KingLeonidas
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
29 obserwujących
13 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Benfica 16 strzałów, w tym 6 celnych i 0 bramek. Pinto czarodziej ;)
Rafinha pokazał, że może już niedługo dołączyć do pierwszej drużyny.
0
whatis i juliancarax to moja ulubiona para na tej stronie ;) Zawsze czekam na Wasze dyskusje z utesknieniem.
0
Benfica musi zaatakować, bo chyba nie ustawią się na własnej połowie z nadzieją na jedną kontrę ;) Tym bardziej, że na boisku będzie Messi, a on nie lubi kończyć mecz w CL bez choćby jednej bramki. Liczę na dużo minut dla Rafy. Będzie co oglądać.
0
ketiw
Bardzo celnie to ująłeś.
0
Avada Kedavra
Pierwszy raz nie, ale drugi, o ile mnie pamięc nie myli ;) Aż mnie zżera ciekawość, czy dostaną chociaż 45 minut obok siebie na boisku.
0
Czyżby bracia Alcantara razem na boisku w Barcelonie A? Uszczypnijcie mnie bo nie wierzę.
0
przeminho
Prosze Cię nie mów o boskości Barcelony. Przecież jesteśmy już dorośli i nie wypada tak się wypowiadać. Diabelski, chytry plan? Popatrz na zdjęcie Sandro. W jego oczach tli się piekielny ogarek ;)
0
cd.
Guardiola zabrał ze sobą część magii? Tak zabrał, ale Tito może stworzyć swoją włąsną legendę i prowadzić zespół do sukcesów przez długie lata. To jest facet, który ma "jaja". Nie boi się posadzić Messiego na ławce, potrafi oddać cios Jose, ryzykuje dużo przy zmianach. Może jego ogólna ciut flegmatyczna otoczka jest nieco inna, ale w głębi duszy pewnie jest diabłem, który chce stworzyć "doskonałą maszynę" do niszczenia rywali. Czy mu sie to uda? Haha, on ją już ma. Diabelskie sztuczki się zaczynają. Niech zawodników omijają kontuzje, to zobaczysz jak ten walec będzie niszczył wszystko, co stanie mu na drodze.
Reklamy na koszulkach? Przecież to nie wzięło się wczoraj, Najpierw szlachetny Unicef, z czego osobiście byłem bardzo dumny, później katarskie petrodolary. Czy dało msię tego uniknąć? Tak, ale chyba trzeba byłoby oddać jakąś gwiazdę i bardziej jeszcze uwierzyć w wychowanków, eliminując transfery do minimum. Sam wiesz jaka panuje obecnie sytuacja finansowa w Hiszpanii. Pracy nie ma, bezrobocie rośnie, młodzi protestują, bo marzyli o zupełnie innej przyszłości. Gdyby jeszcze Barcelona i Real dzieliły sie prawami telewizyjnymi jak kluby w Anglii, to chyba trzeba byłoby stanąc oko w oko z widmem finansowej klapy. Tym bardziej, że dług finansowy nadal istnieje i jest niemały. Poza tym uważam, że gdyby cokolwiek było sprzecznego z interesem klubu to socios by tak łatwo tego nie dali wprowadzić. Przecież na dobrą sprawę w każdej chwili mogą się sprzeciwić i spowodować zmiany.
Troche się rozpisałem, ale takie jest moje odniesienie do tekstu Twojego autorstwa. Magia była, jest i będzie. Czasami poleją się łzy wspomnień, szczere są to łzy kolego. Prawdziwy mężczyzna potrafi zapłakac i byc romantyczny. Nie trzeba się tego wstydzić.
0
Rozwad
Świat, który do tej pory znaliśmy powoli przestaje istnieć. Ale nie jest to zagłada, tylko transformacja. Zmiana, która następuje jest wg mnie nieunikniona.
Piłkarze nie są wieczni, kiedyś swoje kariery zakończą. Tak było, jest i będzie. Przyjdą po nich nowi. Całkiem możliwe, że nigdy poziomu poprzedników nie osiągną. Stara prawda mówi, że tak być musi. Ale ile słyszałem już głosów, że nie będzie lepszego niż np. Rivaldo, Guardiola, Koeman, itd. No i co? Przyszło magiczne pokolenie, które rzuciło świat na kolana.
