6

@FDJ To pytanie wydaje się proste ale odpowiedź taka nie jest i musiałbym tutaj pisać 30 minut aby napisać zgodnie z rzeczywistością :) Bardzo skrótowo: dług może rosnąć tak długo, jak przedsiębiorstwo będzie go wykorzystywało do zwiększania swoich inwestycji i jego wartości. Jeśli zarabiamy więcej niż wkładamy to jest dobrze :) - uproszczenie.
Poza tym to wygląda tak: że ten dług to jest pozycja bilansowa. Bilans to jest taki dokument który tworzy się na dany dzień, nie za dany okres . Tzn. zawiera liczby które są prawdziwe na dzień utworzenia sprawozdania. I teraz (uproszczenie) dług dzieli się na długoterminowy (spłata następuje po dłużej niż roku) i krótkoterminowy (spłata w tym samym roku). I teraz z tego co pamiętam długoterminowy Barcy to było koło 500 mln, krótkoterminowy zatem 700mln. Tzn że spłacamy te 700 mln w tym samym roku :) Klub spłaci rachunki za prąd, podatki, kredyty krótkoterminowe i inne usługi o krótkim terminie płatności na tą wartości na przestrzeni roku 2019/2020. I tego nie będzie już za rok. Spłacimy te 700 mln. Ale w tym samym czasie zaciągnie nowe długi krótkoterminowe ponieważ klub musi działać na wysokość np. 720 mln. I ten wzrost długu krótkoterminowego może być spowodowany tym że Barca się rozrasta (zatrudnia większy staw, wybudowała dodatkowe budynki które trzeba opłacać funkcjonowanie itp. itd.) Nie byłby w stanie tego robić gdyby rozwijał się z kapitałów własnych. Przedsiębiorstwo wykorzystując tzw. efekt dźwigni finansowej jest w stanie zwiększyć produktywność swoich aktywów dla zwiększenia swojej wartości i przychodów. Jeśli jesteśmy w stanie bieżąco realizować swoje zobowiązania (posiadamy odpowiednie środki do tego potrzebne) i posiadamy pełnowartościowe aktywa i inwestycje na rozwój to nawet jeśli dług wydaje się ogromnie duży i nawet jeśli rośnie (co jest nieuniknione gdy przedsiębiorstwo rośnie). to jest ok :) (nie twierdzę że tak jest z Barcą! Złożonośc sprawozdań jest zbyt duża i aby to zanalizować pewnie z 3 tygodnie byłyby potrzebne)

Dla porównania facebook ma jakieś 8 miliardy długu (czyli kapitałów obcych) i Zuckerberg nie myśli o ogłoszeniu bankructwa ;-) Generalnie porzuciłbym tą zaregowaną wartość długu w jakichkolwiek rozważaniach bo im bardziej zagregowana wartośc tym mniej mówi o rzeczywistości firmy. Diabeł tkwi w szczegółach :)

Dług jest normalną formą finansowania. Gorzej jeśli pewne wskaźniki ekonomiczne się mocno nie zgadzają bo wtedy zapala się nam czerwona lampka że na jakimś tam etapie finansowania doszło do czegoś niedobrego. Podobno te współczynniki mieszczą się w normach zawartych w naszym statusie (są obliczone, są wypisane w SF Barcelony). Ale każde dane można sprytnie poprawić nawet nie łamiąc prawa. To skomplikowane :D

Oglądam mecz, trzymaj się! :)

1

@nwchades dziękuję za zwrócenie uwagi! :-) zaraz poprawię

2

@pt9 Być może chodziło o dług finansowy z tytułu kredytów. Musisz mieć konkretne dane aby to porównać bo w tej treści chodzi o kapitały obce (zobowiązania i rezerwy) inaczej zwane długiem przedsiębiorstwa. Dług nie jest zły. Dług jest naturalnym sposobem finansowania. Nadmierny dług jest zły (ale nie jest on określony liczbami bezwzględnymi).

2

Są różne długi. 1,2 mld wzięło się z odjęcia od sumy bilansowej kapitałów własnych pozostawiając kapitały obce (zobowiązania i rezerwy, potocznie zwane długiem).
https://www.fcbarcelona.com/en/club/organisation-and-strategic-plan/commissions-and-bodies/annual-reports
Strona 220 PDF. Ekonomista wziął bardzo zagregowaną wartość, cóż... widocznie chciał uwypuklić różnice między Realem i Barcą i stąd akurat to zestawienie a nie inne.

