0

A może EV już nie chce być trenerem Barcy robi wszystko,aby go zwolniono? Co można robić gorzej? Mniej zmian? Więcej podań, grać bardziej nudno?

1

Liderem jest sevilla

0

Ani jednej takie akcji nie zagraliśmy od kilku lat, tempo rozgrywania i biegania kosmiczne.

42

Niby nieskuteczny, niby bez formy, niby nadwagą, niby brak dryblingu, a nagle pół rambli zaczęło płakać,że może będzie miał przerwę w grze.

0

Jeśli widziałeś wczorajszy mecz, to już wiesz, że jesteś w błędzie.

17

Busi Rakieta i Vidal razem? My tu mamy walczyć o bezbramkowy remis czy zwycięstwo? Jeden z nich spokojnie powinien być zamieniony na kreatywnego pomocnika typu Arthur/Rafinha.

0

Dla dobra Piątka, niech skończy w zdrowiu cały sezon w tym klubie i zobaczymy. Przejście w zimie gdziekolwiek i miejsce na ławce w wielkim klubie może go tylko zastopować.

2

Oni też rewelacji nie grają. Już prędzej Sevilla z nowym trenerem. Skoro z Gironą potrafił być tak wysoko, to teraz może celować w top 3.

0

No tak, oni akurat grają nawet lepiej niż w poprzednim sezonie.

5

Kluivert, mój ulubiony napastnik przełomu wieku, koszulka z Ajaxu jeszcze wisi w szafie, ale ten czas szybko leci.

8

U nas kryzys,u nich kryzys. Ciekawie się ten sezon zapowiada. Do tego można dołożyć zadyszkę city i Bayernu, dobra formę Liverpoolu i psg. Poza naszą grupą w LM faworyci raczej się zalapią do fazy pucharowej, u nas zdecydują mecze wyjazdowe. Brak wyjścia z grupy, to by była klęska i koniec tego projektu sportowego, nowy trener jeszcze w tym roku.

6

Wygląda na to, że mistrzostwa świata mają znaczący wpływ na formę topowych drużyn w największych ligach Europy. W tym sezonie każdy team od Juve, przez Barcę, Real, Bayern, City próbuje rotować składem i w niektórych przypadkach kończy się tostratą punktów czy to w lidze, czy LM. Wzrosła też liczba kontuzji na początku tego sezonu, głównie mięśniowych. Każdy czeka na wielkie imprezy piłkarskie, ale one mają bardzo duży wpływ na piłkę klubową, zupełnie inaczej wyglądają początki sezonów w latach, gdy nie ma wielkich imprez w czerwcu. Ciekawe, jak to będzie z tym Qatarem w środku zimy, na dwa miesiące przed fazą pucharową LM i kluczową fazą sezonu ligowego.

0

W dniu ostatniego meczu Xaviego Barca miała też znacznie mniej meczy niż 300. Czas szybko leci.

0

No własnie o tym mówię.

0

300 meczów Barcy, a Pique ma mieć ich 100, to jest 1/3 wszystkich występów, a Messi pewnie ma ich nieco więcej.

5

To taki mały test, podaj nazwisko dowolnego zawodnika piłki nożnej i wsadź go na dowolny mecz piłki siatkowej do składu. Będzie od razu widać, że odstaje i przez niego zespół przegrywa. I teraz analogiczna sytuacja, wsadź siatkarza do kadry polski w piłce nożnej, oczywiście będzie gorszy od reszty, ale ta różnica nie będzie aż tak znacząca, jak w pierwszym przypadku. To tyle, jeśli chodzi o to, że futbol to trudniejszy sport. Poza tym, że jest bardziej popularny i lepszy marketingowo, to poziom trudności nie jest najwyższy. Do siatkówki trzeba mieć predyspozycje, w piłkę może grać gość, który ma 160cm, a także taki, co ma 90kg wagi, na etapie amatorskim nie ma to znaczenia. Dlatego piłka nożna jest bardziej popularna, bo każdy człowiek miał okazję pokopać.

2

Malcom musiał podpaść trenerowi. W Presezonie bardzo dobrze się prezentował, a od tego czasu słuch o nim zaginął.

