cyncynat_c
Dołączył/a: marzec 2011
Łódź
2 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Może Tito to nie jest Aleksander Wielki futbolu i w trakcie meczów nie reaguje odpowiednio, ale w kwestii rewolucji kadrowej zgadzam się z nim w 100 procentach. Nie wiem czemu większość komentujących na tej stronie uważa, że jedyną poważną zmianą może być wymiana połowy składu. Nie wiem dokładnie co poszło nie tak, i nikt z nas nie wie, ale widać, że zespół leży fizycznie. Zauważcie, że wszystkie bramki w fazie pucharowej LM traciliśmy w drugich połowach meczy. Nawet druga połowa meczu z Milanem gdzie zagrali normalnie, czyli stosowali presing jak za Guardioli, była średnia i Milan przycisnął w końcówce. Zawodnicy Borussii przebiegają w diabelskim tempie 12 kilometrów w meczu, najwięcej w całej bundeslidze. Leo przebiegł z Bayernem 7,5 czyli zespół grał w dziesiątkę A tak na serio, to kogo z prawdziwego 1 składu chcecie wyrzucać żeby "zmienić styl", na który niby to Mourinho znalazł sposób? Bo zmiana stylu wymagała by prawdziwej zmiany czyli wywalenia Iniesty, Xaviego, albo Messiego, albo wszytkich na raz. Wyrzucania Sancheza, czy Villi nie nazywajcie rewolucją, bo to kiepski żart.
0
Pablo86
Nie interesuje mnie co mówił Rosell. Nie jestem jego rzecznikiek prasowym, piszę za siebie. Nie rozumiesz słowa hipokryzja. Nikt nie miał pretensji do Mourinho, że mówi o sędziach, tylko o to w jaki sposób mówi, i o to że jako taktykę obrał sobie robienie na nich nagonki jak tylko mecz pójdzie nie po jego myśli.
0
Pablo86
"W poprzednich sezonach takie decyzje dużo dawały Dumie Katalonii to wtedy było ok, tak?"
W poprzednim sezonie to nawet Marca wyliczyła, że sędziowie podarowali Realowi 15 punktów w lidze, więc się chłopie opanuj. Amnezja to straszna choroba. A tak w ogóle to nikt normalny nie mówi żeby nie rozmawiać o sędziach. Jak nie będzie się o nich rozmawiać to staną ponad prawem, i zawsze będą mogli się zasłonić banałem z cyklu: "sędzia też człowiek". Ja bym postulował żeby ich maglować przed kamerami po meczu, tak jak magluje się trenerów, i zawodników.
0
Bez kitu, kogo obchodzi, że te cymbały wystawią rezerwowy skład. Przecież sami jęczeli o przesunięcie meczu, żeby mieć więcej czasu do gry z Manchesterem, więc mecz jest o 16. Skoro chcą grać rezerwami to po co apelowali o przesunięcie?
0
Mam nadzieję że chłop mówi prawdę. Jeśli tak to jeszcze bardziej lubię Leo, bo to że Karanka jest marionetką to absolutna prawda. Powiedziałbym nawet, że już dawno osiągnął poziom marionetki, teraz zajmuje co najmniej zaszczytne stanowisko przydupasa.
0
Rozumiem smutek po meczu, sam jestem trochę obolały, ale artykuł jest nie tylko jak pisze Bartuś beznadziejny, ale wręcz idiotyczny. Praca trenera ma w sobie sporo z hazardu. Czy sprzedaż Toure i postawienie na Busquetsa nie wydawała się szaleństwem? Wydawała się. Czy postawienie żółtodzioba, jakim był wówczas Pedro, w pierwszym składzie ważnego meczu z Interem (grupowego) nie wyglądało na szaleństwo? Wyglądało, i to jeszcze jak. Postawienie w którymś z niedawnych klasyków na Alvesa jako pomocnika też wydawało się dziwne. Można by takich przykładów znaleźć w ciągu ostatnich 3 lat dziesiątki. I niemal wszystkie decyzje Guardioli były trafione, co przyznajmy szczerze nie jest normalne. Przegrany został tylko półfinał z Interem, a właściwie z wulkanem, i finał CDR przy śmiesznym sędziowaniu. Wczoraj Pep nie trafił, chociaż gdyby Tello miał trochę zimnej krwi pewnie dzisiaj wszyscy zgłaszaliby jego kandydaturę do Nobla.
