Właśnie sprawdziłem to zadanie. I jakoś nie miałem problemu z odpowiedzią na pytanie. Wydaje mi się łatwe.
Patrząc na obszerność tego utworu już myslałem że było to w ostatnim zadaniu pisemnym, to by było zabawne wtedy :D Ale jednak nie.
Termin wywodzi się z krykieta, gdzie jest zwyczaj dawania kapelusza (ang. hat – „kapelusz” oraz trick – „sztuczka”) lub czapki zawodnikowi, który wyeliminował trzech batsmanów trzema kolejnymi rzutami.
Wtedy zdecydowana większość młodzieży nie "zapisałaby się" do Kościoła. A przecież nie o to im chodzi.
Dla mnie to w ogóle jest niepojęte. W Biblii jest napisane że chrzest żeby był ważny musi być przyjęty świadomie. Chrzcili się wtedy dorośli i było to całkowicie normalne. A Kościół obecnie chrzci niemowlęta, czym sam zaprzecza Biblii. Gdzie tu sens?
Ale dlaczego chcesz ustawiać życie innych osób? To że tobie nie podoba się chodzenie na rekolekcje kosztem innych przedmiotów nie oznacza że komuś nie może się podobać. To jego sprawa co robi ze swoim czasem i swoją edukacją. Twoje zdanie byłoby dla mnie prawidłowe w sytuacji gdyby ta cała religia i rekolekcje były przymusowe, a na szczęście nie są.
No akurat tutaj pasuje według mnie sytuacja z mojego życia. Kiedyś na religii była mowa o środzie popielcowej. No i katecheta powiedział że małym dzieciom powiedzmy poniżej 10 lat się nie posypuje głowy popiołem. Gdy zapytałem go dlaczego, odpowiedział że takie dziecko jest za małe i nie wie co ma symbolizować to posypanie głowy. Wtedy zapytałem dlaczego więc chrzest odbywa się dla niemowlęcia, czy on wtedy coś rozumie? Na to pytanie już katecheta nie odpowiedział.
Religia w szkole w większości nie uczy niczego przydatnego bo katecheci realizują tylko tematy z podręcznika. Czyli jest to de facto kolejny przedmiot szkolny, który jednak nie jest traktowany jako przedmiot, bo na przykład ocena nie liczy się do średniej :D Trochę to dziwne.
Ale to nie żadna instytucja zabiera dzieci tylko dzieci same tam idą. Jak ktoś nie chce to przecież nie idzie xD. Dlaczego jak ktoś woli iść na 2 godziny luźnych rozmów niż uczyć się w tym czasie matematyki to chcesz mu zabronić tego?
To już nie problem samego przedmiotu a organizacji planu lekcji. Ja na przykład teraz w 4 klasie technikum mam religię na dwóch ostatnich godzinach w poniedziałek i niezwykle mi to pasuje bo kończę o 13 zamiast o 15. Ci co chcą to zostają, a ja idę do domu wcześniej. I każdy zadowolony.
Do tego religia jest w każdej klasie od pierwszej do ostatniej liceum. A taka geografia czy informatyka już nie. Więc co takiego dziwnego w tym że sumarycznie wychodzi najwięcej godzin?
Do tego odpowiadając @sidzej nie trzeba chodzić na rekolekcje, jak ktoś nie chce to zostaje w szkole i ma lekcje według planu.
Zależy od jakiego sprzedawcy. Jeśli jest zaufany to ten zakup nie różni się ryzykiem od kupna w sklepie. No i czasem można kupić telefon naprawdę tanio. Ja sam kupiłem Redmi 4x za nieco ponad 500 zł, a teraz widzę na ceneo ceny są około 1000 zł więc chyba warto :)
Takich głosów jak twój jest tu potrzebne jak najwięcej.
