O sobie

  • Zainteresowania sport, historia, filmy, polityka, prawo
  • Ulubiony zawodnik A. Iniesta, J. R. Riquelme.
  • Ulubione zespoły Fc Barcelona, Deportivo La Coruna, Lech Poznań
  • Barcelonie kibicuję od 1998

Statystyki

  • Dni w serwisie 5592
  • Liczba komentarzy 51
  • Polecenia 153

Komentarze

9

cd. 2. Zapewniam więc was, że kogokolwiek byście nie ustawili w pomocy Barcelony grającej z tridente (Veratii, Pogba, Eriksen, Isco) ta gra nie zmieniłaby się z uwagi właśnie na nasze tridente, którego już nie ma. W mojej ocenie jeśli mamy utrzymywać Messiego grającego w ten sposób (zmiana jego stylu gry, jaka dokonała się kilka lat temu najprawdopodobniej wynika z powracających kontuzji mięśniowych), to musimy przesunąć go na stałe jego ofensywnego pomocnika. Niestety musimy liczyć się z tym, że pozostali dwaj pomocnicy będą musieli pełnić większość obowiązków defensywnych, gdyż Messi nic nam nie da w tym względzie. Zamiast Messiego musimy sprowadzić kogoś na prawe skrzydło i wypełnić lukę po Neymarze. Niestety, ale zmiana stylu gry Messiego kilka lat temu oraz sprowadzenie Neymara spowodowało, że możliwość rozgrywania piłki przez naszą pomoc została znacząco ograniczona przez napastników (zmniejszył się w szczególności czas utrzymywania piłki przez tą formację oraz wpływ na prowadzenie gry). To tak jak w koszykówce, tylko jeden bądź dwóch zawodników może prowadzić grę w ataku, a reszta musi poruszać się bez piłki i walczyć o pozycje do rzutu. Nie jest możliwe, aby cały zespół jednocześnie miał piłkę i prowadził tę grę. Straciliśmy to z czego słynęła Barcelona, ale nie z powodu samych pomocników.. Co więcej, w obliczu cofania się Messiego do środka pola, po prawej stronie istniała luka, której nikt nie wypełniał i tak jest do dzisiaj. Jeśli robił/robi to prawy obrońca, to automatycznie powstaje luka w naszej obronie co musi skończyć się szybką kontrą. Co do braku nieudolności naszej pomocy, przytoczę dwa wczorajsze dwa zagrania Iniesty, które pokazują, iż ten zawodnik nie zapomniał jak dograć magiczną, prostopadłą piłkę do napastnika. To sytuacja z Suarezem z pierwszej połowy i złe przyjecie Urugwajczyka oraz podanie prostopadłe do Alby, który świetnie włączył się do akcji i próbował podawać do środka (ostatecznie piłka została wybita jednak na rzut rożny przez obrońcę). Każda z tych sytuacji mogła zakończyć się bramką i nie stało się tak, ponieważ zawiodła nasza skuteczność. Dotyczy to również Rakitica. Oczywiście on nigdy nie będzie tak kreatywnym piłkarzem jak Xavi, ale też potrafi stworzyć okazję kolegom. Problem jednak w tym, że aby stworzyć okazję napastnikom, najpierw musieliby oni się ruszać bez piłki. A to w przypadku Barcelony od kilka lat, z opisanych przeze mnie względów, całkowicie leży. Tyle ode mnie.

1

Długo wstrzymywałem się z rozpisywaniem swojej opinii na temat kadrowej sytuacji Barcelony i jej obecnych problemów, gdyż zwyczajnie nie mam na to czasu. Teraz jednak postanowiłem zabrać głos, bo nie mam siły już patrzeć na to jak od kilku lat szarga się imię pomocnika, który jest legendą Barcelony i w mojej ocenie najlepszym, a na pewno najbardziej błyskotliwym środkowym pomocnikiem w historii (nie, nie patrzę tylko przez pryzmat przeszłości). Większość wskazywała już w poprzednich dwóch sezonach, że najsłabszym ogniwem składu Barcelony jest pomoc. Nie zgodzę się z tym kompletnie (może poza grą defensywnego pomocnika, który faktycznie dosyć mocno obniżył swój poziom i brakuje mu tej zadziorności w grze defensywnej). Dlaczego? Bo od kilku lat to nie pomoc Barcelony prowadzi naszą grę. Czemu tak było? Z uwagi na nasze tridente. Zaryzykuje stwierdzenie, że tridente było tym czymś co najwięcej dawało Barcelonie (gdy miało dobry dzień i im szło), a jednocześnie tym co najwięcej zabierało Barcelonie (gdy był gorszy dzień). To nie jest tak, że taki magik jak Iniesta, czy solidny rzemieślnik jak Rakitic, zapomnieli jak posyłać kluczowe podania do napastników i napędzać akcje ofensywne. Oni nie mogli tego robić. Czemu nie mogli? Dlatego, że w ataku mieli dwóch napastników, którzy przeważnie domagali się natychmiastowego podania piłki do nogi i samodzielnie chcieli rozgrywać akcje ofensywne (Neymar i Mesii). Żaden z tych napastników nie zamierzał ruszać do prostopadłych piłek, ale trzymał się swojej części boiska (lewej - Neymar; środka pola - Mesii) i czekał jak samodzielnie rozpocznie rajd inicjując akcję ofensywną. Jedynym zawodnikiem próbującym wystawiać się na wolne pole był więc Suarez, który jednak znacząco stracił na tej dynamice w porównaniu do tego co pokazywał w Amsterdamie czy Liverpoolu. Co więcej, tridente (a przede wszystkim Neymar) miało tendencję do grania przeważnie wyłącznie ze sobą (wyjątek stanowi tu Messi, który często szukał podaniami szukał też często Iniesty czy wbiegającego lewym skrzydłem Alby. Czymś całkowicie normalnym było to, że Neymar nie wykorzystywał Alby (o Digne już nie wspominając) próbującego go obiegać.

