challenger
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
14 obserwujących
0 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
hehehh, prawdziwie zalosne jest to, ze nie potrafisz czegos zrozumiec i jestes z tego dumny:) ciekawa to postawa. no i widze, ze nabrales nagle checi, by pogadac o cruyffie, a bartomeu i ibra zostali w tej rozmowie dawno we wstecznym lusterki. wygodnie.
0
@gczoo77: temat Ibry zasluguje z pewnoscia na oddzielny tekst. wtedy spokojnie bedzie mozna do tych watkow powrocic:)
@eldorado: szkoda, ze darowales sobie koncowke, bo to troche tak jakbys powiedzial: "aaa, nie podoba mi sie, ze masz inne zdanie, bo do szczescia wystarczy mi moje wlasne". Tylko, ze skoro zaczynasz jakis watek - dokoncz go. Albo szanuj uruchomiona przez siebie retoryczna lawine na tyle, by chociaz zastanowic sie nad wytknietymi Ci bledami logicznymi lub chociaz je omowic. To byloby z Twojej strony powazne. A tak - jest, jak jest...
A to wyrazone wczesniej nastawienie generalizujace jest juz nudne. Wspolne zreszta dla wielu innych cules, ktorzy na kazdym mozliwym kroku sie produkuja, jaki ten Ibrahimovic to kawal s&%*^*@#@*$a. Czemu nigdy jeszcze nie przeczytalem ni jednego komenta, ze to sposob pozegnania ze Szwedem byl ze strony Rosella s&%*^*@#@*$'em?
Nie mowie, ze bezwzglednie byl. Nie mowie, ze sam tak uwazam. Mowie, ze brak mi w tej kwestii pluralizmu pogladow polskich cules - i to wlasnie jest efekt takich wywiadow. Zdanie jakie masz (i wyraziles je we wczesniejszym poscie), po czesci jest Twoje wlasne - ale po czesci kreuja je takie arty, jak ten wywiad z Mundo Deportivo.
Poza tym osobiscie to jest z Twojej strony mocno pretensjonalne - "szkoda, ze nie przetlumaczyliscie" itd. Znalazles, przeczytales - supercool. Podeslij nam, wrzucimy na stronke i jeszcze zamiescimy dedykacje wedle Twego zyczenia. W Redakcji nie ma nas niestety kilkuset osob, kazdy ma swoje zycie i plany na wakacje. A mimo to pojawiaja sie na biezaco rozne cykle artow, multum newsow i to o kazdej porze dnia i (takze, a jak!) nocy. Ale niestety - fizycznie nie mozemy wrzucic na stronke WSZYSTKICH newsow jakie pojawiaja sie w sieci o Barcelonie 24h na dobe. Milo, ze jedynym wnioskiem, jaki potrafisz wysnuc samodzielnie jest w kolejnym wniosku ambitna uwaga nie wprost, ze brak tego konkretnego newsa to jakas zakamuflowana wewnatrzredakcyjna cenzura:)
Krotko: widzisz brak newsa tu, a chcesz cos powiedziec - zalinkuj go nawet w komencie. Jest mi znany co najmniej jeden polski portal o FCB, ktory przetlumaczyl ten wywiad. Chcesz cos o czyms powiedziec - podziel sie z ludzmi zrodlem. A Ty wrzucasz z wywiadu z Bartomeu z Mundo Deportivo na kilka dobrych minut lektury - dwa slowa na krzyz i nazywasz to "streszczeniem kawalka newsa", jadac po bandzie bez zadnej refleksji typu "a ten Bartomeu to moze nie gada czasem tu i owdzie lekkich farmazonow?". Ja akurat przeczytalem ten wywiad wczesniej gdzies po angielsku i stad moja odp "na temat", ale nikt inny ze wspolkomentujacych tutaj mogl sie na niego zwyczajnie nie natknac. Proste. Ale wygodniej niz samemu zrobic cos konstruktywnego jest "ale jak mogliscie nie przetlumaczyc?! Nooo nie przetlumaczyliiiii".
A PR'u nie deprecjonuj. Juz dawno stal sie czescia tej gry. Mourinho i jego slowne gierki to truizm. Ale zobacz jak w Anglii sedziowie traktuja Wengera i jego druzyne. Myslisz, ze wypowiedzi roznych trenerow i "ekspertow" replikujace na specyficzny styl bycia francuskiego szkoleniowaca nie maja z tym zwiazku? Otoz maja.
Z powodu moich obowiazkow zawodowych branzy PR'u nie znam tylko z zajec na uczelni czy wikipedii. Dlatego wypowiedz Bartomeu jest dla mnie tak znaczaca i stad tez potrafie dostrzec punkty, w ktorych ociera sie on ewidentnie i bez zadnej powsciagliwosci! o manipulacje i falsz. Ty ich nie widzisz, co do czego nie ma watpliwosci po Twoich wpisach. Ale, co wazniejsze, nie jestes jedyny. Stad moje slowa. Anyways, chill out. Nic osobistego.
PS: O Bojanie ani w komencie, ani w arcie nic zachwycajacego nigdy nie napisalem (poza jakims pozytywnym slowem gdzies moze przy ocenach, ale to troche inny kaliber), wiec z uogolnieniami - keep on trying.
0
@Tomero: Po pierwsze - tlumaczenie tekstu mowionego zawsze ma swoje prawa, to nie jezyk encyklopedyczny, czy chociaz literacki. Szczegolnie w przypadku graczy NBA:) Po drugie - anafora jest swobodnie stosowanym srodkiem styl., jak slusznie zauwazyl Magican. W oryginale: 'I think they execute extremely well, they know each other extremely well, they move the ball extremely well.'. Kobe chyba chcial byc mily i, coz, werbalnie poszedl w ekstremum.
@Magican, dzieki za poprawke. Wskazana zreszta juz wczesniej - ot, lapsus, w koncu w stwierdzeniu 'przedkladal wygode nad zwyczaj' wszystko byloby OK:) i z pospiechu wrzucania tekstu wizualnie mi to umknelo. pzdr
0
@eldorado: Latwo, ojjjj, strasznie latwo bierzesz za pewnik to, co sprzedaja media i chetnie komunikuja im oficjele obecnego Zarzadu. Przykre jest to, ze takich bezrefleksyjnych medialnych odbiorcow jak Ty jest bardzo wielu i chyba weszlismy w czasy, gdy do takich wywiadow powinno sie zalaczac kilka kluczy interpretacji, zeby nie szerzyla sie taka "jedyna sluszna" interpretacja. Jak Twoja. Czyli doslowna i pozbawiona zupelnie analizy krytycznej.
Nie chodzi o to, co zostalo w tej kwestii powiedziane, nie chodzi o detale, nie wazne czy sam sie zgadzasz z kazdym zdaniem Ty, ja czy kazdy inny czytelnik. To jest poza tematem, bo to sa kwestie, do ktorych informacja jest niejawna i z biegiem czasu rosnie dowolnosc, z jaka osoby decyzyjne w klubie moga nia manipulowac. Niemal dowolnie.
Chodzi o to, ze to jest czysty PR. A traktowane jest przez cules takich jak Ty jako breaking news. Sensacja. XXI wieku niemalze.
A to, co mowi Bartomeu - PR'em jest ponadto dosc luzno opartym na faktach. By nie rzec, ze (z powodow wymienionych przed momentem) jest faktow wrecz dotwarzaniem.
Fakty: zmienil sie Zarzad. Ibra byl transferem poprzedniego Zarzadu. Czlonek tego nowego Zarzadu udziela sie w sprawie wyzbycia sie tegoz pilkarza za grosze. "Pozbycia sie" dokonano za jego kadencji. Co trzeba podkreslic: ze wspolnej inicjatywy trenera i prezesa, a nie np. przewleklej kontuzji. W dodatku po dlugim okresie, gdy obaj panowie (Pep i Ibra) za czesto ze soba nie rozmawiali.