Ciekawe że na przykład ja czy ty taką sytuację " Jest 85 minuta, Alena stoi przy linii bocznej a My zaczynamy koncert w utrzymaniu się przy piłce. Każdy zawodnik klepie piłkę i tak to trwa do 90 minuty! Przez 5 minut przeciwnik nie może a bardzo tego chciał odebrać nam piłki. " uznajemy za coś świetnego i jak najbardziej pozytywnego, za coś co pokazuje naszą siłę. A tak wiele osób mówi że właśnie to dowód że graliśmy słabo bo nie potrafiliśmy dobić rywala. Wydaje mi się że takie osoby mają pamięć która obejmuje 1 mecz. W takim wypadku ich głos jest rozsądny - no bo niby czemu nie dobić rywala? No niby prawidłowo. Tylko mając w głowie sezon do tej pory, a nawet bardziej sezon który przed nami takie gadanie jest niesamowicie bzdurne. Niesamowite dla mnie jest to że po tylu latach oglądania piłki niektórzy dalej nie pojmują jak ważną kwestią jest przygotowanie fizyczne i mentalne, które nie jest zero jedynkowe w każdym meczu. Czasami po prostu nie warto nadmiernie się przemęczać bo trzeba zachować siły na przyszłe mecze.
To że nie przegraliśmy od 2013 nie ma żadnego znaczenia :D
Przypominam że przed meczem z PSG żadna drużyna nie awansowała po porażce w pierwszym meczu 4-0.
A to czy będziemy wypoczęci to mam ogromną nadzieję że tak będzie. Jednak pomimo mojego podziwu i szacunku dla Valverde kilka razy już zdarzyło mi się zwyczajnie wku***ć na niego za jego decyzje co do składu. Wcale nie zdziwiłbym się gdyby na Hueskę wystawił tylko paru rezerwowych. Ja nie jestem trenerem ale osobiście wystawiłbym cały rezerwowy skład typu
ter Stegen - Roberto, Umtiti, Vermaelen, Murillo - Rakitić, Vidal, Aleñá - Malcom, Boateng, Coutinho
Zgadzam się jednak nie jestem przekonany czy to wczorajsze zwycięstwo daje nam "ogromny komfort przed rewanżem".
Jeden jakiś babol u siebie i dwumecz się wyrównuje. Potem MU strzela gola po rożnym i już mamy 1-2.
Bardzo chciałbym rezerwy w meczu z Hueską. Chciałbym aby Valverde zaskoczył i zrobił więcej niż 3-4 zmiany. Przecież do cholery my nie musimy tego meczu wygrać ani zremisować. Co innego gdybyśmy wczoraj wygrali wyżej, a tak to w rewanżu według mnie szanse będą 50-50, no może 52-48 dla nas. 1 gol, nawet na wyjeździe, to żadna zaliczka, a już na pewno nie komfortowa.
Ale to wina Valverde że mieliśmy taki terminarz? xD
Gdyby rotował w poprzednich meczach to nie mieliśmy 7 punktów w tych 3 meczach.
I chyba nie znasz się na hiszpańskiej piłce skoro uważasz że Villarreal to zwykła drużyna ze strefy spadkowej. Poza tym sam fakt że są w tej strefie sprawiał że oni tam walczyli jak o życie.
A co do Messiego to on sobie drepta w każdym meczu bo tak odpoczywa. Robi kilka zrywów i tyle, nie potrzebuje siadać na ławce.
No chyba że uważasz że wczoraj zagrał tak jak zagrał bo mu się nie chciało. No to gratuluję w takim razie.
Wczoraj w emocjach napisałem komentarz, który słusznie został szybko usunięty przez moderację (dziękuję, że bez bana, to chyba świadczy że jednak zgadzacie się ze mną). Dlatego teraz z rana na chłodno chciałbym poruszyć jedną kwestię.
Właściwie to chciałbym zapytać większość osób tutaj o dwie rzeczy.