Stadion się rozsypie, będzie zagrażał bezpieczeństwu. Remont wystarczy na chwilę. Konstrukcje żelbetowe w lat 50 ubiegłego wieku na 100% nie mają żywotności stuletniej. Po pewnym czasie naprawa stanie się nieopłacalna, tym bardziej przy działających na niego obciążeniach zmiennych i drganiach własnych. Sztuką jest stworzyć coś co przeniesie magię z CN. I będzie przypominało wspaniałe chwile, których byliśmy świadkami. Ale może się to udać. Trzeba być dobrej myśli.
cdn.
0
Geble
Również jestem za obniżką oceny Pique o pół stopnia. Nadal widać u niego momenty zawahania. Chociaż może taka 8 na zachętę się mu przyda. Nadal widzę jego błędy w grze defensywnej. A to się zatrzyma, źle ustawi, popatrzy na kolegę i dopiero potem zacznie biec. Na szczęście jest tego coraz mniej. Poza tym mecz w jego wykonaniu był świetny.
O Sergio wczoraj się rozpisałem, więc się powtarzał nie będę. 7,5 to zdecydowanie za dużo. Dwie głupie straty, które mogły się skończyć bramką nie przystoją takiemu piłkarzowi.
0
kardynał
Pełna zgoda, pisałem to tylko w kontekscie wypowiedzi pewnego użytkownika. Całkiem możliwe, że Cris pobiegłby 100 metrów szybciej na bieżni.
0
Rocznik '87 to także mój rok urodzenia. Ale ja już swojej kariery nie kontynuuje ;) Ewentualnie z pilotem ręce i piwem w drugiej..
0
Dinio
Wcale Ci się nie dziwię, że nie wiesz o czym piszesz, bo nauczanie w tym kraju leży na łopatkach. Prędkość średnią liczy się ze średniej harmonicznej. I w żadnym wypadku nie jest to średnia arytmetyczna w podstawowej postaci. I jeszcze słowo dla minusujących - wiedza nie boli, a w dorosłym życiu bardzo się przydaje. A jak czegoś nie rozumiesz, to najpierw się doucz sam, a dopiero później miej pretensje do innych.
0
Dinio
Średnia prędkość jest średnią arytmetyczną? Wytłumacz to racjonalnie. Poza tym Martins miał średnią 33,9 w tym biegu, a w artykule Cris 33,6, więc przegrywa niestety.
0
Dinio
Co mają badania statystyczne zaufania do polityków lub średnich zarobków do prędkości średniej Cristiano?
0
Geble
Dla Pereza 20 baniek to nie są duże pieniądze. Jak bedzie chciał, to zwolni Mou. Choć nawet dla mnie jest to praktycznie niemożliwe. Pewnie przeczekają do końca sezonu i ogłoszą, że Jose sam odszedł.
0
Dinio
Dałeś link, w którym umieszczono informację, że Cris osiągnął największą średnią prędkość spośród piłkarzy. Dla mnie to nie to samo co najszybszy. Chyba, że przez wszystkie lata fizyki w szkołach i kilka lat na studiach mnie okłamywano. Istotne jest na jakim dystansie jest w stanie utrzymać tą prędkość. Swego czasu Martins grając bodajże w Newcastle przebiegł 100m w czasie ok. 10.60. Działo się to na bieżni lekkoatletycznej z elektronicznym pomiarem czasu. Czyli tak jak to ma miejsce na prawdziwych zawodach. Więc argument najwiekszej średniej prędkości do mnie nijak nie przemawia.
