DJ6
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Łódź
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Darszt93 o to to to, zgadzam się całkowicie, zamiast budować dalej, my pościągaliśmy rusztowania, walnęliśmy neon nad wejściem, kilka kwiatków i myśleliśmy że to wystarczy, tymczasem zaraz za progiem pizga złem, bo nawet okien nie wstawili
3
Ale nas ta Liga Mistrzów pięknie wyjaśniła, jedynie co nam się udało to zlać biedną Viktorię i narzekać na sędziów. Warto było wydawać grube miliony i zabrać sobie czas na budowę drużyny ;)
Wyglądało to dokładnie jak z każdą inną wielką drużyną, wygrana z nami to jest spacerek, jedynie kiedy mieliśmy nóż na gardle to coś strzelaliśmy Interowi, ale i tak przez cały mecz goniliśmy wynik i zasłużyliśmy tam na porażkę, bo byliśmy wyraźnie gorsi.
Budowanie drużyny przez ostatnie lata w Barcelonie to jest kabaret. Myśleliśmy o De Ligtcie - jest w Bayernie, myśleliśmy o Gravenbergu - jest w Bayernie, myśleliśmy o Mazraouim - jest w Bayernie, nie wzięliśmy Daviesa, bo uznaliśmy że jest za słaby na Barcę ( XD ) - jest Bayernie, KTÓRY LEJE NAS JAK AMATORÓW REGULARNIE.
Kogo mamy w zamian? Lewandowskiego, który jakoś z wielkimi jest ciągle odcięty od podań, ciekawe ;)
Zaczynamy odbudowę od dupy strony, a później się dziwimy, że nawet z grupy nie możemy wyjść. Za tak rażący brak precyzji i niechlujność to oni powinni być wychłostani, Bayern musiał mieć niezły ubaw. Miała być wyrównana kadra, tymczasem kilka kontuzji i nie ma gry, pomysłu, zgrania i charakteru.
1
@karol130197 lepiej idź spać, bo jutro czeka cię kolejka po zasiłek ;)
1
Krypto...co za żenada...
0
@mrmiki Ta genialna gra raczej wynika ze słabej postawy i poziomu rywali, widać to było z Sevillą, widać to było z Villarealem wczoraj, niestety z silnym, lub dobrze zorganizowanym i zdyscyplinowanym rywalem ta cała magia i geniusz zanikają.
Wiem że nie napisałeś tego, podałem przykład, ale nie uważam że musi tak się stać żeby Barcelona była wielka, tutaj zwyciężyła niecierpliwość, drogie transfery jakich dokonaliśmy nie były niezbędne, można było sobie je darować.
To co piszesz zakrawa już o teorię spiskową i sugeruje że dzieje się to poza kontrolą zarządu, ale przecież to co sprzedali ma ograniczenie czasowe, nie sprzedali tych praw na stałe. Świadomie spętani? To jest już niedorzeczne, przegrali bo są na takie drużyny jeszcze za słabi.
1
@Lucassito ok, to możliwe, ale De Jong o tym nie mówi, mówi tylko o odroczeniu, które błędnie interpretuje jako redukcję.
4
@creativeopinion ale mijasz się z tematem, on twierdzi że zredukował, a nie zredukował tylko odroczył, nie usprawiedliwiam tu Barcelony, każdy wie że Bartomeu to taki kataloński pis, ale faktem jest że De Jong albo nie wie o czym mówi, albo manipuluje tak jak Laporta
2
Kłamstwo, jeśli pieniądze muszą wrócić i podbić normalną pensję, to to nie jest żadna REDUKCJA, tylko ODROCZENIE. Zaczynam wierzyć że nikt z piłkarzy, z którymi to negocjowano nie obniżył swoich kontraktów, a jedynie je odroczył.
Chcę żeby De Jong dla nas dalej grał, ale takie medialne przepychanki mnie męczą i niszczą i tak już kiepski wizerunek klubu, tym bardziej że obie strony kłamią.
