0

Zachować styl i taktykę, albo piłkarzy. W Barcelonie chcą wszystkiego, i chyba znowu zostaną z niczym. Posiadanie, pressing, dominacja. Przy odpowiednim doborze trybików, nikt nie byłby w stanie z tym rywalizować, ale nie teraz i nie tutaj. Dzisiejsza Barcelona jest transparentna w biurach i przejrzysta na boisku.

0

Z tym że Rijkaard obrywał, bo grał nieopierzonym nastolatkiem, którego sam stwarzał i wychowywał, a LE oberwał bo zagrał stuletnim trupem, którego otrzymał w spadku, i którego sam nie rozumie. Nie chodzi o to, że LE przegrał. W futbolu porażki są naturalne. Chodzi o to w jaki sposób przegrał. I o to, że jeśli było jakieś światełko w tunelu, to swoim podejściem i zachowaniem, swoimi(?) metodami nie tylko je zgasił, ale i zburzył tunel.

1

Chyba też nie:). Ewentualnie prezydenci honorowi. Nie śledzę kariery Raula, i nie wiem, jak on widzi siebie w świecie futbolu, ale takie nazwisko powinno przy piłce pozostać. Nie obraziłbym się, gdyby kiedyś został prezydentem UEFA i odpowiadał za ostateczny kształt rozgrywek, których jest legendą. Pomysły Platiniego na LM bokiem mi wychodzą:) Raul przywracający elitarność? Dlaczego nie. Bo to, że ta będzie systematyczna podkopywana, to nie mam wątpliwości.

1

Mnie to ani ziębi ani grzeje, ale mówię tylko, że są ludzie, dla których to ma jakieś znaczenie. Tłumy wychowane na symbolach. To też można uszanować. Gość w koszulce to chodzący pomnik swojego idola. Niejako legalizuje ich zachowanie, bo futbol to nie tylko 90 minut na boisku, ale cała kampania na poboczu boiska. Taką naukę tolerancji traktuję jako przymuszanie do swojej wizji świata. Czy tolerancja to zero-jedynkowe podejście? Tak-Nie, Nie-Tak. To znacznie więcej. To uczucia jednostek, Cały człowiek z jego historią, i tysiącem zależności. Ja tylko uważam, że pewnych rzeczy w czyimś domu robić się nie powinno.

1

Pyuol kilka razy zaprzeczył, że chciałby iść tą stroną. Oddał Barcelonie swoje serce i zdrowie, teraz chyba odda umysł, wiedzę i doświadczenie na stanowiskach budujących drużynę, a nie na takim, w którym musiałby nią zarządzać.

1

Artykuł świetny, ale na problem można spojrzeć szerzej. Chociażby w kwestii szacunku, i znajomego paradującego w tłumie Katalończyków z koszulką Ronaldo na plecach. Czy to nie jest gaszenie pożaru ogniem? Futbol to emocje, pasja, przeżywanie i odczuwanie. Niektórzy wczuwają się tak bardzo, że dają się ponieść, i choć nie jest to akceptowalne, to przecież jest wyczuwalne i istnieje. Groźby i pobicia w świecie wojen o futbolowe barwy to przecież fakt. Nawet jeśli marginalny, to niezaprzeczalny. I teraz kwestia koszulki. Mi to nie przeszkadza, wielu z was pewnie też. Ale mówimy o Camp Nou i o ludziach z Barcelony. Kim jest Ronaldo dla najbardziej zagorzałych kibiców Barcy? Głównym protagonistą. Legendarnym przedstawicielem drugiej strony "konfliktu"(?). Ikoną wroga(?). Być może. Ale też osobą, która w gorszym czasie oczerniała Barcelonę. Słynne sugerowanie spisku mającego na celu faworyzowanie Barcelony. Oczekiwanie szacunku od drugiej osoby jak najbardziej. Ale wyczucie to też fajna rzecz. Dla mnie takim wyczuciem i okazaniem szacunku, byłoby nieparadowanie w domu przeciwnika z koszulką z nazwiskiem osoby, która swego czasu splunęła w herb ich ukochanego klubu. Tyle, i aż tyle. Rozumiem, że można zrobić stadiony turystyczne, gdzie wszyscy się kochają, i trzymają za ręce. Ale kluby piłkarskie mają w sobie lata historii, mniej lub bardziej dramatyczne. Czasami oparte są na rywalizacji miast a nawet państw, i to rozkłada się na wielu płaszczyznach. Przechodzi z ojców na synów, i tak dalej. Reasumując - futbol to życie z gorącej krwi, pasja ludzi emocjonalnych. Brutalne i chamskie zachowania trzeba tępić, ale nie idźmy też w drugą stronę, która brzmi - trzeba szanować wszystkich i wszystko, za to, ze są. Nie. Na szacunek trzeba sobie zapracować. I nie jest on dany raz na zawsze.

