Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Porachunki - namielone sporo wątków, a jednak strasznie przewidywalny film
Star Wars - obejrzałem trzy 'stare' części i owszem niezłe, ale nigdy nie zrozumiem fenomenu tej sagi
Imię Róży - książka kapitalna, film bardzo słaby
American Beauty - ile się nasłuchałem o tej produkcji, a jednak nie była wcale taka rewelacyjna
Avatar - efekciarski, fabuła strasznie oklepana
24
Bobby Robson o Luisie Enrique :
"Od razu czułem, że był niewiarygodnie dobrym piłkarzem, a do tego wyjątkowym człowiekiem, z wielkim charakterem. Mógł spełniać wiele zadań... jeśli miałem jakikolwiek problem wewnątrz drużyny, to on stanowił brakujący element układanki, mogłem go wstawić na każdą pozycję i zawsze pasował do koncepcji. Potrafił wypełniać dziury w drużynie i świetnie grał..."
I tak oto powstał Sergi Roberto?
20
Kaźmierz ostatnio zaczął więcej grywać, to teraz będzie się zębami trzymał wyjściowej jedenastki. Kiedy trzeba ugryzie, powarczy, a w specjalnych okolicznościach - takich jak ta - wesoło pomerda ogonkiem, tuląc się przymilnie do kibicowskiej braci z Madrytu.
5
Terry Venables jak obejmował Barcelonę, to w pierwszej kolejce ligi hiszpańskiej przyszło mu się zmierzyć z Królewskimi i to na Santiago Bernabeu. Duma Katalonii wygrała 3:0. Za Cruyffa również w pierwszej kolejce - tym razem na Camp Nou - Blaugrana wygrała 2:1. Jeśli nic się nie zmieniło w przepisach, to owszem może się tak zdarzyć.
7
Bardzo dobrze, że co jakiś czas pojawiają się artykuły, dzięki którym można odświeżyć pamięć i przypomnieć sobie różne fakty i wydarzenia. Jak rozumiem jest to przetłumaczony felieton - gratuluję wytrwałości przy pracy, jednocześnie dziękując.
Taka mała dygresja. Pierwszy krok ku transferowi Cruyffa do Barcelony został zainicjowany w 1970 dzięki ówczesnemu trenerowi Buckinghamowi. Najciekawsze jest to, że skauci Dumy Katalonii i Królewskich niejednokrotnie pojedynkowali się o sprowadzenie gwiazd futbolu do swoich ekip. Latający Holender był jednym z nich. Wcześniej naparzali się o Kubalę i Di Stefano, z którymi wiążą się wyjątkowe historie. Nie pamiętam tylko czy o Maradonę też się starał klub z Madrytu, ale może przyjdzie mi tu w sukurs Don Corleone i co nieco się wypowie w tej kwestii. W każdym razie, po raz pierwszy Diego został wypatrzony w wieku szesnastu lat, lecz zarząd stwierdził, iż milion dolarów to zbyt duża kwota jak za nastolatka.
64
Messi posiada wspaniałą technikę, instynkt strzelecki, kreatywność, niebywałą motorykę, szeroki wachlarz podań, ale to co w moim mniemaniu odróżnia go od innych piłkarzy, to cecha, której nie da się opisać jednym słowem. Mikroskopijny Argentyńczyk wchodząc na boisko staje się jednością z murawą i piłką. On po prostu czuje ten sport, tak jak nikt inny przedtem. Ze swoją grą potrafi dopasowywać się do boiskowych wydarzeń. Regulować tempo gry, kiedy trzeba dryblingami rozrywać zasieki obronne rywala, posłać długie podanie, wymienić kilka krótkich, zejść ze skrzydła do środka, głęboko się cofnąć, aby napocząć atak. Jest jak dyrygent w orkiestrze, jak niezbędny tryb do funkcjonowania całości drużyny. Kluczowe ogniwo futbolu totalnego. Lionel jest futbolem. Chwała mu za ten wyjątkowy dar.
12
Z serii w oparach absurdu.
Jaśnie nam panująca Komisja Europejska, wzór demokratyzmu i ultranowoczesności, nakazuje rejestrację każdej, nawet pojedynczej świni. Prawdopodobnie pomni na rewolucję jaka dokonała się w Folwarku Zwierzęcym, muszą uważnie obserwować swoich przyszłych konkurentów w walce o władzę. Takie już losy sporu o teraźniejszą inwestyturę - koryta. Przepełniony piętrzącymi się obawami, rozpoczynam skrupulatne liczenie mrówek i mszyc. Największy problem będzie, gdy wylęgną się masowo muchy. Mogę nie podołać.
