2

Polski karnawał
Lo lo lo
Lo lo lo karnawał





:)))

9

Też bym się nie martwił. Widać, że zależy mu na grze w Barcelonie. W niedalekiej przyszłości, jeśli będzie się rozwijał pod okiem Xaviego, to będzie jednym z lepszych na świecie

4

*Lewis Hamilton chce kupić udziały w Chelsea. Wraz z Sereną Williams chcą przeznaczyć na to po 10 milionów funtów.

Reakcja Maxa Verstappena na konferencji:

"On przypadkiem nie był fanem Arsenalu? A jeśli jesteś kibicem Arsenalu i wybierasz Chelsea, to całkiem interesujące. Ja jestem kibicem PSV i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że nigdy nie kupiłbym Ajaksu. A gdybym już kiedykolwiek miał się podjąć kupna klubu, to chciałbym być pełnoprawnym właścicielem i podejmować decyzje, a nie tylko mieć jakiś procent udziałów."

[Flashscore]

0

Polacy co roku zdobywaliby potrójną koronę w narzekaniu :)

4

Strzelmy bramkę, później jakoś pójdzie :)

2

"Koszulka, w której Diego Maradona strzelił gola "Ręką Boga", otrzymała na aukcji ofertę w wysokości 4 milionów funtów, co czyni ją najdroższą koszulką piłkarską w historii.

Poprzedni rekord należał do koszulki Pelego z finału Mistrzostw Świata w 1970 roku, która została sprzedana za "zaledwie" 157 750 funtów.

Aukcja trwa do 4 maja."

[Flashscore]

0

Kontrakt, który za rok się kończy. Według Transfermarkt, prawdopodobieństwo na transfer do Barcelony wynosi 71%, a obecna wartość rynkowa 50 mln :)

1

"Tęsknią za nim rodacy żywiołowo dopingujący Canarinhos, raper Quebonafide, który uwielbiał nim grać w szóstej odsłonie Pro Evo Soccer i kibice Interu, o czym świadczy przyjęcie jakie zgotowali mu przedwczoraj na Stadio Giuseppe Meazzy przed rewanżowym półfinałem Pucharu Włoch z Milanem. Adriano Leite Ribeiro, bo o nim mowa, mógł być "Imperatorem" dwóch kontynentów, Ameryki Południowej i Europy przez długie lata, ale nie pozwoliła mu na to tragedia rodzinna. Jego panowanie było krótkie, choć efektowne. Brazylijczyk skradł serca milionom ludzi, lecz później nie był w stanie utrzymać tej nieoczekiwanej chwały, co tylko pokazuje jak brutalna jest egzystencja człowieka na tej planecie.

Syn Rosildy i Almira Leite Ribeiro urodził się 17 stycznia 1982 roku w Rio de Janeiro. Wychowywał się w Vila Cruzeiro, faweli należącej do Complexo do Alemão na północy miasta Boga. Mały Adriano dorastał w miejscu, w którym przemoc, handel narkotykami i alkoholizm były nieodłącznymi elementami krajobrazu życia społecznego. Dzieci i młodzież były narażone na zjawiska patologiczne. Jego rówieśnicy już w wieku 10-11 lat trzymali broń w rękach i często nie dożywali pełnoletności. Jednak młody carioca był inny. Interesowała go tylko piłka nożna, której poświęcał niemal każdą wolną chwilę. Dochodziło nawet do tego, że młokos wolał zostawać na odrapanym podwórku i kopać biały, okrągły przedmiot zamiast jeść prażoną kukurydzę przygotowaną przez matkę, dlatego też otrzymał pseudonim "Pipoca". Futbol odciągnął go od strzelanin gangów i innych problemów, podobnie jak koszykówka DeMara DeRozana w Compton.

Dzięki posiadanemu talentowi dostał się do akademii piłkarskiej Flamengo. Po dwóch latach był już częścią pierwszej drużyny "Mengão", a na początku lutego 2000 roku zadebiutował w pierwszej jedenastce Flamengo w meczu przeciwko Botafogo, w turnieju Rio-São Paulo. W ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy zdolny napastnik zrobił niebywały postęp, ale swój niszczycielski potencjał ujawnił dopiero sierpniu 2001 roku, w koszulce Interu w trakcie meczu o trofeum im. Santiago Bernabéu, kiedy popisał się potężnym strzałem z rzutu wolnego na oczach zawodników Los Blancos. Brazylijczyk posłał wtedy pocisk z prędkością ok. 140 km/h (według niektórych źródeł futbolówka leciała ponad 170 km/h). Iker Casillas był bezradny, a Fernando Hierro, Roberto Carlos, Luís Figo i Raúl w szoku. Smukły zawodnik z numerem "14" na plecach skradł im show, rozpoczynając przygodę z futbolem na Starym Kontynencie.