Wniosek: co ma mowic Bartomeu? Hmmm, moze tak: "doskonale widzimy, w jakiej formie jest Bojan, Pedro i Villa. Niestety, z dzisiejszego punktu widzenia musze stwierdzic, ze nazbyt pochopnie pozbylismy sie Szweda. Musze tez przyznac racje czesci socios - otoz, po dluzszym namysle Sandro, ja, a nawet Zubi zgadzamy sie co do tego, ze sprzedaz Zlatana za cwiercdarmo byla jednak finansowa katastrofa, bo tym ruchem pieniadze socios zostaly bezczelnie zmarnotrawione. Przy okazji pragne z calego serca przeprosic Zlatana, ze nie dalismy mu jednak szansy w biezacym sezonie, bo zaslugiwal na to swoja ciezka praca w presezonie. No po prostu juz na wstepie swojej kadencji podjelismy kolosalnie bledna decyzje. Przepraszam Was. (w tym momencie dziennikarz podaje Josepowi Marii chusteczke) W imieniu Zarzadu oraz calego barcelonismo moge tylko zyczyc pilkarzowi radosci i bramek w Mediolanie..."
Watpie bysmy doczekali sie takich slow nawet ze strony Cruyffa, a co dopiero czlonkow Zarzadu. Wniosek: no to czlonkom Zarzadu pozostaje gadac tylko to, co im w kwestii Ibry akurat pasuje. W tym - plesc bajki, naginac i reinterpretowac fakty. Gdzie te bajki? Myslisz, ze jakby Szwed byl na wylocie od czerwca jak mowi dzis Bartomeu, to by zagral w Sewilli? Nie. Bo w takiej sytuacji, tj. jawnego statusu osoby opuszczajacej klub byl wlasnie w czerwcu Thierry Henry. Ja go w Sewilli na boisku nie widzialem. A Ty?
Prawda jest taka, ze jeszcze w polowie sierpnia klub nie wiedzial co zrobic z Ibra. Pep tez nie. No to go wystawil, ale nieprzypadkowo szybko Ibre sciagnal z boiska - przypomnijmy, najlepszy pilkarz Barcy tamtego meczu zszedl z boiska w 52. minucie. Bramek wiecej juz dla Barcy nie bylo.
Potem zdarzenia ws. transferu potoczyly sie juz znacznie szybciej, bo ok. konca sierpnia na horyzoncie zamajaczyl Milan.
Krotko - Ibra odchodzil w sposob malo sympatyczny, ale to, jak dzis komunikuje to mediom Zarzad (z takimi wypowiedziami jak wywiad z MD, o ktorym wspominasz, na czele) - nazwac nalezy co najmniej nietaktem. Albo perfidnym dzialaniem na szkode wizerunku pilkarza i w zamierzeniu na ratunek wizerunku klubu przezywajacego bolesna inwestycyjna porazke.
To czysty PR. W dodatku, jawnie brudny PR wobec szwedzkiego pilkarza. Niestety, przecietny pikarski kibic takich niuansow sfery nazywanej komunikacja marketingowa, nie wychwytuje. A szkoda.
0
@karpik: "Jak zapewne wiesz język grecki też ma inny alfabet niż ten łaciński." - no tak, wiem. Zreszta spedzilem tam jakis czas temu 3 miesiace i troche meczace bylo np. poruszanie sie po miescie posrod niewiele mowiacych nazw ulic... Co do Tzorwasa - nie da sie ukryc, ze masz w tym przypadku absolutna racje; spokojnie mogles na to zwrocic uwage przy ocenach za panathinaikos, to by sie poprawilo na biezaco. Co pozwala mi traktowac ten glos jako cenna na przyszlosc uwage, a nie strate czasu:) pzdr
@cosntantine16: luz, zadna tajemnica.
0
@szymonst & constantine16: dziekoweczka za mile slowo. hmmm, przy tak bezposrednich zapytaniach to chyba juz sie nie wywine, jak to jest z tymi studiami... licencjat byl z ekonomii, a co do magisterki - to sa dwie: jedna troche lzejsza ze stosunkow miedzynarodowych (musze tylko zlozyc wreszcie prace i sie obronic), a druga - z zarzadzania (zostalo pol roku - taka to uczelnia, co robi rekrutacje co semestr). czyli malo humanistycznie:) aha, wszystko dziennie, w innej formule studiow pewnie nigdy bym nie skonczyl;p a co do kwestii "pisanie & styl a studiowanie" - wydaje mi sie, ze zwiazek jest tu znacznie luzniejszy niz powszechnie sie uwaza; choc to wszystko zalezy oczywiscie od jednostki.
0
@karpik: Nie wiem czy to powazne pytanie, ale na wszelki wypadek tak je potraktuje: transkrypcji wymagaja te jezyki, ktorych alfabet nie jest taki, jak nasz (tj. lacinski). Dlatego nie wymagaja transkrypcji nazwiska angielskie, niemieckie, holenderskie czy czeskie, a wymagaja np. rosyjskie, chinskie, arabskie i wlasnie hebrajskie. Dwie sekundy na google'u daja odpowiedz, ze jezyk hebrajski ma wlasnie swoj wlasny alfabet, tj. alfabet hebrajski, znacznie rozniacy sie od lacinskiego i stad koniecznosc transkrypcji. Pisownie nazwiska bramkarza Mallorki w oryginale znajdziesz na wikipedii. Transkrypcja na angielski daje "Aouate", transkrypcja na polski: "Awat".
0
@Dreju: Edycja troche zmieszala mi hebrajskie szlaczki, ale oryginalna pisownia jego nazwiska jest do wygoogle'ania:)
@endriuuu2: Ufff! Juz myslalem, ze w mitologie milosci, jaka pyrzo z premedytacja i bez mydla uprawia wzgledem Bojana od poczatku sezonu --- wierza tu juz wszyscy.
@milosnicy Bojana: Krotko: napastnik majacy u boku Messiego, Inieste, Xaviego i Ville; 10 meczow; 400 minut gry; 0 bramek; 0 asyst; 0 udanego meczu. Po co pisac bajki Ezopa, ze "musi sie rozegrac", "potrzebuje czasu" itd. Cut the b.s. Czemu Di Maria (podobny wiek i doswiadczenie; inne kryteria bez znaczenia; przyklad idealny) w Realu jakos czasu nie potrzebuje, zeby trafiac choc czasami do siatki...
@Kumbala: ze Sportingiem zagral 70 minut, tym razem 90. Z perspektywy oceny - dluzsza ilosc minut na boisku dziala na "niekorzysc" NIEefektywnego zawodnika; tzn. za dluzszy mecz (w tym: pelne 90 minut) o porownywalnej efektywnosci - ocena jest wyjsciowo WZGLEDNIE i delikatnie nizsza niz za krotszy wystep. A ze z Mallorka Bojan zagral generalnie lepiej niz ze Sportingiem - to ma to odbicie w ocenie (wyzszej niz za sporting). Z drugiej strony - wciaz skromny udzial w grze przefiltrowany przez rozegrane az 90 minut daje taka, a nie inna, ocene.
I jeszcze @WASU: Kto Bojanowi kazal wypuszczac sobie pilke pod linie koncowa? No wlasnie. W ocenie tej sytuacji chodzi tez o to, ze on sam sie wywiozl na zerowy kat. I jak wspomnial endriuuu - strzal "na pale" z takiej pozycji to jakis smiech. Powinien albo podac, albo krecic pilke (Lampard strzelil jakis czas temu bramke z jeszcze mniejszego kata, ale nie UDERZAL PROSTYM PODBICIEM). Proste. Tak czy siak - zwalil Bojan te akcje okrutnie i tyle w temacie.