A co do nie wystawienia Cesca, to niech sobie szanowny autor przypomni, jak ten piłkarz grał w środę w Londynie. Też uważam, że Sanchez powinien grać, ale mam na tyle wyobraźni, żeby założyć że nie był do końca zdrowy, i wyszedł w końcówce ryzykując poważniejszy uraz.
Piłka to nie matematyka.
0
No to właściwie się zgadzamy. Jeśli chodzi o konsekwencję to nie wyrazilem się jasno. Myślałem o czymś długofalowym. Czymś co właśnie Cruyff wprowadził do Barcy. Coś wydawało by się kompletnie szalonego czyli zatrudnianie samych Basków jak to zrobili w Bilbao. Czy po prostu zaufanie jednemu trenerowi przez 20 lat jak w Manchesterze. W tym sensie wyrzekanie się swojej idei na jeden mecz byłoby złe. Ale jasne, że ubogacanie tej idei, czyli dodawanie czegoś nowego do menu, byłoby wskazane. Myślę nawet, że nie tyle jest wskazane, ile konieczne, bo jak mawiał klasyk wszystko co stałe rozpływa się w powietrzu. Czyli gnuśnieje, i w końcu się rozpada.
0
duch toma joad
Porównanie z grą komputerową nie ma dla mnie sensu o tyle, że gra to czysty mechanizm, logiczna konstrukcja, która próbuje naśladować życie, ale nie jest w stanie tego zrobić bo w prawdziwym życiu liczba zmiennych jest nieskonczona, albo prawie nieskończona. Wspomniałem o papierze w formie alegorii, w tym sensie, że na papierze (czyli w grze komputerowej) zawsze jest rozwiązanie, i wiesz że jest na wyciągnięcie ręki, bo gra to logiczna konstrukcja. Poza tym "działanie na bieżąco", jak piszesz, jest w niej czysto iluzoryczne. Wiadomo że możesz powtarzać dany moment, ten który sprawia ci trudność, w nieskończoność. Czyli masz władzę nad czasem - możesz go zatrzymać. Tego jeszcze niestety Barca nie opracowała, dlatego jedynym rozsądnym wyjściem jest konsekwencja. Barcelona ma w każdym z sezonów za Guardioli 2-3 mecze w których nie może strzelić gola za nic w świecie, i przegrywa, albo remisuje jak z Sevillą u siebie. Według mnie zmiana stylu na jeden mecz, czy jedną połowę byłaby szaleństwem, tym bardziej kiedy styl daje kontrolę, czyli około 75% posiadania piłki jak z Chelsea, i przynosi sytuacje bramkowe. Było ich musisz przyznać mnóstwo.
