0

Rozumiem, że powoli stwierdzenie 'musimy wyciągnąć wnioski' oznacza 'grajmy nadal to samo'. Innej logiki nie widzę.

0

Od dawna nie gramy już 'tiki-taki'. Jeśli chcemy ją grać... to należy do niej wrócić, podobnie wygląda sprawa pressingu. Krok w tą stronę został zrobiony w meczu rewanżowym z Milanem i wszystko zaczęło funkcjonować prawie jak należy. Ostry pressing minimalizował błędy obrony i nie dawał złapać Milanowi oddechu, a gra kombinacyjna przynosiła efekty. Myślałem, że Barcelona dalej pójdzie tą drogą, jednak z niewiadomych przyczyn już w kolejnym meczu drużyna wróciła do tego co się nie sprawdza. Co jak co ale sztab szkoleniowy powinien też się w tym orientować, a nie stawiać ciągle na coś co, najzwyczajniej, nie wypala.

0

@nacho
Święta prawda. 90 % osób pisze tu o zmianie stylu, gdy tak naprawdę potrzebny jest powrót do korzeni. Styl już zmieniliśmy, obecnie 'to coś od sztucznego posiadania piłki' ma mało wspólnego z 'tiki-taką', która była szybką grą kombinacyjną połączoną z momentalnym pressingiem. Nie zostało z tego nic. Ani szybkości, ani kombinacji ni pressingu. Sam szaleńczy pressing na połowie przeciwnika skutkował z często natychmiastowym odbiorem co odciążało w dużym stopniu obronę i możliwe błędy jakie można w tej strefie boiska popełnić. Brakuje elementów zaskoczenia, spontaniczności i nieszablonowych zagrań, gra na jeden kontakt z którego tak słynęła 'Barca Guardioli' praktycznie już nie istnieje. By do tego wrócić obecnie trzeba świeżości (nowe twarze), sporej motywacji, osoby, która za przeproszeniem złapie 'nasze gwiazdy' za jaja i przypomni dla jakiego klubu grają i będzie po każdym meczu wyciągać stosowne konsekwencje.

0

@Agunia91

Barcelona nie gra Tiki-taki już od ponad roku. Podania do tyłu i wszerz nigdy nią nie były i nie będą. Ten styl nigdy nie opierał się na 'sztucznym podbijaniu posiadania piłki' jak to wygląda obecnie. Nie rozumiem osób piszących, że Tiki-taka się wypaliła, w sytuacji gdy dawno Barcelona już jej nie pokazała.

0

O ile jestem wrogiem postawy aka Perez czyli 'zwalnianie szkoleniowców co rok' o tyle temu zespołowi brakuje mentora jakim był Guardiola. Szanuję i lubię Tito, życzyłem i życzę mu nadal jak najlepiej ale ten zespół jest obecnie wypalony i rozsypany, brakuje motywacji i ambicji. Trzeba zapanować nad szatnią, wpoić w nich wiarę i chęci, wprowadzić dużą świeżość, konkurencyjność, a mam nieodparte wrażenie, że Tito sobie z tym nie radzi. Wczorajszy mecz wyglądał tak, jakby Blaugrana wyszła go najzwyczajniej w świecie 'odbębnić' i mieć już to za sobą. Nie, to nie było to co dało awans w rewanżu z Milanem, wczoraj zespół nie wierzył już przed wyjściem na boisko. Ta ekipa nie zapomniała nagle jak grać w piłkę, to nadal obecnie jedni z najlepszych graczy na planecie, tylko, że brakuje w nich ducha i wzniecenia po raz kolejny tego płomienia, który wzniecił Pep. I tu zaczyna się rola trenera...

0

Jeśli wyjdą składem przewidywanym przez Sport, z Iniestą, kolejny raz na skrzydle, to uznam, że sztab trenerski leci na jakiś psychotropach i jest zupełnie oderwany od rzeczywistości...

0

Abi dopiero pokazał naszej defensywie, co to walka i pewność siebie. Brawo Abi!

0

Barca = Niemożliwe. Nie trzeba pisać nic więcej.

