koksik2700
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: lipiec 2010
Bydgoszcz
16 obserwujących
3 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@IronSanHybrid Kolega się załamie, jeśli Barca kiedyś obniży loty, tak na poziom Liverpoolu przed Kloppem czy United. :d
5
@LoveValverde Faktycznie. Jak przegramy mistrzostwo to koniec świata. Bo kolegom w szkole będzie cięzko w oczy spojrzeć. :) Ja jednak wolę w końcu wyczekaną zmianę systemu. :)
0
@Xwowrak
i trochę z humorem, ale prawdziwie. :D
A tak serio, to pora jedzenia nie jest istotna.
Ja ćwicze kalistenikę i jestem mega zadowolony! :)
0
@Hiacynk Dobrze, że tak jest. Niech na nowo przyzwyczają się do pewnego obciążenia psychicznego i motywacji. A nie zawsze "jest ok, jestesmy na 1wszym miejscu, sialalala". ;)
0
W momencie pierwszych pogłosek o przejściu Dembele do Barcy, Neymar jeszcze był naszym zawodnikiem. Na tamten czas on nie miał podejścia nawet do grania w naszym zespole. Po lewej Ney, po prawej Messi. Minęły prawie 3 lata. Neymara nie ma z nami, nasz zespół zaliczył dość spory regres mimo wszystko, a Dembele w 3 lata chociażby z powodu kontuzji okazał się nietrafionym transferem. Pomijając to. Gdyby Neymar został jednak wtedy w klubie, to tematu Dembele pewnie by nawet nie było. Jednak Barca parę lat wstecz, a dziś to różnica klas mimo wszystko. Dziwne jest to, że czeka się na niego jak na zbawienie, a my nie mamy w składzie nawet dobrych skrzydłowych...Ewidentnie Bartek daje ciała.
0
@LoveValverde jak Felix to szklanka. To Dembele przy nim to?
35
Ahh teraz wywiady czytam od deski do deski.
0
Alez to bedzie rok w branzy...skąd ja tyle czasu wynajde? :O
2
@NeroTFP fajna historia. :)
1
@Avada Kedavra zadzwon do niego i powiedz, ze ogladasz mecz i Dembele wlasnie doznal kontuzji. Będzie smieszniej. :d
0
@Cou7_ley na pewno cos by tam wniósł. Uwazam jednak, ze jego umiejetnosci sa mocno przeceniane. A druga sprawa, ze to czy ma kontuzje czy nie, nie zabrania nagle mowic o nieudanym transferze? W koncu kazdy oczekiwal więcej.
0
@messi564 no cóż. Trzy lata szans to i tak sporo.
0
@amanter w takim razie jak chcesz wiecej to pewnie sie polamie i sprzedamy go nawet nie za polowe wydanej na niego kwoty i kupimy prawdziwego skrzydłowego.
1
@IronSanHybrid przypomnij sobie te słowa, jak nie wymrozi owadow i bedzie wpizde komarów, kleszczy i innego badziewia.
0
@messi564 a potem bedzie znow gadka, ze kontuzja uniemozliwila mu rozwiniecie skrzydeł?
15
A no i cieszy opinia o Neymarze! Mam nadzieję, że wróci...
4
@robsesh Akurat ten motor, to dość często się psuje.
4
Bardzo podobają mi się wywiady z Kike. Są konkretne, bez owijania w bawełnę. Czasami ma się wrażenie, że wchodzi komuś w dupę, ale tak naprawdę z drugiej strony widać, że ma swoje wymagania, wizję i nie będzie się cackał jeśli ktoś nie będzie się angażował.
33
Oglądam sobie filmik na youtube i przeglądam komentarz, a tam taka historia.
Nie wiem czy fake czy nie, ale daje do myślenia.
''Pracuję od niedawna w magazynie dużej hurtowni. Pracowników jest tam bardzo dużo i połowy nawet nie kojarzę z widzenia, tym bardziej, że niedawno zacząłem. Wśród nas pracuje Chińczyk, Feng.
Fenga znają wszyscy - w końcu to jedyny Chińczyk w firmie. Jest o tyle ciekawie, że Feng nie rozumie ani słowa po polsku. Jedyne, co potrafi powiedzieć, to "spierda***" - durni pracownicy nauczyli go tego wmawiając mu, że to serdeczne pozdrowienie.
