- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1308 Culés
Gorące dyskusje
partymaker
0
Pytanie do osób posiadających PPK. Jaki procent wynagrodzenia oddajecie? Jeśli się nie mylę to... » Czytaj dalej
64 odpowiedzi
Roobo
13
Ludzie narzekający na ciepło którzy siedzą sobie w domu albo pracują sobie w biurze są... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
July_6_BcN
14
Całkiem przyjemna dziś pogoda, nie pozdrawiam tych, którzy marudzą :D
16 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1308 Culés
11
Cenny remis na ,,Emirates Stadium”:
31 marca 2010 r. FC Barcelona remisuje 2:2 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu z Arsenalem w Londynie w Lidze Mistrzów. Gdyby nie Almunia, Arsenal mógłby przegrać 0:4. Z drugiej strony, Barça nie potrafiła zagrać na sto procent do samego końca i dała sobie strzelić dwie bramki. Żeby było ciekawiej, w rewanżu mogą się jeszcze zdarzyć różne rzeczy pod nieobecność zawieszonych za kartki Piqué i Puyola. Guardiola na pewno nie był zadowolony. Pierwsza połowa to nieprzerwana dominacja gości, którzy wyjątkowo, zagrali w ustawieniu 4-4-1-1 z Keitą i Pedro na bokach, Messim za Ibrahimoviciem. Już w pierwszych 20 minutach nieodpowiedzialna gra Arsenalu w obronie powinna była doprowadzić do jego klęski. W bramce fantastycznie spisywał się jednak Almunia, a obaj napastnicy z Katalonii nie umieli wykorzystać swoich szans. Ojcem tej przewagi był przede wszystkim Xavi a także Daniel Alves i Maxwell(który pierwszą połowę skończył z bilansem celnych podań 20/20). Zupełnie nie funkcjonowała druga linia Arsenalu, Song co prawda biegał do przeciwnika mającego piłkę, ale mógł być tylko w jednym miejscu na raz. Zawodzili Fàbregas i Diaby, podobnie jak Arszawin, który szybko zszedł kontuzjowany. Nasri spisywał się dobrze przez cały mecz ale efekty przyniosło to dopiero po przerwie. Blaugrana fantastycznym kryciem i skracaniem pola gry, redukowała możliwości podań do przodu. Gospodarze bardzo często tracili piłkę, i stąd brały się okazje bramkowe Messiego i Ibrahimovicia. Szwed i Argentyńczyk stale schodzili na boki, pomagali w rozgrywaniu i inteligentnie szukali dziur w obronie. Na przerwę Arsenal schodził stłamszony, ale z remisem 0:0, zawdzięczanym fenomenalnej grze swojego bramkarza. Już w pierwszej minucie drugiej połowy padła bramka dla Katalończyków – Ibrahimović przelobował na 20. metrze Almunię, po pięknym prostopadłym podaniu górą od Piqué. Druga bramka Szweda była także efektem prostopadłego podania(tym razem Xaviego) i potwierdziła, że obrona Arsenalu jest bardzo wrażliwa na tego typu zagrania i napastników umiejących w odpowiednim momencie wybiec zza linii spalonego. Zresztą, już w pierwszej połowie z boiska musiał zejść kontuzjowany Gallas a do defensywy przeniósł się Song.
Wydawało się, że bramki mogą paść tylko dla Barcelony, ale Walcott zaraz po wejściu na boisku strzelił na 1:2. Na brawa zaliczył Bendtner, który świetnie zagrał mu piłkę na wolne pole. W 85. minucie, gdy już było wiadomo, że w rewanżu nie będą mogli zagrać za kartki Fàbregas i Piqué, zespół Guardioli dotknęło kolejne nieszczęście. Za bardzo wątpliwy “faul” Puyola na Fàbregasie sędzia Busacca podyktował karnego i wyrzucił lidera obrony gości z boiska. Wychowanek Blaugrany wyrównał na 2:2… i przy okazji naciągnął sobie mięsień łydki. Do końca meczu już tylko człapał po boisku i było widać, że żadna z drużyn już nie zdoła wygrać. Jeśli ktoś pokazywał klasę w tym meczu, to tylko Barcelona, Almunia i Nasri. Katalończycy przewyższali znacznie drużynę Wengera grą zespołową, organizacją w obronie, pewnością siebie. Xavi, Keita czy Busquets nie zastanawiali się dziesięć razy przed podaniem lub dryblingiem, tylko je wykonywali. Świetnie naciskali też przeciwników, którzy często się gubili i tracili piłki. Z taką grą Arsenal nie ma czego szukać w Barcelonie bo nawet z rezerwowym środkiem obrony mistrzowie Hiszpanii spokojnie wykorzystają każdy błąd.
@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Marusek
@Ogorinho1974
@Safrani