wiewior
Dołączył/a: maj 2023
Nowy Targ
5 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Też mi odkrycie. Nigdzie nie ma w regulaminie że nie można nadmiernie okazywać jak bardzo boli, mimo że to dla normalnego chłopa "lekkie draśnięcie". To też gra psychologiczna, w każdym niemal zawodzie się ją stosuje - dobry sprzedawca traktuje potencjalnego klienta jak równego sobie, rozmawia z nim, stara się złapać kontakt itd. Taki ktoś szybciej sprzeda towar niż zimny, oziębły sprzedawca który ma minę wyrażającą żal, dlaczego ktoś wszedł do jego sklepu i zakłóca mu spokojny, nudny dzień. Tak samo jest w piłce, dzięki nadmiernemu eksploatowaniu bólu można wywalczyć, a to rzut wolny, a to może jeszcze kartkę, ostatnie upomnienie. Tyle że różnicą jest nadmierne przedstawianie bólu, a inną sprawą jest jak ktoś, np. taki żeluś z Portugalii, symuluje mimo że nawet nie było kontaktu. OK, nie czarujmy się, czasem od nas (chyba Albie w tym sezonie jeśli dobrze pamiętam) też coś odwali i zaczyna symulować, ale mistrzem tego jest już wspomniany żelek.
Oczywiście nie podoba mnie się to, wolę jak chłop jest twardy, niezlękniony jak Messi czy Iniesta, bo nieraz to aż muszę przyznać że wstyd patrzeć jak delikatni jak kobitki potrafią być Suarez czy Neymar. Ale tak jak wspomniałem to jest maciupeńki procent tej wady na tle wspaniałości MSN :)
0
I ten wzrok: "Łapy precz bo połamie" :D
Wczoraj wyjątkowo dobrze mu szło, może nie rewelacyjnie, ale dobrze. Chociaż nie, to dojście do piłki i podanie na głowę Suareza było rewelacyjne :)
3
Mówię całkowicie szczerze, powieście na mnie psy jak wam się nie podoba, ale gdyby to Bravo bronił to na pewno nie wyciągnąłby tej piłki po strzale z główki. MAtS ma większy zasięg ramion, jest wyższy i potrafi się rzucić i rozciągnąć na tyle by takie piłki tuż przy słupku blokować. W dodatku te idealne na głowę/klatę podania na skrzydła, mistrzostwo.
0
To oczywiste że tak do zawodników nie powie, bo zaraz straciłby autorytet u nich. Jednakże publiczne przekreślanie swoich szans wygląda... tchórzliwie. Mógł inaczej te słowa sformułować, np. "Mamy bardzo złą sytuację, ale będziemy walczyć do samego końca". A on przyznaje że nie ma już szans na grę w 1/4 LM. Według nas, powiedział prawdę, jednakże żal mi tych wszystkich wiernych fanów Arsenalu którzy tego bełkotu musieli słuchać.
0
Tak, ale trener powinien motywować zawodników, a nie przekreśla szans. Czy kiedykolwiek Enrique powiedział "nie mamy już szans"? Czy powiedział tak Pep? Jak można walczyć do samego końca będąc z góry przekonanym, że i tak nie wygramy? Albo myśleć że "powiem że nie mamy szans, by obniżyć zapał przeciwników w kolejnym meczu", ludzie... Barca u siebie będzie chciała pokazać się z jak najlepszej strony, nawtykają Kanonierom kolejne bramki by było szumnie i wesoło. Ale cóż, taka już ta mentalność francuska - wywiesić białą flagę po przegranej bitwie, by nie bili mocniej w drugiej
13
Przynajmniej mamy o tyle kompetentne osoby, że te kartki sprawdzają :-)
4
Popieram, ciekawie się czytało, ciągłość tekstu można by rzec a nie drewniane:
- pytanie
-kilka linijek odpowiedzi;
- pytanie
(...)
Także Pani Sylwio, ładnie przetłumaczone, a muszę też przyznać że składniowo jest dużo bardziej czytelnie niż tu: http://www.dailymail.co.uk/sport/football/article-3456260/Barcelona-defender-Thomas-Vermaelen-insists-doesn-t-regret-leaving-Arsenal-despite-injury-plagued-spell-Spain-challenge-fight-it.html
0
Właśnie były i będą, bo mimo że mówimy o hiszpańskiej lidze, o hiszpańskich klubach itp, to jednak języka używamy polskiego i takiej terminologii powinniśmy się trzymać. Ale dzięki za wytłumaczenie, choć muszę przyznać że ciężko znaleźć wytłumaczenie tej terminologii w internecie (poker=4 bramki).