1. Czy graliście kiedyś w piłkę lub czy rozumiecie jak działa ludzkie ciało, zwłaszcza sportowca, piłkarza?
2. Czy oglądacie piłkę od 2-3 lat?
Po co te pytania? Już wyjaśniam...
Po pierwsze, uprzedzam niektórych, sam nigdy nie grałem na profesjonalnym poziomie w piłkę, ale nie o to tu chodzi. Wystarczy odrobina wiedzy związanej z ludzkim ciałem, a także z procesami typowymi w futbolu. Wiem że pewnie wiele osób nie rozumie tego, albo nawet nie wie że takie coś istnieje, ale może po chwili namysłu zmienicie swoje zdanie. Granie co 3 dni naprawdę jest zwyczajnie męczące dla piłkarza, zwłaszcza jeśli taki maraton trwa 2 tygodnie. I nie, tutaj nie jest winny Valverde, jak już pewnie większość chciałaby wtrącić. Fakt, czasem (często) nie rozumiem jego decyzji personalnych, niemniej on bardzo dobrze zarządza kadrą jeśli chodzi o jej siły. Są piłkarze którzy nie są gotowi fizycznie grać pełnych 90 minut i konsekwentnie zmienia ich w trakcie meczu (Coutinho czy Arthur). Jedynym zastrzeżeniem z mojej strony jest przemęczanie Jordiego Alby, ale rozumiem że on po prostu nie ma zmiennika w zespole. Miranda to widocznie nie ten poziom.
Wracając już do wczorajszego meczu.
Był to czwarty mecz rozegrany w 12 dni. Nie trzeba być matematykiem aby policzyć że wychodzi równo mecz co 3 dni. Do tego bardzo intensywne i ważne spotkania z Villarrealem i Atlético.
To są ludzie, oni muszą kiedyś odpocząć. Wczoraj zaczęliśmy bardzo intensywnie, taki stan rzeczy trwał jakieś 20 min, potem chwila przerwy, a od staranowania Messiego przez Smaillinga tempo zupełnie siadło. Nie dość że jak zwykle graliśmy w obronie z jednym zawodnikiem mniej, to na dodatek w ofensywie również. Jak się później okazało Messi miał problemy z oddychaniem więc taka sytuacja jest zrozumiała. Dla kontrastu Manchester grał całą drużyną, na dodatek mieli tydzień wolnego przed tym meczem. Jeśli ktoś nie rozumie jak ważny w futbolu jest odpoczynek to nie wiem jak to wytłumaczyć. Żeby grać na takiej intensywności i tak widowiskowo jak na przykład z Tottenhamem na Wembley trzeba poświęcić dużo zdrowia. Spójrzcie na powtórkę drugiego gola Messiego z tamtego meczu. Co robi Messi po zdobyciu tego gola? Widać że jest wyczerpany, odetchnął z ulgą, czy taki widok jest częsty? Nie. A dlaczego? Bo to zwyczajnie niemożliwe, aby grać tak agresywnie przez większość sezonu.
Od początku sezonu widać że drużyna się oszczędza. Wczoraj pojawiały się śmiechy że "hehe oszczędzają się na LM, a nie czekaj...". Tak tylko wspomnę że w tym tygodniu priorytetem był mecz z Atlético. Do tego wymagający mecz z Villarrealem i wcześniej z Espanyolem. A to wszystko w ponad tydzień. Wygrana z Manchesterem United na wyjeździe, która daje nam niezłą sytuację przed rewanżem na Camp Nou jest bardzo cenna. To nie przypadek że piłkarze są zadowoleni z wyniku. Patrząc na ostatnie 2 tygonie nasze i Manchesteru nie rozumiem jak można nie doceniać tego wyniku. Teraz mecz z Hueską, który z całą stanowczością możemy spokojnie przegrać rezerwami. Nic nam się nie stanie z tego powodu, na przykład dzięki temu że drużyna walczyła z Atlético i Villarrealem aby właśnie teraz móc sobie pozwolić na porażkę bez konsekwencji. I tu właśnie przechodzimy do mojego drugiego pytania.
