- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1234 Culés
Gorące dyskusje
Stinger_
8
Złota Piłka 2025/26Czy Leo Messi ma w ogóle na nią szansę?Spotkałem się z różnymi opiniami... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
blakkudium
10
https://x.com/_BarcaInfo/status/2071609339740069968Kolejne, angielskie źródło, jeśli chodzi o... » Czytaj dalej
14 odpowiedzi
QQL5
24
W taki gorąc już mój organizm jest tak przemęczony ze japierdziele. Od rana mi słabo
34 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1234 Culés
8
Wybitne legendy polskiego futbolu:
3 listopada 1932 r. urodził się Ernest Pohl. Snajper nad snajperami. Jego futbolowy los nie ograniczał się jednak tylko do pobytu na polu karnym przeciwników. Pohl miał zmysł do ukochanej dyscypliny, jak może nikt przed nim a ni po nim w Polsce. Dziś najbardziej znany jest chyba ze swojego rekordu wszechczasów w liczbie strzelonych goli w Ekstraklasie. Pohl aż 186 razy pokonał bramkarzy przeciwników w pierwszej lidze. Dokonał tego w zaledwie 264 meczach, co daje mu wybitną średnią 0,7 gola na mecz. Na pozycji lidera gości w klasyfikacji strzeleckiej nieprzerwanie od 1965 roku, gdy wyprzedził Cieślika. Jeden raz strzelił w meczu ligowym 6 goli, co stanowi najlepsze indywidualne osiągnięcie w powojennych rozgrywkach. Dwukrotnie notował po 5 goli i aż 6-krotnie po 4 gole. Jeden z ,,pięciopaków” uzyskał w barwach Legii. W ten sposób przyczynił się do najwyższego zwycięstwa w polskiej lidze w powojennej historii(12:0!). Pozostałe wyniki strzeleckie takiego kalibru miały miejsce już w Górniku Zabrze. Jest więc jedynym piłkarzem, który w 2 różnych klubach w Ekstraklasie zdobył w jednym meczu co najmniej po 5 goli. W 8 sezonach z rzędu legitymował się dwucyfrową liczbą trafień. Żaden inny zawodnik nie miał takiego osiągnięcia w swoim dorobku. Ponadto tylko jemu oraz Henrykowi Reymanowi w dziejach ligi udało się dwukrotnie w karierze strzelić hat-tricki w dwóch kolejkach z rzędu. Swoimi umiejętnościami popisywał się nie tylko w lidze. W reprezentacji od 1961 do 1973 roku był rekordzistą w liczbie strzelonych goli. Potem wyprzedził go Lubański a po nim jedynie Deyna, Lato, no i rzecz jasna ,,Lewy”. Żaden z tych znakomitych zawodników nie osiągnął jednak takiej średniej jak Pohl. 39 goli w 47 meczach daje mu imponujący rezultat – 0,85 na mecz! W tej liczbie znajdują się m.in. hat-tricki przeciwko Danii i Finlandii, 4 gole przeciwko Norwegii a przede wszystkim 5 goli w starciu z Tunezją podczas Igrzysk Olimpijskich. Do dziś jest rekord goli w jednym meczu polskiej kadry wyrównany potem tylko przez Lubańskiego.
,,W czasie meczu z Tunezją dziennikarze zagraniczni żywo zaczęli się interesować zabrzaninem , zasypując swoich kolegów z Polski pytaniami dotyczącymi jego osoby. Pełna uznania dla gry Pohla jest również prasa włoska.”- pisał ,,Dziennik Łódzki” o tym wielkim meczu Pohla. Wraz z Sophusem Nielsenem, Gottfriedem Fuchsem, Herbertem Carlssonem, Teodoro Fernandezem, Ferencem Bene i Nilsem Petersenem, jest jednym z siedmiu piłkarzy, którzy w turnieju olimpijskim w jednym meczu strzelili co najmniej 5 goli. Tylko on, Bene oraz Petersen dokonali tego już po II wojnie światowej. Dzięki temu na IO w Rzymie zajął 3 miejsce w klasyfikacji strzelców, choć Polska odpadła z rozgrywek już po fazie grupowej. Na najniższym stopniu podium uplasował się w zestawieniu klasyfikacji strzelców w Pucharze Mistrzów w edycji 1966/67, choć był to już jego ostatni sezon w wyczynowym futbolu. Strzelił wtedy 5 goli. Łącznie jego bilans w tych rozgrywkach wyniósł 19 meczów i 11 goli. W lidze polskie 3-krotnie był królem strzelców(raz w Legii i dwukrotnie w Górniku). Skuteczność nie była jednak jego jedyną charakterystyczną cechą. Przede wszystkim wykazywał się znakomitą techniką i wszechstronnością oraz wielką inteligencją boiskową. Potrafił zaskoczyć bramkarzy na wiele sposobów. Bardzo dobrze współpracował ze swoimi partnerami z ataku. ,,Podawał nam na nos. Miał jeszcze jedną niezwykłą umiejętność. Patrzył w lewo ale podawał w prawo albo odwrotnie. Przeciwnicy nie mogli się w tym połapać. W czasie meczu potrafił mi wyłożyć trzy, cztery razy piłke marzenie. Był piłkarskim fenomenem.”- stwierdził sam Lubański. Kiedyś Pohla wstawiono do składu pomimo kontuzji, po to tylko by absorbował uwagę przeciwników. Stało się to w meczu na szczycie Górnik-Legia. On(choć nie sprawny) strzelił w tym meczu stołecznej drużynie aż 4 gole! Może z tego powodu również(grający w tym meczu Gmoch) uważa go za najlepszego polskiego piłkarza wszechczasów. Na premierze swej książki stwierdził że nie było możliwości go przewrócić. Zdanie to podziela Hubert Kostka. Według innego ze słynnych kolegów klubowych, Stanisława Oślizły, ma on z kolei miejsce w piątce najwybitniejszych zawodników w historii naszego kraju: ,,Poza szybkością był piłkarzem doskonałym”- dodawał. Sukcesy indywidualne szły w parze ze zdobyczami drużynowymi. Do dziś nikt nie pobił rekordu Polski w liczbie zdobytych mistrzostw Polski. Jako jedyny legitymuje się w tej klasyfikacji dwucyfrowym wynikiem. Dwukrotnie sięgał po to trofeum z Legią i 8-krotnie z Górnikiem. Wystąpił w sumie w 14-tu sezonach Ekstraklasy i tylko w pierwszym z nich nie stanął na podium ze swoja drużyną. Od 1995 do 1966 roku zawsze więc kończył z medalem. Jego dorobek zamknął się na 10 złotach, jednym srebrze i dwóch brązach. Trenerzy mieli do niego pretensje o nie zawsze sportowe podejście do futbolu. Lubański wspominał iż to Pohl był autorem jego chrztu w klubie, gdy kazał 16-latkowi oraz niewiele starszemu Waldemarowi Słomianemu przynieść wódke. Na nazbyt natarczywe przypomnienie o zdrowym trybie życia odpowiadał jednak: ,,Ernest pije ale Ernest gro.” Po czym wychodził na boisko i znów zadziwiał publiczność. Po zakończeniu kariery pracował jako asystent w Górniku Zabrze. Po upadku komuny powrócił do swojego rodowego nazwiska Pohl, na czas kariery zmienionego na ,,Pol”. W latach 90-tych wyjechał do córek mieszkających w Niemczech, gdzie zmarł w 1995 r. Jego imię nosi stadion Górnika.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@FcPortoFan1999
@Bernard777
@Adran360