Ekonomia to taka dziedzina w której jak się postarasz możesz pokazać wszystko :)

0

@zibiku Te zmyślone cyferki pochodzą od takiego publicznie dostępnego dokumentu pod nazwą Roczne Sprawozdanie Finansowe.

10

Osoby wypowiadające się na temat sytuacji finansowej klubu na podstawie paru liczb których nie rozumieją serdecznie zapraszam na studia ekonomiczne :)

Liczby kompletnie nic nie mówią, nie są żadną miarą. Dużo istotniejsze są współczynniki a i to nie pokaże wszystkiego (są jedynie "drogowskazem"), trzeba znać jeszcze charakterystyczne dla danego rynku (i rozmiaru podmiotu) wartości średnie aby w ogóle oceniać cokolwiek.

Ale jeśli już ktoś chce coś poczytać to zapraszam do spraw. fin. za rok 2018/2019
https://www.fcbarcelona.com/en/club/organisation-and-strategic-plan/commissions-and-bodies/annual-reports" target="_blank" rel="nofollow">https://www.fcbarcelona.com/en/club/organisation-and-strategic-plan/commissions-and-bodies/annual-reports
220 strona PDFa macie uproszczony bilans i krótki komentarz. A to i tak kropla w morzu aby cokolwiek powiedzieć :)
Dla osób młodszych - dług to podstawowa forma finansowania przedsiębiorstwa, co może się wydawać nieinstynktowne, ale tak jest.
Tak czy siak dowiedzie się skąd ten debt 1,2 mld... Pasywa = Kapitały własne + Zobowiązania i rezerwy (kapitały obce -> nasz dług w najogólniejszym tego słowa znaczeniu). Ale nie jest on bardzo istotna miara (choć udział kapitałów własnych jest w jakimś stopniu istotny). Istotny może być dług netto/EBITDA czy inne wskaźniki definiujące płynność i stabilność przedsiębiorstwa.

No tak czy siak lepiej milczeć niż cokolwiek dodawać do tematu który wymaga specjalistycznej wiedzy. Ocenę pozostawcie zawodowym rewidentom czy ekonomistom. :) Pozdrawiam

EDIT: Wyjaśnię dla niektórych. To nie tak że jak czytali kilka lat temu o jednym długu w jednym sprawozdaniu to będzie ten sam dług co tutaj. To jest prawdopodobnie inna kategoria długu, ta najbardziej zagregowana, obejmująca kapitały obce.
https://mfiles.pl/pl/index.php/Kapita%C5%82_obcy" target="_blank" rel="nofollow">https://mfiles.pl/pl/index.php/Kapita%C5%82_obcy
Jakby ktoś miał jakieś pytanie to proszę pisać, choć nie obiecuję, że będę wiedział :)

0

@Cobra303 fakt, nie jest, ale jeszcze 2 miesiące temu przepaść między tymi drużynami wyglądała dużo inaczej. Jeśli Levante może (a nie można powiedzieć że Realowi się nie chciało grać) to i City może dać radę. Nie mogę się doczekać już tego spotkania.

5

Mnie to najbardziej cieszy, że Real podejdzie do City i Barcy w wyraźnie słabszej dyspozycji niż w grudniu, kiedy to mówiło się, że City w ówczesnej formie nie ma szans i że Barcelona też raczej nic nie ugra. Nadzieja jednak się pojawia :)

0

@kejdzi Barcelona wymienia 2-3 minuty podań a Real przez ten czas 3-5 razy straci piłkę i rywal będzie mógł zagrać na czas. Stąd większa ilość minut (między innymi).

8

Widać dokładnie że nikt z was nie ogląda spotkań Realu i nie wie skąd się brało 6 minut z Valencią, 6 minut z Atlethiciem itd. Dodamy do tego, że Real był w takiej sytuacji 6 razy a Barcelona 4 i właściwie przewaga minut się zgadza. Jedno spotkanie pamiętam w którym sędzia mocno przegiął z minutami i był to mecz który sędziował Lahoz, ale chyba to było w pucharze króla z Sociedad. (nie jestem pewny). Doliczył 5 minut a przerw praktycznie nie było bo obie drużyny zasuwały cały mecz.