0

Z całym szacunkiem, moje zdanie jest takie, że tacy piłkarze jak Andres czy Xavi tą nagrodę w swojej gablotce powinni posiadać, to fakt i rzeczą wręcz niebywałą jest to, że jej nie mają. Jednak... Uważam, że walkę do końca w poprzednim sezonie na wszystkich frontach, zarówno jak obecną sytuacje, zawdzięczamy chłopakowi z Argentyny w stopniu wręcz... trudnym do określenia. Pal licho nawet te bramki i rekord. Branie ciężaru i kreowania gry na swoje barki, czy to podczas gdy drużyna grała totalny piach na wyjazdach, czy z wielka dziurą gdy kontuzjowana byłą praktycznie całą obrona i mecze wyglądały zupełnie na "Messi vs Deportivo". Leo 'ciągnął ten wózek' praktycznie sam, wyprawiał wręcz cuda przechylając szalę na korzyść Blaugrany. Czy Iniesta powinien otrzymać tą nagrodę - tak, czy był lepszy niż Messi w poprzednim roku - nie. Dodam, że pisze to osoba dla której najbardziej liczy się kolektyw, drużyna, a nie indywidualności. Obiektywnie ;) Pozdrawiam.

0

No cóż, jak tak dzisiaj oglądałem to spotkanie to miałem przed oczami 'tą Barcelonę z meczów wyjazdowych', którą widzieliśmy sezon temu. Senna i bez polotu. Drużyna z San Sebastian zagrała świetny mecz. Bardzo wysoki pressing, pewność siebie w odbiorach, a nawet śmiałość w poczynaniach ofensywnych mogła imponować. Ekipy La Liga zaczynają wierzyć, że z 'tą Barceloną' da się ugrać korzystny rezultat i wychodzą naładowani tą wiarą i gotowi by gryźć trawę, by to osiągnąć. Nie inaczej będzie w Maladze, gdzie zagramy z piekielnie zmotywowaną drużyną mecz o życie. Spacerku nie będzie, tym bardziej, że wynik pierwszego spotkania nie jest zbyt dla nas korzystny. Mam nadzieję, że zawodnicy też mają to w głowach i 'wrócili już na ziemię'. Spotkania o wszystko mają też na szczęście drugie obliczę - wyzwalają motywacje, chęci i zaangażowanie, coś czego teraz ta ekipa potrzebuje jak powietrza. Oby to był kopniak, który nastawi tą ekipę na swoje właściwe tory. Liczę na pokaz wielkiego charakteru i zaangażowania w czwartek, które nie pozostawią złudzeń Maladze i reszcie ekip w lidze :). Damy radę! Pozdrawiam.

0

@ karol_ziemba
Szczerzę? Czemu mielibyśmy się przejmować ? Drużyna ma za sobą aż 'nienormalny' półmetek sezonu w La Liga, w którym wychodziła z o wiele gorszych opresji. Ten team ma w sobie wole walki i coś czego brakowało rok temu, czyli pewność siebie, a zimny prysznic i sprowadzenie na ziemie też się przydaje. Pozdrawiam.

0

Spokojnie, jedynym minusem tego remisu jest to, że nie możemy sobie odpuścić rewanżu. Tak samo jak po meczu z Celticiem, taki i teraz nic wielkiego się nie stało. Ot trzeba wygrać następny mecz - dzień jak co dzień:)

0

Tito charakteryzuje obecną Barcelonę - walczy do końca, nawet jeśli początkowo sytuacja wydaję się nieciekawa, ma w sobie i wiarę i siłę by pokonać każde przeciwności :). Życzę temu wspaniałemu człowiekowi powrotu do zdrowia i jestem pewny, że zobaczymy go na ławce z drużyną już w styczniu. Pozdrawiam.

0

David potrzebuje więcej szans. Przy obecnej dyspozycji strzeleckiej zarówno Pedro jak i Alexisa (doceniam jednak ich wysiłek, który też przynosi pożytek), instynkt Villi jest na wagę złota. Zostawiając strzelanie większości bramek na barkach Leo, skończy się tym, czym skończyło się sezon temu - jednym trofeum. Leo jest geniuszem, jednak nawet on sam do końca nie udźwignie tego ciężaru, nikt by nie udźwignął. Wierzę w Tito i liczę na więcej Davida w nowym roku, jestem na 100% przekonany, że da to Blaugranie bardzo wiele.

