La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 981 Culés

konto usunięte

24

Janusz Kusociński - wielki mistrz, człowiek skała, nie tylko na bieżni, ale również poza nią. Pewnie wielu z was zna tę historię, ale dla tych niewtajemniczonych, myślę, że warto ja przypomnieć.

Z jednej strony Kusociński to mistrz olimpijski na 10 000 metrów z Los Angeles. Z drugiej - patriota i człowiek, którego nie można było złamać. Tak jak i na bieżni, tak jak i w życiu. Kusy miał pecha, bo jego życie przypadło na czasy II wojny światowej. Gdy ta wybuchła, miał 32 lata. Jako żołnierz, od razu stwierdził, że trzeba bronić kraju. Dwukrotnie ranny, dowódca, do tego liczne odznaczenia, ale wiadomo, Warszawa paść musiała, no i padła.

To jednak Kusocińskiego nie zniechęciło. Zatrudnił się jako kelner w barze "Pod kogutem". Oczywiście, praca kelnera była tylko przykrywką, aby odwiedzającym lokalu dostarczać patriotyczną prasę i inne materiały. Krótko mówiąc, konspiracja pełną gębą, bo i przecież nawet nie biorąc udziału w czynnej walce, Kusy czuł obowiązek działania.

No, ale niestety. Igrał z ogniem, więc pożar musiał wybuchnąć. 26 marca 1940 roku działalność konspiracyjna padła, a sam Kusociński został aresztowany przez Niemców. Jedni mówili, że to przypadek, że w Gestapo wpadł akurat on. Inni, że tak naprawdę mieli go już na oku i nie bez powodu chcieli dopaść akurat jego.

I tak naprawdę, wtedy rozpoczął się największy koszmar Kusocińskiego. Od marca do czerwca, przez trzy miesiące, naprzemiennie podróż po więzieniu mokotowskim, siedzibie Gestapo, Pawiak, Gestapo. Do tego bicie, katowanie, tortury, wszystko w celu wymuszenia zeznań. No ale Kusociński twardość wyniósł z bieżni, więc nie pisnął ani słowa. Nie wyjawił niczego, a znając ówczesne metody zmuszania do mówienia, musiał wycierpieć bardzo wiele.

Nieprzydatny Niemcom, 21 czerwca 1940 roku, wraz z innymi został rozstrzelany w Palmirach pod Warszawą. Kusy był tak pobity i skatowany, że musiał zostać zawieziony, a potem zaniesiony na noszach. Sam nie był w stanie iść. Nasz biegacz miał jeszcze możliwość uniknięcia śmierci. Niemcy zaproponowali mu stanowisko trenera tamtejszej kadry lekkoatletów - Kusociński odmówił. W chwili śmierci miał zaledwie 33 lata.

Tak smutna i tragiczna jest historia naszego wielkiego mistrza. Myślę, że warto ją dalej przekazywać i przypominać, aby z czasem nie było tak, że Kusociński będzie utożsamiany jedynie z wielkim biegacze. Zarówno na bieżni, jak i poza nią pokazywał po prostu gigantyczną odwagę. Szacun.

konto usunięte

1

@NeroTFP Szacunek dla Ciebie, takie historie warto przypominać od czasu do czasu, bo zawsze ktoś nowy się dowie!

konto usunięte

0

@MESSIah16 Dziękuję serdecznie!

0

@NeroTFP Dzięki kolego nawet nie wiedziałem a interesuje się sportem i lekkoatletyką.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?