Pawlak1992
Dołączył/a: maj 2013
Rzeszów
14 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@NeroTFP1 Masz rację, ta sprawa nie może czekać. Tym bardziej że nie wiadomo co będzie jeśli nic z tym nie zrobię do narodzin dziecka. Może Iza się przestraszy i usunie ciążę. Tego nie chcę. Muszę pojechać do Moniki i się z nią rozmówić w tej sprawie.
1
@pt9 Ja tak sobie myślę, że jej rodzice zrobili to specjalnie aby nas zeswatać. Ja byłem singlem, a ona singielką, więc wystarczyło nas tylko zapoznać, a ta impreza była idealną ku temu okazją.
1
@BorzyKrzys No wiem, byłem głupi i teraz muszę za to płacić. Będę miał nauczkę na przyszłość jeśli uda mi się wyjść z tej sytuacji.
3
@gumaz @ShawnC Po tym co napisaliście faktycznie zacząłem brać taki scenariusz pod uwagę, bo to się trochę kupy nie trzyma. Tak, nie przypominam sobie żebyśmy przez ostatnie tygodnie uprawiali seks, a ja prawie w ogóle alkoholu nie piję, więc po pijaku to też nie mogło być, żebym nie pamiętam. No i tak jak pisałem - my już od dłuższego czasu żyjemy pod jednym dachem, ale tak jakby osobno, każdy chodził w weekendy w swoją stronę, nie wiedziałem gdzie ona chodziła. Może rzeczywiście coś jest na rzeczy.
1
@Eklerek Chyba bym się ucieszył, gdyby jedno z nich (a konkretnie z Moniką) nie było moje. Ale wolałbym żeby to z Izą było moje.
4
@Starrk Myślałem o tym sporo i na razie widzę tylko jedno wyjście - będę żył z Izą, a co do Moniki i jej dziecka, cóż, pewnie alimenty. Jej rodzicie mnie znienawidzą, część mojej rodziny pewnie też będzie na mnie wściekła, ale myślę że z czasem im przejdzie.
1
@July_6_BcN Uwierz, chciałbym żeby tak było. Żeby Monika przyszła do mnie i powiedziała że to prima aprilisowy żart, ale niestety ani ja nie robię sobie jaj, a tym bardziej ona, bo o tej ciąży dowiedziałem się tydzień temu.
2
@gumaz Które? Z Moniką?
7
Wczoraj pół nocy nie mogłem zasnąć, myśląc jak wyjść z tej sytuacji, a jak już zasnąłem to mi się śniło tylko to w jakim bagnie się znalazłem. Nie wymyśliłem nic.
Ale od początku:
Rok temu poznałem najwspanialszą dziewczynę, jaką mogłem sobie wyobrazić. A przynajmniej tak mi się wtedy wydawało.
Zaczęło się od tego, że moi rodzice odnowili kontakt ze starą znajomą ze szkoły. Zorganizowali domową imprezę, na którą przyszła ze swoim mężem i córką. Ich córka nazywała się Monika i od razu wpadła mi w oko. Miała 28 lat, długie blond włosy i wspaniałą figurę. Przez całą imprezę rozmawialiśmy ze sobą i stopniowo się poznawaliśmy. Skończyła studia medyczne i pracowała jako pielęgniarka. Szybko zostaliśmy parą. Przez kolejne dni pisaliśmy do siebie codziennie, chodziliśmy na
imprezy, do kina itd. A miesiąc później zamieszkaliśmy razem w domu należącym do jej rodziców.
Monika miała jednak jedną wadę – lubiła alkohol. Na każdej imprezie wypijała drinka, po kinie też chodziliśmy do jakiegoś baru, bo chciała się napić. Z początku mi to nie przeszkadzało. W końcu większość ludzi pije alkohol i nic złego się nie dzieje. Jednak z czasem jeden drink zamieniał się w dwa, dwa zamieniały się w trzy, potem cztery i zrozumiałem, że nie jest dobrze. Na każdej imprezie musiałem ją stopować, mówić że już wystarczy, gdyż już było widać, że jest wstawiona, wtedy wychodziliśmy. Sprawa się pogorszyła gdy koleżanka Moniki - Patrycja zaprosiła nas do baru. Przyszła
tam ze swoim chłopakiem. Od razu zaczęły lać się drinki (ja nie piłem bo prowadziłem), Monika była w swoim żywiole. Gdy po czwartym drinku Monika była już pijana, ogłosiłem wszystkim że musimy już iść. Wtedy chłopak Patrycji spytał Moniki „Zawsze mówi ci co masz robić?” To sprawiło, że moja dziewczyna usiadła i powiedziała że nigdzie nie idziemy i pijemy dalej. Wkurzyłem się i zagrałem inną kartą – przypomniałem jej że następnego dnia idzie do pracy. Wtedy zgodziła się wyjść, ale widziałem na jej twarzy ogromne niezadowolenie. Przez całą drogę do domu nie odezwała się do mnie ani słowem.
