2

Księża powiązani z ONRem to dla mnie skandal. Prawdopodobnie przez konkordat, którego niektóre przepisy są zupełnie nie na miejscu. Żeby nie jechać nazwiskami, znam księdza, który próbował parę lat temu zorganizować katolicką sieć komórkową. Zostały mu udowodnione malwersacje ma miliony złotych i jedyna kara jaka go spotkała, to "wywózka" na parafię do Kanady.

0

Z drugą częścią Twojej wypowiedzi się zgadzam i jest mi wstyd, że ktokolwiek tak Ciebie traktuje.

Do pierwszej ciężko mi się odnieść, bo moja wiedza jest w tym zakresie znikoma (końcowa faza istnienia Imperium), a nie chciałbym na opak zrozumieć Twoich intencji.

2

Kilka tygodni temu rzuciłem palenie fajek, od tego czasu codziennie rano wyciskam cytrynę do szklanki z ciepłą wodą, mieszam, i piję. Myślę, że już wszystkie albo większość toksyn ze mnie zeszła. Zupełnie inaczej się czuję.

2

Dlaczego zarobki piłkarzy tak wzrosły? Technologia, technologia i jeszcze raz technologia. Kiedyś nie było tylu transmisji w telewizji, internecie, reklam, całej tej medialnej otoczki. Od momentu rozprzestrzenienia się mediów na skalę globalną zyski z oglądalności wzrosły niebotycznie. Zawodnicy nie są już w większości bohaterami, tylko celebrytami. Na murawie pojawiają się przeróżne fryzurki, cieszynki i temu podobne pierdoły. Obcykiwanie się, wrzucanie fotek na instagramy i inne portale. Kibice idą za trendami, więc sami napędzają konsumpcję. Futbol od zawsze był zawodem, ale uważam, że kiedyś miał w sobie dozę swego rodzaju sportowego mistycyzmu, marzeń. Teraz spowszedniał. Do piłki nożnej wkracza nierzadko polityka. Gdzieś po drodze zatracono piękno tego sportu, a pozostała kapitalistyczna maszynka do robienia kasy. Ze świecą szukać drużyn (Athletic Bilbao), w których spora część kadry to miejscowe chłopaki, z danego regionu, związani z kulturą, historią klubu, w którym grają. Nie ma wśród nich przywiązania do barw. Nawet FC Barcelona. Przecież gdyby Busquets, Messi czy inny piłkarz nie dostał takiej podwyżki, jaką chce, już dawno poleciałby np. do Anglii. Pamiętam, jak czytałem o Kubali. Wychodząc z treningu, kopał pod Les Corts/Camp Nou z dzieciakami piłkę, a biednym nierzadko potrafił rozdać połowę i więcej swojej pensji. Nie chcę tutaj wychodzić z punktu "kiedyś to było", ale faktycznie, inaczej podchodzono do sportowej filozofii. Był w tym wszystkim jakiś romantyzm, emocjonalność.

0

Na pewno jest sporo prawdy w tym, co napisałeś.

Mój znajomy, który raczej nie jest fanem fantastyki, ze szczerą radością oglądał kolejne sezony, aż w końcu powiedział, że ostatni (i chyba przedostatni) są już robione na zasadzie Hollywoodu i dość mocno spadł ich poziom.

"Dom z papieru" swego czasu był żarliwie polecany na Rambli. Obejrzałem pierwszy odcinek, całkiem spoko, ale dalej już nie ruszyłem. Z różnych powodów. Może kiedyś do niego wrócę.

1

"Pieśń lodu i ognia", czyli całą sagę, przeczytałem, bardzo mi się spodobała, i teraz czekam na kolejny tom. Trzeba mieć łeb na karku, żeby powymyślać takie historie, intrygi, rodowody, rysy psychologiczne postaci, miejsca, kulinaria, kultury... i się w tym wszystkim podczas pisania jeszcze nie pogubić. Natomiast serial mi nie przypadł do gustu. Zatrzymałem się kilka miesięcy temu na początku 3 sezonu i jakoś niespieszno mi do niego wracać.