Co rano w pracy słyszę ten festiwal debilizmu, kiedy każdy kłania mu się, a on, uśmiechnięty od ucha do ucha, mówi każdemu "spier-da***!" i macha zadowolony ręką. Olałem temat, ale Feng również do mnie pomachał i "przywitał się" w ten sam sposób. Wszyscy cały dzień podśmiewali się z niego, wołali za nim durne hasła, "chcesz psa na obiad?", a Feng tylko uśmiechał się myśląc, że pewnie mówią do niego coś miłego. Było mi go żal.
Okazało się, że tego dnia będziemy pracowali razem - mieliśmy posortować paczki z tego samego działu.
W milczeniu robiliśmy, co do nas należy, aż wreszcie trafiłem na podarty karton i nie wiedziałem, czy go zaklejać, czy wymienić na całkiem nowy i od nowa zaadresować. Głowiłem się z tym dłuższą chwilę, aż nagle czuję, że ktoś mi podaje grubą taśmę ze słowami: "Masz, tym to zaklej". To był Feng.
Trochę mnie zamurowało. Mówię do niego, że jak to, to ty rozmawiasz po polsku?
Feng ze stoickim spokojem uśmiechnął się i odpowiedział: "Tak, ale nie mam tu za bardzo partnerów do dyskusji. Tak mi jest wygodniej. A poza tym wyobrażasz sobie moją satysfakcję, kiedy co rano mogę tym półgłówkom prosto w oczy powiedzieć SPIERDA***, a oni jeszcze się z tego cieszą?".
0
Unia w pigułce. Akurat Pan Berkowicz to jeden z niewielu ludzi, z których obecności cieszę się w parlamencie.
https://www.facebook.com/KONFEDERACJA2019/videos/2762633003844109/?q=konfeeracja
4
@Kengo to chyba dość stary filmik. Jednakze piękny.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@Bykunn Nic nie stoi na przeszkodzie, by trochę o tym poczytać. Ja w związku z tym, że jestem odpowiedzialny za grupę ludzi, mam co jakiś czas szkolenia z róznych takich rzeczy w pracy. Jednak interesowałem się już tym dużo wcześniej. Faktycznie jednak nie wiem jak bym sobie poradził w każdej sytuacji.
20
@prokofiew Najgorsze jest, że nie ma po prostu alternatywy. Ja nie głosowałem na PiS, tylko na Konfederację. Jednak jak pomyślę o kolejnych dwóch siłach w rządzie to mi się nie dobrze robi. A i Konfederacja może pięknie mówi i często i mają zupełnie inną wizję, ale nie ufam politykom. I nie we wszystkim mi pasują np. pod względem praw zwierząt itp. Uważam, że błędem polaków jest to, że jest się za partią i wyznaje tylko jej poglądy. A ja sam uważam, że poglądy powinny być mieszane. Jak człowiek.
0
@JimMorrisonFCB To gratuluję jej postawy. :) Cóż, ważne że chcesz nad tym popracować i masz tego świadomość. Sam jeszcze nie miałem takiej sytuacji, ale czasami miałem stresowe sytuacje z ludzmi i jakoś sobie radziłem. :)
3
Mam pytanie, czy reagujecie w takich sytuacjach?
Post znaleziony na facebooku - Witek Wysocki.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10222180641330462&set=a.1811422010782&type=3&theater
''akcja ma miejsce dziś 29/01/20 ok 17. wracam do wawy z lublina. wyjazd firmowy, warunki ujowe, ciemno, ślisko, nic nie widać. droga nr 50 góra kalwaria - grójec. w połowie drogi między górą, a dębówką. nagle predkość z 40 spada do 0, bo kierowcy przede mną musza sie zatrzymać, żeby ominąć przeszkodę. bus omija i odjeżdża, a ja już wiem co spowolniło ruch. na jezdni jest potrącony, ewidentnie, przed chwilą pies, duży pies, w typie owczarka. i uwaga, nie nie martwy, na przednich łapach, czołga się na pobocze, a tylne łapy ciągnie za sobą.
omineło go przynajmniej 6 samochodów, każdy się zatrzymał, zobaczył (musiał widzieć, bo ominął) i pojechał dalej.
w jakim my ku*wa kraju żyjemy??? naprawdę ominąć istotę potrzebującą ewidentnie pomocy i pojechać dalej??? bo ku*wa co? śpieszę się? pada? jest zimno? nie wiem co zrobić???
udostępnijcie ten post dalej, może trafi do tych, którzy jechali przede mną (tak, do każdej osoby na ziemi dzielą nas 3 kontakty), bo poniżej będzie instrukcja co należy zrobić. i uwaga: nigdy wcześniej nie byłem w takiej sytuacji, też nie wiedziałem (tak, to nie wstyd przyznać, że czegoś się nie wie) pewnie wiele rzeczy mógłbym zrobić lepiej, ale postanowiłem improwizować i coś zrobić, cokolwiek.
