@Ronmes Couthinio był małym magikiem w Liverpoolu, nikt nie spodziewał się, że będzie takim niewypałem. To samo case Dembele - przecież kto miał przypuszczać, że taka z niego szklanka i takie siano w głowie. Czysto na papierze te transfery wyglądały dobrze. A Neymara nie dało się zastąpić 1:1
@bixmix XD Ty znów wypaczasz ten obraz w drugą stronę. Nigdzie nie napisałam, że nie życzę mu dobrze, że nie miał prawa odejść. Dla mnie ludzie oderwani od jakiejkolwiek rzeczywistości to właśnie ci, który idą na noże z klubem, kompletnie wymazując wszelkie grzeszki Lionela. Każdy kij ma dwa końce, przyjacielu.
wszyscy tylko mówią o tym ile to Messi dał barcelonie i jak wdzięczni powinniśmy być, że grał u nas. okej. dał dużo, chyba najwięcej we współczesnej historii klubu. ale męczy mnie już ta martyrologia kibiców. stawiam dolary przeciw żołędziom, że w żadnym innym klubie na świecie Messi nie zbudowałby takiej legendy i pomnika jak właśnie tutaj. po pierwsze - zainwestowano w niego jako dziecko. umożliwiono drogie hormonalne terapie wzrostowe. chuchano i dmuchano. zaufano i wyszkolono. mógł dorastać piłkarsko obok największych geniuszy tamtej ery. A z czasem, swoim niepowtarzalnym talentem wszedł w buty magika Roniego i zaczął czarować na Camp Nou. On był Barcą, Barcelona była Messim. tutaj - dzięki Guardioli czy później Luisowi Enrique stworzył swój marketingowy wizerunek, grając magicznie RAZEM z Iniestą, Xavim, Neyem czy Suarezem.
ale bezwarunkowa miłość zaczęła mieć coraz więcej warunków. Kontrakty odnawiane co dwa lata, coraz większe zarobki, przekraczające w pewnym momencie przyzwoitość. warto pamiętać też o oszustwach podatkowych, co mocno rzucało cień na klub, który i tak stanął za nim murem. konflikty z niektórymi graczami - być może nie jakieś spektakularne, ale w szatni od wielu lat na pewno nie było sielsko. a klub i tak robił wszystko by dbać o jego dobre samopoczucie - ściąganie ziomków, by Messi mógł cały czas otaczać się Amigosami (case Kun). a gdy jeden odszedł (case Suarez), Leo zaczął po prostu srać do własnego gniazda. Chyba nie pamiętacie jego emocjonalnych i moim zdaniem, niepotrzebnych, wpisów, gdzie wbija szpilę zarządowi i całemu środowisku sportowemu klubu. w pewnym momencie komfort Messiego był ważniejszy niż komfort całej Barcelony.
Messi był, jest i będzie historią Blaugrany. Najpiękniejszym jej rozdziałem. Ale w tej romantycznej relacji jest dużo cieni i to nie zawsze rzucanych przez klub.
Wszystkiego dobrego na szczeblu indywidualnym, lśnij i czaruj. Zdobądź ligę francuską, kolejne złote piłki, mistrzostwa świata za rok. Ale niech Liga Mistrzów dla Paryżan pozostanie niedoścignionym marzeniem.
mokrychlopiec z cyklu z archiwum, ciekawe czy się sprawdzi 25 lipca 2019, 01:28 Dyskusja 21Poleć komentarz
a ja podzielę się dość niepopularną OPINIĄ (podkreślam opinią, bo z nią jak z dupą- każdy ma swoją).
Messi jest błogosławieństwem, jak i przekleństwem Barcelony jednocześnie. Niepodważalnie to najlepszy piłkarz na świecie, maszyna sportowa i marketingowa. Piłkarz wybitny w swojej erze, który wykręcił niesamowite statystyki i zostawił po sobie godziny przepięknych nagrań na jutubie. Ale od dłuższego czasu obecność Messiego na boisku to jakaś dziwna blokada reszty naszego składu. Syndrom Argentyny? Najlepsze zespołowo mecze gramy , gdy La Pulga jest kontuzjowany lub nieobecny decyzją trenera. Dodatkowo, gdy Messi gra, i gra źle- wszystkim nie idzie. Zawodnicy uparcie grają na niego (patrz Alba i Suarez), mimo setki innych lepszych boiskowych rozwiązań. Sami się od niego uzależniliśmy. Jako drużyna wpadliśmy w niedobry schemat. Uważam, że to jest przyczyna naszych ostatnich niepowodzeń. Nie wina Valverde, nie szybko stracona bramka, nie zła taktyka. Nasze uzależnienie od Messiego. Oczywiście, aby nie było, że zrzucam całą serię ostatnich niepowodzeń na Argentyńczyka- absolutnie nie. Ale wg mnie problemem jest fakt, że Messi nie może być jedynym boiskowym liderem. Wcześniej ciężar (nawet chodzi o ten ciężar psychiczny stawki meczu) brał na siebie Neymar czy Iniesta/Xavi. Teraz zostało nam tylko błogosławieństwo Messiego, które coraz częściej jest boiskowym przekleństwem.