0
duch toma joad
Chyba niestety, albo stety, musi (to odpowiedź na twoje ostatnie pytanie). To ich ciągłe prztrzymywanie piłki jest czymś czemu nie mogą się oprzeć. Instynkt. I jest to, jak myślę, dobry rodzaj instynktu, czyli taki który każe im mieć kontrolę, a kontrolę ma się tylko jeśli posiada się piłkę. Im bardziej Barca jest przyparta do muru, czyli w sytuacji takiej jak w środę, tym bardziej boją się piłkę stracić, i niestety tym więcej zagrań schematycznych. Schematycznych oczywiście w Barceloński sposób. No ale nie ma idealnych stylów zawsze dających zwycięstwo, tym bardziej przy tej dozie przypadku jaki rządzi piłką nożną. Porównanie z grą wideo mocno nietrafione. Papier oczywiście zniesie wszystko, nawet pomysły logików, ale żywy organizm, jakim jest zespół, to nie papier. Jak mawia Beenhakker 2+2 w piłce czasem równa się 5, a czasem 1. Poza tym czy rzucanie się w nieznane, czyli oddanie piłki Chelsea i pójście z nią na wymianę ciosów (na którą zresztą Anglicy nie mieli ochoty), byłoby sensowne przy wyniku 1-0 i perspektywie meczu na Camp Nou? Innej możliwości zmiany stylu nie widzę, bo strzały z dynstansu przy tym gąszczu nóg w polu karnym Chelsea nie miałyby najmniejszego sensu.
0
gruzial w jednym masz rację, ale tylko w jednym, mianowicie w tym że powinniśmy go zlewać. Powiem nawet więcej; powinniśmy się cieszyć z tego, że Real ma za trenera tego pożytecznego idiotę. Nasza kadra w zamierzchłych czsach trenera Górskiego pojechała na Wembley, i kiedy piłkarze wyszli na rozgrzewkę przywitały ich ryki publiczności: "animals". Czy Górski się tym przejął? Przeciwnie. Jak sam mówił później w wywiadzie, ci kibice odwalili za niego całą robotę. Piłkarze byli zmotywowani jak nigdy. Jestem pewny że gdyby trenerem Realu był Bielsa albo Del Bosque, Real już dawno, może nawet w zeszłym sezonie odzyskałby tytuł. Barca syta tytułami na pewno straciła by motywację, i Guardiola musiałby dokonywać cudów żeby zmisić Messiego, czy Xaviego do uganiania się za Levante, albo nawet Sevillą. Gdyby Mourinho był naprawdę inteligentny trzymał by gębę zamkniętą na kłódkę. Jego rzekoma inteligencja to inteligencja papugi, która nauczyła się paplać ale nie wie co mówi. Jego wiedza taktyczna zerowa. Od dobrych pięciu lat jego zespoły grają to samo: maksymalnie prymitywne akcje, krzyżowe piłki do napastników, prostackie kontry (to potrafią opanować nawet polskie zespoły), i maksymalna dawka chamstwa. Jego rzekome uzdolnienia w dziedzinie psychologii? Żadne poza wątpliwą zdolnością do tworzenia z klubu czegoś w rodzaju sekty, z której potem wyrastają chorzy ludzie pokroju Pepe, albo Marcelo.
A o przyjemniejszych rzeczach. Jaka szkoda że Ribery nie gra w Barcelonie. Fantastyczny piłkarz.
0
gryciolek95
Chłopie nie masz za co nienawidzić Barcelony, bo tak zwane nurkowanie to nie specyfika ich gry tylko ligi hiszpańskiej. Nie wiem jak często ją oglądasz ale wiedz, że to jest absolutna norma w każdym zespole, od Barcy po Granadę. Sędziowie są tam po prostu przesadnie drobiazgowi i gwiżdżą wszystko. Piłkarze z tego korzystają. Real według mnie w dużo większym stopniu niż Barca. W Anglii z kolei korzystają z innej sędziowskiej dewiacji i grają czasem za ostro, na co zresztą Wenger często narzekał, bo Arsenal grał techniczną piłkę, i któryś z piłkarzy był ciągle kontuzjowany po ostrych wejściach. A więc, konkludując, dość bredzenia o rzekomo ciągłym nurkowaniu Barcelony.