3

To była sobota zaskoczeń. Mathieu zaskoczony swoją pozycją, Suarez, że zagra, Rakitic, że nie zagra, LE, ze mecz był otwarty, Gracze Realu zaskoczeni składem Barcy, że przez pierwsze minuty meczu szukali pewnie na boisku Villi, tak bardzo ten skład im coś przypominał.

0

Pewnie już widzieliście, ale...

http://www.dailymotion.com/video/x28oh8f_gil-manzano_sport

...gdyby Zubi szukał wzmocnień, to mamy człowieka idealnego do kontr. 30 lat, wiek w sam raz do dzisiejszej Barcy.

3

Swoją drogą, ciekawe, czy w dzisiejszych realiach udałoby mu się wynieść Barcelonę na sam szczyt, gdyby to on miał przeprowadzać rewolucję. W czasach, kiedy za piłkarza z jedną nogą płaci się 25 mln, za utalentowanego młodziaka 30-40, za gwiazdę do 60-70, a za absolutnego tytana coś w okolicach 100. Ile ja bym dał, by udało się stworzyć w Barcelonie ekipę podobną do tej sprzed 10 lat - prezesa kochającego klub, pasjonata(mimo oczywistych grzechów), dyrektora sportowego z krwi i kości, negocjatora z kontaktami, sztab ludzi z celnym okiem, zdolnych na tyle, żeby spośród wszystkich dostępnych opcji wydobyć obiecujący kamyczek, który własnie w specyficznej rzeczywistości Barcy stałby się diamentem, perłą, kandydatem do złotej piłki. Bo jakby na to nie patrzeć, przez ostatnie lata kupowaliśmy zawodników z topu, którzy u nas z każdym rokiem tracili swoje piłkarskie walory. A ci, którzy w topie nie byli(poza wyjąteczkami) swój poziom zaniżali wręcz skandalicznie. No a wisienką na torcie budowniczych nowej Barcy powinien być trener. Z doświadczeniem, bez, z okładek gazet, z kapelusza, z przeszłości klubu bądź z jeszcze nieodkrytej planety z ciemnych stron wszechświata, ale TRENER. Nie kolega zawodników z boiska, nie ikona sprzed lat, nie wieczny uczeń Guardioli, ale ktoś, kto ma odwagę i pomysł na to, by rywalizować z Guardiolą, tu i teraz a nie z jego legendą, i to rywalizować na swoich zasadach, a nie metodą - kopiuj wklej pomoc i pomysły z 2011, a może zdarzy się cud,

0

Ale na Valdesa nie stawia. I to jest skandal!

1

Cholera! Uprzedził mnie, bo już chciałem wziąć ją na siebie.

0

Mam nadzieję, że cała ta surowość kar jaka go spotkała czegoś go nauczyła. Przecież, gdyby utrzymano w mocy zakaz trenowania, to mógłby się już nie otrząsnąć, nie utrzymać na szczycie, Luis musi zacisnąć zęby, i odzyskać w 2015 roku to, co sam sobie odebrał w 2014.

2

Jaja są, i to wielkie, z kibiców przede wszystkim. Wielu mówi, żeby dać LE czas, a on na pewno przeprowadzi zmiany. Jednak roszady trzeba było wprowadzać już w 45,50,60 minucie meczu z Realem Madryt. A nie zostało zrobione kompletnie nic. A to, co pozornie zrobił, było jeszcze gorszym rozwiązaniem. Nie ma to jak wymagać od zawodników pressingu i wpuszczać do składu zawodników, którzy przez swoje problemy fizyczne, wiek, oraz podskórnie zaprogramowany styl gry, tego pressingu dać już nie mogą, albo go pozorują. A teraz okładki gazet krzyczą - odzyskać Pique, a powinny krzyczeć - zbudować Bartrę. I niech robi błędy, niech przez jakiś czas ogląda plecy sprinterów Realu, ale za pół roku, rok, będziemy mieli obrońcę na lata.

2

Słyszycie te kroki? To Iniesta przechadza się klubowymi korytarzami do gabinetu prezesa, by wymienić to wyróżnienie na podwyżkę. Należy mu się.

6

Na Camp Nou, zamiast kiełbasek i hot-dogów sprzedają tęczę w plasterkach, a dla smakoszy jednorożec z grilla.

1

Nic wielkiego się nie stało. Poza tym, że okłamał nie tylko kibiców, ale przede wszystkim swoich zawodników. Ja mu już nigdy nie zaufam. A za każdym razem, kiedy w trakcie transmisji będzie się pojawiał na ekranie, będę cenzurował to miejsce, choćbym sobie miał czarnym markerem cały monitor zamazać. Im mniej LE w meczach Barcy, tym lepiej dla mojego zdrowia.