Czy naprawdę nie rozumiecie jak działa piłka? Że czasami poświęca się jakiś mecz aby mieć więcej sił w innym? Że przy korzystnym wyniku zwyczajnie odpoczywa się na boisku po to żeby mieć siły na kolejne? Dziwnym trafem gdy następuje takie rozprężenie, a przeciwnik strzeli gola, to jakoś drużyna potrafi zerwać się do ataku. Czyli nie brak sił jest tu problemem, a oszczędzanie się. Bardzo wyraźne bylo to w ostatnich latach, a w tym sezonie to już nastało apogeum tego. I wiele osób uznaje to za wadę Barcelony Valverde. Sam też chciałbym manit i gry jak z Tottenhamem co tydzień. Ale wiem że to nie jest możliwe. Wiem też że "druga Roma" siedzi w głowach niektórych tutaj bardziej niż w głowach piłkarzy. Ja się wstrzymuję z ocenami. Czekam na koniec sezonu. Ufam Valverde bo sądzę że rozumiem co on chce zrobić. Mam nadzieję się nie zawieść.
0
Ładny ten facet
7
Właśnie sprawdziłem to zadanie. I jakoś nie miałem problemu z odpowiedzią na pytanie. Wydaje mi się łatwe.
Patrząc na obszerność tego utworu już myslałem że było to w ostatnim zadaniu pisemnym, to by było zabawne wtedy :D Ale jednak nie.
2
Monica Bellucci zdecydowanie.
https://data.whicdn.com/images/273696806/original.gif
https://www.thewealthrecord.com/wp-content/uploads/2018/10/Monica-Bellucci-Net-Worth.jpg
0
Ten kto ma największy staż w zespole
0
Dawno nie widziałem wywiadu gdzie Korwin "mierzy" się z aż takim idiotą. 3 minuty programu i już wytrzymać nie mogę.
0
Termin wywodzi się z krykieta, gdzie jest zwyczaj dawania kapelusza (ang. hat – „kapelusz” oraz trick – „sztuczka”) lub czapki zawodnikowi, który wyeliminował trzech batsmanów trzema kolejnymi rzutami.
33
Beka z niej bo popiera aborcję a jednocześnie jest przeciwko zabijaniu karpi na Wigilię.
0
Nie wiem, kto?
0
A na jakiej podstawie miałoby być to odszkodowanie? W sensie odszkodowanie za co? Jakie szkody ponieśli rodzice?
2
Wtedy zdecydowana większość młodzieży nie "zapisałaby się" do Kościoła. A przecież nie o to im chodzi.
Dla mnie to w ogóle jest niepojęte. W Biblii jest napisane że chrzest żeby był ważny musi być przyjęty świadomie. Chrzcili się wtedy dorośli i było to całkowicie normalne. A Kościół obecnie chrzci niemowlęta, czym sam zaprzecza Biblii. Gdzie tu sens?
0
Ale dlaczego chcesz ustawiać życie innych osób? To że tobie nie podoba się chodzenie na rekolekcje kosztem innych przedmiotów nie oznacza że komuś nie może się podobać. To jego sprawa co robi ze swoim czasem i swoją edukacją. Twoje zdanie byłoby dla mnie prawidłowe w sytuacji gdyby ta cała religia i rekolekcje były przymusowe, a na szczęście nie są.
1
No akurat tutaj pasuje według mnie sytuacja z mojego życia. Kiedyś na religii była mowa o środzie popielcowej. No i katecheta powiedział że małym dzieciom powiedzmy poniżej 10 lat się nie posypuje głowy popiołem. Gdy zapytałem go dlaczego, odpowiedział że takie dziecko jest za małe i nie wie co ma symbolizować to posypanie głowy. Wtedy zapytałem dlaczego więc chrzest odbywa się dla niemowlęcia, czy on wtedy coś rozumie? Na to pytanie już katecheta nie odpowiedział.
