Ledsbourne
Dołączył/a: grudzień 2010
At the Heart of Winter
59 obserwujących
32 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
No i w sumie zagraliśmy praktycznie trójką w obronie, bo Alves większość czasu spędził na połowie Milanu, żeby nie powiedzieć, że grał całkiem jako skrzydłowy. Inieście faktycznie dzisiaj średnio szło, ale był aktywny i pod grą, no i chyba wyższe "ustawienie" - jakkolwiek dziwnie to brzmi w kontekście Barcy - średnio mu służy. Keita niestety dzisiaj zagrał dosyć słabo, brakowało mu szybkości w rozegraniu i dosyć często przysypiał i tracił piłkę. Alexis w pierwszej połowie świetnie, w drugiej troszkę przysnął - w sumie jak wszyscy. Wejście Tello niezłe, za to Pedro chyba więcej zrobił dziś w obronie niż z przodu.
0
W pierwszej połowie Barca ten Milan gniotła jak hiszpańskiego średniaka. 0-0 to nie jest wynik, który mnie cieszy po takim meczu, bo można było spokojnie pokusić się o porażkę - ale z drugiej strony stan murawy przypominał nawierzchnię drogi, która dawno nie zaznała remontu, a sędzia chyba był onieśmielony rangą spotkania i pomijając już nieodgwizdany ewidentny karny na Alexisie, to kartki rozdawał trochę randomowo i chyba bardziej się sugerował zdaniem piłkarzy niż własnymi odczuciami nie daj boże poradami asystentów (brawo UEFA - sędziowie bramkowi to doskonał wynalazek, wręcz przełomowy, dzięki zatrudnianiu dwóch dodatkowych gości powtórki są zbędne, tak jest! co dobitnie pokazała sytuacja z faulem na Alexisie...). Cieszy za to gra, Milan prawdę mówiąc był bezradny i tych groźnych strzałów Robinho i Ibry były może 2, jeden na początku jak Robinho przestrzelił a drugi chwilę potem. A nasza obrona zagrała wręcz perfekcyjnie - oczywiście wiadomo, że przy takim gościu jak Ibra, który ma do pomocy kilku niezłych graczy ofensywnych, nie zatrzymamy wszystkiego, ale jednak obrona zagrała pewniej niż w większości meczów w lidze. Pique w końcu na naprawdę wysokim poziomie, Puyol czyścił wszystko a Mascherano jak zawsze nie ustępował, chociaż czasami nieco zbyt agresywnie, a przy jednym jego wślizgu w polu karnym na początku omal nie dostałem palpitacji serca, na szczęście było czyściutko.
0
No to oby tylko dalej się tak rozwijał i strzelały mu do łba żadne głupie pomysły - chociaż zważywszy, że to produkt La Masii, o to jestem dosyć spokojny, bo tam przy okazji stawiają na wychowanie i robienie z młodych chłopaków porządnych ludzi. Jak dobrze pójdzie za parę lat będzie z niego kolejny świetny i lojalny napastnik dla pierwszej drużyny, bo z tego, co słyszałem i widziałem, to gość jest naprawdę dobry.
0
Wszyscy tak się dziwią czerwonej dla Ozila, ale nikt nie wie, co dokładnie powiedział do sędziego. Sędzia mógł być wkurzony wyrzucaniem z boiska jednego zawodnika, koniec meczu, presja, więc zrozumiałym i ludzkim byłoby, jeśli nawet zareagował zbyt ostro. Ale jak znam życie, to oprócz klaskania Ozil powiedział coś pod adresem arbitra, czego ten już nie chciał/nie zdążył zanotować. Na złość Realowi mu raczej tej kartki nie dał.
0
Nie pierwszy raz realizator się walnął z kartkami, gdyby Ruben dostał drugą żółtą i nie zszedł, wszyscy piłkarze Realu i cała ławka rezerwowych naskoczyliby na sędziego. A Real nie tylko przegrał, ale do tego stracił na następny mecz Ramosa, Ozila i Lassa :) Grają co prawda u siebie i z Sociedadem, ale kto wie...
