- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1715 Culés
Gorące dyskusje
LAMC_10
7
Nie ma takiego dowodu, że @martusiaaaa jest czternastoletnią dziewczyną, jest nagroda 4 harnasi... » Czytaj dalej
17 odpowiedzi
martusiaaaa
1
jak tam wam popołudnie mija ?
26 odpowiedzi
michal26
5
Mówiąc szczerze, to na Egipt oni muszą wyjść lepszym składem...Takie:Dibu Martinez -... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1715 Culés
8
REWOLUCJA, KTÓRA OBRONIŁA SIĘ SAMA. Jak nowa faza grupowa i runda 1/16 finału zmieniła ocenę reformy mundialu?
Przed rozpoczęciem turnieju krytycy reformy nie szczędzili mocnych słów. Mówiono o rozmyciu prestiżu mistrzostw świata, obniżeniu poziomu sportowego i nadmiarze meczów pozbawionych stawki. Po zakończeniu fazy grupowej, a przede wszystkim po historycznej pierwszej rundzie 1/16 finału, wiele z tych obaw okazało się mocno przesadzonych. Nowy format nie tylko nie odebrał mundialowi emocji, ale stworzył zupełnie nową warstwę turniejowej dramaturgii.
Liczby mówią same za siebie. Już faza grupowa, obejmująca 72 spotkania, przyniosła aż 215 bramek. Rekord goli zdobytych podczas całego mundialu – 172 trafienia ustanowione w Katarze – został pobity już w 59. meczu turnieju, podczas spotkania USA z Turcją. Średnia 2,99 gola na mecz pokazuje, że mimo większej liczby uczestników nie zabrakło ofensywnego futbolu i widowiskowych spotkań.
Mit o „słabeuszach” nie wytrzymał zderzenia z rzeczywistością
Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów przeciwników reformy było przekonanie, że dodatkowe reprezentacje znacząco obniżą poziom turnieju. Rzeczywiście, nie zabrakło wysokich zwycięstw – Niemcy pokonali Curaçao 7:0, a Belgia wygrała z Nową Zelandią 5:1. Nie jest to jednak nic nowego. Mundiale z udziałem 32 reprezentacji również obfitowały w jednostronne mecze – wystarczy przypomnieć 8:0 Niemiec z Arabią Saudyjską w 2002 roku czy słynne 7:1 z Brazylią w półfinale w 2014 roku.
Nowy format przyniósł natomiast coś, czego wcześniej często brakowało – nowe piłkarskie historie. Debiutanci, tacy jak Curaçao, Republika Zielonego Przylądka, Uzbekistan czy Jordania, mogli po raz pierwszy zaprezentować się na największej scenie światowego futbolu. Curaçao zdobyło historycznego gola przeciwko Niemcom, Jordania trafiła do siatki Argentyny, Uzbekistan pokonał bramkarza Kolumbii, Republika Zielonego Przylądka zremisowała z Hiszpanią 0:0, a DR Konga odebrała punkty Portugalii.
Nie zabrakło też sensacji jak odpadnięcie dwukrotnych mistrzów świata- Urugwaju już w grupie.
Jeszcze ważniejszy był jednak fakt, że aż siedem reprezentacji uznawanych za beneficjentów reformy awansowało do 1/16 finału. Republika Zielonego Przylądka, DR Konga, Algieria, Ghana, Republika Południowej Afryki, Szwecja i Paragwaj udowodniły, że nie przyjechały na mundial wyłącznie po cenne doświadczenie. Największą historię napisał Paragwaj, który kilka dni później sensacyjnie wyeliminował Niemców i zameldował się w 1/8 finału i RZP , które skazywane na pożarcie pokazało się z fantastycznej strony walcząc jak równy z równym przeciwko mistrzom świata.
. To właśnie dla takich historii FIFA poza aspektami finansowymi zdecydowała się rozszerzyć liczbę uczestników turnieju.
Nie zabrakło też tych , którzy absolutnie nie wykorzystali szansy na dobre zaprezentowanie się czy teoretycznie łatwiejsze wyjście z grupy:
-Irak ,zdecydowanie najgorszy uczestnik mś. Stracili niewiele mniej goli w trzech meczach fazy grupowej niż w całych, długich, kilkurundowych eliminacjach w Azji.
-Panama , jedyna drużyna, która nie strzeliła gola na turnieju. Aż dziwnie jest pomyśleć , że w eliminacjach do mś 2018 potrafili wyrzucić Amerykanów.