Religia w szkole w większości nie uczy niczego przydatnego bo katecheci realizują tylko tematy z podręcznika. Czyli jest to de facto kolejny przedmiot szkolny, który jednak nie jest traktowany jako przedmiot, bo na przykład ocena nie liczy się do średniej :D Trochę to dziwne.
0
Czyli według ciebie rezygnacja z 6 godzin przedmiotu rocznie sprawia że edukacja jest bezcelowa? :D
0
No tak wiem i rozumiem. To już osobny problem związany ze wspaniałą państwową edukacją.
2
Ale to nie żadna instytucja zabiera dzieci tylko dzieci same tam idą. Jak ktoś nie chce to przecież nie idzie xD. Dlaczego jak ktoś woli iść na 2 godziny luźnych rozmów niż uczyć się w tym czasie matematyki to chcesz mu zabronić tego?
1
To już nie problem samego przedmiotu a organizacji planu lekcji. Ja na przykład teraz w 4 klasie technikum mam religię na dwóch ostatnich godzinach w poniedziałek i niezwykle mi to pasuje bo kończę o 13 zamiast o 15. Ci co chcą to zostają, a ja idę do domu wcześniej. I każdy zadowolony.
6
A skąd pomysł że najwięcej czasu spędził ucząc się religii?
36
Ale religia nie jest obowiązkowa xD
Do tego religia jest w każdej klasie od pierwszej do ostatniej liceum. A taka geografia czy informatyka już nie. Więc co takiego dziwnego w tym że sumarycznie wychodzi najwięcej godzin?
Do tego odpowiadając @sidzej nie trzeba chodzić na rekolekcje, jak ktoś nie chce to zostaje w szkole i ma lekcje według planu.
3
Zależy od jakiego sprzedawcy. Jeśli jest zaufany to ten zakup nie różni się ryzykiem od kupna w sklepie.
No i czasem można kupić telefon naprawdę tanio. Ja sam kupiłem Redmi 4x za nieco ponad 500 zł, a teraz widzę na ceneo ceny są około 1000 zł więc chyba warto :)
2
Takich głosów jak twój jest tu potrzebne jak najwięcej.
Ciekawe że na przykład ja czy ty taką sytuację " Jest 85 minuta, Alena stoi przy linii bocznej a My zaczynamy koncert w utrzymaniu się przy piłce. Każdy zawodnik klepie piłkę i tak to trwa do 90 minuty! Przez 5 minut przeciwnik nie może a bardzo tego chciał odebrać nam piłki. " uznajemy za coś świetnego i jak najbardziej pozytywnego, za coś co pokazuje naszą siłę. A tak wiele osób mówi że właśnie to dowód że graliśmy słabo bo nie potrafiliśmy dobić rywala. Wydaje mi się że takie osoby mają pamięć która obejmuje 1 mecz. W takim wypadku ich głos jest rozsądny - no bo niby czemu nie dobić rywala? No niby prawidłowo. Tylko mając w głowie sezon do tej pory, a nawet bardziej sezon który przed nami takie gadanie jest niesamowicie bzdurne. Niesamowite dla mnie jest to że po tylu latach oglądania piłki niektórzy dalej nie pojmują jak ważną kwestią jest przygotowanie fizyczne i mentalne, które nie jest zero jedynkowe w każdym meczu. Czasami po prostu nie warto nadmiernie się przemęczać bo trzeba zachować siły na przyszłe mecze.
0
To że nie przegraliśmy od 2013 nie ma żadnego znaczenia :D
Przypominam że przed meczem z PSG żadna drużyna nie awansowała po porażce w pierwszym meczu 4-0.