0

Jako wielki sympatyk literatury science fiction aż wstyd jest mi się przyznać, że jeszcze nie czytałem sagi Diuny. Mam ją na półce, ale do tej pory się nie zdecydowałem. Obiecuję poprawę i zadośćuczynienie Herbertowi. Dokończę Królów Przeklętych (w pewnej mierze "Gra o tron" jest wzorowana na tym cyklu, czego nie ukrywa sam Martin) i biorę się za Diunę. Zainspirowałeś mnie tym filmem. Dzięki :)

4

Rozumiem, że Argentyna (o ile takie są normy lub zapisy w umowie) może zostać ukarana finansowo za nierozegranie ustalonego meczu. Argentyńska federacja wykazała się niekompetencją, dużo wcześniej nie przewidując okoliczności. Natomiast wyrzucenie z mundialu? Podczepianie pod dyskryminację religijną? Gdzie takie coś miało miejsce? Izrael powinien się cieszyć, że dla niego nagięto przepisy i rozgrywa eliminacje w europejskiej strefie. Ale nie! To za mało! Teraz trzeba pójść o krok dalej i zacząć narzucać innym swoją wolę. Egocentryzm na poziomie CR7. Z tym że nie ma czegoś takiego jak antyronaldyzm, a antysemityzm jest i owszem, i na dobrą sprawę kończy dyskusję.

3

Przecież islam nie uznaje rozdziału życia religijnego od świeckiego, a według bodaj Koranu cała Ziemia należy do Allaha, więc wedle prawa szariatu muzułmanie będąc na jakimkolwiek skrawku ziemi, są jakby u siebie. Skoro prawo szariatu nie dotyczy nie-muzułmanów, to dlaczego w Wielkiej Brytanii ekstremiści tłuką butelki z alkoholem?

Hitler manipulował KK i wykorzystywał go do własnych celów, tak samo zresztą jak polityków - angielskich, francuskich, polskich czy radzieckich. Sam Adolf uważał się za katolika, co nie przeszkadzało mu budować pogańskiego kultu nazizmu. III Rzesza i jej filozofia to w ogóle masa sprzeczności. Narodowy socjalizm nie jest ani prawicowy, ani lewicowy. To stop powyrywanych z różnych doktryn poglądów, które miały służyć Hitlerowi jak Księciu z Machiavelliego. Choć w świetle historii rola KK w tym rozdziale jest niechlubna i kłopotliwa.

O Mussolinim i KK praktycznie nic nie wiem, więc się nie wypowiem.

2

W dużej mierze się z Tobą zgadzam. Nie wiem tylko jak wyglądają proporcje, o których napisałeś. Myślę, że różnice w opisywaniu ich wielkości zależą od tego, jaką prasą/światopoglądem kieruje się dana osoba. Krótko mówiąc, prawica czy lewica, na własną korzyść będzie żonglować statystyką. Wiem natomiast jedno. Jak ostatnio pan Bosak wyskoczył z mega-nacjonalistycznym i do bólu głupim hasłem o rozwożącym jedzenie Hindusie, to został zlinczowany przez obydwie strony. Może nie jest aż tak źle, jak piszesz, z Polakami?

5

Ale ja nie popieram stanowiska KK np. w sprawie aborcji. Uważam, że obecny kompromis jest bardzo dobry i jakiekolwiek rozmowy o zmianie ustawodawstwa doprowadzają tylko do rozdrapywania starych ran. Księża mogą sobie zbierać podpisy, upominać wiernych i to wszystko. Tak może postępować ruch obywatelski, stowarzyszenie, cokolwiek. Gdyby zebrała się grupa kilkuset tysięcy satanistów i złożyła wymaganą liczbę podpisów pod projektem ustawy o legalizacji ich sekty, to zasranym obowiązkiem Sejmu jest przedstawić ją do procedowania w komisji.

Nie uważam, że uczciwie postępujesz nazywając mnie (jedną osobę) jako Wy. Tak było za komuny. Co innego jakbyś napisał "Wy".

26

Zgadza się, tylko jedno upolitycznienie nie równa się drugiemu. Lubię z Tobą dyskutować, bo masz sporą wiedzę, ale teraz moim zdaniem celowo się zgrywasz i szukasz problemu. Za komuny KK był upolityczniony, ale walczył z ciemiężycielem, więc naród skrywał się pod jego skrzydłami. Część imamów w Zachodniej Europie jest upolityczniona w ten sposób, że nawołuje do narzucania prawa szariatu, nieprzestrzegania prawa obowiązującego na terytorium danego państwa, czy czasami wręcz do agresji. I tylko o pozbycie się takich chorych komórek z organizmu chodzi. Przecież oni wystawiają nieprawdziwą laurkę uczciwym, normalnym, pokojowo nastawionym muzułmanom, których jest znacznie, znacznie więcej.