0
Towarzyszu whatis apeluję do ciebie o zażywanie mniejszych ilości butaprenu, a w zamian większych ilości świeżego powietrza. Od kiedy to sędzia ma uzasadniać swoje decyzje po meczu? Uzasadnienie jest banalnie proste, i precyzja nie ma tu nic do rzeczy, a brzmi ono następująco - widziałem faul, według mnie zasługiwał on na żółtą kartkę. Koniec uzasadnienia. Jeśli ktoś tego nie pojmuje, tak jak nie pojmujesz tego ty i za przeproszeniem tak zwana komisja ds. Rozgrywek Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, to albo jest idiotą (czyli nie powinien zasiadać w komisji), albo udaje że jest idiotą (czyli też nie powinien zasiadać w komisji).
0
n0stress
Chłopie o czym ty bredzisz? Polska liga to zaścianek zaścianka. Rok temu Wisła dostawała baty od zespołu z Talina. Żaden polski klub od 96 roku nie awansował do ligi mistrzów. A w miarę regularnie grają tam zespoły z takich piłkarskich gigantów jak Izrael, Szwajcaria, Dania, Szkocja itd. Przy Wiśle Apoel wyglądał jak Barcelona przy Getafe. Cudem dwa zespoły przetrwały do wiosny w pucharach, a i to tylko dlatego że nikt w miarę poważny nie traktuje poważnie Ligi Europejskiej. Praktycznie każdy kraj europejski, nielicząc potęg takich jak San Marino i Lichtenstein, ma jakiegoś piłkarza grającego w polu w jednej z trzech najsilniejszych lig (czyli hiszpańskiej, angielskiej, i włoskiej). Co do Lewandowskiego, to lubię tego kolesia ale nie popadajmy w paranoję. Zagrał na razie dobrze pół sezonu w średniej lidze niemieckiej. Nawet bardzo średniej; wiem bo oglądam ją co tydzień. A nawet jakby został gwiazdą na miarę Bońka, to i tak byłby pierwszym polskim kopaczem który zrobił karierę od lat osiemdziesiątych (czyli właśnie od czasów Bońka), więc należało by to uznać za całkowity przypadek a nie za zasługę nieśmiertelnej "polskiej myśli szkoleniowej".
A teraz przypowiastka na dobranoc, żeby przyśniły ci się koszmary (oczywiście o ile jesteś za Barcą, bo jeśli jesteś za Realem to będzie piękny sen) - był sobie wielki klub. Nazywał się Ajax i miał najlepszą szkółkę na świecie. Z tego klubu przyjechał do miasta Barcelony pewien pan. Widząc słabość systemu szkolenia w Barcelońskim klubie powiedział: "Pokażę wam jak to robimy u nas, nauczycie się nowoczesnej piłki". Na co prezes Barcelony podrapał się po głowie, i odrzekł: "Nieee, wie pan my tu mamy barceloński system szkolenia, nie lubimy nowinek. Nie wymądrzaj się pan i zmiataj chodować tulipany".
0
DAZ pamiętaj że tak jak Federer ma kompleks Nadala, tak Nadal po ostatnim sezonie ma gruby kompleks Djoko. Także nie bądź głupi, nie daj zarobić totomixowi 1000zł.
0
@jaRM
Nawet skargi nie składał? Matko cóż za szlachetność. A przecież mógłby się poskarżyć na to, że jego zawodnicy obrzucając sędziego stekiem wyzwisk w trakcie meczu, i po meczu nie zostali przez niego wysłuchani z należytym szacunkiem. Przecież skoro Ramos powiedział, że nie faulował Alvesa, to można mu wierzyć jak Zawiszy. Chociaż swoją drogą Marca uznała, że faulował. A tak na marginesie, to ja będąc sędzią, uznałbym brak możliwości sędziowania meczów Realu za przywilej, a nie za karę. Skąd w ogóle pomysł, że to ma być kara? W końcu normalny człowiek raczej nie lubi jak na niego wylewają pomyje.
0
@kantyman
Spokojnie, Real po ostatnich 14 meczach boi się bardziej. A jeśli się nie boi, to tym bardziej powinien się bać.