1
Kolor purpury.
2
Obejrzałem do tej pory tylko pierwszy sezon - Demony Da Vinci.
3
Czy Gra Anioła i Więzień Nieba to kontynuacja Cienia Wiatru? Czy te książki są ze sobą jakoś powiązane?
Dzięki za opinię :)
2
Zakupiłem niedawno i się przymierzam do lektury. Jak wrażenia? Ponoć książka jest magiczna, a dodatkowo akcja dzieje się w Barcelonie.
7
Komentarz usunięty
2
Czytał ktoś z Was "Cień Wiatru" Zafona?
1
Jak tak dalej pójdzie, to po meczu Ray Hudson będzie miał zdarte gardło :)
14
A może chłopak jest wierzący i chciał się przechadzać Drogą św. Jakuba - trasa Camino de Madrid?
4
Dokładnie to samo zauważyłem, Kolego, jak godzinę temu wrzuciłem na La Rambli temat o filozofii Klubu. Jak wklejają ze strony na stronę wypowiedzi, statystyki czy plotki transferowe to jest masa komentarzy, a w sprawach najistotniejszych mało kto się wypowiada choćby słowem. Nie rozumiem tego. Tak ciężko jest mieć jakieś zdanie?
2
Dzięki za opinie. Spodziewałem się ożywionej dyskusji, bo to zdawałoby się istotny temat dla kibiców Barcelony, ale najwyraźniej są sprawy ważniejsze - statystyki, wypowiedzi, plotki transferowe.
7
Zachęcony dzisiejszą dyskusją na tematy związane z zarządem, a także wewnętrznymi przemyśleniami, opartymi na podstawie różnych publikacji, chciałbym Was zapytać o wizję FC Barcelony. Czy bardziej przyciąga Was romantyczna strona Klubu, wychowankowie, niższe kontrakty dla piłkarzy, inaczej ulokowani sponsorzy i tym podobne kwestie? Czy może pragmatyzm, rozdmuchane zarobki, medialność, rezygnacja z wielu historycznych aspektów w zamian za pasmo zwycięstw i trofeów?
Pomny na przeszłość Klubu, rozmiłowany w jej tradycjach, piłkarskich i trenerskich legendach, staram się stać na stanowisku symbiozy tych dwóch koncepcji, choć nie zawsze da się to uczynić, a i może być wręcz karkołomne. Jaka jest Wasza opinia? Pieniądze ponad wszystko? Czy na pierwszym miejscu jednak tożsamość?
3
Zgoda i także mądrze prawisz. Chciałem odnieść się tylko do tej sprawy i sekty, która się bezmyślnie panoszyła swego czasu. Nikogo nie wybielam, ani nie maluję jako diabła. Nie zamierzam, bo moja wiedza jest zbyt ograniczona w tych kwestiach, zresztą jak pewnie i każdego z użytkowników. Jedyne co dostrzegam to podział, jaki się uwidocznił już od czasów Nuneza i powstania frakcji Niebieskiego Słonia. Są to dwie zupełnie odmienne wizje FC Barcelony, które powodują wewnętrzne konflikty. Tak jak Polska żyje trumnami Piłsudskiego i Dmowskiego, tak aktualna Duma Katalonii tymi stronnictwami w nowej odsłonie. Tak samo Laporta, jak i Rosell powinni przepraszać wtedy, gdy nabruździli. Tego nie ma i jest to bardzo niekorzystne dla harmonii klubu. A dlaczego pisałem o Laporcie? Gdyż w tym wypadku, to on powinien się kajać. Tyle ode mnie.
@Chinaski - Oczywiście, że Cochise :)
2
1) Jedynie z powodu kultury i przedwczesnego ferowania wyroku.
2) Masz sporo racji, ale podważanie wyroków sądu prowadzi do podważania sensu istnienia systemu sprawiedliwości w ogóle. Po to społeczeństwo się godzi na to, że jakiś pan może decydować o ich losie, bo wierzy, że stoi za tym i prawo, i sprawiedliwość.
3) i 4) Odniosłem się tylko do tej sprawy, do innych nie, więc nie będę dalej Cię bajerował. Za to mam nadzieję, że na zgodę napijemy się z 'literatki'.
