Ledsbourne
Dołączył/a: grudzień 2010
At the Heart of Winter
59 obserwujących
32 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
Nawet czerwona kartka i zejście z boiska z mega klasą - i jak tu go nie lubić? :)
3
Tak samo było z Valencią, ale Paulinho wszystkich na początku przyzwyczaił, że co mecz ładuje bramkę, więc jak nagle przestał, to dostaje o 3 oceny za nisko. Według mnie bezdyskusyjnie zawodnik meczu i obok Paco i Ter Stegena nasz najlepszy gracz.
1
Koleżanka, która mieszka w Barcelonie, ostatnio opowiadała mi, że poszła kiedyś pod stadion przed meczem z Realem, licząc, że dostanie jakiś bilet. Ni stąd, ni zowąd dołączyła się do niej jakaś nawalona Hiszpanka, która płakała, bo swój bilet gdzieś zgubiła. Moja koleżanka próbowała ją jakoś zbyć, kiedy podeszło do nich kilku Azjatów w garniturach. Zapytali, czy nie chcą dwóch biletów na klasyk, bo ich znajomi, którzy mieli iść, nie dojechali, a oni mają ich bilety. Tak po prostu, nie musiały im nawet w żaden sposób towarzyszyć - po prostu poszły sobie na mecz i to na jedne z lepszych miejsc pod krytą trybuną. Więc tak, jest szansa :D Ale o bilet raczej ciężko - może spróbuj z FCBP kupić sam bilet?
1
Może tyle obronił już przez cały sezon...? :D
0
Cancelo na PO jest nawet słabszy od Semedo, to gdzie miałby Roberto wygryźć ze składu? :D
19
Mnie niestety porażka z Romą trafiła akurat podczas pobytu w Barcelonie. Dwa świetne mecze ligowe na stadionie, a pomiędzy nimi taka wtopa - a przecież to było pewne, że przejdziemy dalej! Siedziałem w barze tuż przy La Rambli w koszulce Barcelony i przecierałem oczy ze zdumieniem - co to się dzieje?! Po trzeciej bramce jakiś randomowy gość podszedł do mnie i uściskał mnie mówiąc "I know the feeling, bro", jak w memie. Sprawdziłem, czy przypadkiem nie zabrał mi portfela i cóż - byłem po prostu smutny, potem chwilę włóczyłem się po mieście i nawiązałem rozmowę z jakimś przypadkowym Irlandczykiem, który okazał się pierwszym chętnym do rozmowy anglojęzycznym człowiekiem, jakiego spotkałem.
Następnego dnia kompletnie odciąłem się od myślenia o tym, pozwiedzałem, ile tylko mogłem... A w czwartek szedłem do Muzeum Barcy. Przeglądając te wszystkie trofea, pomyślałem o tym, jakim wydarzeniem byłoby wygranie ligi bez porażki - tego przecież jeszcze nie było w całej historii! Nie pamiętam za cholerę, kto wygrał LM w 2004 roku, ale pamiętam, że Arsenal miał wtedy swój zespół Invincibles - i to było coś! Chociaż nawet nie śledziłem wtedy tak bardzo piłki nożnej. Naszą możliwą niepokonaną ligę też będzie się wspominać latami, dłużej niż obecnego zwycięzcę LM! A do tego dublecik - może ostatnimi laty nas do tego przyzwyczaili nasi ulubieńcy, ale jednak to nie jest tak częste wydarzenie w historii.
Wreszcie trafiłem do sali audiowizualnej, gdzie na wielkich ekranach pokazywali między innymi Remontadę z PSG. O tak, to jest coś, co zapamiętam do końca życia i oglądając to znowu miałem ciary. I wiecie, co sobie pomyślałem? Przecież właśnie na tym polega piękno futbolu! Jasne, porażka Barcy boli, ale nie patrzmy na to jak na nasze wyfrajerzenie się, tylko pomyślmy, co czują fani Romy! Przecież nic do nich nie mam, czy oni nie zasłużyli na taki sukces, na przeżycie czegoś takiego, jak my rok temu? Jasne, naśmiewanie się z przegranego jest nieodzownym elementem piłki nożnej odkąd tylko pamiętam (nawet jeszcze przed erą internetowych memów) i sam chętnie pastwię się nad znajomymi kibicami Realu po 90% klasyków w ostatnim czasie, kiedy to wycieramy nimi podłogę, więc trudno, teraz czas ze spokojem przyjąć na klatę porażkę w fatalnym stylu i wiadro pomyj, licząc, że skończymy sezon z dwoma wspaniałymi trofeami na koncie!