Ponadto gry Barca przegrywa to ma piłkę i wymienia podania 2-3 minuty i tworzy sytuacje. Real gra swoje wrzutki (20-30 sekund) oddając piłkę rywalowi który może zagrać na czas. A więc to po prostu Barcelona więcej gra piłką, rywal rzadziej ma okazje zagrać na czas -> mniej doliczonych minut.

Tak czy siak krzyczycie najgłośniej a nie macie bladego pojęcia z okoliczności doliczanych minut (nie mam co do tego wątpliwości). Oglądajcie spotkania (nie tylko Barcelony) i nie kompromitujcie się więcej waszymi spiskowymi teoriami dziejów. Jeśli przegramy ligę to na własne życzenie poprzez złe zaplanowanie kadry na ten sezon.

0

@Lisek Fatalnie głupi przepis i właściwie nie mam wątpliwości że Leganes spadnie z ligi. Skoro tracę swojego najlepszego strzelca w drużynie.
Swoją drogą w tym temacie wypowiedzieli się ostatnio na ESPN Sports:


Nie powinno być to dozwolone, to jest po prostu nieuczciwe. Gdyby to był jakiś napastnik z klubu z topu byłaby poważna afera i odwołanie się do jakiegoś instytucji odwoławczych. Widocznie Leganes już się pogodzili ze spadkiem i wolą gościa sprzedać dziś za 18 mln niż pod koniec sezonu za 6 (bo gość nie będzie się chciał kisić w 2 lidze).

2

@Uukasz_93 Leganes pobiło rekord transferowy i kupiło go za 9, my go kupujemy za 18 (przepłacone ale wiadomo dlaczego, bo poza okienkiem) więc dlaczego po przejściu do Barcelony sprzedamy go za pół roku za 3 mln? Jaka logika za tym przemawia? Możesz kupić poza okienkiem tylko z hiszpanii, nikt poza okienkiem nie chce sprzedawać więc odsyła Cię do klauzuli i wiesz że są one na wyrost. Więc jaką proponujesz inną opcję?

Nie kupuję zdania "nie potrzebujemy napastnika na te 0,5 roku" bo wystarczy spojrzeć na kadrę i rzuca się w oczy że potrzebujemy.

0

@nadachu okej, to chyba ta sama sprawa co z Australią i Canberrą. W tym wypadku możesz mieć racje :) No cóż... co poradzimy. I oczywiście nie ma dla tej niewiedzy usprawiedliwienia, mówię tylko skąd to się bierze. Nie zmienia to faktu, że jednak przypał lekki.

1

@nadachu Jestem przekonany, ten odsetek ludzi którzy nie wiedzą tych faktów jest dużo mniejszy :) To się tylko wydaje, że idiotów jest dużo ponieważ najgłośniej krzyczą. Z Australią się zgodzę, sam byłem kiedyś tym idiotą :-P Ale to wiesz z czego wynika, że po prostu wydaje nam się że musi to być Sydney bo to zdecydowanie najbardziej znane miasto i nasz mózg nawet nie wkłada w wysiłku w to aby zastanowić się czy to prawda. Co więcej, mój mózg tak długo uważał Sydney za stolicę, że do dziś muszę się zastanowić i przypomnieć sobie nazwę Canberra. Po prostu to miasto z niczym się nie kojarzy. W przeciwieństwie do Paryża (wieża Eifla), Berlina (mur Berliński) czy innych stolic. Chcesz na prawdę powiedzieć że ze 100 tys użytkowników tej strony (próbka populacji istotna statystycznie) 75 tys. nie zna stolicy Kanady? :-) Nie sądzę by tak to wyglądało. Prędzej bym odwrócił te procenty.

A Amerykanie? Cóż, prawdę jest to, że są zamknięci w swoim kraju, nie interesuje ich reszta świata. Nie będę bawił się w procenty ale nawet z szeroko zakrojonych badań (a nie sond ulicznych na youtubie typu naszej Matura do Bzdura) wynika, że ludzie Ci mają bardzo małą wiedzę o Europie, nieporównywalnie mniejszą niż my o Stanach Zjednoczonych. Jeśli będę szukał tych badań w tym tygodniu to podeślę tutaj :)
Pozdrawiam

1

@nadachu Wydaje mi się, że jest zasadnicza róznica między stanami USA a państwami europejskimi. I to nie byle jakimi państwami, tylko stanowiących o sile tego kontynentu. Nikt się z nich nie śmieją że nie wiedza, gdzie leży Rumunia, tylko np. Francja czy Niemcy.