A to czy będziemy wypoczęci to mam ogromną nadzieję że tak będzie. Jednak pomimo mojego podziwu i szacunku dla Valverde kilka razy już zdarzyło mi się zwyczajnie wku***ć na niego za jego decyzje co do składu. Wcale nie zdziwiłbym się gdyby na Hueskę wystawił tylko paru rezerwowych. Ja nie jestem trenerem ale osobiście wystawiłbym cały rezerwowy skład typu
ter Stegen - Roberto, Umtiti, Vermaelen, Murillo - Rakitić, Vidal, Aleñá - Malcom, Boateng, Coutinho
9
Lenglet się kiwał przed polem karnym.
0
Zgadzam się jednak nie jestem przekonany czy to wczorajsze zwycięstwo daje nam "ogromny komfort przed rewanżem".
Jeden jakiś babol u siebie i dwumecz się wyrównuje. Potem MU strzela gola po rożnym i już mamy 1-2.
Bardzo chciałbym rezerwy w meczu z Hueską. Chciałbym aby Valverde zaskoczył i zrobił więcej niż 3-4 zmiany. Przecież do cholery my nie musimy tego meczu wygrać ani zremisować. Co innego gdybyśmy wczoraj wygrali wyżej, a tak to w rewanżu według mnie szanse będą 50-50, no może 52-48 dla nas. 1 gol, nawet na wyjeździe, to żadna zaliczka, a już na pewno nie komfortowa.
1
No wcale Busquets czy Rakitić nie dawali dobrych podań do przodu XD
7
Właśnie widać że niewiele rozumiesz
4
Ale to wina Valverde że mieliśmy taki terminarz? xD
Gdyby rotował w poprzednich meczach to nie mieliśmy 7 punktów w tych 3 meczach.
I chyba nie znasz się na hiszpańskiej piłce skoro uważasz że Villarreal to zwykła drużyna ze strefy spadkowej. Poza tym sam fakt że są w tej strefie sprawiał że oni tam walczyli jak o życie.
A co do Messiego to on sobie drepta w każdym meczu bo tak odpoczywa. Robi kilka zrywów i tyle, nie potrzebuje siadać na ławce.
No chyba że uważasz że wczoraj zagrał tak jak zagrał bo mu się nie chciało. No to gratuluję w takim razie.
0
"Zmiana na czas" słyszałeś o czymś takim?
91
Wczoraj w emocjach napisałem komentarz, który słusznie został szybko usunięty przez moderację (dziękuję, że bez bana, to chyba świadczy że jednak zgadzacie się ze mną). Dlatego teraz z rana na chłodno chciałbym poruszyć jedną kwestię.
Właściwie to chciałbym zapytać większość osób tutaj o dwie rzeczy.
1. Czy graliście kiedyś w piłkę lub czy rozumiecie jak działa ludzkie ciało, zwłaszcza sportowca, piłkarza?
2. Czy oglądacie piłkę od 2-3 lat?
Po co te pytania? Już wyjaśniam...
Po pierwsze, uprzedzam niektórych, sam nigdy nie grałem na profesjonalnym poziomie w piłkę, ale nie o to tu chodzi. Wystarczy odrobina wiedzy związanej z ludzkim ciałem, a także z procesami typowymi w futbolu. Wiem że pewnie wiele osób nie rozumie tego, albo nawet nie wie że takie coś istnieje, ale może po chwili namysłu zmienicie swoje zdanie. Granie co 3 dni naprawdę jest zwyczajnie męczące dla piłkarza, zwłaszcza jeśli taki maraton trwa 2 tygodnie. I nie, tutaj nie jest winny Valverde, jak już pewnie większość chciałaby wtrącić. Fakt, czasem (często) nie rozumiem jego decyzji personalnych, niemniej on bardzo dobrze zarządza kadrą jeśli chodzi o jej siły. Są piłkarze którzy nie są gotowi fizycznie grać pełnych 90 minut i konsekwentnie zmienia ich w trakcie meczu (Coutinho czy Arthur). Jedynym zastrzeżeniem z mojej strony jest przemęczanie Jordiego Alby, ale rozumiem że on po prostu nie ma zmiennika w zespole. Miranda to widocznie nie ten poziom.