@Prodigy: "Kilka" brzmi bardzo dumnie. I demagogicznie. Wymien te, ktorych nie ma w tekscie. A jesli sa w nim wszystkie, to mow powaznie: 2-3 dobre sytuacje, a nie "kilka". Na wspomniane juz 90 minut. Chyba bez szalu, co?
@Armandi: To kwestia zdrowego rozsadku: Ocena ocenie czasem nie jest rowna, szczegolnie jezeli jeden pilkarz rozegral kwadrans, a drugi - 90 minut. Nolito wszedl, poszarpal, poprobowal. Mowisz, ze w sumie gra obu przyniosla podobne efekty - mniej wiecej to prawda. Tylko, ze dla pilkarza ktory wchodzi na ostatni kwadrans i debiutuje w 1ej druzynie (mniejsza, ile ma lat) oznacza to w tym konkretnym przypadku i przy pozostalych czynnikach ocene 6; w przypadku Bojana, ktory debiut zaliczyl 16.09.2007 i ponadto spartolil kilka sytuacji (czy porownywalne wtopy zaliczyl w rzeczony kwadrans Nolito? chyba nie) musi dawac ocene znacznie nizsza.
@cycgan: Robi wiecej? Dosc jednoznaczny wniosek. Musiales to pewnie zmierzyc cyrklem i ekierka... Ale wrocimy do tego watku na koniec sezonu - patrzac na to, co Bojan pokazuje dotychczas, to jakos watpie, by przeskoczyl statsy Szweda, czyli: bramka co 157 minut, 21 goli lacznie i 13 asyst (cala reszta nie ma znaczenia przy tak jednoznacznym wniosku, ze Bojan to niemalze krol pola karnego, a Ibra totalnie sucks). Krotka, oj krotka maja niektorzy cules pamiec.
0
@Qss: to bardzo rzetelne uogolnienie biorac pod uwage stosunek bledow (czyli 1) do objetosci tego tekstu. Niemniej, doceniamy tak trafne spostrzezenie, zapewne odmawianie innym prawa do bledu (w tym przypadku, dodajmy, dosc subtelnego) bierze sie stad, ze sam nie popelniasz zadnych. Nigdy.
@Dreju: Nie, nazwisko bramkarza Mallorki to ÓŐÓ "ÓŐÓŐ" ĐŐŐĐŘj. Co do zapisu "po naszemu" - transkrypcja z hebrajskiego na polski istnieje, wcale nie potrzebuje posrednika w postaci angielskiego. A to, ze rodzimi "dziennikarze" nie potrafia nie tylko poprawnie wymawiac obcojezycznych nazwisk, ale tez ich zapisywac - to absolutnie nie jest moj problem. Powszechnosc takiego bledu moze tylko martwic.
Jako ciekawostke dodam, ze jeszcze pare lat temu w polskich artach (prasa wszelaka, glowne portale - uznajmy to za jakis wzgledny wyznacznik poziomu dziennikarstwa w PL) standardowo pojawiala sie poprawna pisownia, tj. Awat. Ranga poprawnosci jezykowej w tej branzy chyba od tego czasu troche oslabla.
0
@prodigy: przewaznie nawet jesli w stopce widnieje jedna osoba, to oceny przeglada i dzieli sie wlasnymi spostrzezeniami drugi z czlonkow Redakcji. Tak tez bylo w tym przypadku.
0
@thomekz: Rzuca sie w oczy, ze wszystkie oceny sa powyzej 5. Moze zastosowales skale 5-10? A jesli nie, to musiales oceniac jakis festiwal Barcelony, zakonczony wynikiem co najmniej 5-0. Szkoda, ze ogladalem inny mecz. Tez wolalbym 5-0.
Oceny procz postawy pilkarzy zawsze koresponduja z wynikiem. Twoje oceny, podobnie jak kilka wypowiedzi przedmowcow, z wynikiem 1-1 i generalnie slaba gra, koresponduja bardzo, bardzo wstrzemiezliwie.
0
Troche szkoda, ze od inteligentnych i dyplomatycznych wypowiedzi cechujacych jego konf. pras. jakis rok-poltora temu, ewoluuje ostatnio Pep troche w strone opowiadania bajek.
0
Po opiniach szymonsta, galopujacegomajora z 13:40:05 oraz qbig - ocena Masche zwyzkuje o 2.
0
Andiamo, Thiago!!! A Xaviemu pare dni odsapniecia sie przyda, big up dla mediatorow klubu, ze bez problemu zalatwili to z RFEF i del Bosque, co wcale nie bylo takie oczywiste.
0
@szymonst: Akurat co do Masche, to glosy Twoj i majora (pozniejszy; nie pierwszy z 12:53:08) spokojnie wystarczaja do podwyzszenia oceny, do czego subtelnie nawiazalem w jednym z poprzednich postow. Akurat nie moge zrobic tego w tej chwili, bo biblioteka pewnej roz...walonej remontem uczelni blokuje skrypty i tymczasowo nie moge zarejestrowac sie w odpowiedni zakatek sieci. Kwestia paru chwil, jak sie stad ulotnie:)
0
@lincoln25: Widzisz, porownujac opinie Twoja i @mauysza mozna odniesc wrazenie, ze ogladaliscie 2 rozne spotkania... Jesli ktos mysli, ze zsumowanie TEGO TYPU wrazen w JEDNA ocene jest latwe - to sie myli.
@szymonst: Oceny z definicji sa subiektywne. Ale z definicji podlegaja tez ew. zmianie! pod wplywem racjonalnej i spojnej argumentacji komentujacych! Gdzie zatem problem? Czy trzeba to pisac fontem 30-ka przed kazdym artem, zeby o tym pamietano? A moze problem w tym, ze niektorzy reaguja na te oceny (nie tylko tym razem) tak, jakby oceniajacy co najmniej odbijali im niewiaste? Z tak kreatywnych komentow wynika tylko tyle, ze ich autorzy musza miec wielce spelniona i pasjonujaca codziennosc. Co do mozliwosci umieszczania tez ocen gosci - osobiscie nie wiem, czy jest taka techniczna mozliwosc, sprawa na pewno bedzie przedmiotem dyskusji przy najblizszym redakcyjnym spotkaniu, wiec tymczasowo nie musisz przypominac o tym przy kazdym tekscie z ocenami:)
PS: Dziekuje za wszystkie wycieczki personalne, to zawsze bardzo milo, gdy czyjs czas (mniejsza o jego efekty, kazdy ma inne wrazenia i to jest absolutnie cool) jest elokwentnie doceniony. Ot, budujace. Niemniej, przypominam, ze kryteria oceny dopuszczaja ZAWSZE polemike. Ale jednoczesnie jako osoba, ktora od jakiegos czasu ma za soba przedszkole, nie mam zludzen, ze zwyczajnie LATWIEJ jest rzucic """jeden oceniajacy jest *(&(^(%$#%%$""" niz pobawic sie w logiczna dyskusje. Jak dojrzali ludzie.
Ot, kolejna refleksja.
0
@Viscaelbarca: Lubie mowic o konkretach, a nie o gwiazdach. W tym przypadku "zdecydowanie lepiej" = roznica w dwoch przechwytach. "Zdecydowanie" to chyba niezbyt fortunne stwierdzenie...