0

@tobiasson92 Matematyka nie musi być praktyczna, bo jeśli potrafisz korzystać z jej narzędzi to łatwo też przyswoisz jej praktyczne zastosowania w późniejszym życiu. Osoby który dobrze radziły sobie w matematyce (jestem jedną z tych osób) bez problemu odnajdują się w określaniu prawdopodobieństwa zdarzeń czy liczeniu procentów składanych. Bierzesz wzór i potrafisz policzyć wartość Twojego kapitału w banku. Osoby które miały problemy w matematyce mają problemy i dziś w problemach analitycznych.
Matematyka to dziedzina abstrakcji. Szukanie jak znaleźć długość jakiegoś boku trójkąta mając (pozornie) niepowiązane miary kątów, albo znaleźć jakąś liczbę mając inne dane od których musisz wyjść. Uczy zdolności analitycznego myślenia, przechodzenia przez etapy rozumowania: "Okej, żeby znaleźć x muszę znaleźć y, żeby obliczyć y potrzebuję c i d, a je otrzymam poprzez zastosowanie wzory g i do tych danych mam dostęp". Ciągi jak każdy inny temat matematyczny nauczy się (pozornie banalnej) ale jak widać po wynikach matur nie tak prostej umiejętności jak korzystanie ze schematów, wzorów. I wiem, że ciągi są używane w jakiś konkretnych dziedzinach nauki, nie wiem w jakich bo nie w mojej, ale pamiętam, że gdy się o nich uczyłem to nauczyciel nam powiedział gdzie się one przydają.
Zagadnienia matematyczne nie mają Ci się przydać w życiu codziennym (Kiedy ostatnio myślałeś o Twierdzeniu Pitagorasa w życiu lub pracy? Nie znaczy to że nie jest potrzebne) Tylko jako całość ma kształtować prace Twojego mózgu na analityczne myślenie. Właściwie matematyka to jedyny przedmiot do którego nauczania nie mam żadnych zastrzeżeń. Jej nauka polega na ćwiczeniu, robieniu zadań i przyswajaniu schematów (myślenia i rozwiązań) które potem Twój mózg kojarzy bez udziału świadomości.

Na koniec pamiętaj że każda nauka jest jak matrioszka - musisz znać pewne tematy aby przejść do następnych. I na pewno jest naturalne następstwo dla znajomości ciągów choć może nie przychodzić mi w tej chwili do głowy. Podejrzewam, że studenci matematyki powiedzieliby więcej na ten temat. EDIT: Granice! Na studiach liczy się granice ciągów (zbieżne, rozbieżne). Coś tak mi świta. A zastosowanie granic w naukach ścisłych możesz poczytać w internecie.

1

"zbiega się też w czasie ze wzrostem plotek na temat ogromnego długu klubu, który jest ponoć sprytnie ukrywany." Ależ to nie jest nawet plotka, to niemal fakt. Barcelona co roku "otwarcie" mówi o używaniu sztuczek księgowych (creative accounting) w każdym sezonie. Przenoszenie na inne okresy, wpisywanie nienormalnie wysokich kwot w bonusy, rozliczanie kosztów które w normalnych okolicznościach (przy standardowo sformułowanych umowach) byłyby w całości wpisywane na danym okresie. O, albo zmieniamy sposoby naliczania amortyzacji tego czy tamtego aby zmanipulować koszty (ten news pamiętam bardzo dobrze bo jego oczywiste intencje uderzyły mnie mocno po twarzy, to było w sezonie gdy potrzebowaliśmy odrobinę zmniejszyć koszty aby jakiś tam współczynnik zapisany w statusie się zgadzał). Ogromnie się obawiam, że wszystkie manipulacje wypłyną wraz z nowym zarządem i nagle okaże się, że sytuacja finansowa klubu wcale nie jest tak krystalicznie piękna. A wszystko było robione tak aby za kadencji obecnego zarządu wszystko wyglądało pięknie. Ogromnie się tego boję bo może to być nie do odratowania.

0

@FDJ "Jak mieli.w inny sposob zaszkodzic. Xaviemu poza ośmieszaniem i dyskredytowaniem? Podeslac mu prostytutke i nagrac film?"