Inna sprawa, zauważam dziwną prawidłowość - w tym sezonie nie obejrzałem 4 meczów Barcelony, z czego dwa to były z Getafe i z Osasuną, które przegrała... Z drugiej strony, obejrzałem (nie licząc wszystkich klasyków) 3 mecze Realu, dwa ostatnie jak był remis i spotkanie z Valencią, jak ledwo wygrali. Wniosek z tego jeden, muszę dalej oglądać Real :)
0
Pepe chyba w dużej mierze dostał kartkę za reputację - jak tyle razy brutalnie w podobnych sytuacjach faulował, to sędzia mógł uznać, że znowu coś kombinował, wesoło lecąc sobie na rywala.
0
Może jestem naiwny, ale mam nadzieję, że sędzia po prostu nie zauważył jak Arbeloa zbałamucił koszulkę Nilmara w tym całym tłoku... A Ronaldo faktycznie "zmotywowany" po tym, jak Messi go wyprzedził, bo strzela skąd się da :)
0
Sędzia nie pomagał tym razem, co pan Mourinho skrzętnie wytknął na konferencji prasowej (nawet kibice na stronie Realu z tego co widziałem nie do końca byli przekonani o "ogromnych karnych"), słabsza forma i zmęczenie już od dłuższego czasu dają się we znaki. Dodatkowo Guardiola mówiąc, że liga jest nie do wygrania paradoksalnie pewnie też się trochę przyczynił do tego, że piłkarze Realu podeszli bardziej na luzie do meczu. A teraz może do nich powoli dojść, że faktycznie są zmęczeni, że presja coraz większa, że o szpalerze na CN mogą zapomnieć - i może zdarzyć się kolejne potknięcie. A okazji do tego jest jeszcze sporo, bo o ile nam został z teoretycznie trudnych meczy tylko Bilbao u siebie, to Real z nimi zdaje się wyjazd, do tego u siebie Atletico i Valencię, jeszcze Sevilla, Osasuna no i ogórki, które też mogą coś uszczknąć. Wystarczy jeden remis i jedna porażka. A Real zremisował w ten weekend, więc wiemy, że mimo wszystkich "sprzyjających warunków", jakie mają w tym sezonie - to się może zdarzyć.
A do tego pomyślcie, jak słodko smakowałoby zwycięstwo w lidze po tym, jak Real już w lutym fetował wygraną... :)
0
@kris_n07 Z tego co kojarzę liczy się bezpośrednie starcie, tak było zdaje się w zeszłym sezonie między Sevillą, Athletic i Atletico, decydowały bezpośrednie mecze między nimi.
Co do hurraoptymizmu po wczorajszym remisie Realu - ja bym tego tak nie nazwał. Oczywiście, że mamy jeszcze 8 punktów straty do nich. Jeżeli hipotetycznie przed GD na Camp Nou udało by się tę presję zminimalizować do 3 punktów - czyli remis i porażka Realu - to na GD Barca wyjdzie zmotywowana a Real zeschizowany, jak zwykle zresztą. Tylko teraz jak te 5 punktów do nich odrobić?
Real ostatnio nie gra na swoim najwyższym poziomie. Jego postawa w kilku ostatnich meczach w lidze (oprócz meczu z Espanyolem, ale to możemy pominąć z wiadomych przyczyn) przypominała pijaka, który żeby się nie przewrócić biegnie pochylony do przodu pociągany przez grawitację i bezwładność, ale każdy wie, że lada moment padnie na ryj. Rayo miało od groma niewykorzystanych setek, Real strzelił totalnie farciarską bramkę. Z Betisem ewidentne 2 karne niepodyktowane. Z Malagą oglądałem kawałek pierwszej połowy i końcówkę i co ciekawe, wydawało się to całkiem wyrównane - Malaga kilka razy zrobiła ciekawe kombinacje pod polem karnym Realu i zabrakło tylko ostatniego dokładnego podania. No i zremisowali.
0
Przypomina się kawał, jak to Messi w pojedynkę zremisował 1:1 z Realem... Okazuje się, że to może nie był aż taki absurd :)
0
Kahn to z pewnością jeden z najlepszych bramkarzy w historii, i nie dlatego, że pochwalił Messiego :) Mi szczególnie utkwiła w pamięci jego gra w finale LM jak Bayern grał z Valencią, kiedy obronił całe multum karnych i był piłkarzem spotkania. Chociaż oczywiście zdarzały mu się głupie błędy, zwłaszcza pod koniec kariery, no i dosyć dziwne wybryki na boisku.