0
@jaRM
I tu mamy potwierdzenie, że drukowanie meczy na korzyść Realu w lidze musi trwać, bo inaczej przerżną wszystko co jest do przerżnięcia w kolejnym sezonie. A przecież komitet sędziów nie może dopuścić do tak jawnej niesprawiedliwości dziejowej.
0
u99artur2
Słuszna uwaga odnośnie sztuczności tworu jakim jest Hiszpania. Dodał bym tylko, że słusznie (i poprawnie) jest iść za ciosem i nie nazywać języka hiszpańskiego hiszpańskim tylko kastylijskim.
0
darOhedPe
Nie czepiam się słów tylko właśnie całych zdań których to ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem. a być może formułować ze zrozumieniem skoro nie o to Ci chodziło. Zdanie: "Jeżeli jesteście w tej sytuacji ofiarą to czemu się rzucacie jak dzikusy, jakby na boisku nie było osoby która zweryfikuje całą sytuacje i ukarze winnych", powinno kończyć się znakiem zapytania (tak jest skonstruowane). A skoro pytasz retorycznie "czemu" to podważasz nasz status ofiary w tej sytuacji. To zdanie jest symetryczne względem na przykład takiego: "Skoro uważasz, że Ronaldo jest dobrym piłkarzem to dlaczego ma tak mało asyst?". Chyba jest jasne, że w powyższym przymiotnik "dobry" jest poddany przeze mnie w wątpliwość, i nie uważam w nim Ronaldo za dobrego piłkarza (uwaga zdanie jest przykładowe, bo nie wiem czy Ronaldo ma mało czy dużo asyst, i uważam go za dobrego piłkarza).
Z tym nożem między żebrami szczerze mnie ubawiłeś, tzn. z tym że uznałeś to za insynuację. Albo nie znasz znaczenia słowa insynuacja, albo masz mentalność jakiegoś karłowatego dyktatora ze spoconymi dłońmi. Nie bój się nie wsadzę Ci noża między żebra.
"Ja mówiąc "ofiara" czy "kat" odnoszę się tylko do zajść na boisku w sferze piłki nożnej... nie na przestanku czy w parku. Chcę tylko poprzez te słowa odróżnić zawodników faulowanych od faulujących itp." - Między skopaniem kogoś w parku i na boisku nie ma żadnej różnicy. Ofiara jest ofiarą, a kat jest katem (jeśli zrobił to co zrobił celowo a tego jestem pewny).
"Przykładem zachowania tych "OFIAR" są czerwone kartki dla zawodników Barcelony... ofiary tych złych zachowań dostają czerwoną kartkę? chyba powinno być na odwrót." - Za bardzo lubisz ogólnikowe pojęcia. Ofiarą był Fabregas, i wcześniej Messi. Nie widziałem żeby oni dostali kartki. A Barcelona jako klub jest ofiarą dlatego, że z premedytacją chce się wyeliminować jej najważniejszych, najbardziej kreatywnych zawodników, i poszczególne kartki czy ich brak nie mają tu nic do rzeczy. Tak, w tym sensie robimy z Barcy niewiniątka. Bo to nie Barcelona wychodzi na mecz żeby zastraszyć kogoś fizycznie kilkoma idiotycznymi wejściami wyprostowaną nogą na piszczele, czy łokciami w zęby albo klatkę piersiową. To Real uznał swoją piłkarską niższość, i wyszedł z założenia, że skoro nie jest już w stanie podnieść poziomu swojej gry, to spróbuje wygrać w inny sposób. Nie chce mi się już wałkować tematu "dzikusów wypadających z ławki", ale ławka nie zlinczowała Marcelo więc nie chodziło jej o ukaranie kogokolwiek tylko o protest. Nie biegli też żeby wymuszać cokolwiek na arbitrze bo sam napisałeś, że sprawca byłby ukarany "tak czy siak". Może to twoje, "w obecności sędziego", jest fajne na papierze, ale jak widzisz, że ktoś kopie twojego kumpla to nie szukasz najbliższego komisariatu tylko biegniesz mu pomóc. A może nie biegniesz. Nie wiem (uwaga insynuacja!!!).