3
Nie no, Roberto, nie dość że część piłkarzy indywidualnie nie dojeżdża, to przede wszystkim leżymy taktycznie. Tiki Taka została rozłożona na czynniki pierwsze jeszcze za Guardioli, powodem dlaczego to mimo wszystko działało był poziom ówczesnych piłkarzy, sama wiedza rywala nic nie dawała, jeśli byliśmy ultraprecyzyjni, szybcy, pomysłowi, zaskakujący i niesamowicie zgrani. Dziś tego w ogóle nie ma, dlatego rozbijamy się niczym rzeka o tamę i gramy sobie po obwodzie sami sobie ograniczając przestrzeń, na dodatek mamy dwóch skrzydłowych, którzy sobie w takiej grze nie radzą, bo są przeznaczeni do gry wertykalnej. Rywale wręcz liczą na to, bo wiedzą że tym nic nie wskóramy i nie mamy dostatecznego zgrania i poziomu, żeby kilkoma podaniami rozbić blok obronny. A że przy tym bardzo kiepsko się wracamy i zostawiamy ogromną przestrzeń, to aż się prosi o katastrofy.
0
@mrmiki Przegrywamy sportowo, bo nie jesteśmy w stanie rywalizować z najlepszymi zarówno indywidualnie, jak i zespołowo. Świetny drybling Dembele nie robi wrażenia na obrońcach w LM, instynkt, siła i doświadczenie Lewandowskiego jest niemal niewidoczne w starciu z najlepszymi, Pedri nie jest w stanie znaleźć okazji na prostopadłe podania, a jego strzały nie robią wrażenia na najlepszych bramkarzach. Nie ma też porozumienia między zawodnikami, które mogłoby rozbić zdyscyplinowaną, twardą obronę rywali.
Nie zgodzę się, ta sytuacja finansowa wynikała z katastrofalnego zarządzania poprzedniej ekipy, która nie zostawiła sobie żadnej rezerwy, tylko rozdawała złote kontrakty na prawo i lewo. Obecna sytuacja jest całkowicie do opanowania nawet z aktualnymi zadłużeniami (dźwigniami), tyle że w mojej ocenie byłaby nawet jeszcze łatwiejsza, bo uważam że dwa, a może nawet trzy nasze ostatnie, drogie transfery były zbędne i zaburzyły rozwój, który zaczynał się wyłaniać. Ty chcesz opchnąć klub za np. petrodolary? Przede wszystkim to wzbudza ogromny niesmak i ja osobiście bardzo bym się zastanawiał czy jest jeszcze komu kibicować po czymś takim, a po drugie to wcale nie gwarantuje sukcesów.
0
@seba444 Dokładnie, dlatego to nie jest piłkarz dla Barcelony, nasz napastnik, szczególnie w tej iteracji, musi być mobilny i dobry w rozegraniu, dlatego Suarez zaczął nam ciążyć gdy stał się ociężały. W tej chwili Barcelona nie posiada takich piłkarzy jakich miał Bayern i oni nie dostarczą Lewandowskiemu takich samych piłek. Dlatego kiedy skrzydła dają ciała, a środek jest zamknięty, to Lewandowski jest bezużyteczny, bo jego podania i przyjęcie piłki ostatnio to jest dramat.
Raphinha też jest do innego systemu, nie sprawdzi się w piłce ręcznej i graniu po obwodzie, on musi dostać piłę w szybkiej akcji/kontrze, akcja 1vs1 i wejście w pole karne, albo dośrodkowanie, takie ciupcianie pod bramką zupełnie go zabija.
1
@LRey Z sercem zaczynaliśmy grać w poprzednim sezonie, zaczęła się też kształtować chemia. I co zrobiliśmy? Zaczęliśmy się zadłużać i szastać kasą. Sprowadziliśmy gwiazdy pokazując jednocześnie piłkarzom, którzy nam ratowali w tamtym sezonie tyłki że ich wkład wcale nie był taki duży i teraz mogą albo siadać na ławce, albo wypie****** Pośpiech jest złym doradcą, a my desperacko chcemy powtórzyć sukces Guardioli, ale Xavi nie jest takim cudotwórcą, piłka się zmieniła, a klub nie może stworzyć takich samych warunków jak wtedy.
10
Cóż tu jeszcze dodawać do wielu wypowiedzi, które krążą od dawna? Znów silny, topowy rywal zrobił z nami co chciał, to prawda że po zmianach wreszcie pojawiły się jakieś sytuacje, ale nie da się ukryć że byliśmy znacznie gorszym zespołem od Realu.