0
Busquetsowi zdarzyło się zasymulować może parę razy. Czym innym jest symulacja, czyli udawanie faulu, którego nie było, a czym innym bardziej "efektowny" upadek po ewidentnym faulu, żeby się upewnić, że sędzia to zagwiżdże. I w tym drugim przypadku nie widzę nic złego. Sergio po prostu potrafi się doskonale zastawić z piłką, przez co często niejako zmusza przeciwników do popełnienia faulu. W ogóle jest bardzo inteligentnym i sprytnym graczem, doskonałym taktycznie - jeśli Xavi jest mózgiem, Puyol sercem, a Alves płucami Barcelony, to Sergio byłby... wątrobą? regulującą pracę organizmu :)
0
@natall11
Najgorsze jest to, że właśnie się da. Zwłaszcza w Polsce, gdzie ludzie jak nigdzie indziej mają skłonność do zazdrości i nienawidzenia ludzi, którzy są o niebo lepsi, niż oni kiedykolwiek będą. Wystarczy poczytać chociażby komentarze pod newsami o Messim i Barcelonie na jakimś bezstronnym portalu, gdzie połowa osób nazywa biednego Leo "karłem", "sterydem" itp. No ale niestety taka mentalność.
Co do Cantony, to faktycznie, wygląda jak "twój przyszły teść", ale w piłkę umiał grać no i w sumie faktycznie budził sympatię - pokazywał zawsze, że ma jaja :)
0
Koleś na zdjęciu wygląda, jakby mówił "Bring me Solo and the Wookie!" :)
0
Doskonały prezent na urodziny! Raczej zostanie do 2015, bo ma automatyczne przedłużanie, chyba, żeby naprawdę coś złego się stało. A wczoraj podobała mi się jego bardziej niż zwykle ofensywna postawa, chociaż w defensywie parę razy zawalił (niepotrzebne zejście do środka i zostawienie niepilnowanego gracza na swojej stronie w jednej akcji aż kłuło w oczy), tak czy siak Abi to pewniak no i w końcu skończą się hasła, że zależy mu tylko na kasie itp.
0
Wszystkiego najlepszego, Seydou! Tak samo mam dzisiaj urodziny, z tym, że mój wiek jest anagramem wieku Keity :)
0
Dzisiaj Barca gdzieś od 50'-55' minuty miała miażdżącą przewagę, więc nie mówcie, że to był fuks. Chociaż faktycznie chłopaki się wyluzowali po dwóch szybkich golach na początku, a Betis pocisnął. Ale nie ma co, takie mecze to się ogląda! O ile z Espanyolem po prostu nasza gra nie wyglądała tak jak powinna i remis był w miarę sprawiedliwy (pomijam tu marną pracę sędziego) a rewanżu z Osasuną się prawie nie dało oglądać bo nic się nie kleiło, to dzisiaj zagrali ładnie. Mnóstwo tiki-taki, włączanie się po 5 zawodników w akcje ofensywne, nawet wejścia Puyola i Abidala - i to przy grze 3 w obronie! - dużo kombinacyjnej gry, a do tego emocje, dzięki świetnej postawie Betisu. Chociaż nie podoba mi się, że drugi mecz z rzędu sędzia nie zagwizdał dla nas ewidentnego karnego i to przy wyniku remisowym.
No to teraz Madryt!