0
Aha, zapomniałem dodać. Mnie tylko zależy żebyś nazwał rzeczy po imieniu.
0
Kolego darOhedPe ustalmy sobie co znaczy słowo ofiara, bo z tego co czytam pojmujesz je w dość egzotyczny sposób. Ofiara to osoba na której inna osoba dokonała aktu przemocy. Nic więcej, ani nic mniej. Według Ciebie natomiast ofiara protestująca wobec dokonywanej na niej przemocy nie jest już ofiarą, i (parafrazuję) "nie powinna rzucać się jak dzikus". To jest nawet interesujący punkt widzenia, i w związku z tym chciałbym się dowiedzieć kiedy to ofiara zostaje zdetronizowana i przestaje być ofiarą? Czy już kiedy powie "auuuu", po tym jak napastnik ją skopie, albo wbije nóż między żebra? A może dopiero kiedy powie "weź te łapy bandyto"? Bo że przestaje być ofiarą kiedy próbuje się chamsko i jakże bezprawnie bronić (nie daj Boże skutecznie) zamiast czekać na rychły sąd, to jest przecież jasne jak słońce.
0
Gremlins czy ty czasem nie jesteś pracownikiem TVP? Tak przynajmniej zabrzmiałeś. Więc jeśli jesteś, to zrób wszystko żeby nie komentował Iwański, a będę Ci dozgonnie wdzięczny.
0
Lubię tą naszą Barcelońsko-Madrycką bitwę na torty, ale przestańcie już z tym tak zwanym obiektywizmem. Czy to jest jakiś Wasz fetysz? Obiektywizm to maska pod którą kryje się słabość, i niezdolność do wzięcia odpowiedzialności za własne zdanie. Pan X, dajmy na to kibic Getafe pewnego dnia jednak bierze odpowiedzialność, zdejmuję maskę. Idzie na mecz z Almerią, gdzie trybuny krzyczą "Almeria, co, ty k...", itp. itd. Pan X jest już jednak nagi, nie może ubrać się w żadną ideologię, jest sam. Milczy i zastanawia się czym Almeria różni się od Getafe, rozpatruje różne warianty historii, niesnaski między oboma klubami, ich konfiguracje, ale z żadnego nie wynika, że Almeria jest kurwą. Pan X buntuje się więc przeciwko kłamstwom tłumu, co oczywiście nie oznacza, że już nie nienawidzi Almerii. Nienawidzi jej jeszcze mocniej, teraz nienawiść nie pokrywa go jak naskórek, ale trawi od wewnątrz. Nielubiana przez pana X Almeria staje się jego godnym przeciwnikiem, a nawet niepodzielną częścią jego miłości do Getafe. Jego miłość jest oczywiście osobliwa, subiektywna, ale on już nie jest jej teoretykiem. Teoretyków są tysiące, a praktyków niewielu. Każdy wie która moneta ma prawdziwy ciężar, i pan X też już o tym wie. W końcu obiektywizm objawia mu swój ponury rewers fanatyzmu.
0
Ludzie czy wy nie widzicie że Batista to geniusz, wizjoner, prorok. Pierwszy trener w historii który próbuje stworzyć zespól bez pomocników. Nie będzie pomocnik plul nam w twarz. Precz z pomocnikami. Pomocnicy na Madagaskar.