42

Kiedy zaczną nawoływać do agresji. Wtedy jak najbardziej.

72

Uuuu ciemnogród w Austrii. Uuuu gdzie tam im do Zachodniej Europy.

Sebastian Kurz (kanclerz) zamknie kilka meczetów i wydala upolitycznionych imamów. Poza tym chce rozwiązać problem z imigrantami, zanim dotrą do granic UE.

Uuuu przecież Hitler urodził się w Austrii.

22

W klubowej piłce za Neymarem ciągnie się smród. Najpierw Neymargate, potem nieprofesjonalne podejście do wykonywania zawodu za który otrzymuje grube miliony (np. wyjazdy w środku sezonu na imprezki do siostry), wodzenie za nos zarządu Barcelony (odszedł z klubu jak już aktywowała się klauzula o zgarnięciu pieniążków za podpis) i tym samym wypięcie czterech liter na klub, który musiał przepłacać za transfery. Po przejściu do PSG opowiadał banialuki, odczytywane z telefonu, jak to kocha Barcelonę-miasto i Barcelonę-zespół, a teraz robi w mediach bardzo dużo, aby usprawiedliwić przenosiny do Realu (popełniłem błąd, chce do was wrócić, ale to wy mnie nie chcecie). Neymar jest świetnym piłkarzem, a jednocześnie to gówniarz bez honoru, typowy dorobkiewicz i hulaka, kierujący się mottem: "Nie okłamię cię, ale prawdy też ci nie powiem". Jego życie, jego decyzje, jeśli jest mu z tym dobrze to dobrze. Jednak jest zdolny do niemal wszystkiego. Wcale mnie nie zdziwi fakt, że za jakiś czas obejrzymy go w koszulce Realu.

2

Też uważam, że filozoficznie najrozsądniejszym podejściem jest agnostycyzm, albo panteizm. Tylko że wiara jest zupełnie czym innym, jak już pisałem, stanem, a nie stuprocentową racjonalizacją rzeczywistości.

Jakie to korelacje? Jeśli zestawisz mi plemiona afrykańskie czy amazońskie, które wierzą w animizm lub nawet misjonarze wszczepiają w nich chrześcijaństwo, to jasnym staje się fakt, że polegną w zestawieniu z przeciętnym ateistą z wielkomiejskiego środowiska. Zatem jeśli podejdziesz globalnie i to zsumujesz, to zgadzam się, badania wykażą wyższy poziom inteligencji u ateistów. Natomiast przyjmując warunki o tożsamych cechach środowiskowych nie uważam, aby rozbieżność była wyższa niż kilka punktów. W którą stronę? Nie wiem, bo nie badałem. Sam obracam się w świecie, gdzie spotykam przeróżnych ludzi. Na swojej drodze miałem przyjemność dyskutować z ateistami, wierzącymi o różnym poziomie IQ. Twój dowód, poparty jedynie własnym zdaniem, że moja empiria jest żadnym dowodem, w moich oczach jest niewystarczający.

0

Też mi się wydaje, że to są oczywiste rzeczy, ale mój komentarz nie jest odseparowany od rzeczywistości La Rambli, czyli nie siadłem sobie i nie pomyślałem - aaaaa, machnę se taki komencik, odkryję filozoficzną Amerykę - tylko poczytałem wymianę zdań kilka stron wcześniej i postanowiłem się do niej ustosunkować. Jako że raczej staram się rzetelnie podejść do przekazywania myśli i nie oszczędzam w słowach, nie dołączyłem do trwającej dyskusji, a postanowiłem rozpocząć nową. Tyle :)

2

Przed chwilą wróciłem z wieczornego biegania. Poza oczywistymi walorami, bieganie dodatkowo oczyszcza z negatywnych emocji i dotlenia organizm :)