To kolejny z wielu dowodów że te horrendalne inwestycje latem były błędem, bo teraz wszyscy oczekują natychmiastowych efektów, a gdyby takie miały nadejść to takich kosztownych zmian trzeba by dużo więcej. Zamiast kupować sobie gotowców, którzy niewiele zmienią, trzeba było zaufać tym którzy byli, zbudować drużynę i charakter, a zmiany kadrowe przeprowadzić tam gdzie były one najbardziej potrzebne, czyli boki obrony i defensywny pomocnik, ewentualnie wymiana De Jonga na kogoś bardzo kreatywnego, wystarczyła jedna przerwa reprezentacyjna i kilka kontuzji, które notabene nie osłabiły kadry na tyle żeby było tak słabo, i już mamy mieliznę, jesteśmy za silni na słabiaków, dość silni na średniaków i bezbronni wobec topu. Czy potrzeba czasu? Oczywiście, ale to Barcelona sama sobie odebrała rozbijając skarbonkę latem, mnie te wyniki wcale nie zaskakują, bo żaden ze sprowadzonych piłkarzy nie jest dla mnie game changerem i teraz klub będzie ciągle czuł presję od mediów, krótkowzrocznych kibiców i inwestorów, z którą sobie nie poradzi, bo nadal większość z tych piłkarzy nie umie się postawić przeciwnościom. Będzie frustracja, zgrzytanie zębami, bo przecież jest Lewandowski, Kounde i Raphinha! Dobre sobie.
Nawet się niespecjalnie tym wynikiem zdenerwowałem, spodziewałem się tego, a gdy słyszę jeszcze to uparte usprawiedliwianie Lewandowskiego przez komentatorów to ogarnia mnie pusty śmiech.
11
Jestem zaskoczony wczorajszym meczem Pique, dotychczas jego błędy raczej wynikały z braków motorycznych, lub niedogadania się z resztą obrońców, ale tak amatorskich gaf i to w jednym meczu nie pamiętam, wygląda to wręcz na sabotaż.
Niezależnie od powodów Pique powinien grać teraz tylko z przymusu, bądź z naprawdę słabymi rywalami w ramach odpoczynku dla tych wyjściowych, można zaliczyć słaby występ, ale dając taki popis w tak kluczowym meczu...to musi mieć swoje konsekwencje.
1
Wnioski bardzo bliskie moich, również uważam że w kontekście pozycji finansowej w jakiej znajdują się najlepsi piłkarze świata, nie można pominąć że oni na obniżki pójść nie chcą, jedynie na przesunięcia. I fakt, z prawnego punktu widzenia nie muszą, jest kontrakt, wszystko się zgadza. Tu po prostu przed szereg wyłania się ta ludzka strona, jesteś milionerem, nawet mulitimilionerem, covid i globalny kryzys niewiele cię obchodzi. Oczywiście że to wina klubu że wpędził się w taką sytuację, ale przecież można pójść na rękę, widząc że ludzie się zmienili, nastawienie się zmieniło, czas na odbudowę, niestety mimo to nadal postawa egoistyczna wygrywa, bo przecież tylko frajer by nie skorzystał prawda?
Nie zgodzę się jednak w kwestiach sportowych, oni mają marginalne role, bo to decyzja finansowa, szczególnie w kontekście Pique, w mojej ocenie to nadal nasz najlepszy środkowy obrońca na tą chwilę, ku mojemu bardzo miłemu zaskoczeniu, jedynie Garcia z nim konkuruje. I to wcale nie oznacza że reszta wypada tak słabo, po prostu Pique jest nadal tak dobry. Z Albą bywa różnie i myślę że teraz zasługuje na bycie w rotacji, natomiast Roberto do momentu kontuzji również mnie pozytywnie zaskoczył, ale wiem że on nigdy nie będzie pewnym punktem drużyny i trzymam kciuki za Bellerina.