0
A teraz wcielę się w rolę adwokata diabła. Ludzie macie rację pisząc, że to przemyślana robota, a nie szczęście powoduje że Barca ma takich piłkarzy. Ale myślę że opacznie zrozumieliście Zidana, a właściwie kompletnie nie zrozumieliście o co mu chodzi. Chyba zgodzicie się, że każdy ma jakieś wrodzone predyspozycje (niektórzy oczywiście wcale ich nie mają ale się tym nie przejmują i zostają zawodowymi kopaczami), naturalne cechy, słowem pułap którego dany osobnik nie przeskoczy bo takie już ma ustawienia fabryczne i koniec. Innym poziomem talentu został obdarzony na przykład Iniesta, a innym niejaki Fernando Arriero (dla podpowiedzi wychowanek la masia który w zeszłym sezonie zahaczył o Widzew), i pomimo że praca jaką nad nim wykonali trenerzy była pewnie taka sama, i warunki jakie miał Iniesta i Arierro były takie same, to jednak obaj skończyli w całkiem innych miejscach. Zidane ma rację, mamy duże szczęście że w tych samych pokoleniach, bądź ze sobą sąsiadujących, urodzili się Xavi, Messi, Puyol, Iniesta, Pedro... itd. I ma też rację mówiąc, że ciężko będzie to kiedykolwiek w przyszłości powtórzyć, a będzie ciężko dlatego że to nie do końca zależy od prezesa Barcy, kimkolwiek będzie, trenerów, filozofii, skautingu etc.
0
MaPet
"Klub pikarski jest biznesem"; "Napastników rozlicza się z goli"; "Co się liczy w futbolu? Wyniki".
Stary jeśi naprawdę tak postrzegasz futbol i wogóle rzeczywistość to żal mi Ciebie. I uważaj, bo jak na ulicy spotkasz kilku ubranych na czarno gości, to mogą oni uznawać prawo panujące na przykąd w Trzeciej Rzeszy. Skoro ty stosujesz kodeks Hammurabiego to im, mam nadzieję, również wolno stosować dowolny wybrany z historii kodeks prawny? Pamiętaj, że jeśli odmówisz, postąpisz niezgodnie z prawem (przynajmniej prawem w twoim pojęciu).
0
Fan_Realu
Wiem że to trochę późno, news jest dość stary i możesz tu już nie zajrzeć, ale gdyby jednak to mam do ciebie pytanie. Czy jesteś obywatelem Korei Pólnocnej? Jeśli tak to wszystko jest OK, i skladam najszczersze kondolencje. Jednakże jeśli nie to wiedz, że w cywilizowanych krajach (albo nawet tylko trochę cywilizowanych jak na przykąd Polska) oskarżony jest niewinny dopóki nie udowodni mu się winy, a nie jest winny dopóki sam nie udowodni swojej niewinności. To odnośnie tych twoich slów - "Więc jak Ty to udowodnisz?" - w których chcesz żebyśmy to my udowadniali, że Busquets jest czysty.
0
Fan_Realu
Niektórzy rozradowani kibice Realu po wygranej w CDR twierdzili, że Barca jest "najmniej elastycznym zespoem na planecie Ziemia", zawsze gra to samo, i teraz to Real już ją oskubie bo się nauczyl jak z nią grać itp. itd. Po pierwszym meczu LM mistrzów miny Realistów zrobily się kwaśne, i pojawil się koronny argument - "a bo Barca czekala sobie na swojej polowie i nie chciala grać jak zwykle". I to jest hipokryzja, a nie wspominanie Pepe. Ja wiem że wy lubicie wymazywać zawodników ze zdjęć, rysować krzywe linie spalonego i skracać komputerowo nogi, ale slowniki zostawcie w spokoju.
Hipokryzja - zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.
0
pawik1 - Obiektywnie to Real powinien kończyć ten mecz w siódemkę, bo poza tym ewidentnym okazem boiskowego psychopaty który jest widoczny na zdjęciu czerwone kartki powinni dostać jeszcze Marcelo, Ramos, i Adebayor. A wtedy, oczywiście obiektywnie rzezcz biorąc, jak myślisz ile bramek strzelilby Messi? Możesz pomylić się o pięć.