11

W żadnym wypadku nie łączyłbym wiary (lub jej braku) z poziomem inteligencji u danej osoby. Poznałem wielu ateistów, którzy byli nieociosanymi kołkami i wielu wierzących, którzy również nie grzeszyli intelektem i byli zaślepieni. Wiara to jest bardziej stan uduchowienia, błogosławieństwa, emocji. Poza tym nauka nie rozwiązuje wszystkich problemów, niektóre intensyfikuje - choćby bomby atomowe, klonowanie, sztuczna inteligencja. Wiadomo, że to zależy od ludzi, ich intencji, ale nasza natura nie jest cukierkowa. Każdy kij ma dwa końce. Od czasów starożytnych aż do teraz, nauka i filozofia, nie rozwiązały podstawowych dylematów - jak powstał świat, skąd pochodzimy, dokąd zmierzamy. Są domysły, jest rozwój, ale kategorycznych odpowiedzi nie ma. To trochę jak ze studnią bez dna - możemy się zagłębiać, świecić coraz mocniejszymi latarkami, ale finiszu nie widać. Nie spotkałem się jeszcze z rozwiązaniem zagadki, co było przed punktem zero. Bo jeśli nauka uważa, że coś się wzięło z niczego, to Wielki Wybuch jest tożsamy z kreacją materii przez Boga. Dlatego nie rozumiem tych wszystkich batalii. Nauka i wiara w wielu miejscach się przeplatają. A wojowanie pomiędzy ludźmi o prymat jednej racji nad drugą, chyba jest powodowane chęcią górowania nad innymi. Może za dziesiątki tysięcy lat nauka przedstawi ostateczne dowody, może ich wcale nie będzie, a może nasz Wszechświat do tego czasu się unicestwi, pozostawiając po sobie jedynie pustkę i nierozwiązane tajemnice.

1

Kaczyński wymyślił z pozoru genialny plan z tym 500+. Dzięki temu mógł rozpocząć marsz przez różne instytucje, a ludzi to nie interesowało, bo mieli zapewnioną egzystencję, do tego poprzednia władza - jak żadna inna - skompromitowała się taśmami nagrywanymi przez "kelnerów". Teraz ten pozornie genialny plan zaczyna Kaczyńskiemu wychodzić bokiem, bo musi łatać dziury i niedobory w finansach, cichaczem zabierając obywatelom kolejne złotówki z tych 500+ (i nie tylko). Na razie nogą się budżet dopchnie, zastawi krzesłem drzwi od szafy, ale po kolejnych wyborach, to wszystko może się w drebiezgi rozlecieć i będzie bida.

2

Tutaj się zgodzę. W ogóle w polskiej polityce brakuje świeżej krwi. Niewielu jest aktywnie działających polityków, którzy by nie działali mi na nerwy. Odnoszę wrażenie, że kto głupszy lub bardziej bezwzględny, to pcha się do jakiejś partii.

3

Odniosłem się tylko do tego jednego komentarza, bo nie chcę się przekrzykiwać w sprawie TK. Na czele opozycji stoją ludzie, którzy są po prostu mało rozgarnięci, ich wypowiedzi są idiotyczne, sami się masakrują, nie potrafią prowadzić merytorycznej debaty. Nie twierdzę, że w swoich szeregach opozycja nie posiada wartościowych członków. Jednak to frontmeni decydują o tym, jakie mordy się danemu ruchowi dokleja. A tutaj te mordy są toporne i głupkowate.

6

Miller, Olechowski, Cimoszewicz, śp. Oleksy - to "byli" ludzie inteligentni, błyskotliwi, oczytani, ironiczni. Gdzie takiemu Schetynie, Kopaczowej, Komorowskiemu, Petru do nich? Oderwani granatem od pługa. Kury szczać prowadzać a nie politykę robić. Nie popieram w wielu miejscach tego rządu, wręcz mnie wkurza, ale wstyd na ulicy się pokazać z takimi rozwielitkami jak wyżej wymienieni.

1

Jan Szczepanik to w ogóle był świetny wynalazca. Mark Twain w jednym ze swoich opowiadań skonstruował fabułę opartą na obserwacjach dokonywanych przez telektroskop.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Telektroskop