P.S. Nie interesuje mnie kto jeździ na mecze, kto opłaca składki, od kiedy kibicuje. Nie mam zamiaru jakimś cyrklem mierzyć tego, kto jest bardziej 'tró'.
4
Aktualny zwycięzca KMŚ jest najlepszy na świecie. Pisałem o tym wielokrotnie, także wtedy, gdy to Real Madryt triumfował w tych rozgrywkach. Ktoś, kto twierdzi inaczej - w mojej opinii - nie jest uczciwy lub pomroczność jasna atakuje ze wzmożoną siłą i tutaj należałoby poszkodowanego rozgrzeszyć z win wszelakich.
Nie mogę zapomnieć o Realu, bo puste gabloty Dumy Katalonii pokrywa gruba warstwa kurzu. Ślinię się jak wygłodniały na widok pucharów, zazdroszczę ich niemiłosiernie gwiazdom Realu i jedyne co mogę począć w takiej sytuacji, to łokciem kuksać w obolałe od wznoszenia trofeów ręce madryckich piłkarzy. A jak się okaże, że i tak stabilnie je trzymają i żaden puchar Króla nie wala się pod autobusem, to ciurkiem zmuszony jestem do przypominania sobie historii. Pławię się w niej, popijając wino w domowym zaciszu. Gdy nikt nie patrzy, mogę nawet łzy me czyste, rzęsiste polać na mą młodość durną i górną, na mój wiek męski, wiek klęski.
34
Oj, chude czasy nastały dla społeczności związanej z dystyngowanym i miarkującym w słowach Laportą. Wiersze, kolumny i całe rubryki już nie łaskoczą po oczach modlitwami "Joan Barcę Zbaw". Pochowali się zwolennicy po szałasach i ziemiankach - tak jak ich Caudillo zresztą - i jedynie od czasu do czasu w akcie partyzantki, wybiegając z lasu baranim pędem, ukłują wykałaczką w okolice żeber. Na całe szczęście można to przeżyć, a i zażywania świeżego powietrza nikt tym żołnierzom nie zabroni. Sam niejednokrotnie atakowałem zarząd, by tyle samo razy go bronić (chociażby niegdyś popełniony przeze mnie felieton). W laudacjach i gromieniu z ambony starałem się ważyć argumenty, lecz inwazja sekty Laporciarzy była zazwyczaj ślepym mieczem, który coraz częściej okazywał się nie tyle obosieczny, co przede wszystkim raniący ich samych (tak to już jest jak ktoś próbuje wojować Excaliburem, a nie ma do tego warunków fizycznych, ani przygotowanej mentalności). Nie oczekuję tutaj drugiej Canossy, ale jakieś przepraszam powinno pojawić się z ust tych, którzy najgłośniej wsadzali do więzienia członków zarządu. To by świadczyło o klasie takich osobników, bo dać się zmanipulować przez tłum nie jest wcale trudno i nikt ich winić za to nie będzie.
4
W Polsce jest kapitalizm, ponieważ o wysokości pensji decyduje wydajność i umiejętności, a nie 'czy się stoi czy się leży dwa patyki się należy'. Problem z tym kapitalizmem jednak jest taki, że jest on reglamentowany i neokolonialny, więc tylko nieliczni mogą dorabiać się naprawdę potężnych pieniędzy. Zależy to od wielu czynników, w tym szczęścia, ale przede wszystkim od układów z biurokracją, władzą polityczną, służbami specjalnymi czy innymi kapitalistami. Pierwszym przykładem z brzegu niechaj będą wszelkie koncesje czy zezwolenia. Przy biznesie niższej rangi to szary urzędnik decyduje o wydaniu takowego. Przy ogromnych fruktach, to politycy obsadzają swoimi lub wydają pozwolenia na działalność vide sektor paliwowy, farmaceutyczny etc.
1
Josep Samitier. Legenda Barcelony, a przez zawirowania związane z zarządem znalazł się w Realu Madryt. W późniejszych latach, gdy był w Dumie Katalonii bodaj dyrektorem sportowym i znów nastąpiły niesnaski z zarządem, to poszedł do Królewskich pełnić taką samą funkcję. Ba! Był bliskim przyjacielem Franco. Do tej pory pozostaje jedną z ikon Blaugrany, a przecież można by go nieustannie mieszać z błotem.
