- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 708 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
6
Keir Starmer podał się do dymisji.Hahaha, nadal niech rzekoma lewica bawi się w prawice i nadal... » Czytaj dalej
87 odpowiedzi
doc
7
Jeżeli to prawda to by tłumaczyło ciche podchody pod Barcolęhttps://x.com/_BarcaInfo/status/2068... » Czytaj dalej
22 odpowiedzi
CLS63AMG
30
Czyli podsumujmy:- Po śmierci dwóch obywateli Polskich w Przewodowie Zełeński okłamywał Dude... » Czytaj dalej
36 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 708 Culés
17
Legendy rodzimego futbolu:
20 lutego 1980 r. urodził się Artur Boruc, ,,Król Artur” Boruc. Polska miała szczęście do wyjątkowych postaci w bramce reprezentacji. Edward Szymkowiak i jego genialny występ przeciwko ZSRR. Mistrz olimpijski Hubert Kostka. ,,Człowiek, który zatrzymał Anglie”, czyli Jan Tomaszewski. Medalista MŚ i zdobywca PEMK Józef Młynarczyk czy choćby zwycięzca Ligi Mistrzów Jerzy Dudek. To tylko kilka z wielu cegieł budujących renome słynącej na całym świecie ,,polskiej szkoły bramkarskiej”. Potężnym filarem tej marki jest także Boruc, rekordzista w liczbie występów w kadrze jako bramkarz. Jako piłkarz klubu najwyższej rodzimej ligi rozegrał w reprezentacji w sumie 7 meczów. Niedużo ale też cały XXI wiek nie sprzyjał golkiperem występującym nad Wisłą w budowie rekordów. Spośród nich w reprezentacji Polski w tym czasie tylko Sebastian Przyrowski zanotował więcej meczów niż Boruc. Od zakończenia kariery przez Młynarczyka przewyższyli go zaś pod tym względem jeszcze tylko Józef Wandzik(32 mecze jako gracz Górnika), Jarosław Bako(25 meczów jako gracz ŁKS, Zagłębia Lubin oraz Lecha Poznań) i Grzegorz Szamotulski(13 meczów jako gracz Legii i Amiki). Na początku XXI wieku świeża była jeszcze pamięć o Szamotulskim, młodym, pewnym siebie, może nawet nieco szalonym bramkarzu, który w wieku 20 lat wygryzł z bramki dużo bardziej doświadczonego Zbigniewa Robakiewicza. Stąd, z Łazienkowskiej 3 trafił nawet do pierwszego składu reprezentacji w czasach Kłaka, Matyska, Szczęsnego, Woźniaka czy Sidorczuka. Kto by przypuszczał że spod tego samego adresu jeszcze wyżej zawędruje wkrótce inny piłkarz…. Po przerwie zimowej sezonu 2001/02 pierwszym bramkarzem Legii został Radostin Stanew. Bułgar zagrał w pierwszym meczu ligowym po przerwie zimowej z Amiką i rozpoczął też kolejny mecz z Pogonią Szczecin. Po pół godzinie gry musiał zapobiec akcji Roberta Dymkowskiego. Wybiegł mu naprzeciw, jednak napastnik gospodarzy przechytrzył go a w dodatku ,,spotkanie” zakończyło się zderzeniem i urazem Stanewa. Bułgara zastąpił Boruc i spisał się raczej… słabo. Przepuścił bowiem łatwego gola z rzutu wolnego pod koniec meczu. Nic zatem dziwnego że Dragomir Okuka zaczął poszukiwać zmiennika. Ostatecznie jednak serbski trener aż do powrotu do zdrowia Stanewa nie dokonał roszady w składzie. Boruc rozegrał 5 meczów, przepuścił 6 goli i dwa razy zachował czyste konto. W tym raz w arcyważnym starciu z Wisłą Kraków. Dzięki niemu Legia strąciła Białą Gwiazde z pozycji lidera. Na koniec sezonu bramkarz mógł zaś wypiąć pierś po złoty medal za mistrzostwo kraju i zwycięstwo w Pucharze Ligi. Niekwestionowanym numerem jeden stał się zimą 2003 r. już po odejściu Stanewa, choć legia ani przez trochę nie szczędziła na wartościowych konkurentach. Póki jednak był Boruc, ich nadzieje rozbijały się najdalej o ,,ogony” w mniej ważnych meczach. Boruc stał się zaś nie tylko podstawowym graczem ale też ulubieńcem trybun. Podbijał lige efektownymi interwencjami, skuteczną grą ale też olbrzymią charyzmą i zuchwałością. Kiedyś w starciu z Widzewem podszedł nawet do wykonywania rzutu karnego. Płaski plasowany strzał dał mu jedynego gola w Ekstraklasie. Oczywiście nie byłby sobą gdyby radości nie zamanifestował w osobliwy sposób. Po skutecznej próbie nerwów podbiegł do narożnika i wyjął… chorągiewke, za co otrzymał żółtą kartke. Takie euforyczne chwili były zresztą jednym z jego znaków rozpoznawczych.