0
Bardzo dobra wypowiedź, trzeba to przyjąć jak mężczyzna i żyć dalej a nie szukać wymówek, że przez sędziego. Szczerze mówiąc, to jeśli w którymś meczu w tym sezonie zasługiwaliśmy na remis, to właśnie tutaj - z Sevillą, Milanem czy Sociedadem po prostu faktycznie mieliśmy pecha i tyle, ale Espanyol pokazał się z bardzo dobrej strony a z kolei nam średnio szło. Liga nie jest jeszcze przegrana, a na kozaków z Madrytu już czekamy w 1/4 Copa del Rey :)
0
No trudno się mówi, jakby to się stało Realowi, że 2 spalone z kapelusza i brak karnego w 90' minucie, to Mourinho miałby o czym gadać przez paręnaście następnych konferencji prasowych. Ale my bądźmy ponad to i spróbujmy nawet tutaj znaleźć pozytywy - niech mi ktoś teraz powie, jak to Barcelonie sędziowie pomagają ;)
0
A co do samego meczu - 4 asysty Xaviego powalają, mistrzostwo świata. Do tego piękny gol Cesca, wygłodniały Messi pakujący dwie bramki w pół godziny. Bardzo dobra gra Puyola, który włączał się w akcje ofensywne jak rzadko kiedy, Mascherano tak samo, czasami zapędzał się prawie pod pole karne Osasuny z pressingiem i czyścił wszystko jak zwykle. Szkoda tylko, że Cuenca mało widoczny. Xavi - oczywiście gracz meczu.
0
Moim zdaniem komentator był świetny! Może nie do końca obiektywny, bo widać było, że generalnie lubi Barcę, ale mi tam to nie przeszkadzało. Emocjonował się spotkaniem, jak się coś działo podnosił głos i przeżywał, dobrze komentował, co się dzieje na boisku a jak się dało wtrącał ciekawostki o prawie każdym piłkarzu, od czasu do czasu żartował no i przede wszystkim widać było, że zna sie na rzeczy, a nie jest jakimś randomowym łebkiem wziętym do komentowania tudzież "ekspertem" w postaci byłego piłkarza, który by tylko przytakiwał komentatorowi i mówił bez składni.
0
Do końca sezonu możnaby go wziąć, ale potem raczej poszedłby na sprzedaż. Niby dobry napastnik, ale ma już 26 lat więc nie do końca taki perspektywiczny. Ale po grze w pierwszej drużynie nawet przez te pół roku, z pewnością znalazłoby się pełno zespołów, które z chęcią kupiłyby go.
0
Też wątpię, żeby Guardiola chciał odejść po tym sezonie, ale po następnym, kto wie. Chociaż oczywiście liczę, że zostanie u nas jak najdłużej - a przynajmniej dopóki zawodnicy jak Puyol czy Xavi nie zakończą karier, jak trochę niżej napisała Ilka.
Co do Bielsy - świetny trener, ale szczerze mówiąc, jakoś wolałbym, żeby choćby po tym sezonie przeniósł się z Bilbao, ale... do Argentyny, przejąć reprezentację. Zawsze miałem sympatię do reprezentacji Argentyny i miło by było, jakby przed MŚ w Brazylii zaczął ją trenować ktoś, kto ogarnąłby zespół pełen świetnych zawodników i zrobił z nich jakiś kolektyw, a Bielsa wydaje się doskonały do tego. Chociaż z drugiej strony lubię Athletic i nie miałbym nic przeciwko temu, żeby dalej ich trenował.
Ja jako ewentualnych następców Pepa widziałbym Luisa Enrique - co jak co, ale gościu w Barcy B wiedział co robić i pewnie wszedłby z nimi do pierwszej ligii jakby to tylko było możliwe. Zna się z zawodnikami, rozumie filozofię gry, a co do jego aktualnej przygody w Romie - z tego co słyszałem, to miał być projekt na dłuższy czas, więc albo ich włodarze dadzą mu czas, żeby robił swoje, albo niech co sezon od nowa budują drużynę. Chociaż muszę też przyznać, że Luis zawsze był moim ulubionym piłkarzem w dzieciństwie, więc nie oceniam go do końca obiektywnie.
No i drugą ewentualnością jak dla mnie jest Joachim Löw, młody trener, który wie jak grać ofensywny futbol, no i gracze reprezentacji Niemiec chyba lepiej grają w niej niż w swoich klubach, co jest rzadko spotykane, jak się razem gra kilkanaście razy w roku.
0
Z Cuenki jestem bardzo zadowolony, chociaż to w sumie żadna nowość, bo od jakiegoś czasu można było się domyśleć, że dołączą go do pierwszego składu na stałe już w krótce.