3

cd. 2. Zapewniam więc was, że kogokolwiek byście nie ustawili w pomocy Barcelony grającej z tridente (Veratii, Pogba, Eriksen, Isco) ta gra nie zmieniłaby się z uwagi właśnie na nasze tridente, którego już nie ma. W mojej ocenie jeśli mamy utrzymywać Messiego grającego w ten sposób (zmiana jego stylu gry, jaka dokonała się kilka lat temu najprawdopodobniej wynika z powracających kontuzji mięśniowych), to musimy przesunąć go na stałe jego ofensywnego pomocnika. Niestety musimy liczyć się z tym, że pozostali dwaj pomocnicy będą musieli pełnić większość obowiązków defensywnych, gdyż Messi nic nam nie da w tym względzie. Zamiast Messiego musimy sprowadzić kogoś na prawe skrzydło i wypełnić lukę po Neymarze. Niestety, ale zmiana stylu gry Messiego kilka lat temu oraz sprowadzenie Neymara spowodowało, że możliwość rozgrywania piłki przez naszą pomoc została znacząco ograniczona przez napastników (zmniejszył się w szczególności czas utrzymywania piłki przez tą formację oraz wpływ na prowadzenie gry). To tak jak w koszykówce, tylko jeden bądź dwóch zawodników może prowadzić grę w ataku, a reszta musi poruszać się bez piłki i walczyć o pozycje do rzutu. Nie jest możliwe, aby cały zespół jednocześnie miał piłkę i prowadził tę grę. Straciliśmy to z czego słynęła Barcelona, ale nie z powodu samych pomocników.. Co więcej, w obliczu cofania się Messiego do środka pola, po prawej stronie istniała luka, której nikt nie wypełniał i tak jest do dzisiaj. Jeśli robił/robi to prawy obrońca, to automatycznie powstaje luka w naszej obronie co musi skończyć się szybką kontrą. Co do braku nieudolności naszej pomocy, przytoczę dwa wczorajsze dwa zagrania Iniesty, które pokazują, iż ten zawodnik nie zapomniał jak dograć magiczną, prostopadłą piłkę do napastnika. To sytuacja z Suarezem z pierwszej połowy i złe przyjecie Urugwajczyka oraz podanie prostopadłe do Alby, który świetnie włączył się do akcji i próbował podawać do środka (ostatecznie piłka została wybita jednak na rzut rożny przez obrońcę). Każda z tych sytuacji mogła zakończyć się bramką i nie stało się tak, ponieważ zawiodła nasza skuteczność. Dotyczy to również Rakitica. Oczywiście on nigdy nie będzie tak kreatywnym piłkarzem jak Xavi, ale też potrafi stworzyć okazję kolegom. Problem jednak w tym, że aby stworzyć okazję napastnikom, najpierw musieliby oni się ruszać bez piłki. A to w przypadku Barcelony od kilka lat, z opisanych przeze mnie względów, całkowicie leży. Tyle ode mnie.