Brazylijski gigant w butach z kolcami miał wielkie umiejętności, ale wówczas Inter był naszpikowany gwiazdami. W składzie "Nerazzurrich" byli m.in. Ronaldo Luís Nazário de Lima, Christian Vieri, Álvaro Recoba i Nicola Ventola. W styczniu 2002 roku Adriano został wypożyczony do Fiorentiny, w której zdobył bezcenne dla snajpera doświadczenie, ale nie był w stanie zapewnić "Violi" utrzymania w Serie A. To była już Fiorentina bez Gabriela Batistuty i Manuela Rui Costy. Potem przez dwa lata występował w Parmie, w której w sezonie 2002-2003 stworzył zabójczy duet napastników z Rumunem Adrianem Mutu. Pod okiem trenera Cesare Prandellego stał się lepszym napastnikiem. Poprawił przede wszystkim skuteczność. Nabrał też masy mięśniowej, a jego brzuch przypominał niezniszczalną zbroję, która chroniła go w starciach z takimi obrońcami, jak m.in. Jaap Stam, Fernando Couto czy Paolo Montero. Nowa wersja Adriano spodobała się włodarzom Interu, którzy ściągnęli go ponownie do mediolańskiego giganta pod koniec stycznia 2004 roku.

Słynący z atomowego strzału Adriano otrzymał od Interu drugą szansę. Piłkarz o przydomku "Dinamite" zaczął strzelać gole jak na zawołanie. Do końca kampanii 2003-2004 zdobył dla Interu 12 bramek. Po zakończonym sezonie we Włoszech udał się do Peru, gdzie został królem strzelców Copa América z 7 trafieniami i bohaterem, który uratował Brazylię w meczu finałowym z Argentyną strzelając gola na 2:2 w doliczonym czasie gry. Ostatecznie Canarinhos pokonali Albicelestes na Estadio Nacional w Limie po serii jedenastek 4-2. Siódmy tytuł mistrzowski Brazylii stał się faktem, a pseudonim Adriano przemianowano z "Dinamite" na "L'Imperatore".

Od biednego dzieciaka z Rio do statusu "Imperatora" w świecie futbolu. Adriano stał się piłkarzem światowego formatu, który w latach 2004-2005 strzelił 42 gole we wszystkich rozgrywkach. Warto też podkreślić, że zajął 6. miejsce zarówno w plebiscycie "Złotej Piłki", jak i głosowaniu na Najlepszego Piłkarza Świata FIFA w 2004 roku. Był na dobrej drodze na piłkarski Olimp, lecz los napisał mu inny scenariusz. W sierpniu 2004 roku podczas turnieju Birra Moretti w Bari otrzymał telefon z Brazylii o śmierci ojca Almira. Ówczesny kapitan Interu, Javier Zanetti opisał tamtą chwilę następującymi słowami: "Kiedy odebrał telefon byliśmy z nim wtedy w szatni. Rzucił telefonem z całej siły i zaczął przeraźliwie krzyczeć. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Nadal przechodzą mi ciarki po plecach kiedy pomyślę o tamtej chwili”.

Pochodzący z Kraju Kawy piłkarz nie potrafił się pozbierać po śmierci ojca. To był początek końca, choć bramkostrzelny napastnik Interu w sezonie 2004-2005 miewał jeszcze przebłyski geniuszu np. w eliminacjach do Ligi Mistrzów z FC Basel czy domowym meczu "Nerazzurrich" z Udinese, w którym popisał się kapitalną indywidualną akcją zakończoną golem i owacjami od tifosich. Później jego kariera posypała się jak domek z kart. Adriano uciekł w alkohol i dzikie, nocne życie. Improwizowane szczęście w trakcie głębokiej depresji. Zdruzgotana dusza uwięziona w ciele człowieka. Na jego autodestrukcyjne zachowanie nie mieli wpływu agent Gilmar Rinaldi i wspomniany Javier Zanetti. Nie potrafili mu pomóc ani Massimo Moratti, ani José Mourinho. Adriano roztrwonił miliony i w wieku 34 lat przedwcześnie zakończył karierę. Jego przykład dobitnie pokazuje, że między euforią a smutkiem jest bardzo cienka granica.