,,Potrzebuje zmiennika dla Dudka!”- jak mantre powtarzał w tym czasie od kilku miesięcy selekcjoner reprezentacji Polski Paweł Janas. ,,Janosik” budował nową reprezentacje z jasno określonym celem: mundial 2006. Między słupkami nadal numerem jeden był oczywiście Dudek. Brakowało jednak wartościowego zmiennika. Od zakończenia poprzednich eliminacji selekcjoner próbował w tej roli Szamotulskiego, Kuszczaka, Nalepę i Kowalewskiego. Żaden nie zdołał na dłużej osiąść w kadrze. Boruc pierwsze powołanie otrzymał na zgrupowanie przed meczem towarzyskim z Irlandią w kwietniu 2004 r. W lidze w barwach legii nie przepuścił gola w 5 z 8 meczów poprzedzających nominacje do udziału w batalii z Irlandią. ,,Jerzy Dudek jest pewniakiem ale musimy mieć przecież gotowego do gry zmiennika”- przyznawał Maciej Skorża, wtedy asystent Janasa. Premiera wypadła lepiej niż w lidze. Artur nie przepuścił żadnego gola. Blask jednak zyskał nie przeciwko Irlandii ale kilka tygodni później w Szczecinie. W meczu przeciwko Grecji fenomenalnie wybronił sytuacje sam na sam. ,,Dość powiedzieć że po przerwie Polska ani razu celnie nie strzeliła na bramke rywali. Najmocniejszym punktem był w tej sytuacji Boruc. Chyba można zaryzykować że Polska ma drugiego bramkarza. Spokojny bezbłędny. Uratował zespół od utraty pewnej, wydawałoby się bramki”- pisała Gazeta Wyborcza. Kres wszelkim wątpliwościom położył zaś występem przeciwko USA. W mecz wszedł może nie specjalnie bo sprokurował rzut karny. Jego notowania znacząco spadły, jednak na zaledwie kilkanaście sekund. Błąd naprawił bowiem broniąc ten strzał z ,,wapna” Briana McBride’a. ,,W drużynie polskiej był świetny bramkarz, kto wie czy nie najlepszy piłkarz meczu, zapora niemal nie do przebycia”- skomentował mecz trener Bruce Arena. Tym występem zakończył dyskusje nad poszukiwaniami dublera, lecz rozpoczął nową… Nad tym czy nie powinna nastąpić roszada w bramce w meczach eliminacyjnych! On, piłkarz Legii, konkurent- gracz Liverpoolu. Dystans między ich sławą, osiągnięciami i pozycją klubów w europejskim rankingu wydawał się nie do przebycia. Boruc skrócił go jednak dzięki ledwie trzem meczom w koszulce reprezentacji. ,,Stawiam że najbliższe 10 lat to będzie show jednego człowieka – Artura Boruca. W tej chwili każdy z nich może bronić a decyzje można podjąć tylko będąc na zgrupowaniu, na którym obaj przebywają. Pozycja Jurka jest poważnie zagrożona”- mówił Maciej Szczęsny dla ,,Życia Warszawy”. Była zatem duża szansa na zakończenie serii trwającej od 1997 roku, ostatniego występu bramkarza z Ekstraklasy w meczach o punkty w reprezentacji Polski. Wtedy Szamotulski z Legii strzegł bramki w starciu z Gruzją. Ostatecznie jednak Janas zdecydował się na Dudka i ta passa ciągnie się nadal… Boruc od meczu z Danią jeszcze 3 razy stanął w bramce biało-czerwonych jako piłkarz Legii. Latem 2005 przeszedł do Celtiku a potem nastąpił debiut Boruca w meczu o punkty. Łzy rozpaczy w Dortmundzie, gdy po fenomenalnym meczu w Mistrzostwach Świata z gospodarzami skapitulował w ostatnich sekundach. Był splendor i pochwały od prezydenta, śp. Lecha Kaczyńskiego, po jednym z najgenialniejszych występów w historii polskiego bramkarstwa, gdy na Euro 2008 w pojedynke zatrzymał Austriaków, przepuszczając strzał tylko z rzutu karnego. Były chwile triumfu po nominacji do trzech najlepszych bramkarzy świata w 2007 roku. Była cudowna interwencja z Belgią, wybrana najlepszą obroną kolejki w eliminacjach ME. Były też chwile trudne, jak sławetny błąd z Irlandią Północną czy wyrzucenie przez Smude z kadry. Był wreszcie triumfalny powrót, rekord w liczbie występów na tej pozycji w reprezentacji i udział w EURO 2016, gdzie już z perspektywy ławki rezerwowych cieszył się z pierwszego od 1982 roku awansu do ćwierćfinału wielkiego turnieju. Tę sinusoidę emocji przeżywaną przez tysiące kibiców w całej Polsce przez 13 lat i 196 dni rysował Artur Boruc. Koniec tej drogi nastąpił w piątek 10 listopada 2017 r. na stadionie PGE Narodowym. Dzięki temu uplasował się na drugim miejscu pod względem największej rozpiętości między pierwszym a ostatnim występem w reprezentacji Polski wśród bramkarzy. W Celtiku zyskał miano bohatera klubowego. Nazywany jest tam ,,Holly Goallie”(Święty bramkarz). Z tym klubem 3 razy był mistrzem Szkocji, wywalczył też po razie Puchar Szkocji oraz Puchar Ligi. Później bronił barw Fiorentiny, Southampton i Bournemouth. Z tym ostatnim został mistrzem Championship(drugiego poziomu rozgrywkowego w Anglii). Wszędzie gdzie się pojawiał udawało mu się wywalczyć pozycje pierwszego bramkarza. Po odejściu z Ekstraklasy był między innymi dwukrotnie notowany na trzecim miejscu wśród najlepszych bramkarzy świata.
@Szalik
@shaun
@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Kapitan hawk
Komentarz usunięty
3
@FCBparasiempre o sekundy udało Ci się mnie wyprzedzić ;)
3
@kubix05 Ano rzeczywiście! Wiesz co, gdybym nie musiał chodzić rano do roboty, to już do południa wszystko byłoby tu zamieszczone. Zresztą nawet wcześniej mogłem to wrzucić ale nie chciałem wszystkiego na raz!