0
Coz za merytoryka komentarzy, jestem pod wrazeniem. To co, wszystkim na 8, bedzie OK? Art of work jest wewn. sprawa Redakcji, powiem tylko, ze oceny zawsze maja oparcie w statsach i innych zrodlach, wylacznie hiszpanskich i anglojezycznych. Moze ktos natrudzi sie zerknac, zamiast sypac bon motami na poziomie "faktu"? A moze nie kazdy z przedmowcow potrafi przyznac, ze "jego" klub mogl zagrac slabszy mecz? Wskazywaloby to na elementarna chociaz dojrzalosc rozmowcow.
@galopujacy: "Gdyby gral Masche..." - z calym szacunkiem, ale to "gdyby: troche dyskwalifikuje cala reszte. "Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen." - gdyby to slaba linia argumentacji. Ale nie mowie, ze jestem nieomylny - postawa Masche sprawiala, ze szczegolnie jego powyzsza ocena zawsze moze zostac podwyzszona. Wystarczy pare sensownych argumentow pomnozonych przez kilka glosow. Czy to takie trudne?
@gringo1989: Moglbym sprobowac uczyc Cie kultury, ale mi sie nie chce. Wyglada to na mission impossible.
@arkadio90: Ooo, to wielce ciekawe. Powiedzialbym to samo o niektorych komentach.
0
@constantine 16: zrozumielismy sie doskonale, tylko, ze byla 3cia w nocy i po moim poscie tego za bardzo nie widac:P Po "Ale..." nawiazywalem juz do tych glosow zdziwienia, a nie Twojego:), gdzie mowiac o podlozu calej sytuacji trafiles wlasnie w sedno. I tak, jak wspomniales - na koniec bylo trzeba ocenic skutek, a nie okolicznosci lagodzace:/
A nawiazujac do naszego poprzedniego watku - Charger R/T '68 to slodka sprawa:) Slabszy (choc wciaz robiacy wrazenie) rocznik '71 widzialem kiedys na al. jerozolimskich; wyobraz sobie, ile to robilo halasu... A technologicznie+estetycznie;) moi faworyci to fenomenalnie stylizowany '68 Plymouth GTX, cudowne Chevelle SS 396 z rocznikow '67-'70, '68 Coronet Super Bee, kieszonkowa '67 Nova SS, '69 Dart GT 440 i '69 Ford Torino 428 Cobra Jet/'71 Torino 429 GT. Jak siedzisz w temacie, to polecam te stronke: http://www.musclecarclub.com/musclecars/general/musclecars-definition.shtml mozna sie dowiedziec paru ciekawych rzeczy; wbrew pozorom niezlym zrodlem wiedzy o muscle/ponys jest tez anglojezyczna wikipedia i wymienione tam zrodla. Na koniec tytulem ciekawostki, to kiedys pod moja uczelnia regularnie parkowalo El Camino SS. Zawsze jak przechodzilem obok, to zawsze kilka osob stalo przy szybach; wpatrzonych, jak w obrazek, he he.
0
@Pyrzo: a przy ktorej bramce Barcy mial Adriano asyste? Hmmm, faktycznie brak logiki...
@constantine & ad vocem "obrona Villi": Ja tez rozumiem te czerwona kartke. Presja mediow, frustracja po tylu okazjach na gola, wlasne cisnienie... No i to wejscie "bodiczkiem". Tak by zastanowic sie mozna po zblizeniu, czemu arbiter nie gwizdnal w tej syt faulu dla Barcy. Ale wszystko to nie ma nic wspolnego z tym, jak ta syt sie zakonczyla. Idiotyczne zachowanie Villi i Guardiola ma niemaly problem ze skladem. SZCZEGOLNIE wobec kontuzji Messiego takie zachowanie Villi bylo absurdalne. Ciezar gatunkowy takiego zachowania nalezy uznac za wysoki na tyle, by pozytywy Villi (bedace de facto zmarnowanymi okazjami, za taki mecz 1,5 roku temu Eto'o tez dostal 3 od naszych poprzednikow) zeszly na dalszy plan. Asysta i pare udanych zagran z Danim - zauwazylismy, co "slychac" w tekscie. Dzieki temu nie ma oceny 1.
0
@galopujacy: Tekst zlatuje nam powoli z lead'a, ale pewnie tu jeszcze zajrzysz:) Przeto:
"Kazik jako felietonista jest słaby, nie potrafi napisać zgrabnej puenty, nie potrafi bawić się słowem" - widzisz, i to jest, zdaje sie, sedno tego (czytaj: Twego) problemu. Ja serwuje Ci "moim subiektywnym zdaniem", a Ty uderzasz w uniwersalistyke. Zamiast powiedziec "Kazik jako felietonista jest inny" i dalej "Wole to czy siamto", jedziesz z marszu "Kazik jako felietonista jest slaby, bla bla bla, frustru-frustru, bla bla bla". Na literackiego Nobla raczej nie ma Kaziu szans i ja wcale nie zamierzam za tym lobbowac. W jego przypadku mowie tylko o tym, co mi osobiscie czytalo sie z ciekawoscia i przyjemnoscia. Chyba o to chodzi w felietonistyce? Jak bede mial w zyciu za duzo czasu, to siade pewnie niekiedy w fotelu wracajac do Seneki, Platona, esejow Kolakowskiegio, Milosza czy nawet wspomnianego Glowy, skoro az tak go reklamujesz (zapamietam, ze moze w tym przypadku warto zerknac po wiecej) - ktore to mialem okazje i czas ledwie jeno liznac. Tymczasem wpada mi w rece co miesiac Clarkson i jest OK. Wpadaly mi niegdys co tydzien Kaziki, co skonczylo sie "Niepiosenkami" - i tez jest OK. Przychylnosc Arsenalowi sprawia, ze zagladam regularnie na blog "900 mil od Islington" - i tez czyta sie to sympatyczniej niz mainstreamowe farmazony Steca, truizmy Wolowskiego czy - uuu, bron Boze - wymysly Pola. Wpadl mi tez w dlon dawno temu jeden wielki felieton geniusza dziennikarstwa "socjoanalitycznego" i laureata Pulitzera Davida Halberstama ("Playing for Keeps" - gdy pamietasz MJ'a z boiska, a procz tego zainteresuje Cie troche marketing, socjologia sportu i historia wspolczesna usa, to lykniesz cale 300-iles stron w jeden dzien) - i bylo znacznie wiecej niz OK. Wszystko w tej kwestii, nie trzeba zrazu zahaczac o kierowcow ciezarowek czy Ziemkiewicza (brrr, tak niewyszukanym porownaniem mocno zaskoczyles mnie in minus gdzie takiego propagandowego stanczyka felietonistyki zrownywac do rzezbiacego o kwestiach zgola odmiennych i zgola odmiennym li tonem i stylem nieboraka Staszewskiego?).
"szpilki wbija wprost, jak cepem, między oczy" - a czy, w odpowiedniej konwencji i kontekscie, to jest automatycznie wada?! Uuuu, nie powiedzialbym.
"Brakuje mu lekkości, brakuje metafor i analogii, zwłaszcza literackich." - no i znow podchodzisz do faktow z zaskakujaca, jak na radykalnosc stawianych tez, swoboda. "Zamiast ironią(...)"? Przeciez niektore z "Niepiosenek" to jedna wielka ironia od pierwszego do ostatniego zdania. Metafor nie staje? Dlugimi fragmentami sie od nich roi. Analogii tez zero? Mialem okazje spedzic w stanach troche wiecej niz 5 minut i pobywac blizej domu tu i owdzie; imaginate, analogii znajduję w "Niepiosenkach" ilosci wrecz hurtowe.