Jakoś zapomniałem się do tego odnieść. Otóż sądziłem że wybiorą inną formę oraz treść. Jako inną formę uważam że artykuł byłby najbardziej przekonywujący do zmiany czyjegoś zdania na temat Xaviego niż mem. Jesli chodzi o jego treść - nie mam pojęcia co miałaby zawierać ponieważ ja nie jestem przeciwnikiem Xaviego. Może prowokacyjny artykuł w stylu "Dlaczego wybór Xaviego na trenera jest przedwczesny? Analiza zagadnienia". I jakieś punkty o braku doświadczenia, o związkach z Katarem, nie mam pojęcia... wszystko aby zmienić zdanie czytelnika na temat jego powrotu i aby kibic nie rozliczał zarządu za brak zakontraktowania Xaviego w tej roli. O Guardioli możnaby napisać artykuł "Czy powrót Pepa Guardioli przywróci blask i chwałę w drużynie?" i jakieś powody dla których tak nie będzie, chociażby najbardziej irracjonalne z perspektywy myślącego człowieka ale to nie w takiego targetujemy a niezdecydowanego głupka. Masa niezdecydowanych głupków ma większą siłę głosu niż garstka Einstenów. Tak czy siak spodziewałem się jakiś opisowych treści w których być może nie podaje się fałszywych informacji ale promuje wyraźnie propagandowy przekaz nastawiony przeciwko im. Te kilka postów o Xavim i Guardioli mnie nie przekonały, te w sprawie kandydatów na prezydenta Barcelony już tak. Równie dobrze tylko ich część może być wymierzoną kampanią a reszta normalnymi postami bez politycznej przynależności, tego nie wiemy.

1

@Barcaa12 O niczym to nie świadczy a przegrali tylko 1:0 i mają rewanż u siebie. Myśmy "wyjaśnili" Liverpool 3:0 i nie chcę wracać do tego co było potem.

0

Nie bez powodu nie piszę o wszystkich postach i nie bez powodu w mojej wyjściowej znajduje się orientacyjny podział o które posty mi chodzi. Wypowiedź o Xavim i Katarze mogła wyjść nawet z ust wielu użytkowników tej strony (nawet bez udziału Bartomeu). Ponieważ nie zauważają, że to, iż Xaviemu się dobrze żyje w Katarze nie ma związku z tym jakie tam prawa się łamie, nie ma korelacji między jednym a drugim, to nie dlatego, że prawa się łamie Xaviemu się tak żyje dobrze. Ale ludzie tego nie rozumieją. I dlatego nie znajduję powodu aby ta kwestia akurat miała być "atakiem". Mogła być zwyczajnym stanowiskiem autora tekstu a nie z góry zarzuconą manipulacją.

Tak czy siak sprawa jest niesmaczna i mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne poniosą konsekwencje. Choć spodziewałem się dużo więcej po tych słowach "szkalowanie", "dyskredytacja" itp. Pierwsza część postów opublikowanych jest w jakimś stopniu manipulacją.

2

@norbi77 jest takie słowo na "z" oznaczające "ukraść coś". Nikogo nie obraża ale jest uważane za obraźliwe. Gdybyś je wtrącił w jakimś swoim poście też by został usunięty. Aby słowo było wulgarne nie musi nikogo obrażać.

Wiem, że to głupie co teraz robię ale trzymaj:
https://sjp.pwn.pl/slowniki/spuszcza%C4%87%20si%C4%99.html
Tak na wypadek gdybyś miał wątpliwość, że to słowo jest wulgarne.

0

Jaki mecz dziś oglądacie? Atletico vs Liverpool czy PSG v Borussia? nie moge się zdecydować.

0

@yoli jeśli chciałbym w jakikolwiek sposób zaszkodzić Xaviemu to wybrałbym inną metodą/treść niż coś, co jest szeroko postrzegane jako żart, z czego nawet ja się śmieję, bo miałem znajomych kibiców Realu którzy luźno podchodzili do futbolu i nawzajem się "pstrykaliśmy" - oni mówili że "murawa nierówna" gdy nie trafiałem w bramkę, a ja coś o terminarzu czy pogodzie (to było za czasów Mourinho).
Memy o murawie i Xavim wydają się raczej śmieszne, choć nie każdego musi śmieszyć. I z tego powodu dostrzegam tu bardziej rękę samego redaktora niż Barcelony, ot zwykłe tworzenie contentu na popularnych skojarzeniach, to samo co robią youtuberzy. A że jedno i drugie dzieje się w sieci to te "nawyki" przenikają między internetem rozproszonym (nazywam tak te wszystkie blogi, kanały na yt itp.) a dziennikarstwem zorganizowanym (nawet jeśli jest ono prowadzone w internecie).