Zlatan Ibrahimović w książce pt. "Ja, Ibra. Moja historia" napisał, że: "Możesz wyciągnąć człowieka z getta, ale nigdy getto z człowieka". Podobnie można napisać o Adriano, który wydostał się z faweli Vila Cruzeiro, ale mentalnie został w Complexo do Alemão, chociaż do opowieści o nim bardziej pasują słowa napisane przez szkocką mistyczkę i pisarkę Eileen Caddy, a mianowicie: "Gdy zamykają się jedne drzwi, otwierają się inne. Za tymi drugimi znajdują się jeszcze większe cuda, wspaniałości i niespodzianki. Poczuj, jak wzrastasz z każdym nowym odkryciem".

Czasy świetności piłkarskiego "Imperatora" już dawno minęły. Zakończyła się też jego tułaczka między Włochami a Brazylią i pogoń za mamoną. Olbrzym z magicznymi stopami został pokonany przez własne demony i traumatyczne doświadczenie związane ze śmiercią ojca. Adriano nie miał siły wewnętrznej, żeby się po niej podnieść. Status gwiazdy światowego futbolu i pieniądze mu nie pomogły. Szczęście odnalazł dopiero kilka lat temu w swojej ojczyźnie, a dziś wierzy, że schowane do szuflady marzenie w końcu się spełni. To nie utopia, tylko realny scenariusz, ponieważ jego syn Adriano Carvalho Ribeiro zapowiada się na niezłego piłkarza. Być może w przyszłości Adriano junior także zdejmie pajęczynę z okienka bramki na Estadio Santiago Bernabéu. Jako kibic nie mam nic przeciwko temu, żeby się tak stało, bowiem świat futbolu potrzebuje nowego "Imperatora" zamiast gorzkiej melancholii w kontekście mitu o Adriano Leite Ribeiro."

[Usiądź, opowiem ci o piłce, Fanpage]

1

"Łącznie pojawił się na murawie w 9 meczach na 45 możliwych. A jedynie w 4 z nich rozegrał pełne 90 minut. ⏱

Nic więc dziwnego, że PSG poważnie bierze pod uwagę... sprzedaż Ramosa już latem 2022 roku. Jedna z większych pomyłek transferowych paryżan w ostatnich latach?

Sergio Ramos w tym sezonie w PSG rozegrał tylko 483 minuty na 4050 możliwych. To zaledwie 12% całkowitego czasu, jaki mógł spędzić na murawie."

[LV BET]

6

@msmsms a szkoda, że nie Zbigniew :)

0

@Don Lucas łeb do interesów na pewno ma, ale ma też potężne jaja, które by zmiażdżyły Laporte, gdyby Pique objął Barcelone, jako prezydent :) nie ujmując oczywiście Laporcie :)

4

"Ojciec Jordana Hendersona, Brian, to były pomocnik reprezentacji Anglii policjantów w piłce nożnej.

Gdy w 2013 roku zdiagnozowano u niego raka, początkowo ukrywał tę informację przed synem, ponieważ bał się, że wpłynie to negatywnie na jego formę. Sezon 2013/14 Jordan zaczął nieźle i - jakkolwiek to zabrzmi - ojciec nie chciał tego psuć. Pamiętał, że kilka miesięcy wcześniej klub próbował oddać go do Fulham w ramach rozliczenia za Clinta Dempseya.

Ostatecznie ojciec wygrał z rakiem, a syn - z niedowiarkami, którzy uważali, że nadaje się jedynie do klubów ze środka tabeli Premier League.

Chwilę po wygraniu Ligi Mistrzów przez "The Reds" w 2019 roku, Brian Henderson tak bardzo chciał uścisnąć Jordana, że pokonując drogę ze swojego miejsca na najniższy rząd trybun - co zajęło mu tyle czasu, że kilka razu zwątpił w szczęśliwe zakończenie swojego planu - ominął go moment, gdy "Hendo" wznosił najważniejsze trofeum w klubowej piłce."

https://zapodaj.net/images/25c9d7c927594.jpg

[Usiądź, opowiem ci o piłce, Fanpage]

26

"10,5 mln dolarów otrzyma PZPN za awans polskiej reprezentacji na Mundial w Katarze.

