Martín Braithwaite zrezygnował dziś z dnia wolnego, który dał Duńczykom trener Kasper Hjulmand, i pojawił się na treningu. Na jutro szkoleniowiec zasugerował, by każdy z piłkarzy zajął się aktywnością fizyczną, którą lubi. Napastnik Barcelony nie zamierza jednak odpoczywać.
- Nigdy nie robię sobie dnia wolnego, zawsze trenuję. Trenowałem dziś i będę też trenował jutro – podkreślił Braithwaite. Autor ostatniego z goli Danii w meczu z Walią myśli już o ćwierćfinale, w którym jego zespół zmierzy się z Czechami. Mimo że w Barcelonie dużo mówi się o jego potencjalnej sprzedaży, on myśli jedynie o mistrzostwach Europy. W reprezentacji Martín ma pewną pozycję i jest lubiany, a koledzy szukali go w spotkaniu 1/8 finału, by i on mógł trafić do siatki.
- Kiedy trenuje się na jakiś turniej, trzeba dodatkowo biegać, żeby być w formie. Na boisku treningowym trzeba robić wszystko, co możliwe, by dojść do siebie po meczu. Dlatego ja trenuję, potrzebuję tego, by dawać z siebie wszystko – zapewnia napastnik. Duńczyk jest bardzo zmotywowany, co pokazały już jego słowa po starciu 1/8 finału, kiedy to zapewnił: - jesteśmy wikingami i jesteśmy tu, by zdobywać. Dziś był to Amsterdam, kolejne będzie Baku.
Duńska prasa podkreśla poprawę w grze Braithwaite’a w porównaniu do jego postawy w Barcelonie. Podkreśla też, że w drużynie narodowej gracz czuje się ważny. W środę i czwartek Duńczyków czekają już normalne treningi, a mecz ćwierćfinałowy z Czechami zaplanowano na sobotę o godzinie 18.
Komentarze (23)