45

Jestem w stanie zrozumieć wiele rzeczy, ale że ten portugalski dandys od paru sezonów kręci tak wielkim klubem jak Real Madryt niczym frygą, to pojąć nie mogę. W skrajne nastroje wpadają również i kibice Królewskich. Jak przez część sezonu Cristiano gra bardzo słabo, chcą się go pozbyć. Jak strzeli kilka ważnych bramek, następuje akt amnezji, i już mu współczują, że z kontraktu nie starcza na samoopalacze, a do gara to w ogóle zamiast homarów, musi teraz wrzucać rzepę i wodorosty. Normalną sprawą jest fakt, że po świetnych występach agenci danego piłkarza w zaciszu rozmawiają z władzami klubu o podwyżce. Nie piłkarz. Nie w momencie historycznego zwycięstwa i świętowania. Rollercoaster: zostaję-odchodzę-zostaję-odchodzę-zostaję-odchodzę, przypomina ruchy frykcyjne (posuwisto-zwrotne) i to prosto wymierzone (kolejno) w honor i tyłek, Realu i Pereza. Młodszą wersją samego siebie też już nie będzie. Wow, 23 lata, wiek biologiczny Ronaldo. Podejrzewam, że organizmy większości sportowców są o wiele młodsze niż to mają zapisane w metrykach. Ale na mitach i pijarze obecnie buduje się renomę w piłkarskim półświatku. Aby dostać kolejną Złotą Piłkę, aby zostać zapamiętanym jako najlepszy w historii. Nic mnie nie boli, potrafię pogratulować, kiedy kultura i fakty tego wymagają, lecz takie niańczenie 33-letniego faceta jest żenujące. Zaspokajanie chorych ambicji i nienasycenia ego, nawet wtedy (albo właśnie wtedy), gdy kolega wchodzi z ławki na murawę i dwoma bramkami zapewnia trzeci tytuł z rzędu. Napinanie się po strzeleniu bramki na 4:1 z rzutu karnego w okolicach 120 minuty. Kto jest najlepszy na świecie? Ja. Kto jest najpiękniejszy? Ja. Kto zasługuje na najwyższą pensję? Ja. Kto jest najbardziej medialny? Ja. Gdyby tylko każdy grał na takim poziomie jak ja... Ale jaja.

74

Zdradziliście Królewscy mnie,
rzucę się w morskie fale.
Ale nie utopię się,
bo kurczę pływam doskonale.

6

Są bierne. Jak określisz sytuację, w której kierowcy TIR-ów nagminnie odpowiadają za to, że policja francuska umywa ręce od sprawy tzw. uchodźców, chcących dostać się do Wielkiej Brytanii? Cierpi na tym ciężko pracujący człowiek. Ostatnio znajomy mi opowiadał, że puścili Litwina w samych majtkach, który potem prosił innych kierowców o pomoc.

W wielu miejscach policja po prostu nie wkracza na teren dzielnic, bo nie ma ani odpowiedniego wyposażenia, ani odpowiedniej liczby policjantów. Zresztą, co mieliby tam robić, regularnie się tłuc? A jednak prawo nie jest przestrzegane, czyli prawo francuskie przestaje obowiązywać, a tworzą się strefy gangów. Czy to jest nadużycie?

Jako że powoli zbaczamy z tematu, powrócę do meritum. I teraz wyobraź sobie, że takie gangi się dobrze rozmnażają, otrzymują zasiłki socjalne, i za kilkanaście, kilkadziesiąt lat wobec braku reakcji ze strony władz, tworzą się regularne armie. Co się stanie ze zwykłymi ludźmi, nie wspominając już o homoseksualistach, niepełnosprawnych, skąpo ubranych kobietach czy też ludziach manifestujących swoją wiarę poprzez wywieszanie krzyżyka na szyi?

Wydaje się to śmieszne i nierealne? W XIV wieku np. we Francji, zdarzały się podobne epizody, kiedy fanatycy religijni lub typki pragnące jedynie rozrywki i przygody kosztem innych, zbierały się w grupy, stale rosnące, i chodzili od wioski do wioski, łupiąc, gwałcąc i paląc bezbronnych. Wtedy król nie wytrzymywał i dochodziło do rzezi. Co obecna władza zrobi w takiej sytuacji?

7

Oklepany cytat z Edmunda Burke: "Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili."

A co dopiero policja, wymiar sprawiedliwości i resorty siłowe? Brak działań i wyciągania konsekwencji jest społecznym przyzwoleniem.

6

Mam rodzinę, znajomych, którzy w tych państwach mieszkają. Narzucanie prawa szariatu, tłuczenie butelek z alkoholem, przeganianie ludzi i uderzanie w samochody, pakowanie się komuś do TIR-ów i tak dalej... to nic innego jak ekstrema. Zauważ, napisałem ekstrema, a nie norma. We Francji są osiedla, gdzie policja po prostu nie wjeżdża, a obywatele na ulicach robią, co chcą. To nie jest równość wszystkich wobec prawa.

5

Choćby Wielka Brytania i Francja.

Moralności/etyki nie da się do końca opisać w ramach prawdy obiektywnej, ponieważ w wielu przypadkach elementy się wykluczają. Prawa i wolności to pod tym względem coś innego - jak godność, równość wszystkich ludzi wobec prawa.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?