Cezary Kulesza o byłym selekcjonerze: "Paulo Sousa nie dostanie nawet na frytki"."

[Flashscore]

8

"Bruno Fernandes miał małą stłuczkę.
Nieoficjalne źródła twierdzą, że kierowcą drugiego auta był Harry Maguire."

[Ekstraklasa Trolls]

7

*Podwyżka cen piwa na stadionie FC Kopenhagi zaskoczyła miejscowych kibiców, którzy zapowiedzieli bojkot meczów. Włodarze klubu ostatecznie przeprosili kibiców, a ceny wróciły do poprzedniego poziomu.

Wszystko poszło o zestaw sześciu piw, który miał podrożeć o prawie 140 duńskich koron (około 90 złotych). Wcale nie dziwimy się kibicom FC Kopenhagi."

[LV Bet]

0

"Pierwsza nagroda Trenera Miesiąca w karierze odebrana, w poniedziałek niepokonany od 9 meczów Vuković zmierzy się z Waldemarem Fornalikiem!

18.04; 20:00 Legia Warszawa - Piast Gliwice"

[PKO Ekstraklasa]

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

1

- Masz być jak… bulterier!
- No, będę…
- Jak wściekły byk!
- Będę!
- Jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”!
- Będę!

Skorża ostro motywował Ba Louę przed wejściem na boisko



[Ekstraklasa Trolls]

0

@Yzka chyba to :)

Otwórz okno dialogowe Właściwości systemu.

Wybieramy „Zaawansowane ustawienia systemu” link w lewym górnym rogu. ...

W oknie Ustawienia instalacji urządzenia, wybierz następujące opcje:

· „Nie ”

0

@adambądkowski93 to tego nie widziałeś, haha :D

https://vm.tiktok.com/ZMLVxLy1M/

0

Na Tik-Toka wchodzę bardzo rzadko. Dziś sobie odpalam, a tam co drugi tiktok z tą samą nutą

Ona chce tańczyć do rana
Siadać mi na kolana
Mała skąpo ubrana
Moja Hannah Montana

Masakra :D

2

@Przemek2323 ciekawe czy jakby ktoś powiedział: "jeśli ktoś czuje się księdzem, to może się przeżegnać", to ten ksiądz by to zrobił :D

1

@MesQueUnClub96 popijać zupę sokiem

3

@HighestInTheRoom
Beztrosko zrywam banderolę,
wjeżdża druga dawka
Mieszam z łychą colę, sam na sobie robię test
Każdą pozytywną mordę mijam znów na ławkach
To czas by zebrać siły i osłodzić trochę łez
Bo chcemy hajsu tyle, co ciocia w Zakopcu
Hajsu ziomek tyle, by nie wracać znów na tarczy
Jeśli możesz wyleć, tam gdzie jest w porządku
Niech kobiety nie strajkują tylko wolne zaczną tańczyć

6

Jeśli wykruszy się skład jak Barcelona
Nadal będziemy śpiewać to tak jak na stadionach

Polski karnawał
lo lo lo :DD

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

4

"Damián “Kitu” Díaz zdobył nieprawdopodobną bramkę. W meczu Copa Sudamericana argentyński pomocnik miał wykonać rzut rożny, który nie wydawał się mieć większego znaczenia. Poziom zawodnika nie wskazywał na to, że może dokonać czegoś tak nieprawdopodobnego. Jednak piłkarz dokonał niemożliwego i zdobył bramkę, która obiegła cały świat."

https://fb.watch/cqbYpE9NkC/

[Mistrzowie, Fanpage]

2

Najgorsze, że Barcelonę wyeliminował zespół środka tabeli Bundesligi. Narzucił swoje warunki na Camp Nou, które wyglądało, jakby znajdowało się we Frankfurcie. No i te pamiętne blamaże w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję, że nowy sezon, to nowa Barca. Wróci na swoje zwycięskie tory

9

Dobrze mówi. Na boisku brakuje takiego Puyola, który postawi do pionu poszczególnych graczy

3

@Kgorecki2500 ogólnie w obecnych czasach według mnie mała liczba osób trzyma się postu :)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?