Po prostu sądzę że niektóre przykłady są kompletnie nieadekwatne do stawianych zarzutów. Należy pamiętać że te treści tworzą ludzi i niejednokrotnie zdarzyło mi się (i nie pewnie tylko mi) skrytykować lub zażartować z Barcelony nie mając wrogich zamiarów. A to nie jest tak że konkretna treść postów była dyktowana przez Barcelonę, jedynie jej ramy. (które ujawniły media). I sądzę, że te niewinne zarciki nie mieszczą się w tych ramach a raczej w nieszkodliwym poście odzwierciedlającym zamiary autora postu (tworzenie kontentu dla zwiększenia zasięgów).

1

Pierwsza połowa - ok, widzę tu działania nastawione przeciwko pewnym osobom.
Za to druga to są zwyczajne memy :D Przykład z kosiarką i Xavim jako działanie Bartomeu szkalujące zawodnika jest po prostu śmieszne. W tym miejscu prędzej widzę rękę redaktora portalu niż Barcelony.

A to:
"Profil atakuje Hiszpana, informując, że mowa o kraju, w którym ludzie żyją w warunkach półniewolniczych, gdzie nie przestrzega się praw kobiet i homoseksualistów."
Nie wiedziałem, że pisząc prawdę atakują Xaviego. Przecież może mu się dobrze tam żyć niezależnie od spraw które są zawarte w tym zdaniu. Chyba że w poście rzeczywiście Xavi został zaatakowany ale nie wybrzmiewa to w tłumaczeniu. Niestety nie znam Hiszpańskiego aby to ocenić, ale w tym zdaniu nie widzę żadnego ataku.

Podsumowując: spodziewałem się czegoś mocniejszego. Dużo mocniejszego.

3

@norbi77 Nie udawajmy że nie widzimy różnicy między "jarają" "podniecają" a "spuszczają". W konwersacji z osobą starszą powiedzmy w sytuacji w której należy zachować jakąś tam kulturę jakiego słowa unikałbyś w pierwszej kolejności i dlaczego? Pierwsze dwa są potoczne i nieobraźliwe, natomiast ostatnie jest potoczne (wśród młodzieży w szczególności) ale ma wulgarną etymologię. Znaczy to nie mniej nie więcej że "ktoś tak coś/kogoś podziwia, że się onanizuje na myśl o tym czymś/o tym kimś". I tak, znacząc to samo! Ale tak samo organy płciowe mają różne nazwy ale jedne są publicznie akceptowalne (te terminy medyczne) a inne należą do wulgarnych.

W konwersacjach prywatnych użyję tego słowa i nie będę wcale speszony, na stronie gdzie jest regulamin użyję jednego z tych dwóch pierwszych. Przekleństwa są dla ludzi ale chyba wiesz tak jak ja dlaczego ich "zakazujemy" w sferze publicznej.

1

@umtiti "Chodzi mi o to, że bezsensu barcelona miałoby obrażać w komentarzach Messiego i pigue" Sens jest bardzo prosty :) Kreowanie negatywnego wizerunku tych piłkarzy ułatwia znacząco spisywanie nowych umów. I osłabia szok w przypadku, gdyby takowej umowy nie udało się podpisać. Wtedy wkraczają komunikaty atakujące (nie znam ich treści więc zmyślę, ale chodzi o sam przekaz): "no tak, to już był czas Messiego. NIKT NIE JEST PONAD KLUBEM! Kto by pomyślał że piłkarz ustawiał skład i decydował o przyjściach piłkarzy?! Do tego przechodził obok meczu, dreptał, nie zależało mu. Syty wilk. Nie podpisał nowej umowy trudno, przynajmniej będzie kasa na nowych zawodników". Na Pique natomiast coś takiego: "Nie zależało mu na piłce, ciągle tylko projekty pozasportowe itp, jak może w ten sposób postępować profesjonalny piłkarz!? Dobrze, że nie podpisał kontraktu, czas na Umititego i Langleta!" Powtórz to milion razy, stwórz pozór że miliony Cię popierają i w ten sposób ukształtujesz myśli odbiorcy.