włączam awaryjne, widzę że pies już jest na poboczu, zatrzymuje się. pierwsza myśl - 112. szybkie połączenie, odbiera jakaś pani, błąd połaczenia, 112 się rozłącza. wysiadam, idę w kierunku psa. nagle za mną jak spod ziemi wyrasta samochód służby drogowej (nie mam pojęcia kim dokładnie byli, ale odpowiadali za udrożnienie drogi), myślę - fajnie, ktoś wezwał pomoc. guzik, zatrzymali się, bo zobaczyli mnie na awaryjnych. podchodzimy do psa, który dalej próbuje iść. widok straszny, w oczach psa widać błaganie o pomoc, nie rozumie co się stało, próbuje wstać, ale nie może, z pyska krew. pierwszy komentarz jednego z panów: "eee, do uśpienia"
i tak dialog się wywiązał:
-jak to ku*wa do uśpienia???
-no potrącony
-stąd jesteście?
-tak
-to ku*wa dzwoń do jakiegoś weterynarza. trzeba pomóc.
a ja sie zaczynam zastanawiac. służba, która niestety ma z potrąconymi zwierzakami do czynienia na co dzień (kto dużo jeździ po PL ten wie), od razu przekreśla szanse pomocy, zadzwonią pewnie do jakiego weterynarza, który podobnie jak oni będzie mieć wyje*ane albo jakiegoś schroniska-ubojni (tak, wszyscy wiemy, że niestety takie w pl istnieją).nie chce tak cierpiącego zwierzaka zostawić, odhaczyć, zatrzymałem się, jest służba jadę. mysle, kto może pomóc, kogo znam, kto pomoże nie zamieść sprawy pod dywan statystyk. pierwsza osoba przychodzi na myśl, ku*wa nie mam numeru, tylko fb - a nie mam czasu na pisanie na messengerze, za wolna forma kontaktu, druga - to samo, nagle olśnienie,mam! znamy się to za dużo powiedziane (w jakiś sposób ten numer znalazł się w moim telefonie, kilka razy rozmawialiśmy, raz przez 5-10 minut na żywo). dzwonię. odbiera.
- czesc, tu witek, poznaliśmy się tam i tam. potrzebuję pomocy, znalazłem potrąconego psa, gdzie zadzwonić żeby mu pomogli?
-gdzie jestes?
-nie wiem :/ w tej chwili sobie uświadomiłem, że pojęcia nie mam, gdzie dokładnie jestem. ciemno, zimno, itd, jade na google mapsach.
- dokładnie nie wiem, ale gdzies w okolicach gory kalwarii. sprawdze na mapsach i wyślę lokalizację.
tu kontakt przeszedł na smsy i chyba raz jeszcze rozmawialismy przez telefon, bo dowiedziałem się, że góra kalwaria ma umowę na przewóz znalezionych/rannych zwierząt ze Schronisko Na Paluchu
dostałem kilka numerów telefonów do Fundacja Animal Rescue Polska i strazy miejskiej gory kalwarii. dzwonię do fundacji, raz, drugi, trzeci - za każdym razem słyszę o nagrywaniu rozmów, jeśli się nie zgodzę to niech wyślę maila, a pózniej info, że w przypadku potrąconych zwierząt wybrać 1, po czym centrala się rozłacza. i tak za kazdym razem. dzwonię na SM (oczywiście info o nagrywaniu rozmów), odbiera jakiś pan, zgłaszam, dopytuje o lokalizację, podaję drogę, kilometr trasy, kierunek (wspomagają mnie panowie ze służby drogowej). ok przyjął zgłoszenie. ale dla mnie oczywiste jest że jeśli ktoś mówi, że coś zrobi to ja chce wiedzieć kiedy, wiec pytam. pan mówi, że nie wie. aha i się rozłaczam.
mija 10 minut, pies co raz słabszy. dzwonię na SM ponownie, mówie że zgłaszałem potrącenie itd, w odpowiedzi słyszę: "jadą, ale kiedy będą nie wiem, helikopterem nie przylecą". dziekuje, rozłączam się. professional as fuck z tym helikopterem.
za chwilę słychać sygnały, pojawiają sie niebieskie swiatła, pierwsza myśl - jadą, druga myśl to pewni ekaretka. gościa ze służby drogowej się pytam - oni? on - uprzywilejowani? na pewno nie.
jednak to byli oni. jak się okazało Fundacja Animal Rescue Polska jako jedyna organizacja w pl ma uprawnienia do jazdy uprzywilejowanej. nie wiem kto wydał na to zgodę, ale wreszcie jakaś dobra decyzja. pies pojechał do szpitala na paluch.
i w tym momencie przyjechał patrol straży miejskiej. nie eko, zwykły. zeby ku*wa co? popatrzeć?