0
Geble
Jose kiedyś odejdzie z Realu, całkiem możliwe, że nawet po tym sezonie. Ale istnieje też możliwość, że Perez go wyrzuci, choć raczej takiego obrotu sprawy sobie nie wyobrażam. Na cristiano też pewnie przyjdzie kiedyś pora - tym bardziej jeśli wpłynie oferta typu 120 transfer/ 20 zarobki. Po prostu Perezowi musi sie to opłacać ;)
Pamiętam jeszcze jak Calderon miał manię sprowadzenia Messiego na SB, gdy ten zaczął dopiero pokazywac się w pierwszym składzie. Później Perez przed wyborami mówił o Kace, Cristiano i Mesim. dwóch pierwszych zgarnął. Nie widzę jednak możliwości ściągnięcia Leo do Realu, nawet za niebotyczne pieniądze.
0
Pisałem przed meczem, że Bilbao w tym sezonie zupełnie nie ma formy i Barcelona powinna bez większych problemów zwyciężyć. Wyszło na moje, ale nie na tym chciałem się skupiać.
Temat Sergio B - znów powróciły koszmary z wyprowadzaniem i holowaniem piłki. To, czego praktycznie nie było w poprzednim sezonie, wraca teraz ponownie. Dwa razy stracił piłkę przy linii środkowej w sposób głupi i nie raczył wrócić na pełnej szybkości za nią. Nieudolność Basków w kontrowaniu sprawiła, że nie mieliśmy przez to większych problemów. Ale co będzie w przypadku ekipy, która potrafi pójść z kontrą? Na początku swej kariery Sergio "raczył" nas tymi gafami często, później praktycznie wyeliminował wszystkie błędy. Ten sezon znów przynosi nam głupie straty na środku boiska. Ogólnie w meczu z Bilbao Sergio był wyróżniającą się postacią i zagrał kapitalnie - oczywiście nie licząc tych dwóch błędów. Chelsea, Real, Celtic - oni pokazują, że kontra to zabójcza broń. Jeden błąd i 90 minut dobrej gry psu w budę. Na to trzeba zwrócić uwagę. Tym bardziej, że za Sergio są zazwyczaj tylko obrońcy, często jedynie środkowi.
Zwróćcie uwagę również na "momenty zawieszania się" przez Pique. Chyba brakuje mu 100% koncentracji. Czasami przez sekundę, dwie "zastanawia się" i dopiero później następuje reakcja. Tak być nie może.
0
Myślę, że Alexis i Pedro mają powody do wstydu. Z drugiej strony trzeba cieszyć się taką formą piłkarzy defensywnych pod bramką przeciwnika.
0
Falcao wyżej niż Casillas - czy jeszcze kiedykolwiek zobaczymy bramkarza na podium? Brak Ikera w piątce uznaję za nieporozumienie.
0
Kiedyś nawet pamiętałem jak się nazywa. Teraz tylko przypominam sobie imię: Przemek. Dla przeglądających stronę rm.pl to użytkownik o nicku "emigrant".
A tak poza tym Sandro mi kogoś przypomina.
0
juliancarax
Mam to gdzieś, że tak powiem. Jak ktoś zagrał do bani, to napiszę to wprost. Bez owijania w bawełnę.
0
u99artur
uwierz mi, że taka atmosfera jeszcze panuje na niektórych stadionach. Piknik, piwo i słonecznik. A obok "prezesi" z wódką i zakąską. Ile to człowiek wylał łez ze śmiechu podczas jednego meczu. Niestety obecnie jest to rzadkość.
0
Szwajcar po prostu nie miał gdzie pokopać w piłkę w Hiszpanii, dlatego założył własny klub ;) Miał jakieś fundusze i zmysł menadzerski - no i udało mu się znaleźć grupę zapaleńców. Legenda głosi, że kopał balona jeszcze długo po zakończeniu oficjalnej kariery, będąc jednocześnie prezesem klubu. Należy również dodać, że wcześniej założył klub w swojej ojczyźnie.
0
Geble
Słowem nie wspomniałem grze ofensywnej Songa ;) Chodzi mi bardziej o to, że Song tak na moje oko jeszcze się w tym wszystkim nie odnalazł w Barcelonie. Brakuje mu ciut więcej pewności siebie i mam nadzieję, że z każdym meczem bedzie mu się grało duzo lepiej. Naśladuje w grze Sergio, ale czy robi to samowolnie czy też wedle czyichś założeń - tego nie wiemy. Na obecną chwilę moge tylko stwierdzić, że stać go na więcej. I to więcej zapewne już niedługo od niego otrzymamy. Zgranie przyjdzie z czasem.