0

Statystyki Leo po prostu przerażają.... Nie rzadko, w historii La Liga, tyle bramek wystarczało by zdobywać Trofeo Pichichi, a on dobił taką liczbę w nawet nie połowę rozgrywek... Jeśli pęknie granica 60 bramek (a uważam, że jest w stanie to osiągnąć), nie wiem czy ta liczba będzie do pobicia. Brak słów.

0

Naprawdę śmieszy mnie niektórych podejście. Jestem ciekawy co by było jakbyśmy znowu, przykładowo, przegrali z Rubinem Kazań na Nou Camp, a później zremisowali na wyjeździe ? Tito dimisión ? 1 miejsce w grupie oraz 1 pozycja w La Liga z 8 punktową przewagą nad Madrytem i to podczas rozsypanej obrony, tak tylko gwoli przypomnienia :)

0

Nie ma co robić dramatu. Po takiej serii, porażka musiała nastąpić i 'na szczęście' stało się to w meczu, który tak na prawdę o niczym nie decyduje. To są tylko ludzie, zdarzają się czasem dni w których nie idzie praktycznie nic. Tak, wczoraj był jeden z tych dni i to jest normalne, piłka to też umiejętność radzenia sobie z porażkami oraz wyciągania z nich pewnych wniosków. Z tej grupy wyjdziemy tak czy inaczej. Jak na razie, nie ma co zaprzątać sobie głowy LM i meczem, który tak naprawdę mało co zmienia. Trzeba zachować czujność i siły na La Ligę, bo tam porażka będzie miała już dosyć spore konsekwencje. Po cichu liczę, że wpłynie to na nich motywująco i dostaniemy prezent na gwiazdkę w postaci kolejnej serii zwycięstw i minimum 8 punktów przewagi nad Madrytem. Pozdrawiam :)

0

@Scorpion222

Nie dziwię się, że nie trawisz Tito. Z tymi twoimi ciągłymi żalami, oburzoną postawą i tym, że wszystko wiesz lepiej, Ty i Pan Mourinho pasujecie do siebie idealnie. Myślę, że powinieneś się nad tym zastanowić. :)
Co do artykułu, to Marc zagrał świetny mecz, mimo tak małego staży w pierwszej drużynie, imponował spokojem i koncentracją, która jest ostatnio dużym problemem. Bardzo liczę na jego występ na wyjeździe z Rayo. Pozdrawiam.

0

Kolejna wypowiedź w stylu autopromocji plus wbicie szpili gratis. Pora, żeby ten Pan zajął się sobą i swoją drużyną. Kompleksy swoje robią, ja rozumiem, że liczył, że po zdobyciu mistrzostwa, będą śpiewać na Jego cześć pieśni pochwalne, cóż tak się nie stało. Co więcej o Barcelonie pisze i mówi się tak często jak przez ostatnie trzy, cztery lata, a brak tytułu mistrza Hiszpanii jak i triumfu w Lidze Mistrzów w opinii całego świata, w sumie mało co zmienił, co bardzo tego Pana boli. Mam nadzieję, że Pan Jose zrozumie wreszcie, że tak naprawdę 'wielcy', żadnej autopromocji, szczególnie jeśli jest kosztem rywala, nie potrzebują tylko robią po cichu swoje - na boisku. Pozdrawiam.

0

@Magda430
Martwić powinniśmy się tylko o siebie, nie Atletico, Madrytem czy Malagą.
Swoją drogą, Atletico jest teraz na gazie, jednak sezon jest długi, nie ominą ich kontuzje, spadki formy, a przede wszystkim zmęczenie sezonem, a możesz mi wierzyć, że takie drużyny jak Barcelona czy Madryt znoszą to o niebo lepiej ;)

