- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1481 Culés
Gorące dyskusje
Safrani
8
Szczęść Boże i Fur Deutschland oraz OZE sroze.Coś mi się zdaje, mam takie przeczucie, że... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
norbi77
11
I niech mi nikt nie wali głupot, że gwiazdy nie mają "immunitetów". Ilu zawodników "bez... » Czytaj dalej
36 odpowiedzi
Ryoumen
2
Jeden- dwa miesiące pracy i przez 5 lat nie musisz pracować, nieźle się bawią lekarze za nasze... » Czytaj dalej
10 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1481 Culés
0
Dziś mijają 2 tygodnie od śmierci Aviciiego i szczerze dalej nie mogę uwierzyć, dlaczego odszedł, dlaczego sam odebrał sobie życie. Wielka postać w muzyce elektronicznej i rozrywkowej, słuchało się Levels czy Bromance niemal naokrągło te 7 lat temu. Przykro.
Komentarz usunięty
1
@Socjopata Też lubię czarny humor ale dajmy spokój xD
1
@Michael24 No ale tak szczerze... mieć 28 lat i być tak zniszczonym przez alko i mieć rozwaloną psychę? Gdzie byli znajomi, rodzina? Wszyscy patrzyli i mieli gdzieś? Typy podbijają pod 70, a chleją całe życie... Naprawdę musiał łoić w dzień w dzień.
0
@krzychu1526 psychika siadła, alko + narkotyki, tryb życia, brak snu, pewnie mało jadł i pił normalnych płynów...dochodzi stres...no i wyszło :) Szkoda chłopa, bo mega muzykę tworzył, ale sam jest sobie winien ;)
0
@michal26 Gość po prostu był pogubiony i dobrał sobie do tego złe towarzystwo. Historia zna wielu artystów, z których pseudokumple ciagneli profity i byli tylko jak sami czegoś potrzebowali. Po części jego wina, ale tylko po części, bo jak widać ludzie mieli go w du**.