- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1311 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1311 Culés
12
Wyjątkowy triumf na brazylijskiej ziemi:
13 czerwca 2021 r. Brazylia pokonała Wenezuele 3:0. Ten mecz otworzył 47. edycje Copa America. Nie wykluczone że gdyby turniej Copa America 2020 odbywał się zgodnie z kalendarzem(zresztą w ramach większej reformy rozgrywek, która pozwalała organizować je w tym samym czasie co turniej Euro), na sukces ,,Albicelestes” byłoby jeszcze za wcześnie ale pandemia koronowirusa doprowadziła do zmiany planów i przesunięcia turnieju o rok. Chaos organizacyjny wydawał się tym razem zrozumiały. Pierwotnie impreza miała się odbyć w Kolumbii, jednak w Kolumbii od przełomu kwietnia i maja trwały protesty przeciwko polityce prezydenta w dziedzinie ochrony zdrowia, edukacji i bezpieczeństwa, w efekcie czego CONMEBOL przeniósł rozgrywki drugi raz z rzędu do Brazylii a pandemiczne obostrzenia uniemożliwiły także zaproszenie uczestników Copa America do Argentyny. Będący koronasceptykiem prezydent Brazylii Jair Bolsonaro z radością skorzystał z okazji, choć nawet w jego kraju większość meczów odbyła się bez udziału publiczności. Rzecz jasna faworytem imprezy byli ,,Canarinhos”. Turniej w Brazylii zdecydowanie odbywał się w cieniu mistrzostw Europy. Zmiana gospodarza imprezy na ostatniej prostej, puste stadiony, dziwna formuła turnieju, to główne czynniki, które spowodowały, że czempionat Ameryki Południowej nie generował tak dużych emocji. W dodatku po euro-maratonie w ciągu dnia, chyba tylko najwięksi pasjonaci i zapaleńcy na dokładkę zarywali nockę dla starcia Chile – Boliwia. W nowym formacie rozgrywek planowano początkowo podzielić uczestników na dwie sześciodrużynowe grupy ale po tym, jak z powodu pandemii wycofali się goście z innych kontynentów(Australia i Katar) ostatecznie w każdej z grup zagrało 5 zespołów i żeby wyeliminować dwa najsłabsze i tym samym wyłonić ćwierćfinalistów, trzeba było rozegrać aż 20 meczów. Argentynie ten długi rozbieg przed decydującą rozgrywką ewidentnie przypadł do gustu. W fazie grupowej wreszcie imponowała solidnością w defensywie; trzykrotnie wygrała, raz zremisowała i straciła tylko 2 gole. W ćwierćfinale ,,Albicelestes” wygrali 3:0 z Ekwadorem. Asertywna postawa Emiliano Martineza okazała się decydująca w półfinałowej serii rzutów karnych zakończonych wynikiem 3:2(po 90 minutach i dogrywce było 1:1), kończących spotkanie z Kolumbią.
Jednak finałowa batalia między Brazylią i Argentyną to zupełnie inna para kaloszy. Ale po kolei. Brazylia to typowa ekipa turniejowa. Trener ,,Canarinhos” Tite stworzył potwora. Przywrócił blask kadrze. Od momentu, gdy przejął nad nią stery wygrała 45 razy, 11 zremisowała i tylko czterokrotnie schodziła z placu gry pokonana. Co ciekawe, tylko raz poległa w meczu o punkty, z Belgią w ćwierćfinale MŚ 2018. Bazowanie na historii bywa często złudne. Nie można sugerować się tylko i wyłącznie odniesieniami do zakurzonych kronik i opowieści z przeszłości ale nie sposób nie zauważyć, że Brazylijczycy wymyślili idealną receptę na to, by odprawiać z kwitkiem ,,Albicelestes”. Zwłaszcza w tym stuleciu są bezlitośni dla nich. W starciach o punkty na turnieju lub w eliminacjach Argentyńczycy od 16 lat nie mogli znaleźć sposobu na Canarinhos. Ta statystka wydaje się wręcz nieprawdopodobna, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że mówimy o reprezentacjach o bardzo zbliżonym potencjale. Być może Argentyńczycy powinni byli skorzystać z usług jakiegoś egzorcysty, bo ewidentnie ciążyło nad nimi jakieś fatum, gdy przychodziło im mierzyć się z Brazylią. W niedzielnym finale(11.07.2021) ,,Albicelestes” pokonali na słynnej Maracanie Brazylię 1:0(1:0) po golu Angela Di Marii. Sędzia pokazał aż 9 żółtych kartek w meczu a ekipa Messiego wywalczyła trofeum po raz pierwszy, od kiedy geniusz piłki gra w jej barwach. Starcie Argentyny z Brazylią w finale Copa America to był po prostu piłkarski klasyk rodem z Ameryki Południowej, do tego rozgrywany na słynnej Maracanie, gdzie w niedzielę zgromadziło się zaledwie 7800 fanów, by podziwiać starcie gigantów. Turniej odbywał się(tak samo jak Euro 2020) pod znakiem obostrzeń i walki z COVID-19 ale szczęśliwie dotarł do końca i to jakiego końca!?
Pojedynek dwóch odwiecznych rywali świetnie rozpoczęli goście, w 22 minucie Rodrigo De Paul kapitalnie podał przez całe boisko do Angela Di Marii a ten wpadł w pole karne rywali i delikatnym lobem otworzył wynik meczu. Do końca pierwszej połowy Brazylia nie potrafiła odpowiedzieć a gra była niezwykle zacięta i ostra. Sędzia pokazał piłkarzom aż dziewięć żółtych kartek, studząc emocje. Po zmianie stron Canarinhos ruszyli do ofensywy a w 53. minucie na 1:1 trafił Richarlison. Gol nie został jednak uznany, bo strzelec był na pozycji spalonej. Ten sam zawodnik mógł doprowadzić do remisu dwie minuty później, tym razem świetnie piłkę odbił Emiliano Martinez. Tak samo jak w 83. oraz 88. minucie pojedynku, gdy Gabriel Barbosa dwukrotnie mógł pokonać bramkarza ,,Albicelestes”. Argentyna odpowiedziała dwoma świetnymi kontrami w końcówce, ale Lionel Messi przegrał pojedynek z Edersonem. „Atomowa pchła" ma jednak powody do dumy. Triumf 1:0 nad odwiecznym rywalem i zwycięstwo w całym turnieju to jego pierwszy życiowy sukces z drużyną narodową. Messi został też królem strzelców turnieju, w którym zdobył cztery gole i miał pięć asyst.
@Vivienne
@Sysia11
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@Kapitan hawk
@Gary
@Bernard777
@Adran360
3
@FCBparasiempre Tutaj wiele zmieniła pandemia.
1
@FcPortoFan1999 No nie da się ukryć że pandemia w jakimś stopniu pomogła Argentynie ale nie ma gwarancji że gdyby nie ta pandemia, to rok wcześniej triumfowała by Brazylia.......?
0
@FCBparasiempre Gwarancji nie ma do triumfu niemniej rok przed pandemią to Oni wygrali dość łatwo CA.
1
@FcPortoFan1999 No nie powiedziałbym że tak dość łatwo. W ćwierćfinale z Paragwajem awansowali ledwo, ledwo po rzutach karnych 4:3! A w finale mieli dosyć łatwego i mało oczekiwanego przeciwnika........