0

Wynik, patrząc z perspektywy rozsypanej obrony, na pewno zły nie jest. Jednak pozostaje pewien niedosyt... Pierwsza połowa wyglądała dość przeciętnie, Barcelona odżyła dopiero po wyrównaniu i to był idealny moment by dobić Madryt bramką do szatni. Ogólnie graliśmy dość asekuracyjnie, a były momenty w meczu (po wyrównaniu w 1 połowie i ostatnie kilkadziesiąt minut), które potwierdziły, że wystarczy wzmocnić pressing i Madryt się gubi zupełnie. Niestety, tej agresji (sportowej) jak dla mnie było za mało (pewnie trzeba też tłumaczyć to obawą przed stratą, mając na względzie stan obrony..), jednak to Camp Nou i powinno być tego więcej. Czy są powody do smutku? Oczywiście, że nie, 8 punktów to nadal sporo i możemy wciąż czuć się dość pewnie. Uważam, że nadal jeszcze gramy może na 60% ale to przyjdzie z czasem, trzeba liczyć, że pech z kontuzjami wreszcie zacznie nas omijać i powinno być bardzo dobrze. Pozdrawiam :)

0

Ciężko w ogóle coś napisać... Te 3 punkty i zwycięstwo w ogóle odchodzi w cień...

0

Jest tak jak powinno być jak na razie. Zwycięstwo obojętnie jakie, bez kontuzji i zbyt dużej straty sił.

0

Koncentracja, koncentracja i jeszcze raz koncentracja. Te trzy rzeczy są kluczem do zwycięstwa z Madrytem. Po tym co ta drużyna zrobiła na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán, w jednym z najtrudniejszych wyjazdów w La Liga, nie można odpuszczać. Liczę zobaczyć Blaugrane 'gryzącą trawę' w tym klasyku tak zawzięcie jak to miało miejsce z Sevilla, to Nou Camp, liczy się tylko zwycięstwo :) Jeśli zagramy równie zmotywowani to myślę, że to nie my powinniśmy się tego meczu obawiać... :)

0

Sposób na 'klątwę meczów wyjazdowych Barcelony' - MVP. :) Dość spokojny wyjazd Blaugrany, czyli wszystko powoli wraca do normalności. Pozdrawiam.

0

Osasuna jest zawsze bardzo groźna u siebie. Zapowiada się ciężki mecz, nie ma co się okłamywać, rywal będzie 'gryzł trawę' by wywalczyć chociaż jeden punkt. To spotkanie zweryfikuje też naszą formę na wyjazdach, która jak pewnie pamiętacie, w poprzednim sezonie była często nieporównywalnie niższa aniżeli w spotkaniach na Camp Nou. Uważam to za jedną z głównych przyczyn, utraty tytułu na rzecz Madrytu. Dlatego teraz ważne jest 'wejść w te wyjazdy' jak najlepiej.

0

Wynik nie jest zły, aczkolwiek mógłby być bardziej dobitny i to zdecydowanie. Byliśmy lepsi i to cieszy. Jak dla mnie bardzo brakowało Jordiego, jednak ufam, że to plan Tito i na rewanż wejdzie już w pierwszej 11, a to zmieni i to dużo. Pedro na plus, Alexis (niestety na minus), oj coś czuję w kościach powrót starego MVP, gdy David już wejdzie w normalny tryb meczowy (co oczywiście cieszy) :) Nie róbcie już dramatu z tego 'zagrania' Valdesa. Taki jest sport, piłka może odskoczyć od nogi. Wierzę, że VV to zdeterminuję podwójnie i na pewno się zrehabilituje :). Pamiętajcie, że teraz Real ma nóż na gardle, a to może wyglądać różnie, my swoje jakby nie patrzeć - zrobiliśmy :) Pozdrawiam.

0

@ oldi99
Sam fakt, czy Pele jest "najlepszym w historii" jest bardzo wątpliwym.

0

Uniknięcie 'plagi kontuzji' oraz lepsza 'forma' w meczach wyjazdowych i powinno być bardzo dobrze. Posiadamy wszystko, mimo że łatwo nie będzie, by te mistrzostwo odzyskać. :)

0

@ krajana
Oczywiście, że tak. Song ma jeszcze obowiązujący, 3-letni kontrakt z AFC. Więc jeśli trafi do nas, będzie to tylko i wyłącznie 'wina' Kanonierów. Jeśli ktoś uważa, że 'winna' jest Barcelona, bo zainteresowała się tym graczem i złożyła ofertę to chyba nie ma pojęcia co to znaczy rynek transferowy. Pozdrawiam.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?