Następnego dnia po pracy zrobiła mi awanturę o tę imprezę. Stwierdziła że próbuję
kontrolować jej życie i nie pozwoli mi na to. Wywiązała się między nami kłótnia, która skończyła się tym, że wzięła butelkę wina i zamknęła się w pokoju, z którego nie wyszła do rana. Stwierdziłem, że trzeba coś zrobić, póki na dobre nie wpadnie w alkoholizm. Dlatego następnego dnia poszedłem do jej rodziców i wyjaśniłem im na czym polega problem i żeby z nią porozmawiali. Natomiast oni odpowiedzieli mi tylko, że nie mogą jej niczego zabronić, bo ich córka jest dorosła. Tak więc trwaliśmy w tej porąbanej sytuacji przez kolejne tygodnie i miesiące. Dni powszednie wyglądały normalnie,
natomiast weekendy pełne były kłótni, wzajemnych oskarżeń i problemów alkoholowych.
Któregoś dnia kupiła dwa bilety na jakąś imprezę w klubie, nie pytając mnie nawet o zdanie, postanowiła za nas oboje. Nie miałem żadnej ochoty tam iść. Gdy nadszedł ten dzień, symulowałem mocny ból głowy. Myślałem że się zamartwi i zostanie ze mną. Ona natomiast stwierdziła, że szkoda żeby pieniądze za bilety się zmarnowały więc pójdzie z Patrycją i wróci około 23. Więc włączyłem sobie telewizor i na nią czekałem. W końcu doszła 23, a jej dalej nie było. Mijały kolejne godziny, podczas których coraz bardziej się niecierpliwiłem. Około 2 w nocy usłyszałem, że drzwi się otwierają, więc
wstałem i wyszedłem jej na spotkanie. To co zobaczyłem wprawiło mnie w szok. Patrycja podtrzymywała Monikę, która była tak potężnie pijana, że w ogóle nie kontaktowała. Gdy weszły do salonu, Monika zwymiotowała na dywan. A co zrobiła jej koleżanka? Wybuchła śmiechem i powiedziała tylko „Chyba trochę przesadziłaś z tą wódką”, po czym wyszła. Tego było już za wiele. Dwa dni później (bo Monika przespała cały kolejny dzień) rozpocząłem z nią poważną rozmowę. Powiedziałem, że ma problem z alkoholem i musi iść na terapię, na co ta odparła że przesadzam.
Jednak nie poprzestałem na tym, powiedziałem że albo będzie się leczyć, albo z nami koniec. Wtedy ona wpadła w szał i zaczęła na mnie wrzeszczeć, mówiąc na końcu „jak ci się nie podoba, to spadaj”. I w tym momencie ten związek już się dla mnie zakończył. Musiałem znaleźć sobie nową dziewczynę. W tym celu zainstalowałem Tindera i szukałem. Przez następne tygodnie z Moniką tylko żyliśmy pod jednym dachem. W tygodniu pracowaliśmy, w weekendy każdy szedł w swoją stronę, ona na imprezy, ja do kina czy teatru. Nie wiem dlaczego żadne z nas nie zdecydowało się na dwa słowa
„Zrywam z tobą”.
Poszukiwania na Tinderze nie przyniosły efektu. Jednak jest takie powiedzenie „Czasem najlepsze rzeczy w życiu przychodzą całkiem niespodziewanie”. I tak stało się właśnie w moim przypadku, bo któregoś dnia na stacji benzynowej poznałem bardzo fajną dziewczynę – Izę, która tam pracowała. Zwykła, krótka rozmowa stała się początkiem wspaniałej znajomości. Najpierw ze sobą pisaliśmy, potem zaczęliśmy się spotykać. Czułem, że rozpoczynam nowy etap w moim życiu. Mimo tego całego
horroru, jaki zgotowała mi Monika, czułem lekkie wyrzuty sumienia, że spotykam się z Izą za jej plecami. Ale ona i tak kompletnie nie interesowała się tym co robię i gdzie wychodzę. Chyba już oboje wiedzieliśmy że to koniec, tylko żadne z nas nie zdecydowało się jeszcze tego oficjalnie zakomunikować. Z Izą było super. Wchodziliśmy na kolejne poziomy związku, aż doszło nawet do tego, że wylądowaliśmy w łóżku. Oczywiście powiedziałem jej o Monice już wcześniej, że ten związek
jest już martwy i niedługo go zakończę. Sam nie wiem dlaczego tak z tym zwlekałem, i to było właśnie moim największym błędem.