Skoro ze wzgledow estetycznych czy hobbistycznych Kazik czy Jeremy nie znajduja sie w spektrum Twych literackich fascynacyj - wystarczy to tylko powiedziec na wstepie. Bo mnie wobec Twych dalszych slow po prostu nie dziwi, ze nie potrafisz dostrzec swoistego uroku w radosnej tworczosci Jeremy'ego, gdy ten mowi np. o emerytach, ktorzy w swych rozlatujacych sie Austinach Allegro sa na drodze wylacznie zawada - skoro nazwa tego potworka brytyjskiej motoryzacji kojarzy Ci sie pewnie wylacznie z pewnym rodzimym serwisem aukcyjnym.
Inna sprawa, ze Clarkson nie zajmuje sie w swoich tekstach problemami natury egzystencjalnej, tlumaczeniem swiatu jak w PRL'u wygladala cenzura (Milosz) badz konkurami z Kissingerem jak to demokracja daje rade zawsze i pod kazda szerokoscia geograficzna. Operuje w pewnej niszy. Ba, za jego radykalne i kontrowersyjne tezy dzielace malzenstwa i narody, z pewnoscia nie grozi Angolowi Nagroda Pokojowa im. Baracka Obamy. Wobec tego sklaniam sie ku twierdzeniu, ze jego wywody czytelne sa w pelni jedynie dla pasjonatow tej waskiej dziedziny, jaka jest motoryzacja.
Zreszta, te motoryzacje tez w niespodziewanym poslizgu ignorancji zdemolowales bez wahania:) Cool, ze kulturalna uwaga constantine16 sklonila Cie do lekkiego opamietania, ale zdziwily mnie te slowa kompletnie (-konkretnie, dodalby M. Wasilewski). Moze pomyliles TG z jakimis efemerydami typu GT (jesli jeszcze ktos to wydaje) albo jakims, nie wiem, Auto Tuning Swiatem:) Pasja czterech kolek to tak na szybko: Goodwood Revival, pierwsze Skyline'y, Srebrne Strzaly (Mercedesa i Auto Union'a), smoki dawnej rajdowej grupy 4 i pozniejszej grupy B, australijskie muscle cars, amerykanskie szalone lata 60. i 70. (gdy generacja modelu zmieniala sie co roku lub czesciej, a nie co pol dekady), Stratopolonez (szczegolnie ciekawa rzecz, radze pogoogle'ac), poludniowoafrykanskie cuda Basila Greena, Ford GT40 przybywajacy znikad i niszczacy na LeMans w pyl dumnych Wlochow z Ferrari i Niemcow z Porsche, muzea, zloty... Klasyczna motoryzacja to cos pieknego i wcale nie jest tozsama z podjezdzajaca pod klub rozlatujaca sie E30-ką z rozstrojonym subwooferem. Gdy widzialem kiedys na Dolinie Sluzewieckiej cos takiego
http://www.google.com/images?q=ds+cabriolet+chapron&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&source=og&sa=N&hl=en&tab=wi&biw=1280&bih=617
z pietyzmem polerowane na stacji przez jakiegos 30-letniego biznesmena-wlasciciela, ktory zaraz don wsiadl i odjechal w strone zachodzacego slonca --- to nie masz pojecia, jak piekny byl to widok:)
Majac kiedys nadmiar wolnego czasu w okolicy jakiegos empiku, wejdz na sekunde i zajrzyj do magazynu o nazwie "Classicauto". Moze przestaniesz wtedy utozsamiac pasjonatow motoryzacji z wiestuningowcami.
PS: Sredniej klasy (rodzimy przynajmniej) bloger wbrew pozorom nie zawsze pokusi sie o takie wolty, bo sredniej klasy rodzimy bloger rzadko ma okazje wysciubic nos z urzedu, w ktorym pracuje na co dzien, az tak daleko, jak nowojorskie metro. Takze nie przesadzajmy:)
PPS: Aszóstka ewidentnie nie jest Peugeotem, jest za to cnym i wygodnym wozidelkiem z duza iloscia miejsca nie tylko na nogi. Sam mam cos podobnej klasy, ale japonskie i dwudrzwiowe. Nie stuningowane:)
Mimo wszystko, ciekawa byla to dyskusja. Erudycji powinszowac, zyczac moze tylko wiekszej ostroznosci przy kategoryzowaniu stawianych tez. Swiat nie jest czarno-bialy, zaskakujaco czesto bywa brudnoszary i lazurowo-burgundowy. I w tym chyba jego urok...
@constantine: Nic z tych rzeczy:) Piekne czasy poznej podstawowki czy liceum, gdy ma sie czas codziennie grywac z kumplami na osiedlowym boisku albo chodzic na piwo na stacje benzynowa, obfituja w tego wolnego czasu ilosci tak hurtowe, ze jak chcesz i wiesz, czego szukac --- to idziesz do osiedlowej biblioteki i lapiesz z polki to czy owo; albo spedzasz pol dnia w empiku na pufie... I tyle:) Pozniej czasu na to niestety jest mniej. Albo inaczej: przeznaczasz go na inne rzeczy. ;p
0
(Troche za duzo tych niescislosci, by zostawic je jako epilog)
...Hmmm, a to spektakularny samoboj, bo, widzisz, zerkajac w tenze link mozna by sie zastanowic, ile z tych slow wywodzi sie z laciny. Myslisz, ze angielski czerpie z niej oszczedniej?:)
Co do antonimow - link dziala, interia sie nie wiesza, niby wszystko pieknie, ale... jakby to powiedzial Vince Carter dunkujacy nad Frederikiem Weissem na Olimpiadzie w Sydney, co z tego? Licytacje na pojemnosc jezyka bedziemy uskuteczniac? Co z tego ma wynikac? Wygoogle'uj ilosc wyrazow w angielskim, myslisz, ze polski ma ich mniej? Przeciez taki tok myslenia ma wiecej mielizn niz Everglades.
Moj jest prostszy i wynika z empirii, a nie teoretyzowania. Wystarczy pogadac z kims po angielsku, wlaczyc jeden czy drugi anglojezyczny film/kanal tv/radio/utwor muzyczny i nie potrzebujesz Maslowskich ani wszystkich swietych na swiadkow, ze jest kolosalnie bardziej plastyczny od polskiego. Upierasz sie przy swoim - Twoja wola. Pozostaje mi tylko zyczyc powodzenia w przekonywaniu innych:)
Felietonistow lista doprawdy efektowna, az swieci po oczach splendorem rzucanych nazwisk. Czesc znam, czesci nie znam; dziekuje, postoje, wole co innego. Albo zwyczajnie nie wole nic, bo nie mam czasu zglebic calego brytyjskiego postmodernizmu w oryginale z powodu dwoch kierunkow studiow i pracy + dyskretnej dzialalnosci na lamach niniejszych. Ale milo, ze w tym kraju sa jeszcze ludzie o bezbrzeznych pokladach wolnego czasu, przynajmniej w wolnej chwili mozna uciac sobie ciekawa pogawedke...
Btw. Na Joyce'a prychnalem bylem, i owszem, ale z uznaniem, ale taki to detal, ze pewnie Ci umknal. Wygodniej "zgeneralizowac":)
Zachwyczasz to Ty sie Pilchem, ja Jeremy'ego po prostu niekiedy sobie czytuje. Po co dorabiac do tego ideologie?:D w dodatku tak malowniczo niespojna. Clarkson wylacznie dla mechanikow? Cry me a river. Juz napisales o jowialnym Angolu wiecej ode mnie:), wiec pewnie musial Ci ostro zajsc za skore. Jednak ten Peugeot, co? Skoro tak, to jednak nalegam, bys zajrzal w "Niepiosenki", bo Kazik (zeby nie bylo - jego muzyki nie znam, nie slucham, za caloksztalt darze dyskretnym szacunkiem, wiec tezy w tym kierunku: fail) jako felietonista wspomnianych Passenta czy Glowackiego wciska w sprezyny fotela. Moim przynajmniej, subiektywnym zdaniem.