Z Busquetsem wiadomo jak jest, niby mocno przebrzmiała koncepcja, ale jednak to nadal ta najwyższa półka, myślę że nie ma kompletnie sensu rozglądanie się za wymianą 1 do 1, bo takiego zawodnika już nie znajdziemy, a poza tym potrzebujemy kogoś trochę innego bo piłka poszła naprzód. Dlatego zmiana na tej pozycji znaczy znacznie więcej niż tylko zawodnik, to będzie zmiana koncepcji w środku pola. Sądząc po doniesieniach prasowych Xavi raczej takowej nie chce i szuka kogoś tak podobnego do Busquetsa jak to tylko możliwe. Dlatego też tutaj trzeba będzie liczyć na dobrą wolę Sergio i chyba jest on najbardziej skory do rozwiązania sytuacji po sezonie na korzyść klubu. Szkoda że tak późno, ale to i tak lepsze niż to co wybrali pozostali.
De Jong to dla mnie okrutnie niejasna sprawa, kiedy już wyklaruje mi się jakieś zdanie na jego temat, to on je niszczy, ale bezspornie również jest problemem finansowym dla klubu i tak jak pozostali mógł zgodzić się na pewne ustępstwa, ale przecież nie musiał, prawda? ;)
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@Tobix ja widziałem tylko jeden oczywisty błąd, ręka obrońcy Interu blisko pola karnego (po zagraniu bodajże Dembele), poza tym? Płakanie na sędziego po takim meczu...trzeba przyznać że nie zasłużyliśmy na wygraną i to przede wszystkim nasza wina.
0
@siara10 nie no coś Ty, przecie to lider ;)
0
@krzysiekgier Trzeba gwizdać, tak, ale to nie zmienia faktu że graliśmy kiepsko i to mądrzejsza i lepiej zorganizowana drużyna wygrała. Żebranie o karnego, gdy rzekomo jesteśmy wielką Barcą jest lekko wstydliwe, tym bardziej że ja osobiście nie jestem w stanie stwierdzić czy ten karny był, żadne ujęcie mnie jednoznacznie nie przekonało. Też przypominam sobie karne które nam zabierano, ale część z nich mnie bolała znacznie bardziej, bo były one w meczach, w których graliśmy świetnie i należała nam się wygrana lub remis.
0
@krzysiekgier wiem jedno, że przez te lata ciągle powtarzają się moje przemyślenia, gdy przeciwnik jest znacznie gorszy piłkarsko, lub gra otwartą piłkę to jest bardzo duża szansa że go wręcz rozjedziemy, szczególnie teraz, gdy obrona naprawdę daje radę. Gdy jednak gra pragmatycznie, rozważnie i agresywnie to kaplica, nie zmieniamy nic, ani tempa, ani nie ma szybkich wymian piłki w trójkątach, bo piłkarze za mało się rozumieją i nie chcą tego ryzykować, dośrodkowania nie są zamysłem akcji, tylko ostatecznością gdy skrzydłowi zauważą że nie ma jak wjechać z piłką w pole karne, a w takich przypadkach (ostateczność) zazwyczaj dośrodkowania są nieprzygotowane, nagłe i niechlujne.
W zamian próbujemy zacisnąć rywalom pętlę na szyi, walimy kupą pod pole karne, by potem wymieniać milion prostych podań po obwodzie, licząc, że przeciwnik się pogubi. Tym samym sami sobie robimy kuku, bo podchodzimy za blisko i dobrze zorganizowana obrona nie daje nam czasu i przestrzeni, co powoduje że nawet proste, krótkie podania łatwo przeciąć. Niestety to nie są geniusze na miarę Xaviego, Iniesty, czy Messiego żeby mimo takiego gąszczu nóg potrafili znaleźć partnera, zagrać między nogami i wyczarować przestrzeń z kapelusza.
2
Cóż, czasy się zmieniają, trenerzy się zmieniają, piłkarze się zmieniają, a sposób na Barcę jest taki sam. Gorsze drużyny potrafią Barcy tą taktyką wyrwać remis, lepsze potrafią w najgorszym przypadku relatywnie spokojnie dojechać do końca ze skromną wygraną.
Za czasów Valverde to Messi odpowiadał za atak, bo reszta najczęściej nie dojeżdżała, a sam trenejro lubił zanudzić przeciwnika i przy okazji publikę na śmierć.
