0

@FcPortoFan1999 1/4 to nie jest jakoś blisko wg mnie.

6


Rodzice pokochali nowy produkt wypuszczony na rynek. Kliknij i zobacz!

0

@FcPortoFan1999 Widzew to fajnie, jakby w tym roku wygrał PP.

3


Haha, co to jest. :D
@Encore @MesQueUnClub96 @NeroTFP1

0

https://x.com/cuckoluk/status/1840663948686754259
Na każdego cwaniaka, znajdzie się większy cwaniak. :P

5

@Kgorecki2500 Za tę przyśpiewkę jest 3-letni zakaz stadionowy akurat.

4


Nie no...

0

@Mitch_Atleta A nie wiem. Info z największego chyba fp odnośnie ligi angielskiej na FB.

0

@draxidox Przechodziłem tamtędy 2 tyg. temu.

2

Jak podaje OptaAnalyst, po wczorajszym blamażu z Tottenhamem Manchester United przegrał już więcej spotkań różnicą minimum 3 bramek (23 razy w 424 meczach) niż za całej kadencji sir Alexa Fergusona (22 razy w 1035 meczach).

0

@Tasde Okej, jeżeli wliczasz tutaj też aspekt spoleczny, to sie zgadzam, jednakże patrząc tylko na kwestie zdrowotne, to kłóciłbym się, że papierosy są dużo mniej szkodliwe.

0


Okazja Sebastiana Szymańskiego.

1

@Tasde "dużo mniej szkodliwe papierosy"
Skąd taka opinia? Alkohol nie działa tak, że niszczy zdrowie osoby, która go nie spożywa, a przebywa w tym samym pomieszczeniu, co osoba spożywająca go. Dla mnie nie ma wiekszego gówna, niż papierosy, bo podtruwa nie tylko smakującego w danej używce, ale i ludzi dokoła.

2


Pewnie missclick Lisa. :D

0

@capricornusjrk I to właśnie bedzie robił.

2

@Sulimo wszystko jest możliwe.

3

Komentarz usunięty

5

Lubię bardzo piosenki zespołu Koniec Świata. Nawet dwa razy byłem na ich koncercie. Mają taki utwór o tytule "Autobus", którego refren brzmi tak:
"Bolek myli mi się z Lolkiem
Poniedziałek z wtorkiem
Matka Boska z Wałęsą, Polska z prawdą wyklętą".

Zawsze mnie zastanawia, czym zasłużył sobie prezydent Lech Wałęsa, by wspomniano o nim aż dwa razy w refrenie tejże piosenki?

A przy okazji, to dzisiaj urodziny obchodzi były prezydent naszego kraju, znany z ogromnego ego i bucowatości oraz tego, że był agentem SB. Wszystkiego najlepszego dla Lecha Wałęsy.

2

@kryhaa Nie, dlatego tylko kopią piłkę w Barcelonie.

0

@Tasde Tam jest taki burdel, że z ostateczną oceną Mileiego wstrzymałbym się z 2 lata. Poszedł on w drastyczne kroki, jak u nas Balcerowicz, tylko, ze tam jest to jeszcze bardziej podatne podłoże z uwagi na wiekszą biedę. Pewne reformy i ich efekty wymagają czasu, a my czesto oceniamy przez pryzmat chwilowych trendów. Jeżeli okaże się, że generowana nadwyżka będzie chomikowana i w zaden sposób nie będzie zagospodarowana, to bedzie to wyglądało tragicznie. W zasadzie po 2025 roku bedziemy mogli już oceniać, czy ta metoda miała sens.
W ogóle Argentyna to takie nieszczęsne podłoże - problemy gospodarcze i bieda wieksza, niż w Wenezueli, czy Boliwii, a do tego tarcia polityczne na dużą skalę.

0

@Marian_Pazdzioch Niestety, musisz brać pakiet z filmami oraz serialami włącznie.