1

To, co napisałem nie oznacza, że przestaję kibicować, oglądać i interesować się daleko mi do bycia sezonowcem. Przetrwałem kibicując lata posuchy około 2000 roku, gdzie Barcelona praktycznie przestała się liczyć nawet na rodzimym podwórku. Potem przyszły syte lata z genialnym pokoleniem piłkarzy. A od tych dwóch lat radość z oglądania gry ukochanego zespołu jest znacznie mniejsza. Czym innym jest zasiadanie do swego rodzaje spektaklu i fajnej dla oka gry, im słabszy był przeciwnik, tym łatwiej było o taki obraz gry, a czym innym jest oglądanie obecnie grającego zespołu, nawet jeśli wygrywa po 1-0 cały sezon. Na tę sytuację nie mają przecież wpływu wyniki drużyny, jesteśmy mistrzem Hiszpanii (tylko jedna porażka w ciągu roku spowodowana w dużej mierze wyjazdem do RPA), czyli super wynik. Nawet za czasów świetności nie zbliżyliśmy się do tak genialnego sezonu. Czyli kibiców powinno przybywać ze wszystkich stron. Powinniśmy dumnie chodzić po ulicach z podniesioną głową. Jest tylko jedno "ale". Z murawy wieje nudą i to jest już raczej stały trend z pojedynczymi przebłyskami. Kiedyś dziwiłem się Realowi, że zwalnia Shustera, Capello po sezonach, gdzie zdobywali mistrzostwo. Nie brałem pod uwagę, że kiedykolwiek może to mieć miejsce w naszym klubie, ale niezależnie od końcowego wyniku tego sezonu, jeśli obraz gry się nie poprawi, to będzie trzeba rozważyć taką opcję.

Najgorsze jest to, że każdą osobę, która odważy się wyrazić negatywne zdanie o bieżącej sytuacji w klubie wiele osób nazywa sezonowcem. Czyli jak jest dobrze, to chwalić, jak jest źle to siedzieć cicho i kibicować, bo złego słowa nie można powiedzieć? Słowo sezonowiec raczej powinno się używać w stosunku do osoby, która często zmienia orientację klubową i kibicuje tym, którzy aktualnie grają dobrze, a nie w stosunku do osób, które potrafią wyrazić zdanie o bieżącej sytuacji klubu zarówno pozytywne, jak i negatywne.

0

Ja nie mówię, że przestaję oglądać, z każdym meczem mam nadzieję, że wszystko, co dobre powróci, bo jest potencjał ku temu. No i tak mijają prawie dwa lata tej nadziei.

43

Do niedawna mecze Barcelony były dla mnie czymś, na co czekało się kilka dni z niecierpliwością. Większość meczów dawała radość z oglądania, piękne akcje, nie zawsze wygrane, ale bardzo dobrze się to oglądało. Naszą siłą był atak i w takiej Barcelonie się zakochałem 20 lat temu. Przez ten okres z małymi przerwami prezentowaliśmy ofensywny futbol. Od niemal dwóch lat wszystko się odwróciło o 180 stopni, sposób gry nie daje powodów do tego, aby czekać z niecierpliwością na kolejne mecze, bo one stały się zwyczajnie nudne. Fajerwerki są od święta, powoli trzeba martwić się o wynik w meczach z drużynami z dołu tabeli i to na swoim stadionie. Wreszcie skład jest dobry personalnie, silna ławka, a strategia na mecze zawodzi. Klopp w Liverpoolu pokazuje, że da się w obecnych czasach grać pięknie i skutecznie nawet, jeśli skład nie opiera się o najlepszych graczy świata. Drużyna to nie jest "samograj" trzeba ją ustawić, zmotywować i tutaj wkracza trener. Mam nadzieję, że wreszcie ktoś uderzy w stół i skończy się kalkulacja w każdym meczu i chęć wygrywania najmniejszym nakładem sił. Przy obecnym stylu gry nawet kolejne mistrzostwo Hiszpanii nie rozweseli mnie tak, jak powrót ofensywnego radosnego futbolu.

