1

@Gibbon_FCB akurat Nawrocki tam wypadł bardzo dobrze i gadał nawet z sensem

0

Trzaskowski jednak zdecydował się póĵść do Stanowskiego? Dzisiaj rozmowa z Rafałem na Kanale Zero

0

Błąd Kiwiora i 2-0 PSG

15

Ale trzeba przyznać że dużo przyjemniej ogląda się te półfinały LM bez prześcieradeł

0

Arsenal na razie wygląda nawet lepiej od nas

0

Arsenal wiedział że z Barcą większych szans w finale nie będą mieli więc jak odpadliśmy to postanowili że zrobią wszystko by zagrać w finale :D

2

Będziecie oglądali dzisiaj ten półfinał?? Ja szczerze mówiąc nie mam ochoty, muszę sobie odpocząć od piłki do niedzieli..

0

@Szmulek nie wiem czy ten kontakt jest na tyle mocny zeby odgwizdac tutaj faul

0

@Ramon_Villaverde jaka setka? Mowisz o tej kiedy Sommer był faulowany?

8

Czuje się dziwnie po tym meczu. Jest we mnie taka obojetność. Nie jestem ani zły, ani smutny, ani wkurzony tak jakby wyprany z emocji.. Po golu Raphinhi darłem się w niebogłosy, a gol Acerbiego sprawił że przestałem się emocjonować tym meczem.. Cały mecz żywo reagowałem na wydarzenia boiskowe nawet jak przegrywaliśmy 0-2, a w dogrywce nie odezwałem się ani słowem, jakby odjęło mi mowe.. Coś chyba we mnie pękło po tym trafieniu w 93 minucie, może dlatego, że było tak bliskoo..

1

Kurdee byliśmy już w Monachium...

2

@Pitinho najważniejszy od finału 2015 roku

7



Kibicuję Barcelonie od 2007 roku. Wszystko zaczęło się od koszulki Argentyny Leo Messiego z numerem 18, którą tata kupił mi na osiedlowym bazarze. Powiedział wtedy, że ten chłopak z Rosario będzie najlepszy na świecie przez wiele, wiele lat. Zaufałem mu. I miał rację. Od tamtej chwili zacząłem śledzić każdy mecz Barcelony – a przede wszystkim Leo.
Pierwsze wspomnienie, które naprawdę zapadło mi w pamięć, to start sezonu 2008/2009 – początki Guardioli. Zaczęło się kiepsko: porażka z Numancią, remis z Racingiem Santander. Wiele osób kwestionowało wtedy decyzję o zatrudnieniu trenera z rezerw. Czy Pep udźwignie to wszystko? Czy to nie zbyt duże ryzyko?
Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Już w pierwszym sezonie zdobyliśmy wszystko, co było do zdobycia. A ja zakochałem się bezpowrotnie.
Najbardziej zapadł mi w pamięci mecz z 2 maja 2009 roku – Klasyk na Bernabeu. 6:2. Była majówka, wracałem z rodzinnej wizyty, początek meczu nasłuchiwałem przez radio. Słyszałem, że prowadzimy, że Messi marnuje kolejne sytuacje. Dojechałem do domu około 30. minuty, odpaliłem szybko transmisję i... zanurzyłem się w magii. Messi, Xavi, Henry – to było futbolowe arcydzieło. Pierwszy świadomy Klasyk w moim życiu. I jeden z najpiękniejszych.
Później przyszedł finał Ligi Mistrzów z United. Od rana czuło się atmosferę wielkiego święta. Byłem na urodzinach u kolegi – najpierw grill, potem mecz podwórkowy symulujący finał, każdy wybierał piłkarza, którego "gra". A wieczorem wspólne oglądanie meczu. I ta główka najmniejszego na boisku – chłopaka z Rosario – która na zawsze przeszła do historii.
Potem Wembley 2011. Znowu United. Znowu dominacja. Znowu wspólne oglądanie, zabawy, symulacje, emocje. Wydawało się, że ta drużyna będzie rządzić Europą przez dekadę.
Ale niestety rzeczywistość okazała się inna. Inter, Chelsea, Bayern, Atlético – każda z tych porażek bolała, ale ta z Interem szczególnie. Mieliśmy wszystko, a odpadliśmy.
W 2015 roku wróciliśmy na szczyt. Era Luisa Enrique, trio MSN – Messi, Suárez, Neymar – i kolejny puchar. Finał z Juventusem – pamiętam, jak cały dzień chodziłem z koszulką Barçy, szykowałem przekąski, śledziłem wiadomości prosto z Berlina, nagrywałem swoją reakcje w trakcie meczu. Chciałem zapamiętać wszystko. I zapamiętałem. To było piękne.
Potem przyszły chude lata. Atlético, Juventus, Roma, Liverpool, Bayern... To nie były tylko porażki. To były kompromitacje. Staliśmy się pośmiewiskiem Europy. Ale ja wierzyłem. Wierzyłem, że wrócimy. Że za kilka lat znów będziemy na szczycie, znów będziemy najlepsi na świecie. Ta wiara trochę przygasła, gdy odszedł Leo, a my przez dwa sezony błąkaliśmy się po Lidze Europy. To był trudny czas – z dala od miejsc, w których przywykliśmy być.