Montoya - jak tylko pozbędziemy się Maxwella, w co nie wątpię, liczę, że stanie się zmiennikiem Daniego Alvesa, który gra praktycznie każdy mecz teraz, a Adriano już na stałe zostanie zameldowany jako zmiennik Abidala na lewej obronie (a do tego oczywiście lewo/prawoskrzydłowy).
Bartra mi się podobał już w zeszłym sezonie, pytanie tylko czy nie będzie z nim tak jak z Fontasem... Chociaż z drugiej strony, może po prostu Andreu spala trema i dlatego gra mało, a jak już gra to dosyć sztywno. Ale zobaczymy.
Sergi Roberto radzi sobie świetnie i jest bardzo młody, przyda mu się więcej doświadczenia zdobytego ograniem w pierwszym zespole, oby tylko było miejsce dla niego.
Najmniej z tych zawodników przekonuje mnie Dos Santos - niby gracz uniwersalny, ale jakoś gdziekolwiek gra, to jak na mój gust radzi sobie tylko solidnie, nie jakoś genialnie. A o miejsce w środku pola będzie mu u nas piekielnie trudno. No i muszę przyznać, że ta akcja z prostytutkami w lecie mnie do niego jakoś zniechęciła. Uważam, że lepiej byłoby go sprzedać, zwłaszcza, że oferty są.
0
Już widzę, jak Mascherano, który gra w najlepszej drużynie świata, jego pozycja staje się coraz mocniejsza, po każdym meczu jest wychwalany pod niebiosa, ma całkiem dobre zarobki, zdobywa od groma pucharów i może przyjaźnić się z Messim i spółką, odchodzi do Milanu :)
0
@Wielkobrzuch:
To fakt. Ale Barcelona z Realem wygrała, i na początku sezonu w Superpucharze, i ostatnio. A to zupełnie zmienia postać rzeczy.
0
@pershing:
Jasne, ale po co im jeszcze większy puchar, skoro Pucharu Króla nie mogli unieść i im wypadł pod autobus ;)
Sorki za podwójny komentarz i złośliwość, ale nie mogłem się powstrzymać...
0
A Ozil mówił, że to tylko fuks i w ogóle ich to nie zabolało, bo i tak mają 3 punkty przewagi... Tych ciężkich przeciwników w tym sezonie jak dotąd to też zbyt wielku nie mieli oprócz Barcy, ewentualnie Valencię, która cośtam powalczyła, bo Lyon i Ajax to też raczej średniaki.
A skoro już przy Khedirze jesteśmy, to jak na mój gust Lass gra o niebo lepiej od niego. Pomijając fakt, że Diarra w GD powinien dostać ze 3 żółte kartki, to był jednym z lepszych graczy Realu.
0
@MattFCB:
Ja tak samo, pamiętam jak strasznie mi było żal, jak na początku tego sezonu Masche huknął w poprzeczkę. I tak był wtedy jednym z lepszych na boisku więc bramka by to tylko ukoronowała. Oczywiście rozumiem, że ma zupełnie inne zadania na boisku, ale strasznie gościa lubię a pamiętam jak mówił, że się z niego koledzy śmieją, że jako jedyny nic nie strzelił ;)
0
@duch toma joad:
Cuenca ma świetną technikę i nie boi się dryblingów, do tego jest szybki. Ma 20 lat, więc zdecydowanie przyszłościowy. Potrafi dobrze dośrodkować - szczerze mówiąc ma naprawdę zadziwiającą skuteczność tych dośrodkowań w pole karne. Potrafi pokazać jakiś fajny trik, jak ruleta, która przeszedł prawie pół boiska w meczu z... Levante? co jest miłe dla kibiców jeśli wysoko prowadzimy. Pewnie wykańcza akcje. W ogóle mi osobiście najbardziej imponuje w nim skuteczność - cokolwiek robi, wychodzi mu to.
Co do karnego w meczu z L'Hospitalet:
Winić można za to sędziego, faul/pociągnięcie za rękę miał miejsce poza polem karnym więc co najwyżej wolny się należał. Z drugiej strony, Cuenca jest chudy, więc pewnie nie tak trudno go przewrócić - ciężko powiedzieć, ile było w tym wszystkim udawania, a na ile naprawdę gość go pociągnął.