- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1397 Culés
Gorące dyskusje
clyde
89
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
105 odpowiedzi
marcin62
7
Odnośnie ceny GTA to przypomnę tylko, że 250 złotych na premierę kosztowały Baldursy 3,... » Czytaj dalej
47 odpowiedzi
Roobo
8
Czy oni naprawdę nie mają poważnej osoby by chociaż próbować załagodzić sytuację w... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1397 Culés
18
To tylko Ronald Koeman udający, że podciera się koszulką reprezentacji Niemiec.
https://zapodaj.net/images/4481da5f3b17e.jpg
Piłkarskie mecze reprezentacji Holandii z Niemcami przez lata wykraczały poza rywalizację sportową. Nie jest zaskoczeniem, że wiązało się to z II wojną światową i urazem Holendrów do niemieckich zbrodni i okupacji ich kraju.
"Nie dbałem o wynik. Zwycięstwo 1:0 w zupełności mi wystarczyło, dopóki mogliśmy ich upokorzyć. Nienawidzę ich. Zamordowali mi rodzinę" - mówił Willem van Hanegem, pomocnik reprezentacji Holandii, po meczu finałowym mundialu z 1974 roku. Oranje prowadzili od drugiej minuty, ostatecznie przegrali 1:2. Ten cytat najlepiej pokazuje, jakim uczuciem darzyli Niemców Holendrzy i w jaki sposób piękna gra służyła im do wyrównywania porachunków. Nie zawsze tych sportowych.
O co chodziło z celebracją Ronalda Koemana? Holendrzy spotkali się z Niemcami w półfinale mistrzostw Europy w 1988 roku. To była paka złożona z gwiazd światowego futbolu. Koeman w obronie, Frank Rijkaard z Ruudem Gullitem w środku pola, a na szpicy Marco van Basten. Z ławki drużyną dyrygował wielki Rinus Michels. Zespół skazany na sukces.
Oranje rozpoczęli turniej rozgrywany na niemieckiej ziemi od porażki ze Związkiem Radzieckim. Następnie pokonali 3:1 Anglię i o jedną bramkę byli lepsi od Irlandii. Dało im to drugie miejsce w grupie i awans do półfinału. Tam czekała ich konfrontacja z gospodarzami, do których jak już wiemy sympatią nie pałali.
W pierwszej połowie kibice zobaczyli walkę, ale nie obejrzeli goli. Po zmianie stron wynik spotkania otworzył Lothar Matthäus. Dwadzieścia minut później wyrównał Ronald Koeman. Sto dwadzieścia sekund przed końcem piłkę do siatki Niemców wbił Marco van Basten - król strzelców turnieju. Holendrzy oszaleli.
Po końcowym gwizdku Koeman wymienił się koszulkami z Olafem Thonem, a następnie pod wpływem chwili i dzikiej radości, na wprost trybuny wypełnionej swoimi rodakami, udał, że podciera się trykotem.
W finale Oranje zrewanżowali się Sowietom i wygrali 2:0. To było ich pierwsze i do tej pory jedyne trofeum, które zdobyli na międzynarodowej scenie.
Hans van Breukelen, bramkarz zwycięskiej drużyny, powiedział później:
"Dedykuję wygraną naszym rodzicom i dziadkom, którzy żyli podczas drugiej wojny światowej."
Dwa lata później Holendrzy spotkali się z Niemcami w 1/8 finału mistrzostw świata. Frank Rijkaard splunął wówczas Rudiego Völlera... [Pokopani na punkcie futbolu]
0
@damianex10 jedna z lepiej tywalip w Europie
0
@damianex10Holendrzy swoje ziomki xD Też szkopów nie lubią.
0
@damianex10 No to Stegen ławka, albo OUT xD