1
:/ tak to już jest jak osoba kompletnie nieznająca się na pokerze używa takowych określeń. No chyba że o czymś nie wiem i w świecie futbolu 4 bramki to poker :)
Nie ma szans, po prostu nie ma opcji żeby Arsenal miał jakiekolwiek szanse. W ważnych meczach wręcz miażdżymy rywali, nie pokonujemy ich - miażdżymy ich. KARETA-0 z Realem, 6-1 z Vigo, 2-1 z Atletico - tutaj akurat mały wynik, bo i łatwiej się grało po dwóch czerwonych kartkach. Nie sądzę, by Arsenal Wengera był w stanie czymkolwiek nas zaskoczyć.
0
Hm... zauważyłem że zdarzają się u nas gorsze dni... wtedy albo remisujemy, albo wygrywamy jedną bramką. Jeżeli natomiast Barca ma dobry dzień, no to jak z Vigo 6-1 czy z Realem 4-0. Trzeba też zaznaczyć że ostatni remis był na początku stycznia, od tego czasu Barca gra cały czas regularnie bez dłuższych przerw gdzie non stop wygrywa (nie liczę remisu z Valencją w PK z wiadomych przyczyn), także coś czuję że i tym razem będzie to przynajmniej dwubramkowa przewaga.
0
Varane... trzeba przyznać, z tym transferem Realowi to się udało. Młody stoper, bardzo ambitny a przede wszystkim ma odpowiednie warunki - postawa, wzrost i szybkość. Oglądałem jego wyczyny w meczu z Romą, wypadł najlepiej z całego Realu
0
Miał Bartra swoje mecze w formie z początku sezonu gdzie groźne strzały ładnie blokował, problem w tym że potem jak dostał szanse to nie wykorzystywał ich należycie. Z drugiej strony ciężko jest rywalizować o więcej minut z Masche i Pique, jak do tego dojdzie Rudy i Verma którzy też za darmo nie grają, to wychodzi że Bartra zagra góra kilkanaście minut co 2-4 mecze lub jeden cały mecz co 1-1.5 miesiąca.
3
Dobry mecz w wykonaniu Halilovicia, choć trzeba przyznać że miał lepsze. Ale można się było tego spodziewać, nie będzie przecież grał agresywnie przeciw swoim kolegom, widać że nie chciał wchodzić w bezpośredni kontakt nie mając piłki, za to walczył dzielnie o jej utrzymanie. Dziwnie się ten mecz oglądało, chciałoby się by Alen strzelił, ale z drugiej strony odjechać rywalom o kolejne punkty to też ważne. Mimo braku waleczności z jego strony trzeba dać na plus zapał z jakim wychodził i prowadził piłkę przy kontrach. Niech gra kolejny sezon w Sportingu, lub innym klubie z LaLigi, bo wypożyczenie wychodzi mu tylko na dobre. I trzeba zwrócić uwagę na formę wypożyczenia - Barca wspiera swoich piłkarzy, nie zakazuje im gry przeciw klubowi, Real zaś boi się o to by ich piłkarze nie grali przeciw nim. Cóż, żadnego zakazu nie łamią, ale... po co wypożyczać jak nie może sprawdzić się z jednym z najlepszych klubów? Nie wyobrażam sobie by jakikolwiek wypożyczony od nas piłkarz miał zakaz gry przeciwko Barcy, przecież to nawet jest przyjemność zobaczyć jak zawodnik radzi sobie z inną drużyną, zupełnie inaczej patrzy się na takiego piłkarza.
23
Hehe, widać jakie podejście, takie wyniki. Niech sobie dalej wmawia że piłka to praca, gdzie ze współpracownikami lepiej być tylko na "cześć" i ograniczyć się do spotkań w pracy.
Piłka to gra, to zabawa, w Barcy to wiedzą, w Realu jak widać liczy się tylko surowa praca, która jak widać przynosi bardzo mizerny efekt. Co innego grać z przyjacielem, którego "czujesz" na boisku, wiesz czy ma dobry, czy zły dzień, czy coś go trapi, a co innego grać z kolegą z boiska i zarzucać mu to i owo nie wiedząc jak ten ktoś się ma. To właśnie jest fenomenem w Barcy i to się przekłada na wyniki. Z takim podejściem gdzie piłkarze tworzą jedną rodzinę Barca zgarnie kolejne trofea niż zimny, chłodny Real z surowymi zasadami. Chociaż... jakby się tak zastanowić to CR7 mówi międzysłowem że jest zazdrosny. Bo naprzeciw grają kumple, przyjaciele, on pewnie też by chciał mieć koło siebie zamiast kolegi Bale'a przyjaciela z Maroco :) i tu go świerzbi
0
Mnie zastanawia jedna rzecz. Co się dzieje w tej szatni podczas meczu? Już któryś mecz z kolei, gdzie Barca albo gra słabo, albo jej nie wychodzi w pierwszej połowie, natomiast w drugiej, to jakby cały skład zmienili... Co ten Luis Enrique robi z tymi piłkarzami, czym ich motywuje, tudzież rozluźnia ze stresu, że w drugiej połowie Barca jest absolutnym przeciwieństwem tej Barcy z pierwszych 45 minut.