@icon3520 Bardzo przyzwoicie. Niesłusznie nieuznany gol, dobra szansa na drugą bramkę i trzecia fatalna decyzja o przerzucie, gdy był prawie sam na sam z bramkarzem. Przy trzeciej sytuacji sekundę wcześniej tyrał w defensywnie, by zaraz znaleźć się w sytuacji strzeleckiej. Poza tym jak zwykle ważna praca w obronie i super feeling z Memphisem.
Wniosek tylko po dzisiejszym meczu - życie bez Messiego będzie miało w sobie mniej magii i szaleństwa, ale jest możliwe i przy ciężkiej pracy i zaanagażowaniu całego zespołu mogą nas mile zaskoczyć.
@masq tak. Ale case Barto był taki, że prezydent rozpuszczał plotki, nakręcał dziennikarzy, sytuacja w klubie nie była zdrowa i komfortowa. Zmęczenie psychiczne taką sytuacją było zrozumiałe. Co do reszty - zgadzam się.
@BarcaInfo myślę, że Laporta nie wybrał po prostu CVC, gdzie była klauzula anty-superliga, a Tebas teraz to przekłada tak, by pasowało do jego narracji.
1
@Tomek54321 atakiem wygrywa się mecze, obroną mistrzostwa. stara prawda.
0
@Ronmes Couthinio był małym magikiem w Liverpoolu, nikt nie spodziewał się, że będzie takim niewypałem. To samo case Dembele - przecież kto miał przypuszczać, że taka z niego szklanka i takie siano w głowie. Czysto na papierze te transfery wyglądały dobrze. A Neymara nie dało się zastąpić 1:1
0
@Pawlak1992 o co chodzi, rozwiniesz? Mateo trolluje papi’ego?
0
@bixmix XD Ty znów wypaczasz ten obraz w drugą stronę. Nigdzie nie napisałam, że nie życzę mu dobrze, że nie miał prawa odejść. Dla mnie ludzie oderwani od jakiejkolwiek rzeczywistości to właśnie ci, który idą na noże z klubem, kompletnie wymazując wszelkie grzeszki Lionela.
Każdy kij ma dwa końce, przyjacielu.
13
wszyscy tylko mówią o tym ile to Messi dał barcelonie i jak wdzięczni powinniśmy być, że grał u nas. okej. dał dużo, chyba najwięcej we współczesnej historii klubu. ale męczy mnie już ta martyrologia kibiców. stawiam dolary przeciw żołędziom, że w żadnym innym klubie na świecie Messi nie zbudowałby takiej legendy i pomnika jak właśnie tutaj.
po pierwsze - zainwestowano w niego jako dziecko. umożliwiono drogie hormonalne terapie wzrostowe. chuchano i dmuchano. zaufano i wyszkolono. mógł dorastać piłkarsko obok największych geniuszy tamtej ery. A z czasem, swoim niepowtarzalnym talentem wszedł w buty magika Roniego i zaczął czarować na Camp Nou. On był Barcą, Barcelona była Messim. tutaj - dzięki Guardioli czy później Luisowi Enrique stworzył swój marketingowy wizerunek, grając magicznie RAZEM z Iniestą, Xavim, Neyem czy Suarezem.
ale bezwarunkowa miłość zaczęła mieć coraz więcej warunków. Kontrakty odnawiane co dwa lata, coraz większe zarobki, przekraczające w pewnym momencie przyzwoitość. warto pamiętać też o oszustwach podatkowych, co mocno rzucało cień na klub, który i tak stanął za nim murem. konflikty z niektórymi graczami - być może nie jakieś spektakularne, ale w szatni od wielu lat na pewno nie było sielsko. a klub i tak robił wszystko by dbać o jego dobre samopoczucie - ściąganie ziomków, by Messi mógł cały czas otaczać się Amigosami (case Kun). a gdy jeden odszedł (case Suarez), Leo zaczął po prostu srać do własnego gniazda. Chyba nie pamiętacie jego emocjonalnych i moim zdaniem, niepotrzebnych, wpisów, gdzie wbija szpilę zarządowi i całemu środowisku sportowemu klubu.
w pewnym momencie komfort Messiego był ważniejszy niż komfort całej Barcelony.
Messi był, jest i będzie historią Blaugrany. Najpiękniejszym jej rozdziałem. Ale w tej romantycznej relacji jest dużo cieni i to nie zawsze rzucanych przez klub.
1
I bardzo dobrze, że gra z 30. D10S zarezerwowany tylko dla Barcelony i reprezentacji, jedynych miejsc gdzie zbudował swoją legendę i grał z miłością.
35
Wszystkiego dobrego na szczeblu indywidualnym, lśnij i czaruj. Zdobądź ligę francuską, kolejne złote piłki, mistrzostwa świata za rok. Ale niech Liga Mistrzów dla Paryżan pozostanie niedoścignionym marzeniem.