Aż w końcu pojawił się Flick. I tchnął nowe życie w ten zespół. Odmienił jego oblicze, przywrócił ducha, który kiedyś nas definiował. Dziś tę Barcelonę znów ogląda się z przyjemnością – bez świętych krów, bez nazwisk ważniejszych od herbu. Każdy walczy. Każdy zostawia serce na boisku.

Dziś gramy o finał. Po 10 długich latach. I nieważne, jak to się skończy – oni już zrobili dla nas wiele. Ale jeśli możemy jeszcze coś dziś zrobić, to prosić ich, żeby wyszli na ten mecz i zostawili serce. Żeby pokazali, że ta koszulka waży, że wiedzą, co to znaczy grać dla Barcelony.
Niech gryzą trawę, niech walczą o każdą piłkę. Jeśli się nie uda – trudno. Będziemy dumni. Ale jeśli się uda… to 31 maja znów siądziemy razem – z rodziną, przyjaciółmi, w domach, barach, knajpach – i przeżyjemy to, co w 2006, 2009, 2011, 2015 roku. A ci starsi również to co w 1992 czy 1994 @Comentateiro

Panowie – zróbcie to. Dla siebie. Dla nas. Dla Barçy.

Visca el Barça! Po finał!

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

6


Pavard jednak out

0

@BorzyKrzys no tak bo to zupełnie inne stadionyy

0

O której trening na San Siro?

0

@Arcybiskup wtedy był luzik, byłem prawie pewny że awansujemy, jeszcze do tego pamietam że co dzień spływały informacje że w Liverpoolu ktoś się połamał, ten mecz miał być formalnością, człowiek już po prostu widział Barcelonę w finale, dla mnie wtedy 1 mecz był wazniejszy, jutrzejszy mecz to zupełnie co innego także dlatego że rozrywamy półfinał LM po 10 latach upokorzeń w Europie

8

Też macie takie przeświadczenie że jutrzejszy mecz będzie najważniejszym spotkaniem od 10 lat, czyli od finału LM z Juventusem? Jaram się strasznie tym rewanżem

1

@Bartosz85 60 euro za półfinal LM? Gdzie kupowałeś bilet? W temu?

1

Gavi z kontuzja, Fermin z kontuzją no hit

0

Po co ten Olmo teraz?

1

Ten Pedri w składzie to jest jakis żart

1

Pozdrawiam Was prosto spod stadionu San Siro gdzie we wtorek będziemy świętować awans do finału Ligi Mistrzów. Ahh chciało by się tutaj zostać do wtorku..

3

Ja dzisiaj nietypowo, bo jestem właśnie w mieście naszych dzisiejszych rywali. Jadę właśnie metrem w Mediolanie pod katedrę Duomo gdzie pewnie obejrzę meczyk wśród kibiców Interu. Na ten moment jednak kompletnie nie czuć tutaj atmosfery zbliżającego się meczu. Kibice Interu chyba pochowani w domach

0

Na meczykach dzisiaj rzucili teorię że nie są pewni czy Lewandowski w ogóle jeszcze w tym sezonie zagra? Ciekawe, czyżby wiedzieli więcej niż my?

0

@FcPortoFan1999 ile wygraliśmy tytułów od 2015 roku?

18


Wojtek patrzący z tyłu na radość swoich kolegów z zespołu. Coś pięknegoo

25

Algorytm na tiktoku może być dzisiaj tylko jeden. Łzy wzruszenia cisną się do oczu widząc tą radość naszych zawodników, sztabu i kibiców. Tyle lat posuchy, aż w końcu przyszedł trener który odmienił ten zespół.. Coś pięknegoo

8

Hahaha powiedzieli mu żeby napisał przeprosiny żeby zmniejszyli mu karę.. Co za paskudny klub

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?