Pilch, k'woli scislosci: 2 sekundy na google'u mowia o 4 felietoniszczach dla Hustlera. Co zreszta jest smaczkiem, anegdota, przeciez mowie o tym z przekory, bys z wiekszym luzem podchodzil do tak holubionych przez siebie autorow. Po co to namaszczenie? Nadmienilem juz, ze owszem, jest Pilch OK, a Tobie cisnienie dalej nie puszcza:) Co do zacietrzewienia wobec innych: nakaz wielbienia literatow-klasykow musial mnie ominac. Ktory dziennik ustaw? No i nieszczesna Maslowska - bronisz przegranej sprawy. Z nia jest tak, jak ze sztuka nowoczesna: niektorzy sie ta ostatnia zachwycaja w najbardziej szacownych periodykach (bo pustymi wersami pewnie nie wykarmiliby rodziny), inni placa za to gruba kase, a ja wchodze do Neue Nationalgalerie, SAAM albo CCA, CSW badz tez Guggenheima i staje przed pseudoartystyczna kpino-zenada... Voila! No i kto ma racje? Wszyscy. Albowiem de gustibus non est disputandum.
(Updike, Roth, Borges --- hola, hola. Mowimy jeszcze o felietonach czy juz o opowiadaniach... :)
I na koniec: "Czytelników będziesz miał takich, jakich sobie wychowasz i wyselekcjonujesz poziomem swoich testów." - major dissent on this one, mate. Zachwyty nad Maslowska polewasz salsa mrzonek licealisty-idealisty. Ludzie sa, jacy sa, i dlatego polska demokracja jeszcze przez jakies 10-15 lat bedzie wygladala tak, jak dzis. Z czytelnikami jest podobnie - oni tez sa, jacy sa, totez warto dbac o wszystkich. Od kibica ogladajacego kazdy mecz lokalnego rywala, przez maniaka statystyk po osobe zorientowana w temacie po subtelnosci. Twoja puenta brzmi troszke tak, jak stwierdzenie, ze na wspomniane be4 Krakowskie Przedmiescie tez wystarczy sie przejsc i "wychowywac". Punkt widzenia niby zacny, ale rzeczywistosc replikuje mu kopem w zeby.
0
@constantine16: W tekscie "nowa rola na boisku Busquetsa" jest znakomicie opisane ciekawe ustawienie Busiego w tym meczu. Odnajdywal sie w nim, moim zdaniem, na tyle dobrze, ze 7, ktora dal mu Szumi, jest ocena jak najbardziej uzasadniona.
0
Co do procesu decyzyjnego Guardiola-Rosell: to Rosell jest prezydentem, a nie Guardiola. To nie moze sie podobac, ze klub komunikuje wszystkie decyzje kadrowe: "tak postanowil Pep", dziekujemy, napisy koncowe. Szopka ze strata finansowa na Ibrahimoviciu tez byla decyzja (a przynajmniej: inicjatywa) Guardioli - i cisza, klub umoczyl hajs socios, wszystko jest cool, bo "Pep wie, co robi". Chyba nie zawsze, skoro Villa od dwoch meczow miota sie po lewym skrzydle... Pedro na lewej, Messi na prawej, Villa na srodku tam gdzie jego miejsce od zawsze.
Sorry, ale po co tam w takim razie funkcja Prezesa, ktorego statutowym obowiazkiem jest pomysly trenera oceniac, analizowac i - w przypadku idei nieracjonalnych - temperowac? Poza tym Guardiola to dorosly czlowiek, mozna by z nim siasc i pogadac "sluchaj Pep, mlody chlopak, za poldarmo, nie uda sie wziac Cesc'a to mamy substytut. Dobre? A jak sie uda Cesc'a - no to pewnie, sprzedajemy tego Ozila i popatrz, chlopie, z jakim zyskem!". Do tego naprawde nie trzeba miec doktoratu.
I dalej: jakby Guardiola nagle doszedl do wniosku, ze Bartry, Muniesy, dos Santosy, Nolito, Oiery i wszyscy inni sa gotowi juz dzis na przejscie do pierwszego skladu, wobec czego wiooo, sprzedajemy Milito, Pinto i inne Abidale --- to Prezes ma przy takim obrocie spraw stac obok i klaskac z glupim usmiechem na gebie? Chyba nie bardzo.
Polityka trenera-klubu wobec chocby Caceresa jest wystarczajacym powodem do krytyki, a co dopiero olanie Ozila...
Szanujmy Pepa, ale nie dajmy sie zwariowac. On tez popelnia bledy kadrowe i Ozil ewidentnie jest jednym z nich. Taki zawodnik przyda sie zawsze, szczegolnie "kadrze 21". Byloby glupio gdyby z powodu celow doraznych (publicity z powodu przedluzenia kontraktu z Pepem), Rosell dawal sobie pod kazdym wzgledem wlazic na glowe:/ Byc moze to opinia niepopularna, ale obecne procesy decyzyjne w klubie groza destabilizacja druzyny w dlugim okresie.
0
Celnie trafia to w stanowisko bezrefleksyjnych fascynatow Rosella. "usunął w cień samego Cristiano Ronaldo" - patrzac na ostatnie mecze Realu trzeba sie niestety podpisac pod tym obiema dlonmi; Madryt bedzie mial z Mesuta jeszcze wiele pozytku. Mozna bylo kupic dobrego grajka za poldarmo, ale nieracjonalne powody zadecydowaly o sprezentowaniu go Realowi. Szkoda.
0
no to juz konczac, majorze:
2) Krytyka konstruktywna, a krytyka sprawiajaca wrazenie pustego czepialstwa (odsylam Cie do 1ego wpisu - nie potrafisz inaczej, co?) to roznica. Dostrzegasz ja, Watsonie?
3) Ja nigdzie nie powiedzialem, ze gwiazdki to idea od czapy. Chodzi mi wylacznie o "bezszacunkowa" (ooo, do plastycznosci jezyka przy okazyi pijac - po angielsku mowisz disrespectful i masz w jednym slowie dwie linijki polskiego tekstu) forme zwrocenia przez Ciebie uwagi, wskazujaca na tkwienie po uszy w zatechlym szambie kompleksow. Aczkolwiek - dosc klasyczna to forma, jesli chodzi o Twe wypowiedzi na tych lamach.
4) "Wiecej kogos ambitniejszego"? I widzisz, to jest Twoj problem. Upraszczasz. Piszesz bajki. Dorabiasz pseudo-ideologie. Dziadowskimi sylogizmami probujesz zdobywac szance tej dyskusji. Fail. Bo ta jakze relatywistyczna retoryka pcha Cie ku malowaniu peeeeeelnego obrazu tego, co i ile w zyciu czytalem bylem, czytuje jestem i pewnie przeczytam bede? Prawda?:) Wesolutkie.