3
Wczoraj Celtę też uratował sędzia, który uznał bramkę Aspasa wpakowaną ostentacyjnie przy pomocy ręki :P
0
Taktycznie widać, że jeszcze sporo pracy przed nim, może lepszym pomysłem byłoby wystawienie go w bardziej "galowym" i zgranym między sobą bloku obronnym. Wczoraj zaskakująco słabo jak na swoje występy w tym sezonie zagrał również Vermaelen, który często był spóźniony i łamał linię, czyli popełniał błędy, które niezwykły się zdarzać zawodnikowi z takim doświadczeniem (choć z drugiej strony znów notował świetne interwencje). Mina widać, że grać w piłkę umie, podoba mi się jego siła i agresja (pozytywna) przy interwencjach, a przy tym granie raczej bez faulu, ale czasem miał problemy z odpowiednim ustawieniem i jednak zrypał pierwszego gola po całości. Może być z niego taka młodsza i bardziej techniczna wersja Mathieu, który jak się rozpędzał i biegł na zawodnika, to był niczym czołg. I jak dla mnie na duży plus, że odważnie bierze się za wyprowadzanie piłki, a nie oddaje asekurancko do najbliższego - to w Barcelonie bardzo ważna cecha!
1
Nie ma co obwiniać Dembele i Gomesa za pierwszego gola, strata tak wysoko nie powinna skutkować autostradą do bramki. Głównymi winnymi są Gomes, który dopuścił jednak do dośrodkowania, Digne, który niewiadomo gdzie był i Mina, który nie pokrył zawodnika w swojej strefie. Przede wszydtkim teb ostatni chyba.
4
Paco bezproduktywny? Gol, asysta, powroty do obrony...?
7
Paco znakomity mecz wczoraj, chyba nie zanotował złego zagrania. Asysta po szybkim rozegraniu piłki, powroty pod własną bramkę i interwencje, do tego sytuacja, gdzie wyciągnął bramkarza za pole karne i dogrywał do Dembele.
5
Mina pokazał, że jest dobrym obrońcą z czysto technicznego punktu widzenia, ale brakuje mu sporo jeszcze do adaptacji w naszym systemie gry, zresztą wczoraj każdy z obrońców grał w "swoim rytmie", nie było monolitu i nawet Vermaelen, który do tej pory notował świetne występy, się gubił.
0
Co ja się dzisiaj naklnąłem na niego, to głowa mała :D Ale ważne, że dalej pozostajemy niepokonani, pomimo usilnych starań pana Borbalana!
0
Borbalan dzisiaj zapomniał dezodorantu użyć, że boi się łap do góry podnieść i odgwizdać jakiś faul? :v Brak kartki za wjazd w Gomesa pod koniec to dramat.
1
Chyba niezbyt trafiona ciekawostka ze strony FIFA, bo gość pod tweetem podaje listę, na której jest 58 piłkarzy, a nie wspomina choćby o van de Kerkhofach z Holandii z 1974.
1
Niby w którym miejscu? Powiedział gdzieś, że nie może oglądać Barcy Valverde albo że gramy słabo? Przecież dalej nasza gra opiera się na utrzymywaniu przy piłce, błyskawicznym pressingu i obleganiu bramki rywali...
0
Z Valencią to Cou również pracował na całej długości boiska, czym zaimponował mi chyba jeszcze bardziej niż dwiema asystami, ale to dalej nie jest gracz o profilu Rakiticia, który wspólnie z Busim potrafi wprowadzić rygor pressingu w całej drugiej linii.
1
Następcy Xaviego to się chyba tylko na tej stronie szuka, jego obowiązki na dobrą sprawę teraz podzielili między sobą Messi i Busi :P
21
Bez sensu jest ocenianie na podstawoe surowych statystyk - Paulinho w tym meczu mocno kierował naszym pressingiem i sporo odbiorów innych graczy było przy jego asystach, gość się dwoił i troił, a tutaj jest gnojony i przytaczane są same liczby. Tak samo Suarez - taki jego urok, tu skiksuje, tam zostanie na spalonym, tu nie przyjmie, ale 5 kluczowych podań i gol go bronią i wyciągają ocenę raczej powyżej przeciętnej, bo to z tego powinniśmy rozliczać napastników. A Cou po tym meczu powinien uciszyć tych, co mówili, że nie może grać po prawej - doskonały w ofensywie i baaardzo pomocny z tyłu.