Dziś nie mamy piłkarza na miarę Messiego, ale bez dwóch zdań silniejszą niż wówczas kadrę. Liczne kontuzje nie uśmierciły nam składu, nawet było kim wymienić i spodziewać się zmiany na lepsze. To jednak na nic, bo za każdym razem gdy przeciwnik jest zdyscyplinowany i wybiegany, to my bijemy głową w mur, a rywalom wystarczy pół akcji żeby wyjść na prowadzenie i zamurować się na amen.
To zdecydowanie jeszcze nie koniec, ale widać wyraźnie że nadal odstajemy od reszty czołówki Europy zespołowo i taktycznie.
0
Oby to nie było nic poważnego, nie mogę uwierzyć w naszego pecha, mamy aż czterech zawodników, którzy mogą tam grać i każdy z nich jest kontuzjowany, z czego jeden wypada na długo, a drugi na bardzo długo.
0
Ślizga menda znów się wykłamala. Łapówka, czy znajomek?
4
Ma to zerowe znaczenie, przed meczem z Barcą Bayern też grał słabo.
0
@lucca87 Mały szczegół potwierdzający regułę.
No był oczywisty ale co z tego? Przy takim strzelaniu to wątpię nawet w tego karnego.
Mnie nie chodzi o to że nic się nie zmieniło, zmieniło się, w niektórych aspektach nawet bardzo, jednak te nasze najgorsze cechy pozostały pomimo zmiany całego sztabu kilkukrotnie i po bardzo dużych zmian kadrowych, które podniosły indywidualną jakość. Dlatego to letnie zagranie vabank mnie martwi, wymagania są ogromne, a w mojej ocenie to będzie bardzo trudne, ja na Lewandowskiego nie liczę, dla mnie nie jest on gwarantem sukcesu, nawet Messi nim nie był, a jest między nimi przepaść. To jednak dopiero początek i mamy jeszcze czas żeby Europę zaskoczyć, zalecam jednak powściągliwość, bo nadal nie zmieniliśmy tego co nas najbardziej wykańczało przez ostatnie lata.
0
@SelloutCrowd Serio? Taką masz krótką pamięć? Mieliśmy niezliczone mecze, w których marnowaliśmy dwa razy tyle sytuacji co w tym, potem kilka kontr rywala i po meczu. Karny był, ale co z tego, po tylu akcjach błagać o jedenastkę jest trochę żałosne. Wyglądaliśmy lepiej tylko przez pierwsze 35 minut, przez resztę spotkania Bayern miał wszystko z grubsza pod kontrolą. Też myślę że będzie lepiej, ale niestety wiedziałem że ten hurraoptymizm po słabych rywalach jest mocno przedwczesny, ale hej 2:0 to już nie 4:0, czy tam jakieś 8:2 ;) :D
1
Wydane dziesiątki milionów, wymiana połowy składu, a melodia ciągle ta sama - Barcelona marnuje na potęgę, potem słabnie, rywal z zimną krwią punktuje i po meczu :D
Tak jeszcze było z Messim w składzie i daleko przed wyjawieniem potężnych długów.
Fajnie że wygrywaliśmy z ogórami, albo tymi w fatalnej formie, ale przyszło co do czego i znów sprowadzeni na ziemię :D
Jeszcze wiele pracy przed nami, europejska czołówka nadal ma sporą przewagę, ale może nauczy to kibiców trochę pokory i wleje trochę rozsądku...a gdzie tam, pewnie należało 5 karnych, 4 czerwone i wgl sędzia uj XD
0
@Herbert no ale nie wpłynął na to jego progres w tej akcji, gdyby nie łokieć, to Mosquera spokojnie by mu uciekł, widziałem znacznie gorsze szarpaniny bez gwizdka, były bardzo małe szanse na karnego tutaj.
0
@Herbert to nie było łapanie na tyle żeby faul odgwizdać, tak się szarpią bez przerwy, zdecydowanie za mało na karnego.
0
@Herbert Rzekomy faul byłby za spowodowanie upadku, a "łapanie" było częścią walki i piłkę i nie zatrzymywały Mosquery w tej akcji. Wszystkiemu zaprzecza jednak fakt, że upadek obydwu spowodował łokieć, nie Christensen.