Banalnosc u Szymborskiej? Whatever, skoro do splodzenia "swojej" opinii nt. tekstu pisanego potrzebujesz podpierac sie mialkimi recenzjami. Zamiast na Miecznickich plyn przez literature na emocjach, a jezeli zwyczajnie, po ludzku, czlowiek dojrzaly ma inny od innego homosapiensa gust, to stac go na stwierdzenie "OK, zaprawde ciekawy to przyklad, ale tytulem uzupelnienia podziele sie swoimi". Ciebie nie stac. Wesolutkie takoz:)
I skoncz pisac bajki, przestan tandetnie upraszczac - to taka rada na przyszlosc, ja sie tylko usmiechne, ktos inny moze zdenerwowac sie na Ciebie np. w pracy. Skoro wykielkowalo Ci, ze przychylnosc stylowi Clarksona, Kazika czy roznych innych utworow automatycznie i absolutnie wyklucza znajomosc Joyce'ow (zdziwiles mnie, albowiem te kandydature w pelni popieram), Schulzow i Milanowkow (btw. to akurat nie byl najlepszy call na Nike - i co teraz, zabronione jest zdanie alternatywne od peanow na czesc Rymkiewicza, bo kapitula Nike miala slabszy dzien? lmfao. Caly tomik to sztuka dla sztuki, podlana sosem pseudo-intelektualnej tandety, owszem, jazda bez trzymanki, ale bzdurna i zenujaca; "zycie jak uciete..." pamietasz-pewnie-co --- cool, ze sie J.M. pierwyj chyba raz w zyciu kosmicznie upalil, ale podniecac sie czyms takim - no, but thanks), to zaprawde, pogratulowac puchatkowosci zdrowego rozsadku. Cnym tlumaczem niech s'e bedzie, ale nie ma to nic do powyzszego.
Maslowska - buahahahahhhh. Lady Apoteoza Grafomanii (btw. co tam jej "ksiazki"; wystarczy posluchac pierwszej lepszej jej publicznej wypowiedzi, by dzwonic po lekaaaaarzaaaaaaa) aka A-Pewnie-Ze-Ubiore-Sie-Do-Telewizji-Bardziej-Idiotycznie-Niz-Tydzien-Temu. Przywolanie tej sztucznie wykreowanej przez media (szkoda tylko, ze ona sama w to uwierzyla; smutne) ikony... NOT mojego pokolenia jako przykladu CZEGOKOLWIEK pozytywnego w literaturze interesujaco puentuje Twoja zdolnosc racjonalnej oceny. Zajrzyj do "Odlotu" McDonella i wtedy mozemy wrocic do tematu "mlodziez pisze ksiazki"... Znow sie rozpedziles. Podoba Ci sie dorotkowy styl - fajnie, moze tylko nie mow o tym za glosno, bo jednak na miescie to troche siara. Ale budowanie na tym argumentacji na cokolwiek - dawno nic mnie tak nie rozbawilo.
Nachacz. Nie znam. Aaaaaa, chyba ze chodzilo o Nahacza. Moment, moment... kto to byl? Ooo, juz wiem. Felietony do Filipinki i skrypty "Egzaminu z zycia". Powaznym argumentem autor 1,5 ksiazki? Nie no, rzeczywiscie, pelen szacuneczek.
Co do Pilcha - on akurat nie jest najgorszy, czasy TP czy Polityki znamy i szanujemy. Ale pamietamy tez m.in. czasy Hustlera (komentowane, ojjj, komentowane szeroko w branzy; stad tez "lol" w poprzednim komencie), co troche wjezdza mu na wizerunek.
I na koniec - cool, ze zajrzales Jurkowi i Jeremy'emu w metryczki, google dziala, a to nie takie powszechne. Chwali sie. Ale jest tez cos takiego jak styl. U jednego determinowany przez wiek, u drugiego troche mniej. Wole tego drugiego. Happy now?:)
Zarzeczny - kto zacz? Az musialem wygoogle'ac. Rozczaruje, majorze, zly adres. Takiej szmiry nie czytuje. Za to Tobie gratuluje rozeznania w tym, co (nie)godne uwagi.
Zostawmy dyskusje na tematy literackie, bo tu sie na pewno nie dogadamy. Meritum tkwi w punkcie 3.
PS: Polecielismy lekko w offtopy, ale skoro najbardziej zwiazane z tematem tekstu komenty, to przyrownania Cruyffa z imc Tomaszewskim Janem - to chyba nie szkodzi.
0
@gukwa: Nie ocenialem meczu, ale widzialem powtorke i musze stanac w obronie Szumiego. 4 to najnizszy wymiar kary, bo Maxwell po prostu jest straszliwie cieniutki. I lepszy chyba nigdy nie bedzie. Dostaje od Pepa tyle szans, a wciaz ma zagrania jakby to byl jego drugi mecz w zespole. Fakt, ze to zawodnik klubu, ktoremu ja czy Ty jestesmy przychylni, ale niech to nie wypacza jego oceny! Raz na jakis czas zdarzy mu sie lepszy wystep (choc jest to tendencja odwrotnie proporcjonalna do klasy rywala), ale przewaznie gra on bezproduktywnie, kryjac najczesciej "na radar", tracac z przodu, a w odbiorze miotajac sie dookola rywali jak ten "elektron wokol (...) Zbigniewa Bonka" zamiast zdecydowanym wejsciem zabrac sobie pilke. Jak normalny obronca.
Jak wspomne sobie, ze trafil do Barcy kosztem 4-milionowej oszczednosci na o klase lepszym i o kilka lat mlodszym Filipe Luisie - robi sie bardzo, bardzo przykro.
0
@ endriuuu2: Jestem troche zaskoczony takim tonem, bo trafiam co jakis czas na polskie i zagraniczne podobne portale. Uwazam, ze obecny lay-out jest na bardzo wysokim poziomie. Wszystko jest czytelne, teksty uporzadkowane, nie trzeba klikac po calym ekranie, by jak najszybciej dotrzec do najswiezszych newsow. Dziwne zeby tego typu stronka przypominala swa kolorystyka klimat dzielnicy Moulin Rouge. Tymczasem stronka, o ktorej mowisz, z lewa i prawa atakuje chaotycznie umieszczonymi bannerami reklamowymi, a newsow starszych niz 2 godziny trzeba tam szukac z lupa- chyba nie o to chodzi:) Co do tego czy sa to zmiany na lepsze wypowiadaja sie tam co jakis czas byli redaktorzy w komentarzach (np. o komercjalizacji strony, cenzurze postow ktora jest tam normalna praktyka, merytorycznym poziomie artykulow itp) i ich ocena zmian diametralnie odbiega od Twojej.
Chyba, ze mowisz o liftingu dla samego liftingu...
Moim zdaniem przykladowy tekst z ocenami ma byc tekstem z ocenami, a nie bozonarodzeniowa choinka:) Chyba nikt nie zapomnial od meczu, jak wyglada buzia Valdesa, wiec co wnosi fota przy kazdej ocenie? Czas gry i kartki laduja w podsumce, wiec zbedny wydaje sie dubel. A bardziej szczegolowe statsy oferuje w 5 sekund google, zreszta standardowo poslugujemy sie iloscia strat i przechwytow; zas to, ile razy X zaliczyl kluczowe podanie naprawde nie odgrywa kluczowej roli w koncowej ocenie.
I dwie kolejne sprawy - temat noty dla trenera szczegolowo omawialismy w gronie oceniajacych. W 80% spotkan jest to sprawa po prostu niemierzalna. Co do sedziego - jaka z takiej noty wartosc dodana? Dyskusje o tym, czy Carballo zasluzyl na 5 czy 8 raczej spamowalyby tylko przestrzen komentarzy, odwracajac uwage od tego, jak zagrali zawodnicy.
Takze zmiany zmianami, ale wprowadzajmy je rozsadnie:) pozdr
0
@galopujacy major Major
1) Albo punktujesz moje nawiazanie do zawartosci Twojego poprzedniego wpisu albo mowisz o caloksztalcie. Zdecyduj sie, czlowieku:)
2) Jak ktos to ostatnio trafnie ujal - "po czyms takim challenger nie bedzie mogl w nocy spac"...