Podsumowując:
1. wydawało mi się, że akcja trwała wieczność. jak teraz sprawdziłem w telefonie, od pierwszego połaczenia na 112 do odjazdu tej, chyba to trzeba nazwać karetki mineły dokładnie 34 minuty
2. znieczulica społeczna jest ogromna
3. Schronisko Na Paluchu jeśli to czytacie przekażcie podziękowania Dorocie.
4.@ Fundacja Animal Rescue Polska super, że jesteście! ale naprawcie centralę telefoniczną.jak chcecie zorganizuję Wam zrzutkę.
5. jakim cudem służba drogowa, która powinna wzywac pomoc do potrąconych zwierząt, nie wie, że pomoc może przyjechać "na sygnale"?
6. do kierowcy, który potrącił tego zwierzaka - obejrzałeś chociaż zderzak?
7. do wszystkich, którzy zatrzymali się, żeby go ominąć i pojechać dalej, bo przecież to nie oni, nie wiedzieli co zrobić i w ogóle się spieszyli, a padało, a to był pierwszy raz gdy byli w takiej sytuacji - karma wraca.
8. a to uświadomił mi kolega, który jechał ze mną. jak już było po wszystkim - 112 do ciebie oddzwoniło? nie, nie oddzwoniło. dzwonisz na numer alarmowych, w tle jeżdzące samochody, jakiś brzęczek od otwartych drzwi w samochodzie. poddenerwowane dwa głosy. przerywa połaczenie. 112 nie oddzwania. a gdyby to zginał człowiek?
9. do wszystkich, którzy powiedzą, ze to tylko pies. widzałem Go tylko, a może aż 34 minuty. dla mnie jest wart więcej niż wszyscy z pkt 6 i 7. to jak traktujesz zwierzeta, pokazuje jakim jestes człowiekiem.
10. czy naprawdę dzwoniąc na numery służb/organizacji, które mają pomagać w pilnych sytuacjach (straż miejska, animal rescue)) w pierwszej kolejności musze wysłuchiwac o przetwarzaniu danych i nagrywaniu rozmowy?
A jeśli doczytaliście do końca i czekacie na happy end. niestety, to jest życie. info z 21:50 z Palucha. nie przeżył''
1
@Rewolucja123 Łatwo nazwać takiego dzieciaka debilem. Sam uważam to za totalną głupotę, ale za tym stoją dużo dalej idące problemy niż tylko chęć atencji i jeśli już kogoś nazywać debilem to rodziców. Ja mimo problemów w młodym wieku, nigdy nie czułem się niekochany. A mam dość sporą rodzinę. Niektórzy po prostu chyba nie są stworzeni do rodzicielstwa, bo nie wystarczy dać tablet i mieć spokój.
1
Nawet wychodzac z unii i bedac w teorii niezaleznymi. Jestesmy w dupie. W rzadzie siedzą tacy ludzie. I mówie tu o wszystkich partiach i ich mentalnosci, ze tak czy siak bedziemy topic sie w gownie. Nie wiem czy w tym kraju bedzie kiedykolwiek mentalność, zeby sie rozwijac. A nie patrzec komu sluzyc i ile ukraść przez takie wygodne decyzje. Różne przetargi itp. Nie ma w rzadzie ludzi z honorem i wizją. Dlatego Polska nie bedzie tak bogata jak niektorzy snuja tu wizje. Nie możemy naprawic systemu szkolnictwa, zdrowia itd. A elektrownie atomową to miejsce chociaz juz jest wybrane? Marzy nam sie bycie jakas potega. Polacy sa pracowici i pomyslowi owszem, ale jest tez ta druga strona co zyje z socjalu. Ciezko wyplenic te zaraze na najwyzszych szczeblach nawet dobrymi checiami.
5
https://www.instagram.com/p/B7_ShVrpwVJ/?igshid=lkmvcq450d39
Messi z fanami.
0
@tadzik447 Sorry, ale jak zobaczę Triss jak mężczyznę to ocipieję. Mimo, że nigdy jej nie lubiłem. :P