0
victor_valdes
Song faktycznie wczoraj nie pokazał się z dobrej strony, ale nie ma sie co martwić na zapas. On sobie poradzi i napewno się przyda w drugiej połowie sezonu.
Braku Rafy nie rozumiem. Diament trzeba szlifować. A wg mnie jest w stanie osiągnąć więcej niż taki Deulofeu. Ale oczywiście mogę się mylić.
Jak Villa gra na luzie, to słychać szlochy wśród obrońców drużyny przeciwnej.
0
A ja proponuję taki trik dla Tito. Jak wydarzy się cud i Abidal wróci do normalnej gry (w co bardzo wierzę i trzymam za niego kciuki), to może warto od czasu do czasu na lewym skrzydle ustawić Adriano bądź Albę? Tyły zabezpieczone znakomicie przez Abidala a do tego wymienność pozycji z Iniestą. Pep tak eksperymentował z Alvesem na prawej stronie, co niestety nie wyszło mu dobrze, ale może teraz uda się to z wyżej wymienioną dwójką. Obydwaj są bardzo ruchliwi, Adriano potrafi uderzyć z daleka, a Alba na szybkości miją większość obrońców. No chyba, że Alexis Sanchez się ogarnie i bedzie grał tak jak potrafi. Na co również liczę.
Co do samego meczu - wygrany niewielkim nakładem sił przy mocno rezerwowym składzie. Niektórzy pokazali, że powinni grać częściej, a część, że ławka to dla nich szczyt możliwości. Może czas już odejść z Blaugrany i dać szanę pokazania się innym piłkarzom?
0
yaaneck
Gdybym miał więcej czasu w pracy, to bym i doszedł do tego, a tak to nie chciałem pisać jakiegoś referatu na kilka komentarzy ;)
Ale Twoje uwagi jak najbardziej słuszne i trafne. Miło się czyta komentarze na takim poziomie.
0
Challenger jak zwykle w swoim świetnym stylu podsumował dotychczasowe miesiące sezonu 2012/2013. Barcelona gra lepiej, a Real gorzej - oczywiście w odniesieniu do sytuacji z poprzedniego sezonu. Co jest tego przyczyną? Korekty Tito, delikatna zmiana działania "trybików" praktycznie niezawodnej drużyny, a po stronie Realu spadek formy, nasycenie tytułem mistrza Hiszpanii? Moje zdanie jest kompletnie odmienne.
Pisałem o tym przed sezonem i jak na razie wszystko idzie po mojej myśli. Sekret tkwi w EURO 2012. Więcej piłkarzy Realu niż Blaugrany było powołanych na tą imprezę. Zagrali więcej minut. Większość z nich grała dłużej niż tylko w fazie grupowej. Barcelona na Euro to Alba, Pique, Xavi, Iniesta, Sergio. Pedro i Valdes "odpoczywali" na ławce, Villa, Puyol, Thiago leczyli kontuzje. Messi i inni z południowej Ameryki mieli bardzo długie wakacje. Co z tym zrobił Tito? Dawał "zmęczonym na Euro" mniej minut na początku sezonu. Przyplątały się kontuzje, które sprawiały problemy kadrowe, ale z drugiej strony był czas na złapanie oddechu. Tito rotował składem, wszystkich powoli wprowadzał do formy meczowej. Mając Messiego w formie, po długim odpoczyku mógł sobie pozwolić na takie ryzyko. A co zrobił Jose? W tamtym sezonie "zamęczył" podstawowych zawodników. Większość solidnie walczyła na EURO. Później pojechali na tournee w egzotyczne miejsca. Nie było czasu na regenerację, tym bardziej, że część zawodników jest już nie pierwszej młodości. Sezon rozpoczęli średnio, Jose nadal trzyma się "żelaznego składu", plotki, kłótnie, pogłoski, konflikty - to im nie służy. Czy skończy się dramatem? Okaże się w praniu.