Kilka dni temu, gdy już zbierałem się do tego, aby powiedzieć że z nią zrywam, zastałem ją w pokoju zapłakaną. W pierwszej chwili pomyślałem, że pewnie dowiedziała się o Izie, jednak szybko zorientowałem się, że chodzi o coś innego. Ona wcale nie płakała ze smutku, to były łzy szczęścia, a w rękach trzymała test ciążowy, który pokazywał dwie kreski. Zwaliło mnie z nóg. Nie wiedziałem jak to możliwe, ponieważ nie przypominałem sobie abyśmy w ostatnich miesiącach uprawiali seks. Ona natomiast mówiła, że zrozumiała swój błąd, przepraszała za te wszystkie kłótnie i
powiedziała że skończy z piciem i teraz wszystko będzie inaczej. Nie wierzyłem w ani jedno jej słowo. Spytałem więc czy pójdzie na terapię, a ona odpowiedziała, że tego nie potrzebuje, że to chyba logiczne, że jak jest w ciąży to nie będzie mogła pić. Mi to wcale nie wystarczyło, bo wiem że alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem jeśli nie podda się terapii. Ale nie to było najgorsze. Ta ciąża po prostu przekreślała mój związek z Izą, z którą w końcu znalazłem szczęście. Przez następne dni do mnie pisała, a ja milczałem bo nie wiedziałem co odpisać. W końcu przestała, zapewne dowiedziała
się, że Monika jest w ciąży, bo ta wariatka pochwaliła się tym na instagramie i facebooku. Wiedziałem że będę musiał zerwać z Izą, ale cały czas to odwlekałem. Wczoraj dostałem od niej wiadomość, że musimy poważnie porozmawiać i umówiliśmy się w barze. Wtedy podjąłem decyzję, że to już jest czas aby powiedzieć jej o rozstaniu. Gdy jechałem na spotkanie z nią, miałem łzy w oczach, bo wiedziałem że za chwilę ją stracę i moje szczęśliwe życie z nią się skończy. Wszedłem do baru, usiadłem naprzeciwko niej. Nie wiedziałem co powiedzieć. Jednak ona przejęła inicjatywę, otworzyła torebkę i wyjęła… test ciążowy – dwie kreski. Nic nie trzeba było mówić, oboje byliśmy skołowani. Powiedziałem, że się odezwę i coś wymyślimy. Nie wróciłem do domu. Pojechałem do hotelu i tak tu teraz siedzę.
To jakaś paranoja. Nie wiem co mam robić, ani do kogo się zwrócić o pomoc. Nie mogę powiedzieć nikomu z rodziny bo zjedzą mnie żywcem. Z kolegami z pracy też o tym nie porozmawiam, bo to niezręczne i nie gadamy na takie tematy. Może wy będziecie potrafili mi pomóc? Chociaż coś doradzić?
@gumaz @BorzyKrzys @malicinho @clyde @ShawnC @Starrk @Ramaj77 @Munio @July_6_BcN @agaFCB
1
@malicinho Jutro wszystko wyjaśnię. Gdy opowiem co się działo w moim życiu przez ostatni rok, przekonasz się że alkoholizm to ostatnia rzecz w jaką mógłbym popaść.
0
@malicinho Wiem to aż za dobrze. Alkohol rujnował życie mi i bliskiej mi osobie przez ostatnie miesiące. Chcę się tylko napić jednego drinka dla uspokojenia. Wiem kiedy przestać.
0
@BorzyKrzys Kobieta
0
@gumaz Chyba nie dam rady dziś z siebie tego wyrzucić. To czego się dowiedziałem za bardzo mną wstrząsnęło. Wrócę do tego jutro. Jedyne co mogę teraz zrobić, to się napić. Alkohol był moim przekleństwem przez ostatnie miesiące, ale teraz nie mogę inaczej. Muszę się otrząsnąć.
4
To zdecydowanie najgorszy dzień w moim życiu. Nie było mnie tu kilka dni bo przeżywałem ciężkie chwile, ale dzisiaj dowiedziałem się czegoś co może całkowicie zrujnować mi życie. Najgorsze że nie mam do kogo zwrócić się o pomoc i być może to wy jesteście moją ostatnią nadzieją.