4
Bayern i Barcelona prezentują zbliżony poziom. Pod względem zarządzania klubem, to Bawarczycy są o pół kroku przed nami. Cechuje ich płynność finansowa, brak zadłużenia, długofalowa polityka klubu, raczej nie dochodzi tam do wewnętrznych sporów, a już na pewno nie są one tak eksponowane jak np. konflikt Laporta-Bartomeu (Rosell). Do transferów też podchodzą raczej ostrożnie, dwa razy wcześniej myśląc czy dany zawodnik wpisze się w aktualne potrzeby kadrowe. Ich marketing zazwyczaj nie opiera się na kupowaniu piłkarzy z absolutnego topu za astronomiczne kwoty.
Płaszczyzna sportowa to już zupełnie inna bajka i tutaj to Barcelona wiedzie prym nad Bayernem. Niemiecki klub przeżywa niemal te same rozterki, co Duma Katalonii podczas ostatniego sezonu Pepa oraz w czasie pontyfikatu śp. Tito, a później Taty Martino tzn. bicie głową w mur za sprawą niereformowalnej filozofii na murawie. Zauważcie, że od kiedy Luis Enrique uelastycznił taktykę, dopuszczając kontry, wprowadzając do składu rzemieślnika, zamiast samych artystów, przestał upierać się co do niepodważalnej roli posiadania piłki dla samego posiadania, to nie tylko Blaugrana zaczęła grać ciekawiej, ale ponownie otworzył się worek z trofeami. Poza tym mistrz Bundesligi jest trapiony kontuzjami w newralgicznych punktach drużyny - środek obrony, a wcześniej skrzydła. Osobiście uważam, że Barca jest lepsza od Bayernu i pan Muller wie to doskonale, ale z racji dobrych manier nie może tego przyznać.
3
Nie wdając się w dyskurs polityczny, który niechybnie prowadzi w jałowe alejki politykierstwa i w rezultacie do masowego kasowania komentarzy, odpowiem Ci na polu historyczno-socjologicznym. Rosjanie mają wpojone w dusze pewne zasady, które rozpoczęły się wraz z inwazją Mongołów. Drobni książęta zostali podbici, po czym końmi ciągnięto ich, aż do stolicy imperium - Karakorum, żeby tam się kajali, składali hołd posłuszeństwa oraz po to, żeby najzwyczajniej w świecie ich ośmieszyć. To zapoczątkowało proceder skażania duszy Rosjan. Następnie pojawiali się władcy typu Iwana Groźnego, który wprowadzał opryczninę i w brutalny sposób podporządkowywał sobie wszystkich, którzy się z nim nie zgadzali. I tak z drobnymi wyjątkami było przez wieki. Oczywiście bolszewicy, przepoczwarzeni następnie w komunistów bardzo zręcznie wpisywali się w tę całą historię, mając ogromny wkład w kolejne prześladowania i tortury. Suma sumarum, obecny przeciętny, życzliwy i pobożny Rosjanin jest totalnie zoperowany, ma wszczepione w naturę, że ktoś go wiecznie musi trzymać za pysk. Musi istnieć ojczulek, który będzie się wszystkimi opiekował, dbał o naród i 'sprawiedliwie' rozdzielał pożytki. Nie odnoszę się tutaj do tego, czy autorytaryzm jest dobry czy zły, jedynie podaje warunki powstania rosyjskiego despotyzmu.
9
Komentarz usunięty
86
Jak powiedział bodajże Minguella - Camp Nou zbudowano z powodu Kubali, dzięki Cruyffowi stadion wypełniał się po brzegi, a za sprawą Maradony go rozbudowano (bardziej ze względu na MŚ), to obecna rewitalizacja niech będzie na cześć piłkarskiego króla królów - Messiego.
9
Nieprawda. Konflikt polityczny zaczął się w 1640 roku, a pierwsze sygnały były już nawet wcześniej, kiedy Kastylia zaczęła kolonizować Nowy Świat, a Barcelona została gospodarczo zdegradowana do handlu jedynie w obszarze Morza Śródziemnego. Co do reszty, pełna zgoda. Warto też pamiętać, że zarówno Kastylijczycy i Katalończycy to straszni nacjonaliści, z tym że jedni o odchyleniu faszystowskim, a drudzy o ciągotkach komunistycznych. Przeciętny polski kibic którejkolwiek z drużyn nie ma żadnego interesu polityczno-społecznego w pałaniu nienawiścią do strony przeciwnej, a cała 'rywalizacja' bierze się właśnie z historii.
3
To jest już nowy sezon? Trzeci był niesamowicie nudny, nie dało się tego oglądać. Rozkręcił się serial na nowo czy dalej są flaki z olejem?