Jak na mój gust to ogólnie oceny wypaczone w dół równie mocno co wynik, bo z gry bliżej było do 3:0 niż 2:1...
0
Zależy gdzie się siedzi. Blisko murawy oczywiście, że nic nie widać, ale ja miałem miejsce w górnym sektorze i doskonały widok na murawę i uważam, że z tej pozycji jest się w stanie dostrzeco wiele więcej niż przed telewizorem - choćby przez fakt, że masz pogląd na całe boisko i możesz spokojnie obserwować ustawienie wszystkich zawodników czy poruszanie się linii i pressing we wszystkich miejscach. Brakuje tylko powtórek do pełni szczęścia. A doping na Camp Nou jest prowadzony głównie z kilku niższych sektorów - ja sam klaskałem i krzyczałem ile się dało i byłem chyba pierwszym, który zaczął bić brawa dla Sergiego Roberto przy zmianie, ale ciężko to z tego miejsca ciągnąć jak niżej.
5
Od około 10.-11. w Barcelonie lał deszcz. Przestało dopiero tuż przed samym rozpoczęciem meczu. Na Camp Nou tylko niewielka część miejsc jest pod przekryciem. Było prawie 70 tys. widzów, czyli całkiem niezły wynik jak na takie warunki... Nie dopisujcie już do wszystkiego jakiejś madryckiej filozofii.
14
Co ja tu za bzdury czytam? Byłem na meczu i Barca oprócz pierwszych 4 minut miała pod kontrolą wydarzenia na boisku. Valencia w pierwszej połowie oddała ze dwa groźne strzały, ale nie były to na pewno stuprocentowe sytuacje - pozostałe to strzały w trybuny z dystansu albo zablokowane uderzenia. Barca przez cały mecz wyglądała dużo lepiej, kilka razy pokazała tiki-takę i fajerwerki jak akrobatyczne strzały Messiego i Iniesty. Valencia strzeliła gola po karnym z czapy i potem miała jeszcze jedną sytuację, choć Denis powinien zamknąć mecz. Nie przenośmy bólu tyłka po Romie na ligę, gdzie wygrywamy z trzecią drużyną, która pokazuje, że również umie grać w piłkę!
1
O matko, załamka jak czytam te komentarze. Valverde powinien ich na LM oszczędzać czy jak? Musimy wyjść najsilniejszym składem i zrobić pokaz siły po wtorkowej wtopie. Osiem meczów do końca sezonu, nie ma co się oszczędzać.
0
Ja 528, na górze w narożniku. No pogoda kiepska, raczej czeka nas trochę deszczu, ale warto ;)
1
Też się wybieram i też liczę na dobry mecz i rekompensatę. Dzisiaj po samodzielny rekord bez porażki, a na koniec sezonu po puchar zdobyty bez przegranej - marzenie!
1
Jeszcze gorsze od odpadnięcia z Romą i stylu, w jakim tego dokonaliśmy, jest wylew znawców, śmieszków i proroków, którzy przekreślają cały sezon z powodu jednego słabego meczu. To jeszcze może być dla nas wspaniały sezon z historycznym osiągnięciem, odpadli to odpadli, czas olać LM i wziąć na tapet ligę bez porażki.
0
Trzeba się skupić na wygraniu ligi bez porażki, co będzie fantastycznym osiągnięciem i dołożyć do tego Puchar Króla. Oraz liczyć, że ktoś zatrzyma Real w LM i kompletnie zepsuje im sezon - chociaż o to może być ciężko, skoro znowu zaczyna się przepychanie jak co roku...
3
Nie mów tak o Messim! ;)
0
Skoro Iniesta ma teoretycznie dożywotni kontrakt, to nic dziwnego :D
21
Rakitić po Messim był bez dwóch zdań najlepszy na boisku. Nie tylko same bezpośrednie odbiory się liczą, ale to, jak Ivan czytał grę i był dosłownie wszędzie w sobotę robi niesamowite wrażenie! Ile razy jego koledzy odebrali piłkę w sytuacji, gdzie to Chorwat rozpoczynał naciskanie na rywala? Perfekcyjny mecz na tej pozycji.