- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1045 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
5
GTA w pudełku ale bez płyty? 350 zł Panie Rockstarze, co tylko sobie zarządasz Panie... » Czytaj dalej
64 odpowiedzi
Ilka
2
Jak zapatrujecie się na chodzenie w takie upały w centrum miasta, po galeriach itp. bez koszulek... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Kgorecki2500
13
Nie wiem czy to ja mam jakąś większą tolerancję na promienie UV ale w sumie w tych 35... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1045 Culés
3
"Inwazja koprofagów
Koprofagowie istnieli zawsze – ale dopiero dziś stali się modni. Ponieważ nie wszyscy Państwo wiedzą jeszcze, co to jest „koprofagia” - cytuję Wikipedię:
„Koprofagia u ludzi. Objaw niektórych zaburzeń psychicznych polegający na spożywaniu kału. Może wystąpić bardzo rzadko u pacjentów cierpiących na schizofrenię, depresję czy picę. Koprofagii wynikającej z zaburzeń psychicznych nie należy mylić z praktyką zjadania kału własnego bądź partnera wynikającej z zaburzeń preferencji seksualnych (dewiacji).
W seksuologii: zaburzenie preferencji seksualnych, w którym źródłem podniecenia seksualnego jest zjadanie własnego bądź partnera kału. Inne czynności seksualne związane z odchodami (jednak nie z jedzeniem go) noszą miano "koprofilii”.
Tym, co spotkało ludzkość, jest właśnie koprofagia w sensie seksualnym. Z tajemniczych powodów koprofagów zrobiło się jakby więcej – a może jest to tylko złudzenie. Może jest ich nadal tyle samo, co przedtem – tylko dawniej raczej wstydzili się swojej odmienności i nie przyznawali się do niej. Oddawali się jej w odosobnieniu, czasem z innym, przypadkowo spotkanym, koprofagiem. Jednak z czasem, dzięki internetowi, zaczęli nawiązywać między sobą kontakty – i stwierdzili, że przecież nie są samotni; koprofagów jest tak naprawdę całkiem sporo...
Zaczęli więc robić „coming out”-y, odważnie przyznawać się do swojego zboczenia. Ba! Zaczynali twierdzić, że nie jest to żadna „dewiacja”, lecz jeden z równoprawnych sposobów osiągania satysfakcji seksualnej! Zaczęli tu powoływać się na rozmaite akty ONZ (w Europie również: Unii Europejskiej), które zakazują dyskryminacji z powodu odmienności seksualnej!
Zaczęli domagać się, by restauracje oprócz „potraw niefekalnych” podawały również kał serwowany pod rozmaitymi postaciami. Niestety: restauracje z niezrozumiałych dla nich powodów jakoś nie chciały ulegać ich żądaniom...
W związku z tym koprofadzy poczuli się dyskryminowani. Również z uwagi na nazwę, która była, ich zdaniem, obraźliwa. Ci, co dokonali odważnego „coming out” -u domagali się, by nazywać ich „fajnymi” (od „fine” - „fekalia illuminated natural eaters”) i zaczęli urządzać demonstracje „fajnych” - jednocześnie domagając się karania „koprofobów”. Przy czym nie mogli zrozumieć, że „koprofobowie” nie mają nic przeciwko koprofagii uprawianej prywatnie po domach – natomiast na widok demonstracji, na których „fajni” niosą dymiące lekko talerze ze swoją ulubioną potrawą, „korpofobów” po prostu bierze obrzydzenie. I nie przekonuje ich słynny argument naszego wielkiego pisarza, p.Waldemara Łysiaka: „Jedzcie g***o: miliardy much nie mogą się mylić”. Bo przecież ten, kto odrzuca ten argument, demaskuje się jako „anty-demokrata” - co w dobie niemiłościwie nam panującej d***kracji jest strasznym przecież przestępstwem, a przynajmniej odchyłką od normy.
Wśród nonkonformistycznie nastawionej części młodzieży koprofagia stała się modna. Zaczęli ją uprawiać aktorzy i prezenterzy telewizyjni. A gdy Kościół Rzymsko-katolicki (i inne Kościoły) zaczęły koprofagię potępiać - twierdząc, że jest ona sprzeczna z Pismem Świętym - tysiące młodych ludzi zaczęło ją (dobrze maskując obrzydzenie) uprawiać – na złość Kościołowi i w ogóle fideistom.
Ciekawe: czy ta moda będzie przejściowa – czy będzie się nadal szerzyć?"
Janusz Korwin-Mikke o dzisiejszej sytuacji koprofagów, piękny tekst.
0
@inViNcibl3 #ohydne :D
1
@inViNcibl3
Mocno gówniany temat.