0

Wszystkie propozycje składu zakładają wariant,że mamy dwóch topowych środkowych obrońców. Z całym szacunkiem,ale w tym sezonie Pique takim nie jest, a gra w każdym meczu i kółka bramek wpadło na jego konto. Można ratować składem dookoła pewnego szkieletu. Obrona jest w słabej formie, więc atak tego nie uratuje. Trzeba zacząć od tyłu.

0

On przychodził z łatką dobrego taktyka i korzystania ze szkółki. Taktykę może i opanował, szkółkę olewa, a najgorzej mu idzie motywacja graczy do dobrej gry.

0

Ciekawe, jaki był koszt "nowego" projektu herbu i kto za tym stoi. Taka kosmetyczna zmiana niewiele wnosi i jest zbędna. Chyba, że mają się sprzedawać nowe gadgety reklamowe z aktualnym logo.

2

Teraz potworem jesteśmy na rynku transferowym, a kiedyś było odwrotnie.

0

Ciężko powiedzieć czy to trener zaciąga hamulec ręczny, czy zawodnicy. Z takimi nazwiskami i umiejętnościami nie powinno być problemu ze strzeleniem 2-3 goli na stadionie Leganes. Czym innym jest wyjazd do Sevilli na gorący teren dobrej drużyny, tam każdy może mieć problemy. Obecnie jestem bardziej spokojny o mecze z mocnymi rywalami niż ze średniakami.

1

Obraz gry i nasza sytuacja w lidze jest lekko rozmydlona. Małe detale i fura szczęścia sprawiły, że mamy te 13 pkt. 2 kolejka, ratuje nas VAR, minimalny spalony, bez VARu to by był gol i -2pkt, mecz z Huescą 8-2 wygrany zdecydowanie, ale beniaminek strzela nam na Camp Nou 2 gole i w pierwszej połowie walczy, jak równy z równym. RSSS strzelamy dwa gole po rogach i prezentach od ich bramkarza, na wyniku z Gironą zaważyła ta czerwona kartka, w 10 graliśmy lepiej niż w pozostałych meczach w 11.

Wydaje mi się, że pozycja w tabeli jest zawyżona w stosunku do tego, co prezentuje zespół na boisku. W większości tych meczy były tylko niewielkie rotacje i potem próba ratowania wyniku.

W zeszłym sezonie była żelazna obrona i zawsze się udało tego jednego gola strzelić lub dwa. Teraz z taką obroną trzeba strzelać po 3 gole, aby wygrać mecz, a my tego nie potrafimy zrobić.

Jesteśmy zakładnikami stylu minimalistycznego a'la Mourinho - strzelić i skupić się na tym, aby nie stracić. Niestety "skupiamy" się słabo, a potem już się nie da przestawić ponownie na atak.

Wiem, że to początek sezonu, wiele pkt do zdobycia, ale obecnie jedynym pocieszeniem jest to, że Real przegrywa 3-0. Patrzmy na siebie, bo nie wygląda to dobrze. Mecz w LM z Totkami pewnie wyjdzie dobrze, bo się sprężymy i powalczymy, a mecze z "ogórkami" z końca tabeli mają się same wygrywać.

1

Maou stracił jaja, wcześniej brał cały ciężar presji na siebie, uśmiechnięty, przebiegły, zaczepny. Teraz za złe wyniki wini graczy, sobie nie ma nic do zarzucenia. Siedzi smutny, stracił werwę, jego sposób prowadzenia zespołu przestał się sprawdzać, autobusy nie działają itd. Manu go nie zwolni, bo pewnie by musieli mu zapłacić kolosalne pieniądze.

2

Drugiej kartki żółtej nie weryfikuje VAR. Jedynie bezpośrednia czerwona.

1

Potencjalne czerwone kartki są weryfikowane, Var mówi, uderzenie w twarz i sędzia sprawdza.

11

Dopóki podejście względem Suareza się nie zmieni, czyli będzie grał w każdym spotkaniu po 90 minut, to nie ma sensu szukać zmieninika. Był Paco, nie dostawał minut prawie wcale, jest Munir 0 minut w tym sezonie, będzie Pepe, nic się nie zmieni. Nie da się grać wszystkim męczy jednym,tym samym zawodnikiem. Czekam,aż zasiądzie na ławce i odpocznie,a Munir pokaże,że świat nie kończy się na Suarezie i co jakiś czas można go posadzić.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?