach 1935-1938 był reprezentantem Śląska (wystąpił w dwunastu meczach, raz zachował czyste konto). Dwukrotnie zagrał też w reprezentacji polskiego Górnego Śląska w tak zwanych „małych meczach międzypaństwowych”, w których przepuścił tylko jedną bramkę. W latach 1939-1941 bronił w powołanym przez okupanta w miejsce zlikwidowanego Ruchu Bismarckhütter Sport Vereinigung. W czasie wojny działał w konspiracji. Mimo tego, nie doświadczył pozytywnej weryfikacji, jaką przechodzili sportowcy. Sąd okręgowy w Bytomiu za „antypolską” działalność w czasie wojny skazał Tatusia na 3 lata więzienia, 2-letnią utratę praw obywatelskich oraz konfiskatę majątku. W więzieniu przesiedział półtora roku. W 1947 roku zmienił imię na polskie – Aleksander. Pozostał aktywny, ale na sukcesy i zasłużoną sławę nie było już szans. związał się z RKS-em Łagiewniki, gdzie do 1950 roku rozegrał ponad 100 spotkań. Występował też w robotniczej reprezentacji Polski podczas meczów w Szwajcarii. Po zakończeniu kariery był jeszcze działaczem RKS-u. W 1965 roku wyemigrował do Niemiec. Zmarł 13 (niektóre źródła podają, że 14) kwietnia 1985 roku w Wuppertalu.
@Safrani
@Ogorinho1974
@NeroTFP1
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@FcPortoFan1999
@Bernard777
@Adran360

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?