0

@BorzyKrzys O widzisz, nie znałem. :D
Myślałem, że ten z 1994 jest pierwszym

1

@TheNekro94 Wiadomo, w końcu to jeden z najlepszych filmów nie tylko w portfolio sympatycznego kulturysty urodzonego w Austrii, lecz także w historii.
Jednak ta wersja z 2010 też jest przyjemna dla oka.

0

@TheNekro94 Z tym, że jak jesteś na redukcji, to ziemniaki są super opcją, bo mają niski współczynnik kaloryczności do spożytej ilości i są niezwykle sycące.

0

Widzę, że ostatni film pod nazwą Predator (bo kolejna część to był już Prey) wskakuje na Netflixa 8 października. Szkoda, że postawili na najgorszy film całej serii, a nie na wersję z 2010 roku z Adrienem Brody. Klimatyczna i wydaje mi się, że niedoceniana produkcja.

4

@misterio Ale po co potrzebny jest angielski? Wystarczy ogarniać czytanie ze zrozumieniem po polsku w normalnym dla rozgarniętej osoby tempie, by wiedzieć co się dzieje na ekranie i przeczytać dialogi.
Ja np. oglądam filmy francuskie z napisami polskimi i znajomość języka francuskiego nie jest mi w ogóle potrzebna. Więc nie rozumiem po co to łączyć z poziomem znajomości danego języka obcego.

1

@MesQueUnClub_87 To wróć tu po seansie. :D Chetnie pogadam.

4

Jestem po seansie najnowszego "Kruka" z Billem Skarsgårdem w roli głównej.

*** Post ten może zawierać spoilery nawiązujące do tej z 2024, jak i z 1994 roku wersji. Dlatego czytasz to na własną odpowiedzialność. ***

Film "Kruk" z 1994 roku jest jednym z tych, do którego lubię wracać. Za co lubię tego "Kruka" sprzed 30 lat? Mroczny klimat oraz akcję, którą dostarcza film. Dla wielu to film kultowy - pewnej otoczki dodaje mu fakt, że Brandon Lee, czyli syn Bruce`a Lee zginął w trakcie tworzenia tego filmu o okoliczności jak to się stało, że podmieniono broń na planie do dzisiaj nie została rozwiązana. O czym opowiada film "Kruk"? Eric Draven, bo tak się nazywa główny bohater, zostaje zamordowany wraz ze swoją narzeczoną z którą planował ślub. Powraca on po roku jako swego rodzaju anioł zemsty, aby w ciągu jednej nocy (tzw. nocy diabła) zemścić się na tych, którzy zamordowali jego i jego narzeczoną.

To, że Hollywood cierpi na brak ciekawych pomysłów na nowe filmy wiemy nie od dzisiaj, dlatego postanowiono wskrzeszać klasyki kina. "Kruk" z Billem z aktorskiej rodziny Skarsgårdów jest kolejną marką, która miała tego pecha. Uściślając, ja wiem, że powstały w przeszłości Kruk 2, Kruk 3 i były to słabe filmy. Jednak wówczas twórcy zachowywali resztki godności i pomimo wydawania chłamu pod marką "Kruk" zmieniali głównego bohatera. Postać Erica Dravena miała zostać nietknięta w ramach upamiętnienia tragicznych losów Brandona Lee. Co uznano po 30 latach? Uznano, że główną postacią będzie Eric Draven, co już według mnie jest ogromnym minusem, jako, że patrzę na ten aspekt przez pryzmat sentymentu i historii.