3

Długo wstrzymywałem się z rozpisywaniem swojej opinii na temat kadrowej sytuacji Barcelony i jej obecnych problemów, gdyż zwyczajnie nie mam na to czasu. Teraz jednak postanowiłem zabrać głos, bo nie mam siły już patrzeć na to jak od kilku lat szarga się imię pomocnika, który jest legendą Barcelony i w mojej ocenie najlepszym, a na pewno najbardziej błyskotliwym środkowym pomocnikiem w historii (nie, nie patrzę tylko przez pryzmat przeszłości). Większość wskazywała już w poprzednich dwóch sezonach, że najsłabszym ogniwem składu Barcelony jest pomoc. Nie zgodzę się z tym kompletnie (może poza grą defensywnego pomocnika, który faktycznie dosyć mocno obniżył swój poziom i brakuje mu tej zadziorności w grze defensywnej). Dlaczego? Bo od kilku lat to nie pomoc Barcelony prowadzi naszą grę. Czemu tak było? Z uwagi na nasze tridente. Zaryzykuje stwierdzenie, że tridente było tym czymś co najwięcej dawało Barcelonie (gdy miało dobry dzień i im szło), a jednocześnie tym co najwięcej zabierało Barcelonie (gdy był gorszy dzień). To nie jest tak, że taki magik jak Iniesta, czy solidny rzemieślnik jak Rakitic, zapomnieli jak posyłać kluczowe podania do napastników i napędzać akcje ofensywne. Oni nie mogli tego robić. Czemu nie mogli? Dlatego, że w ataku mieli dwóch napastników, którzy przeważnie domagali się natychmiastowego podania piłki do nogi i samodzielnie chcieli rozgrywać akcje ofensywne (Neymar i Mesii). Żaden z tych napastników nie zamierzał ruszać do prostopadłych piłek, ale trzymał się swojej części boiska (lewej - Neymar; środka pola - Mesii) i czekał jak samodzielnie rozpocznie rajd inicjując akcję ofensywną. Jedynym zawodnikiem próbującym wystawiać się na wolne pole był więc Suarez, który jednak znacząco stracił na tej dynamice w porównaniu do tego co pokazywał w Amsterdamie czy Liverpoolu. Co więcej, tridente (a przede wszystkim Neymar) miało tendencję do grania przeważnie wyłącznie ze sobą (wyjątek stanowi tu Messi, który często szukał podaniami szukał też często Iniesty czy wbiegającego lewym skrzydłem Alby. Czymś całkowicie normalnym było to, że Neymar nie wykorzystywał Alby (o Digne już nie wspominając) próbującego go obiegać.

1

Prawdziwy walczak, a przy tym zawsze grający fair play. Nigdy nie zapomnę jak dosłownie "sercem" obronił strzał piłkarza Lokomotiv.

Zobacz wszystkie

62

Czekam na najwierniejszego kibica Alvesa, który niezwłocznie przytoczy tysiące przekłamanych statystyk oraz zachowań tego piłkarza podczas meczu, z których będzie wynikało, iż Alves nie tylko był najlepszym obrońcą bądź piłkarzem Barcelony na boisku, ale wręcz zawodnikiem wczorajszego meczu. Bez wątpienia Dani Alves przebiegł wczoraj ponad 30 km, zaliczył 10 kluczowych podań, wykonał najwięcej celnych podań i wślizgów. Przede wszystkim o kunszcie naszego obrońcy niech jednak świadczy jego wybitne zachowanie w wielu sytuacjach meczowych: w 13' Dani Alves wręcz wzorcowo odprowadzał piłkę wzrokiem po strzale San Jose (niewiele zresztą brakowało żeby swym spojrzeniem zmienił tor lotu piłki i ostatecznie gola by nie było, w 30', 40', 55' popisał się wybornymi dośrodkowaniami - nie mogły dojść do celu ale to nie wina ich niecelności a na naszych niskich napastników, Alves nie zostawił korytarza po prawej stronie naszej obrony w 53' - on po prostu czujnie asekurował Sergiego Roberto, przy karnym Dani Alves zachował się jak prawdziwy gentelman - widział jak Bask stracił równowagę i może upaść więc dobiegł do niego by podać mu pomocny łokieć z czego piłkarz Athletic skorzystał - podyktowanie karnego w tej sytuacji było wręcz niezrozumiałe. Reasumując, Dani Alves był najlepszym piłkarzem na boisku o czym świadczą nie tylko statystyki ze wszystkich czołowych portali, ale wręcz wielokrotne oglądanie okiem znawcy epickich poczynań naszego tasmańskiego gladiatora.