0

No właśnie ja tej wierności ideom szkółki nie widzę. Nic, poza karykaturalną powtarzalnością pomysłów Pepa. Stawiają na młodych i przeciętnych, bo sami są przeciętnymi trenerami. Nie mają oka, nie widzą piłkarzy w skali makro, widzą tylko tu i teraz. Korzystanie ze szkółki nie polega na tym, żeby dać minuty temu, który akurat jest w najlepszej formie, i zabrać mu je, kiedy się zablokuje, jak to robi LE. Jeśli już na kogoś się postawi, to od początku do końca, nawet jak popełnia błędy, nawet jak odstaje. Tak się tworzy piłkarza na lata, a nie gwiazdkę na miesiąc, dwa. Nie trzymamy się szkółki. Trzymamy się nietykalnego trio przez co straciliśmy(pomijając jego liczne kontuzje z ostatniego czasu) fenomenalnego Thiago. Ale ja nie chcę pokolenia z Xavim i Iniestą. Nie chcę utraconej mistyki. Produkty szkółki nie powinny na starcie ścigać się z drużyną Pepa, bo nikt na świecie nie wytrzymałby takiej rywalizacji. Wystarczy, jak będą dotrzymywać kroku swoim rywalom. Piłkarzy takich jak Isco, James, Kroos spokojnie mogliśmy w szkółce znaleźć i ukształtować. Jednak wtedy jak i dziś ważniejsze było budowane pomników. Wolałbym normalności. Stabilizacji poprzez odwagę. Spokojnych, przemyślanych ruchów. Coś, czego nie było przez ostatnie lata, przez co mamy dzisiaj więcej bagna niż jesteśmy w stanie unieść.

0

To nie La Masia jest naszym więzieniem, bo ona w gruncie rzeczy jest przyszłością. W szkółce i rezerwach są okruszki ocalenia, ale nikt po nie nie sięga. Naszym realnym więzieniem jest "drużyna bogów", sięgająca przed kilkoma laty po każdy z możliwych pucharów. Zespół marzeń, który dzisiaj jest truchtającym wspomnieniem z bajecznymi kontraktami. LE miał to zmienić, ale to jego zmieniono.

0

Nie moja wina, że tak wybrał. W czynach tkwi cała esencja jego ręcznikowej natury.

0

Na okładce Sportu widać, że nawet LE stanął do wspólnego zdjęcia. Przed Bravo, obok Messiego.

0

Ale widzisz. Real korzysta z tego, co zbudował Mou, dodając wiedzę i wizję nowego trenera. Natomiast co zostało zbudowane przez Tito i Martino? Nic. Każk z uporem maniaka próbował naśladować wielkiego poprzednika. Niestety, LE ubiera te same buty. Wydaje mi się, że nas ostatni trenerzy, wliczając w to obecnego, nie przyszli z zamiarem stworzenia czegoś, tylko po to, by jeszcze wyrwać dla siebie jakiś sukces z drużyny zbudowanej przez Pepa. Jak najszybciej, jak najłatwiej, drogą na szczyt.

2

Względnie - Trenerze, skoro gram piach i w niczym się nie przydam, to poproszę o dwa-trzy miesiące płatnego urlopu. Wrócę na wiosnę, jak będziemy się bić już na poważnie. Obiecuję, że będę w formie:)

0

Poszli na wieczorowe kursy hiszpańskiego:) Wrócą po zęby uzbrojeni w argumenty, i przejmą stronę:)

1

Wydaje mi się, że Sergio to rozumie. Jest zbyt inteligentnym człowiekiem, by nie pojmować tak prostych zależności. Najwyższy czas, by zrozumiał to trener. To nie Sergio wstawia siebie do składu. Trudno, żeby miał w sobie motywację, skoro każdy trener wstawiał go do składu, nawet kiedy grał największy piach.

18

Przegrani, to chyba my - kibice. Znowu zaufaliśmy, znowu mieliśmy nadzieję, i oddaliśmy im całą swoją wiarę, i po raz kolejny koncertowo przerżnęliśmy. Symbolem ambicji kilku zawodników "zrewolucjonizowanej" Barcelony, niech będzie szeroki uśmiech Pedro po ostatnim gwizdku sędziego. Wyglądał jakby opuszczał kawiarenkę po dobrej kawce z ze znajomymi, a nie jak po wielkiej bitwie o nowy rozdział w historii swojego klubu.

1

W końcu pokonał niepokonanego:) Pokazał kolegom, że "bogowie krwawią":)

0

To nie są kolory dla was, tylko dla kibiców w Barcelonie. Dla tych, którzy będą decydowali o przyszłości Barcelony. I tu przekaz jest jasny. Zły sędzia, a jedynym błędem LE jest wstawienie Suareza od początku. Swoją drogą, ja nie widziałem, by Suarez był zmęczony tak, że potrzebował zmiany.

0

Właśnie, mówi! Cały czas ogrywa Rakitica i w najważniejszym meczu pierwszej rundy, sadza go na ławce. Ani odwagi, ani logiki.

0

Brak Messiego w nominacjach do najlepszego napastnika ligi, jeszcze przemilczałem. Brak Messiego w nominacjach do najlepszego piłkarza z Ameryki w lidze, już mną wstrząsnął. Ale teraz, to już jest kur... przesada!:)

1

Ronaldo może wziąć sobie Złotą, ale Leo zabierze dzisiaj Żółtą, za kolejne 3 istotne gole:)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?