-Haiti, mimo, że potrafili dostawać się na mniejszy mundial to przez rosnącą siłę Concacafu(co pokazał aktualny turniej) i brak udziału gospodarzy w eliminacjach mieli ogromną szansę , która może się długo nie powtórzyć . 3 porażki z bilansem 2;8 jest rozczarowaniem. Szczególnie szkoda meczu ze Szkocją , bo 1pkt z tak ważną nacją dla piłki już nie byłby taki zły.
-Turcja, nie byli typowym beneficjentem reformy, ale jeśli ogrywasz w grupie złote pokolenie Gruzinów z Kvarą na czele , nie tracisz bramki w barażach , masz gwiazdy światowego formatu jak Güler, Yıldız, Çalhanoğlu i wygrywasz tylko mecz o honor w stylu kraju nad Wisłą z rezerwową Ameryką to jesteś ogromnym rozczarowaniem.
-Tunezja mimo historycznego wyczynu w afrykańskich eliminacjach, gdzie awansowali bez straty choćby jednej bramki (9 zwycięstw, 1 remis, bilans goli 22:0), turniej finałowy w Ameryce Północnej okazał się dla nich bardzo bolesny. Bilans bramkowy 2;12 , 3 porażki , skandal dopingowy i zmiana trenera w trakcie mistrzostw…
Runda 1/16 finału zdała egzamin
Największą niewiadomą nowego formatu była dodatkowa runda pucharowa. Sceptycy przewidywali, że będzie jedynie niepotrzebnym wydłużeniem turnieju. Tymczasem okazała się ona naturalnym filtrem, który bardzo szybko oddzielił drużyny gotowe walczyć o mistrzostwo świata od tych, dla których sam awans do fazy pucharowej był już sukcesem.
Nowa runda pokazała trzy oblicza mundialu.
Po pierwsze – wielcy faworyci nadal potrafią dominować. Francja pewnie rozprawiła się ze Szwecją, Hiszpania kontrolowała mecz z Austrią, Szwajcaria pokonała Algierię bez problemu podobnie jak Kolumbia wyeliminowała Ghanę.
Po drugie – dodatkowa runda nie odebrała turniejowi miejsca na sensacje, zaskoczenia. Największą z nich było zwycięstwo Paragwaju nad Niemcami. To właśnie takie mecze sprawiają, że mundial pozostaje najbardziej nieprzewidywalnym turniejem piłkarskim świata. Pozytywnie zaskoczył Meksyk . Zaprezentował efektowny futbol przeciwko solidnej drużynie z Conmebolu- Ekwadorowi na Aztece.
Po trzecie – nawet najwięksi musieli ciężko walczyć o awans. Anglia długo męczyła się z DR Konga, Argentyna do ostatnich minut w horrorze walczyła z Republiką Zielonego Przylądka, Portugalia stoczyła niezwykle wyrównany bój z Chorwacją, a Belgowie odwrócili losy spotkania z bardzo mocnym Senegalem dopiero po efektownym comebacku.
Ogromnych emocji dostarczyło także starcie Holandii z Marokiem. Marokańczycy przez długie fragmenty spotkania prezentowali dojrzalszy futbol i stworzyli więcej dogodnych sytuacji, jednak ostatecznie o awansie zdecydowała seria rzutów karnych.
Runda 1/16 finału pokazała również fizyczną stronę reformy. Japonia przez długi czas skutecznie przeciwstawiała się Brazylii, lecz w końcówce wyraźnie opadła z sił, co Canarinhos bezlitośnie wykorzystali. Podobny scenariusz miał miejsce w spotkaniu Wybrzeża Kości Słoniowej z Norwegią, gdzie ostatecznie różnicę zrobili Erling Haaland i znakomicie dysponowany Nusa.
Nie zabrakło także romantycznych historii. Kanada po raz pierwszy awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata, eliminując RPA, natomiast Egipt pokonał Australię, dzięki czemu Mohamed Salah wreszcie zapisał na swoim koncie sukces, którego przez lata brakowało jego reprezentacyjnej karierze. Egipcjanie wyrównali tym samym najlepszy wynik swojej kadry od mundialu w 1934 roku.
Pyrrusowym zwycięstwem nad Bośnią odnieśli Amerykanie. Stracili przez czerwo -Baloguna.
Reforma przyniosła korzyści również poza boiskiem
Nowy format oznacza oczywiście większą liczbę spotkań i większe obciążenie zawodników. To argument, którego nie można całkowicie zignorować. Dotychczasowy przebieg turnieju pokazuje jednak, że zyskały zarówno widowisko sportowe, jak i jego globalny wymiar.