27

- podanie do Messiego, który trafił w słupek,
- piekna wrzutka do Alvesa, który fatalnie przestrzelił głową, a była to bądźmy szczerzy patalenia (polecam spróbować dograć w sam środek pola karnego na wbiegającego mikrusa mającego ok. 150 cm wzrostu),
- podanie prostopadłe w pole karne do Neymara (pierwsza połowa), który poradził sobie z jednym obrońcą, ale potem mając naprzeciwko bramkarza nie zdołał tego wykończyć. Wydaje mi się, że wykreował jeszcze jedną sytuację bramkową, ale nie potrafię już dokładnie powiedzieć kiedy i komu, a nie mam czasu po raz kolejny oglądać meczu.
Naprawdę to wina Iniesty, że wszystkie okazje jakie wykreował kolegom zostały fatalnie zmarnowane, a on zamiast mieć przynajmniej 3 asysty na koniec meczu, nie miał żadnej. Zresztą bardzo często podobnie to wyglądało w poprzednim sezonie. Chociaż w zasadzie macie rację, Iniesta powinien dograć kluczowe podanie, następnie do niego dobiec i jeszcze je wykończyć, albo ewentualnie przedryblować sam całe boisko.
Żal już słuchać tych opinii znawców powtarzających jak mantra bzdurę jaką to my mamy fatalną pomoc. Rzeczywiście Rakitic gra ostatnio beznadziejnie, ale Sergio B. i Iniesta trzymają poziom. Rafinha łapał rytm i też grał tylko lepiej, ale niestety załatwiła go kontuzja. Zresztą dla ludzi śpiewających "pomoc nie istniała" - gdyby pomoc nie istniała to nie mielibyśmy masakrycznej przewagi w posiadaniu piłki, ani też multum szans na bramki. Gole Celta zdobyła wyłącznie w konratakach (sami nie mieli kontroli nad środkem pola i meczem) i dzięki wielbłądom naszych obrońców. To oczywiste natomiast, że w drugiej połowie przy zmianie Roberto na Munira w środku pola pojawiła się ogromna dziura - to było ryzoko jakie Enrique musiał podjąć.

9

Ja jestem wręcz śmiertelnie poważny. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się tu użytkownik o wdzięcznym nicku "pokój", zapisanym w pięknym języku łacińskim i przytoczy garść statystyk oraz faktów, którymi nawróci wszystkich niewiernych. W tej chwili na pewno ogląda mecz po raz trzeci żeby dokładnie wszystko policzyć i zobserwować w grze swojego idola. Poczekajcie tylko do wystawienia ocen.

9

cd. 2. Zapewniam więc was, że kogokolwiek byście nie ustawili w pomocy Barcelony grającej z tridente (Veratii, Pogba, Eriksen, Isco) ta gra nie zmieniłaby się z uwagi właśnie na nasze tridente, którego już nie ma. W mojej ocenie jeśli mamy utrzymywać Messiego grającego w ten sposób (zmiana jego stylu gry, jaka dokonała się kilka lat temu najprawdopodobniej wynika z powracających kontuzji mięśniowych), to musimy przesunąć go na stałe jego ofensywnego pomocnika. Niestety musimy liczyć się z tym, że pozostali dwaj pomocnicy będą musieli pełnić większość obowiązków defensywnych, gdyż Messi nic nam nie da w tym względzie. Zamiast Messiego musimy sprowadzić kogoś na prawe skrzydło i wypełnić lukę po Neymarze. Niestety, ale zmiana stylu gry Messiego kilka lat temu oraz sprowadzenie Neymara spowodowało, że możliwość rozgrywania piłki przez naszą pomoc została znacząco ograniczona przez napastników (zmniejszył się w szczególności czas utrzymywania piłki przez tą formację oraz wpływ na prowadzenie gry). To tak jak w koszykówce, tylko jeden bądź dwóch zawodników może prowadzić grę w ataku, a reszta musi poruszać się bez piłki i walczyć o pozycje do rzutu. Nie jest możliwe, aby cały zespół jednocześnie miał piłkę i prowadził tę grę. Straciliśmy to z czego słynęła Barcelona, ale nie z powodu samych pomocników.. Co więcej, w obliczu cofania się Messiego do środka pola, po prawej stronie istniała luka, której nikt nie wypełniał i tak jest do dzisiaj. Jeśli robił/robi to prawy obrońca, to automatycznie powstaje luka w naszej obronie co musi skończyć się szybką kontrą. Co do braku nieudolności naszej pomocy, przytoczę dwa wczorajsze dwa zagrania Iniesty, które pokazują, iż ten zawodnik nie zapomniał jak dograć magiczną, prostopadłą piłkę do napastnika. To sytuacja z Suarezem z pierwszej połowy i złe przyjecie Urugwajczyka oraz podanie prostopadłe do Alby, który świetnie włączył się do akcji i próbował podawać do środka (ostatecznie piłka została wybita jednak na rzut rożny przez obrońcę). Każda z tych sytuacji mogła zakończyć się bramką i nie stało się tak, ponieważ zawiodła nasza skuteczność. Dotyczy to również Rakitica. Oczywiście on nigdy nie będzie tak kreatywnym piłkarzem jak Xavi, ale też potrafi stworzyć okazję kolegom. Problem jednak w tym, że aby stworzyć okazję napastnikom, najpierw musieliby oni się ruszać bez piłki. A to w przypadku Barcelony od kilka lat, z opisanych przeze mnie względów, całkowicie leży. Tyle ode mnie.

5

Bzdura. Podobno zatrzymali go na granicy. Nowa polityka migracyjna - zatrzymywanie Aryjczyków w kraju.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?