0
Czy ktoś pamięta czy Neymar pocałował herb w PSG?
0
mokrychlopiec z cyklu z archiwum, ciekawe czy się sprawdzi
25 lipca 2019, 01:28
Dyskusja
21Poleć komentarz
a ja podzielę się dość niepopularną OPINIĄ (podkreślam opinią, bo z nią jak z dupą- każdy ma swoją).
Messi jest błogosławieństwem, jak i przekleństwem Barcelony jednocześnie.
Niepodważalnie to najlepszy piłkarz na świecie, maszyna sportowa i marketingowa. Piłkarz wybitny w swojej erze, który wykręcił niesamowite statystyki i zostawił po sobie godziny przepięknych nagrań na jutubie.
Ale od dłuższego czasu obecność Messiego na boisku to jakaś dziwna blokada reszty naszego składu. Syndrom Argentyny?
Najlepsze zespołowo mecze gramy , gdy La Pulga jest kontuzjowany lub nieobecny decyzją trenera.
Dodatkowo, gdy Messi gra, i gra źle- wszystkim nie idzie. Zawodnicy uparcie grają na niego (patrz Alba i Suarez), mimo setki innych lepszych boiskowych rozwiązań. Sami się od niego uzależniliśmy. Jako drużyna wpadliśmy w niedobry schemat. Uważam, że to jest przyczyna naszych ostatnich niepowodzeń. Nie wina Valverde, nie szybko stracona bramka, nie zła taktyka. Nasze uzależnienie od Messiego.
Oczywiście, aby nie było, że zrzucam całą serię ostatnich niepowodzeń na Argentyńczyka- absolutnie nie. Ale wg mnie problemem jest fakt, że Messi nie może być jedynym boiskowym liderem. Wcześniej ciężar (nawet chodzi o ten ciężar psychiczny stawki meczu) brał na siebie Neymar czy Iniesta/Xavi.
Teraz zostało nam tylko błogosławieństwo Messiego, które coraz częściej jest boiskowym przekleństwem.
0
o jakim Bonuccim mowa? Tym piłkarzu z juve?
0
@amanter a jak wyglądało z ramosem? chętnie się dowiem, bo nie śledziłam
0
@icon3520 Bardzo przyzwoicie. Niesłusznie nieuznany gol, dobra szansa na drugą bramkę i trzecia fatalna decyzja o przerzucie, gdy był prawie sam na sam z bramkarzem. Przy trzeciej sytuacji sekundę wcześniej tyrał w defensywnie, by zaraz znaleźć się w sytuacji strzeleckiej.
Poza tym jak zwykle ważna praca w obronie i super feeling z Memphisem.
7
Wniosek tylko po dzisiejszym meczu - życie bez Messiego będzie miało w sobie mniej magii i szaleństwa, ale jest możliwe i przy ciężkiej pracy i zaanagażowaniu całego zespołu mogą nas mile zaskoczyć.
1
@Kgorecki2500 na tyle minut ile gra - to prawda
4
@QuiqueSetien1958 rok nie grał , spokojnie go wprowadźmy
1
@dawo17 uważam, że punkt numer 3 bardzo ważny! Pamietam rywalizację Bravo-Ter Stegen. Jeden napędzał drugiego.
17
Boże, jak historia zatoczyłaby koło, gdyby to również dziś rodził się przyszły crack Barcelony, zupełnie jak przed dwoma dekadami. Daj Boże, daj.
0
Ale fajnie dziś hula Griezz
0
@Mr8lack daj Boże
1
@Encore tak. Nie wiedziałam, że Niemcy po francusku to Allamagne
1
@mokrychlopiec https://vm.tiktok.com/ZMdKHymX5/ cz.2
3
https://vm.tiktok.com/ZMdKHPrRe/
The story of Leo Messi. Fajowe.
2
@masq tak. Ale case Barto był taki, że prezydent rozpuszczał plotki, nakręcał dziennikarzy, sytuacja w klubie nie była zdrowa i komfortowa. Zmęczenie psychiczne taką sytuacją było zrozumiałe. Co do reszty - zgadzam się.
2
@BarcaInfo myślę, że Laporta nie wybrał po prostu CVC, gdzie była klauzula anty-superliga, a Tebas teraz to przekłada tak, by pasowało do jego narracji.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@FafitFCB a tak btw te czarne stroje to były klasa. piękne.
0
@czygun Messi akurat też był bezjajeczny na kapitanie. Zero charyzmy, tak często spuszczana głowa, gdy szedł oklep.
4
@Seledynowy ani Neymar ani Messi nie będą w swoim prime, także szczerze wątpię
43
Kibicowanie Barcelonie w ostatnich latach zaczyna przypominać syndrom sztokholmski
0
@PatrychoO niesamowite. Bez żadnej LM w gablocie. I obstawiam, że szybko się to nie zmieni.