Format z udziałem 48 reprezentacji i 104 meczami oznacza rekordowe zainteresowanie kibiców, sponsorów i nadawców telewizyjnych. Według prognoz FIFA przychody całego cyklu 2023–2026 mają osiągnąć około 13 miliardów dolarów, wyraźnie przewyższając wyniki poprzedniego cyklu mundialowego. Część tych środków ma zostać przeznaczona na rozwój piłki nożnej w mniej zamożnych regionach świata.
Już po fazie grupowej padł także rekord frekwencji na trybunach, przewyższając rezultat ustanowiony podczas mundialu w USA w 1994 roku. Wielkie stadiony w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku niemal nie mają pustych miejsc, co pokazuje, że zainteresowanie turniejem nie zmalało mimo zwiększenia liczby uczestników.
Reforma zdała pierwszy egzamin
Po pierwszym mundialu w historii z udziałem 48 reprezentacji coraz trudniej utrzymywać, że sama liczba uczestników miała odebrać turniejowi prestiż. Sportowy poziom pozostał wysoki, liczba emocjonujących spotkań wzrosła, a nowe reprezentacje nie tylko uzupełniły stawkę, ale w wielu przypadkach realnie wpłynęły na przebieg rywalizacji.
Runda 1/16 finału okazała się brakującym ogniwem między fazą grupową a walką o medale. Dała miejsce zarówno dominacji największych potęg, jak i sensacjom, które od dziesięcioleci stanowią istotę mundialu. Zwiększyły się też przychody FIFY i stacji tv z turnieju.
Jeśli pierwsza edycja w nowym formacie miała być egzaminem reformy, to można uznać, że został on zdany z bardzo dobrym wynikiem.
@FcPortoFan1999 @FCBparasiempre @Marcelinho132 @blakkudium @Lanosss @mekston @escarabajo @Lionel_Messi10 @Stinger_ @barcelonaLM
3
@Adran360 To co jest dobre to większa faza pucharowa i cięższa droga po puchar.Byłbym nawet za tym aby rozszerzyli mistrzostwa ale np. w zamian za dodanie 1/32 finału.
2
@Adran360 ale długie
2
@FcPortoFan1999 Za wcześnie na rozszerzanie. Oni zawsze dają jakiemuś cyklowi wybrzmieć. Obstawiałbym 38r albo 42r już z prawdopodobnie nowym trofeum dla zwycięzców.
1
@Maki123 Musi być trochę dłuższe , żeby było w miarę rzetelnie zamiast piłkę zabiajajo albo podoba mi się lub nie podoba.
3
@Adran360 To ja dorzucę jeszcze zaktualizowany Graph Series:
https://seriesgraph.com/show/319782-fifa-world-cup-2026
Póki co community zgodne, że Argentyna – Cape Verde, to absolute cinema. Tuż za nimi Belgia - Senegal, Anglia - Chorwacja oraz Portugalia - Chorwacja.
4
@misterio Argentyna – Cape Verde 10 /10 dla bezstronnego kibica i fana RZP bez dwóch zdań. Dla kibica Argentyny- Helena mam zawał.
0
@Adran360 Republika Zielonego Przylądka awansowała z pierwszego miejsca w kwalifikacjach więc oni by awansowali nawet wtedy jakby mundial nie został powiększony
2
@MaVii To prawda, że wygrali grupę eliminacji do Mundialu 2026, zdobywając aż 23 punkty i zostawiając Kamerun w tyle. Wynik sportowy w grupie zrobili niesamowity, ale to wcale nie oznacza automatycznego awansu w starym systemie! Gdyby turniej nie został powiększony, Afryka miałaby tylko 5 miejsc zamiast 9. To oznacza, że afrykańskie eliminacje (CAF) wyglądałyby zupełnie inaczej. W starym formacie z 2022 roku samo wygranie grupy nie dawało bezpośredniego awansu – dawało jedynie bilet do bezwzględnych play-offów. Dopiero tam zwycięzcy grup grali dwumecz "o wszystko" (u siebie i na wyjeździe).Wystarczyłoby jedno pechowe losowanie na Maroko ,Egipt itp, gorszy dzień, czerwona kartka i ich marzenia mogłyby pęknąć w 90 minut. Nowy format dał im bezpieczny maraton 10 meczów, gdzie liczyła się stabilna forma, gorszy czas Kamerunu a nie jeden dwumecz. Więc tak – zagrali genialnie, ale w starym systemie stuprocentowej pewności awansu nie mieliby do samego końca!
0
@Adran360 Krytycy mieli całkowitą rację, dziękuję za dyskusję.
0
@Johnson Ja nie dziękuję .