3) To, co mozna by nazwac rzetelnoscia, Ty nazywasz prosto z mostu "zanizaniem poprzeczki". No, na miejscu co najmniej kilku wspolczytelnikow bym sie obrazil... Jezeli myslisz, ze odwracanie kota rzycia, to elokwencja - ojjj, toniesz w bledzie. Probujesz wszak zamazac ten detal sypiac argumentami z lewa i z prawa. Wystarczy tymczasem porownanie z oryginalem (google, anyone?!) - by wyluzowac pompke i stwierdzic: OK, ten czy ten nawias jednak nie jest tak nonsensowny, jak mi sie wczesniej wydawalo. Przeciez ja sie nie obraze... Empatia - you're still... sam wiesz co.
6) rotffl. Potrafisz rozbawic, ojjj, potrafisz. Widzisz, przeczytac Szymborska, a skumac to dwie rozne rzeczy. Nie wiem kto Ci dotychczas wierzyl w takie bajki, ale ewidentnie wyrzadzil Ci niedzwiedzia przysluge... Skoro taka "Fotografia z 11.09" albo "Labirynt" (to akurat z "Dwukropku", ale taki omnibus jak Ty pewnie i to tomiszcze zna na pamiec) nie jest dla Ciebie swiadectwem plastycznosci, to juz nie wiem czy wasc kpisz czy o droge pytasz?
Co do determinantow plastycznosci jezyka - ktos moglby tu wyskoczyc jak filip z konopiami i strzelic: otoz veto. Li to nieprawda. Plastycznosc jezyka to jego dynamika, ulica, slang, mlodziez i rap wlasnie... Ale to taki offtop jeno, rozwijac mi sie go nie chce, wszak mam jedna rade: ostrozniej kategoryzuj tezy, bo dostaniesz od zycia po lapkach.
7) Passent, Pilch (lol), Glowacki, Urban (tu juz nie lol, po prostu brak slow)... Nie zapomniales o Rymkiewiczu? Skoro tkwisz w literackiej prehistorii i jeszcze uwazasz, ze kazdy bedzie Ci tam dziarsko towarzyszyl, to plaszczyzny porozumienia nie znajdziemy. Trudno przekonywac kogos, kto w okowach literackiego konwenansu tkwi po uszy tak beznadziejnie, ze werbalnej jazdy bez trzymanki z Clarksonem ma dosyc po pierwszym zakrecie. Daj sobie w zyciu troche luzu... A moze jestes jednym z tych kierowcow Peugeotow, ktorzy nie potrafia zniesc, jak ktos sie z nich smieje?
Przytaczasz literatow w wieku moich Dziadkow, wiec nareszcie wiem, czemu mamy tak rozbiezne stanowiska. Swiat poszedl od tego czasu lekko do przodu, splodzil chocby pierwsze z brzegu "Niepiosenki" Kazika i chyba juz dawno przestal nadawac na Twoich falach. Felietony Clarksona obfituja w tezy radykalne, ktore nie kazdemu przypadaja do gustu --- ale dyskredytowanie ich merytorycznie swiadczy wylacznie o czyichs klapkach na oczach (ehh, ten subiektywizm).
8) Po prostu wysil sie na merytoryczny komentarz - w tym tygodniu multum tematow: Ajax, De Gea, Ujfalusi (i kpina w postaci dwoch meczow kary), Cristiano Ronaldo... Aaa, no tak. Przeca to takie trudne. Latwiej pogadac o przecinkach. Prawda?:)
0
1) Skad ta mysl? Banal. Przeciez tego dotyczylo 80% Twego wpisu.
2) Czyjegos tekstu? Chyba sie rozpedziles, wiec zatrzymajmy sie na chwile. To czwarty cruyff, ktorego wrzucam, wiec albo mowisz o czterech tekstach (again: didaskalia stanowia w nich 1,5 promila tekstu, co sklania mnie do stwierdzenia, ze zaiste czepiasz sie tego, co najwazniejsze... a stwierdzenie "nie pierwszy to raz psujesz kompozycje czyjegos tekstu" niesie zerowy bagaz rzetelnosci), albo znasz jakies moje tlumaczenia, ktorych ja sam nie znam. How cool is that!
3) To bardzo zacne, ze sam kibicujesz Barcelonie co najmniej od 12 lat, ogladasz kazdy mecz Realu statsy z nich notujac sobie w pamieci telefonu oraz o kazdej porze dnia i nocy potrafisz wymienic procent wychowankow w obecnej kadrze Ajaksu. Rozczaruje Cie - przecietny kibic troche sie od tego krysztalowego wizerunku rozni. Poza tym, jedno czy drugie wyjasnienie wynika wprost z tego, ze srednia wieku na portalu nie wynosi 38 lat i dla niektorych gosci z tego powodu ta czy inna czesc wywodu Cruyffa jest zwyczajnie niezrozumiala (hmmm, co tez takiego uczynil van Gaal na rzecz promowania wychowankow?). Wirtualnie wywal nawiasiki, odejmij sobie troche lat, zamknij statsy z espn'u i... voila! Empatia - to slowo robi dzis furore i jest to uzasadnione. Innymi slowy: empatia - you're doin it wrong. Co nie wplywa, jak widze, na slepa Twa wiare, ze masz absolutna racje.
4) Fragment, o ktorym wspomniales na poczatku - zostal zmieniony jeszcze przed tym, jak pojawil sie Twoj post. Chyba Ci to umknelo.
5) O tym, co wiedza srednio-zorientowani kibice: j.w.
6) Wstawka o poezji wskazuje, ze na poparcie swoich tez jestes gotow przytoczyc nawet fizyke kwantowa. Po co sie tak rozpedzac? Masz przed soba tekst, mowmy tylko o tym. Ja nie mowie o plastyce jezyka, jakim Szymborska napisala tomik "Chwila", ale o plastyce jezyka, jakim ludzie mowia w metrze i jakim pisze sie felietony o futbolu. To, ze ktos rapuje po niemiecku (baa, i to jak!) takoz ma stanowic dowod, jak "plastyczny" to jezyk? Heheh, dobre sobie:) Nie wiem, kiedy ostatnio miales do czynienia z angielskim, ale skoro niewzruszenie mowisz o tym, ze jest "o wiele mniej" plastyczny od polskiego - uuu, musialo to byc dawno temu.
7) Wtracenia - ta dyskusja juz byla i Cie ominela. Przed tym, jak napiszesz cos nastepnym razem w tej kwestii - badz laskaw zajrzyc moze do polskiego top geara, znajdz jakikolwiek tekst clarksona, a potem mozemy porozmawiac o tym, czym jest felieton. Ponownie: milej i szczegolnie owocnej lektury... Co nie zmienia faktu, ze przynajmniej ode mnie politycy pewnie beda mieli na jakis czas spokoj. Legitymizacja tego, co moge sobie wracajac o 3 rano z imprezy poogladac na Krakowskim Przedmiesciu - nie zasluguje juz nawet na ironie.
8) "Dobrze przetlumaczony" tekst i "przypisy" - mowimy juz o tlumaczeniu "Marketingu" Kotlera czy jeszcze o krotkim felietonie? Zrzucajac szaty wlasnego subiektywizmu (w ktorych najwyrazniej Ci bardzo wygodnie), wez pod uwage chocby to, ze nie kazdy musi pamietac, ile Ajax mial tydzien temu % pilki na Bernabeu - a o tym wlasnie mowi w tamtym zdaniu Cruyff. Przypisy w tekscie sa czyms standardowym dla takiej formy wypowiedzi, co sklania mnie do stwierdzenia, ze chyba nie za czesto masz okazje sprawdzic, jak o futbolu pisze sie tu, tam czy siam. Nie siedze na necie 24/7, ale zdarza mi sie zagladnac tu czy owdzie. Moze po prostu brak Ci wrazliwosci/tolerancji na to, co w podobnych formach wypowiedzi jak powyzsza jest ogolnie dopuszczalnym standardem?
Przez co brzmisz malo przekonujaco.