Wracając już do wczorajszego meczu.
Był to czwarty mecz rozegrany w 12 dni. Nie trzeba być matematykiem aby policzyć że wychodzi równo mecz co 3 dni. Do tego bardzo intensywne i ważne spotkania z Villarrealem i Atlético.
To są ludzie, oni muszą kiedyś odpocząć. Wczoraj zaczęliśmy bardzo intensywnie, taki stan rzeczy trwał jakieś 20 min, potem chwila przerwy, a od staranowania Messiego przez Smaillinga tempo zupełnie siadło. Nie dość że jak zwykle graliśmy w obronie z jednym zawodnikiem mniej, to na dodatek w ofensywie również. Jak się później okazało Messi miał problemy z oddychaniem więc taka sytuacja jest zrozumiała. Dla kontrastu Manchester grał całą drużyną, na dodatek mieli tydzień wolnego przed tym meczem. Jeśli ktoś nie rozumie jak ważny w futbolu jest odpoczynek to nie wiem jak to wytłumaczyć. Żeby grać na takiej intensywności i tak widowiskowo jak na przykład z Tottenhamem na Wembley trzeba poświęcić dużo zdrowia. Spójrzcie na powtórkę drugiego gola Messiego z tamtego meczu. Co robi Messi po zdobyciu tego gola? Widać że jest wyczerpany, odetchnął z ulgą, czy taki widok jest częsty? Nie. A dlaczego? Bo to zwyczajnie niemożliwe, aby grać tak agresywnie przez większość sezonu.
Od początku sezonu widać że drużyna się oszczędza. Wczoraj pojawiały się śmiechy że "hehe oszczędzają się na LM, a nie czekaj...". Tak tylko wspomnę że w tym tygodniu priorytetem był mecz z Atlético. Do tego wymagający mecz z Villarrealem i wcześniej z Espanyolem. A to wszystko w ponad tydzień. Wygrana z Manchesterem United na wyjeździe, która daje nam niezłą sytuację przed rewanżem na Camp Nou jest bardzo cenna. To nie przypadek że piłkarze są zadowoleni z wyniku. Patrząc na ostatnie 2 tygonie nasze i Manchesteru nie rozumiem jak można nie doceniać tego wyniku. Teraz mecz z Hueską, który z całą stanowczością możemy spokojnie przegrać rezerwami. Nic nam się nie stanie z tego powodu, na przykład dzięki temu że drużyna walczyła z Atlético i Villarrealem aby właśnie teraz móc sobie pozwolić na porażkę bez konsekwencji. I tu właśnie przechodzimy do mojego drugiego pytania.
Czy naprawdę nie rozumiecie jak działa piłka? Że czasami poświęca się jakiś mecz aby mieć więcej sił w innym? Że przy korzystnym wyniku zwyczajnie odpoczywa się na boisku po to żeby mieć siły na kolejne? Dziwnym trafem gdy następuje takie rozprężenie, a przeciwnik strzeli gola, to jakoś drużyna potrafi zerwać się do ataku. Czyli nie brak sił jest tu problemem, a oszczędzanie się. Bardzo wyraźne bylo to w ostatnich latach, a w tym sezonie to już nastało apogeum tego. I wiele osób uznaje to za wadę Barcelony Valverde. Sam też chciałbym manit i gry jak z Tottenhamem co tydzień. Ale wiem że to nie jest możliwe. Wiem też że "druga Roma" siedzi w głowach niektórych tutaj bardziej niż w głowach piłkarzy. Ja się wstrzymuję z ocenami. Czekam na koniec sezonu. Ufam Valverde bo sądzę że rozumiem co on chce zrobić. Mam nadzieję się nie zawieść.
0
Tak jak zawsze
1
Ale rozumiesz że to nie może być 2007 bo Messi ma na zdjęciu fryzurę taką jaką miał w 2009? xD