2
"Rozumiemy, że to się dzieje i będzie się dziać i wiemy już, skąd się bierze"
No tak, od dziennikarzy. Zamiast powiedzieć: "WOW, sztuczka godna mistrza świata" to słyszymy ciągle: "Neymar znowu prowokuje, ośmiesza rywala". Neymar jest jedyny w swoim rodzaju, nie prędko będzie drugi taki piłkarz umiejący tak dryblować, przechodzić przez obronę i przy tym świetnie się bawiąc wykonywać sztuczki.
10
Oezil, Pogba, Verratti, Halilović... skończcie z tą linią pomocy już! Mamy najlepszą obecnie linię pomocy na przyszły sezon: Iniesta, Busquets, Rakitić, na zmianę: Arda, Sergi Roberto, Rafinha, w planach jest ściągnięcie Denisa który może grać i w ataku i pomocy, także nie ma co gdybać na temat przyszłych zawodników do środka pola. Tak, powiecie że Iniesta ma swoje lata, także na jego miejsce kursować będą na pewno Arda i Rafinha, dodatkowo Rafinha z powodzeniem może grać na skrzydle za np. Neya. Roberto nie wymieniam, bo to bezapelacyjnie najważniejszy nasz zmiennik - gdzie się go nie wrzuci, to może nie błyszczy, nie zachwyca, ale spełnia dobrze swoją rolę. Wzmocnić obronę, plus ewentualny zmiennik Suareza, chociaż Denis na pewno przyjdzie w tym roku i będziemy o kolejny sekstet walczyć w 2016/2017. Odejdzie na pewno Adriano, Bartra, prawdopodobnie Dani Alves, który w poprzednim sezonie robił szopkę z przedłużenia umowy (nie zdziwię się jak pójdzie za Guardiolą), Douglas, także jak już coś to trzeba myśleć o obronie, a nie pomocy. Porządny zmiennik za Albę (rudy to wahadło, raz zagra lepiej, raz gorzej na LO), dodatkowo konkretny ŚO (o ile nie odejdzie Verma/Mathieu) i zmiennik dla Vidala (chociaż niekoniecznie, bo jest Roberto :) Halilović ma grać jeszcze jeden sezon na wypożyczeniu, świetnie mu idzie w Gijon, niech się oswaja z LaLigą, bo coś czuję że będzie to nasza perełka za 2-3 lata. Tyle z mojej strony jeżeli chodzi o konkretne transfery.
Co do mniej konkretnych, Pogba byłby ciekawą opcją, ale kilka ale: 1. poprosi o zmniejszenie klauzuli, lub wynegocjuje z klubem mniejszą cenę za swoją głowę, chce grać w Barcy OK, jednak musi zrozumieć że są rzeczy ważne i ważniejsze, a pomocnik na obecną chwilę taki nie jest, w dodatku za taką cenę. 2. ale - musi się liczyć z tym, że nie będzie grał co mecz jak w Juve, musi być miejsce dla Iniesty, Rakiticia i zmienników.
0
Ten wnerw Luisa podziałał chyba na piłkarzy, dołożył swoje do pieca w przerwie i druga połowa zaowocowała chociaż jedną konkretną akcją... nie dwie, strzał Rakiticia też był dobry, także dwie dobre akcje bramkowe, gdzie jedna skończyła się golem :) Ale dawno tak wnerwionego LE nie widziałem by się tak na ławce ciskał :}
10
Wyobrażam sobie domówkę u Messiego z Suarezem i Neymarem jak siedzą na kanapie przed tv komentując grę Munira, Sandro i Vidala :-D
1
Dobrze że udało się nastrzelać tyle bramek na zapas - odpoczną zagrożeni piłkarze, nabiorą werwy na bardzo trudny mecz z Celtą :)
0
Głupi ten przepis. Mając tyle kartek co oni, najlepiej byłoby faulować w meczu poprzedzający mecz ze słabszą drużyną, by nie być niezbędnym graczem, móc odpocząć. Lepiej się wykartkować przed Gijon, bo ewentualna, oczywiście mało prawdopodobna, strata punktów będzie dla nas bezbolesna. Taki czarny scenariusz, ale lepiej by wszyscy byli czyści na trudne mecze
0
Eh, tych komentarzy niżej w ogóle nie rozumiem... Chłopaki oddali karnego Neymarowi by też miał gola na koncie. Gdyby Messi nie miał już goli na koncie, to strzelałby on. Wynik był pewny, oddanie karnego przez przyjaciół którzy bramę na koncie mieli przyjacielowi który jej nie miał to coś pięknego, czego nie widać w żadnym innym klubie. Ney spalił karnego na własne życzenie, kumple pod koniec meczu grali pod niego, a on... co tu dużo mówić, podchodził do tego dość arogancko, bez ambicji, oka tygrysa. Brakuje mu tego zapału który był u niego podczas kontuzji Messiego. Co do karnych, zgadzam się, najlepsza opcja to Suarez - z impetem, na pełnej sile by bramkarzowi łapy połamać, ale przy tak znaczącej przewadze i nieznaczącym karnym dlaczego nie pomóc kumplowi podbić statystyk?