I zanim ktoś powie: dużo z tego co napisałem to prawda. Otóż pamiętajcie, "najlepsze kłamstwo zawsze zawiera w sobie na tyle prawdy, aby nie przypominało kłamstwo". Podobnie jest z dezinformacją czy szkalowaniem. Nie można pójść na całość bo do fundamentalistów docierać już nie trzeba, trzeba przekonać "niezdecydowanych", że oni (Pique, Messi, Guardiola) tak na prawdę są nam nie potrzebni. Odpowiednia mieszanka prawdy i manipulacji jest najskuteczniejszą bronią.

Moim zdaniem Bartek jest winny z tego względu że nie widzę możliwości aby nie wiedział co robi firma której się milion euro płaci na działania w sferze mediów społecznościowych które to klub miał w ten sposób monitorować, a więc musieli się przyglądać także i treści (przekazie) tych postów, nikt mi nie wmówi że prezydent klubu płacił za brak konkretów. Bzdura. Jeszcze to zerwanie współpracy z firmą świadczącą usługi day1. Skoro wszystko było tak pięknie to co, samowolka "tamtych"? :P Na pewno.

Tak czy siak nie nam wydawać wyroki. Ci wiedzą swoje, tamci swoje, sąd to będzie musiał rozstrzygnąć. Ale fakt że więcej źródeł (powierzchownie niepowiązanych) ujawnia informacje na ten temat sugeruje, że jednak coś jest na rzeczy.

0

@Maykello To kwestia formułowania zdania. Ja też tak pisałem a chodziło mi mniej-więcej o to: "do czego doprowadził zarząd, że wystawiamy 17-latka w składzie". Tak czy siak wszyscy chyba wiedzą czyją winą należy obarczyć za wąska kadrę.

0

@yoli Chyba że nie przeproszą i wtedy Barca będzie musiała iść do sądu jeśli twierdzi że jest niewinna. Jeśli zostawi sprawę w spokoju cóż... będzie to milczące przyznanie się do winy.
Zobaczymy co z tego wyniknie.

1

@yoli " Pokazane jest tam jak gazety dzialaja majac informacje z niepewnego zrodla" Ten film to "Official Secrets" a gazetą było o ile pamiętam Observer, gazeta o dosyć wysokiej renomie i historii (ponad 200 lat publikacji). Nie porównywałbym jej rzetelności i fact-checku do lokalnych gazet sportowych w których codziennie piszą newsy z tyłka a w okienku transferowym żyją z wyobrażania sobie nowych nazwisk łączonych z wielkimi klubami. :) Co do Cadena Ser hmm... niby źródło dobre, ale nie zapomnijmy że jest to inne medium w innym kraju. Ciężko porównać bo równie dobrze może to przebiegać kompletnie inaczej niż w Wielkiej Brytanii czy w np. w Polsce.

Tak czy siak pewne jest to że media chronią swoich informatorów ponieważ jeśli nie będą w stanie ich ochronić to stracą więcej informatorów którzy nie będą już chętni udzielać im informacji. Dlatego stąd ta "groźba" Barcelony o krokach prawnych bo podejrzewają że nie mają dowodów rzeczowych a jedynie słowa zaufanego informatora i to za mało aby bronić swoich racji w sądzie. Poza tym nie ma po co. News poszedł w świat, kliknięcia na stronę internetową się zgadzają, można ładnie przeprosić a za tydzień świat o wszystkim zapomni :)

Także o ile wiki leaks czy tego typu organizacje niczego nie ujawnią to prawdy się nie dowiemy.

0

@neymar77 Również zwróciłem uwagę na to rozróżnienie. Jeśli wie się, że jest się niewinnym, podjęliby środki prawne (ten news rozszedł się z prędkością światła po sieci i bardzo szkodzi wizerunkowi klubu). W interesie osób zarządzających powinno być udowodnienie swojej niewinności (szerokie masy mają gdzieś zasadę domniemania niewinności) i tym samym dając przykład co czeka kolejną gazetę, która opublikuje nieprzychylne i fałszywe treści na temat klubu.
Ten krok wygląda natomiast na winę ale z racji tego, że gazeta nie ma dowodów rzeczowych (dokumentów) tylko bazuje na informatorach, którym najzwyczajniej w świecie płaci za takie informacje, gazeta nie będzie chciała wdawać się w proces który mogą przegrać (bo dowodów RZECZOWYCH nie mają) wystosują przeprosiny i kłopot zażegnany.

Tak to wygląda z mojej perspektywy. Choć równie dobrze mogą być niewinni, nie mam pojęcia, nie będę tego oceniał.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?