Druga sprawa, Eric Draven odgrywany przez Billa Skarsgårda przez większość filmu jest raczej aniołem huśtawki nastroju i problemów z własną osobą, a nie aniołem zemsty. Na ludzie. Film przez 80 minut to jakaś nic nieznacząca papka, która jest skierowana chyba dla ludzi ekstremalnie antyspołecznych. Potem dokładają trochę akcji, ale to też takie nijakie. W tym roku oglądałem też inny film z Billem, mianowicie "Boy Kills World" i do obu mam to samo zastrzeżenie. Nie rozumiem, dlaczego serwując widzowi akcje, to robi się to w jakiś skrajnie szalony sposób. Może jest to fajne dla zagorzałych John Wickowców, bądź też dla 13-latków. Można się śmiać z filmów polegających na mordobiciu z lat 90. z Steven Seagalem, ale w tamtych produkcjach z obecnym fanem Wladimira Putina dostrzegam większy kunszt i większą rozwagę w planowaniu scen walki, a nie jazda bez trzymanki, co na przykład dla mnie podchodzi pod żenadę.

Kolejna sprawa, to antagonista. W wersji sprzed 30 lat szefem całego zła był długowłosy Top Dollar. Był to człowiek, który bawił się w okultyzm. W najnowszej wersji nie wiem co twórcy chcieli pokazać? Walkę z szatanem? Całkowicie oderwane to od rzeczywistości. Pomijam, że sens pierwowzoru, gdzie zesłany anioł zemsty zabija swoich morderców w celu odnalezienia spokoju dla duszy też został i w tej wersji sprawnie zepsuty.

Na początku wspomniałem, że lubię "Kruka" z Brandonem Lee za akcję i klimat. O akcji już się wypowiedziałem, a jak jest jest z klimatem w najnowszej wersji? No ludzie. XD Wprowadzenie deszczu do miasta i pokazanie kilku ciemniejszych zakamarków to nie jest odpowiednia droga, by zbudować mroczny klimat. Ponadto nie pasuje mi muzyka (a raczej piosenki) użyte w tym filmie. Sam Bill też mi średnio pasuje do tej roli. Tutaj przydałby się bardziej charyzmatyczny aktor. Chociaż z drugiej strony, kierunek w który poszli twórcy pisząc na nowo postać Erica wpisuje się pod Billa i jego aparycję - bo jak pisałem, z demonem zemsty to my tu w praktyce do czynienia nie mamy.

Podsumowując, najnowszy, piąty już "Kruk" jest czymś gorszym, niż druga, trzecia i czwarta część wydane kolejno w 1996, 2000 i 2005 roku. Jest tak samo słaby jak poprzedniczki, które usiłowały zbić kapitał na świetnej pierwszej części, ale ponadto wykorzystuje (i jednocześnie niszczy dobrze zachowany obraz) tutaj postać Erica Dravena. Jeżeli wydano by to jako film "Wrona" to oceniłbym go na 4.5/10, bo sam film jest nudnawy i mało ciekawy. Jednak w takich okolicznościach 2 to maks, co mogę dać. Pomimo większych możliwości pod kątem technicznym, budżetu, "Kruk" wydany przed 30 latami pozostaje w dalszym ciągu jedną z najlepszych ekranizacji komiksu. Mam nadzieję, że to ostatnia próba zbicia kapitału na tej marce. Jeżeli już jesteśmy w klimacie ekranizacji komiksów, to mam przy okazji nadzieję, że nikt nie wpadnie w najbliższych latach na pomysł, by na nowo nakręcić Sin City, który według mnie jest też bardzo dobrym filmem.
@BorzyKrzys @PatrychoO @Kidd @norbi77 @Kinginiesta @MesQueUnClub_87 @Zoker @Sulimo @maroon

1

@Kapitan hawk ? Zgadłem?

3

Tomaszewski powiedział ostatnio takie słowa: "Barcelona przestała mnie interesować. Interesuje mnie tak jak Wisła Kraków oraz zeszłoroczny śnieg!"
Jestem ciekawy czy taki cios nie będzie tak zwanym gwoździem do trumny i klub jednak - z co prawda bodajże 2-letnią obsuwą - nie upadnie, jak to niektórzy Barcelonie wróżyli.

Media

Sonda

Kto wygra mistrzostwo świata?