0
Messiego od tragicznej wręcz kontuzji uratowało zgięte kolano, niemal prostopadle. Gdyby to był kopniak na wyprostowaną nogę... aż strach pomyśleć co by się mogło stać.
2
Jest, jeden mądry komentarz :) Verma obecnie nie powala, ale w szczytowej formie jest to mur nie do obejścia. Ci wyżej już zapomnieli jak swoimi wślizgami blokował strzały...
0
Eh, pierwsza połowa to istny majstersztyk... tzn druga połowa pierwszej połowy :D Czuć to napięcie kumulujące się przy tych wszystkich podaniach naszych chłopaków na połowie rywala, coś pięknego... I zakończone eksplozją po golu Messiego. Tą akcją trwającą ładne kilka minut zakręcili obroną Atletico i to dosłownie, ja już sam powoli się gubiłem kto gdzie był, tak piłka goniła i takie roszady na pozycjach były. Druga połowa to już niewypał... tak zauważyłem, że jak nie ma presji, to grają słabiej, jeden odpadł drugi odpadł i presja się skończyła, a razem z nią ciąg na kolejne bramki. Tak samo było w poprzednich meczach - musieli stracić bramkę by poczuć presję, naładować się psychicznie na atak, dzięki temu odrabialiśmy straty i wygrywaliśmy mecze. Tutaj strata dwóch piłkarzy u rywala mogła wyjść nam na gorzej niż w przypadku gry 11-11. Możliwe że tak jak mówi Masche - przemęczenie, grają super jeśli muszą gonić wynik, przy prowadzeniu odpuszczają, oszczędzają się na kolejne spotkanie
0
Może źle się wypowiedziałem. Chodziło mi głównie o to, że bez dobrej obrony nawet najlepszy bramkarz nie zdziała cudów. Natomiast nie zgodzę się z Twoim argumentem, że przy MAtSie jest nerwowo. Fakt, początek sezonu nie był w jego wykonaniu udany, ale równie źle było także z obroną. Jednak mimo wszystko to on popisywał się wyśmienitymi interwencjami w LM, także nie ma co mówić że Ter Stegen jest z gorszej gliny lepiony. Sądzę że MAtS mógłby równie dobrze poradzić sobie w Atletico z taką obroną, jaką ma przed sobą Oblak.
0
Szczerze powiedziawszy z Twojego zestawienia wynika że możesz obstawić 2-1, a to wcale łatwy wynik do zdobycia nie jest :)
0
Dla mnie to drugi - razem z Pepem najlepszy obecnie trener (pierwszy oczywiście LE). Bardzo mądrze gada, potrafił z takiego niepozornego Atletico na przestrzeni kilku lat przekształcić w jeden z najlepszych zespołów na świecie, co widać obecnie w tabeli. ciekawe jak daleko zajdą, miło byłoby było spotkać się razem z nimi w półfinale LM.
0
Ciężko jest zrobić statystykę odzwierciedlającą faktyczną jakość bramkarzy, gdyż główna siła bramkarzy to obrona. Atletico stracili najmniej goli, właśnie przez ich niesamowicie szczelną obronę, umiejętności bramkarza są tu drugorzędne. Z drugiej strony wcale nie zdobyli ich jakoś bardzo dużo. U nas jest odwrotnie, każdą dziurę w obronie rywale potrafili wykorzystać, za to my nadrabiamy zabójczo skutecznym atakiem oraz bardzo dobrą pomocą napędzającą atak. Coś czuję że ten mecz będzie dużo bardziej emocjonujący od pamiętnego, ostatniego klasyku, trzeba będzie zostawić pot, łzy i mam nadzieję że nie krew by zaliczyć komplet punktów i zepsuć bardzo dobrą średnią Oblaka
0
Wszystko co złe to wina Pereza i Realu ^^ i TASu :) Jeszcze można gdzieniegdzie FIFA wrzucić