3
@Hosh Dokładnie. Sędzia w trakcie meczu ma być powietrzem, a jak piłka w niego trafi lub przez przypadek zablokuje piłkarzowi drogę, to gwiżdże i gra jest wznawiana. Tutaj odwracał ich uwagę, przeszkadzał w organizacji.
1
@barca__rządzi To w sumie i tak dziwna sytuacja, bo prawie wszystkie wznowienia po faulu w takiej odległości od bramki są na gwizdek. To od czego zależy czy gra będzie wznawiana na gwizdek czy nie? Od widzimisię sędziego?
0
Pytanie czy ten gol został zdobyty nieprawidłowo, czy prawidłowo i mamy tu jakiś przepis który jest błędem w Matriksie?
Pewnie jakieś 99,9% procent takich przypadków kończy się tym, że po odgwizdaniu faulu drużyna ustawia mur i piłkarz strzela dopiero wtedy gdy sędzia zagwiżdże. A skoro można sobie strzelać wolne tak jak na tym filmie, to wychodzi na to że gwizdek sędziego przed wykonaniem wolnego jest tylko na pokaz, bo i tak piłkarz może strzelić kiedy chce, nawet gdy przeciwnicy będą ustawiać mur, a sędzia będzie się kręcił między nimi absorbując ich uwagę. Dla mnie uznanie tego gola to jakaś abstrakcja.
0
@Lionel_Messi10 Spoko, tylko dlaczego mają stare logo Adidasa?
1
@wojopancer Dudek broni ostatniego karnego Szewczenki.
0
@BISHBASHBOSH Trzy lata wystarczą, pięć to za dużo. Nie ma co podpisywać tak długich kontraktów. Teraz jest dobrze, ale za kilka lat koncepcja Flicka może się w Barcelonie wypalić. Pytanie czy będzie wtedy potrafił znaleźć nowe rozwiązania taktyczne.
0
@13th Ale ja nie robię z niego cracka, nawet nigdy nie widziałem go w akcji, więc nie wiem jak gra. Pytam tylko kto jest lepszy, bo widziałem tu kilka takich komentarzy, że Bernal lepszy.
0
Kto jest lepszy - Casado czy Bernal?
0
@pasjonat Moim zdaniem Rodri był takim cichym bohaterem City. Wykonywał świetną robotę, ale w blasku fleszy byli inni, jak Haaland, De Bruyne czy Bernardo Silva. Dopiero wygranie Euro i nagroda MVP tej imprezy zrobiły z niego światową gwiazdę. Przed tym turniejem raczej nikt go nawet nie rozpatrywał w gronie kandydatów do Złotej Piłki. Raphinha nie potrzebuje żadnych dwóch lat. Jeśli Barcelona wygra LM, a on zostanie królem strzelców tego turnieju, to Złotą Piłkę ma pewną. Bo niby kto inny miałby ją w takim wypadku dostać?
0
@pasjonat Czy Rodri był światową gwiazdą gdy zdobywał Złotą Piłkę?
2
@Safrani 0:34 Jowita miała ją złapać, a zamiast tego się cofnęła. :)
0
@Hosh Teraz leszcz, a co trochę tu widzę komentarze kibiców Barcelony typu: "Ale mi się marzy środek obrony Cubarsi i Asencio w reprezentacji Hiszpanii".
1
Łysa menda w turnieju towarzyskim wyciska z Yamala siódme poty, wpuszcza Pedriego i Torresa, a Asencio oszczędza na ławce żeby mógł sobie odpocząć przed powrotem rozgrywek klubowych. Widać że madryciak.
0
Czy jest jakieś logiczne wytłumaczenie tego, że Ronaldo dalej dostaje szansę gry w reprezentacji i to jeszcze w podstawowym składzie? Nie wierzę że trener jest tak głupi żeby stawiać na niego bo jest legendą, kosztem wyników. Przecież trener jest rozliczany właśnie z wyników. Jeśli nie będzie osiągał dobrych rezultatów, to zostanie zwolniony. Nikt nie doceni go za to, że nie odstawił Ronaldo.
1
@PatrychoO Tak
0
@Encore Trener tym samym pokazuje, że nie ma jaj aby go odstawić. To że Ronaldo jest legendą reprezentacji Portugalii nie daje mu statusu nietykalnego. Swego czasu podobnie było z Raulem w reprezentacji Hiszpanii. Gdy Aragones go odstawił przed Euro 2008 to ludzie się burzyli jak mógł odstawić legendę. A on spytał ich co reprezentacja Hiszpanii osiągnęła z nim w składzie. Odpowedź była jedna: Nic. To samo mógłby zrobić trener Portugalii.