Pedri: Rozegrałem już wiele meczów, ale mogę występować przez cały rok

Dariusz Maruszczak

1 lipca 2021, 16:50

El Pais

32 komentarze

Fot. Getty Images

Pedri udzielił wywiadu dla El País, w którym wypowiedział się na temat swojej wytrzymałości w związku z intensywnym sezonem i powołaniem na igrzyska, rad udzielonych mu przez Sergio Busquetsa oraz podejścia mentalnego do rywalizacji z silniejszymi rywalami.

El País: Pojedziesz na igrzyska do Tokio grać w tenisa stołowego, uprawiać lekkoatletykę czy grać w piłkę?
Igrzyska są marzeniem dla każdego, a jeśli będzie możliwość gry w tenisa stołowego, zagram. [śmiech]

Nie czujesz przesytu po tak maratońskim sezonie?
Jak każdy chłopak uwielbiam grać, a im więcej meczów, tym lepiej. To prawda, że rozegrałem ich już wiele, ale mogę występować przez cały rok.

Ile paliwa zostało ci w baku?
Cóż, po meczach jestem zmęczony jak wszyscy, ale po trzech dniach jestem gotowy do gry i mam naładowane baterie.

Czy kiedykolwiek byłeś tak zużyty?
Nigdy nie grałem tylu kolejnych spotkań. W dzieciństwie normalne było, że nigdy się nie męczyłem, teraz bardziej zauważam poziom fizyczny profesjonalizmu. Trzeba wykorzystywać czas na odpoczynek.

Jak się regenerujesz fizycznie i mentalnie?
Na początku jestem zmęczony, ale później po 2-3 dniach czuję się dobrze. Jestem silny mentalnie i bardzo pewny tego, co robię.

Postrzegasz się jako dziecko między dorosłymi w tak dużych rozgrywkach jak EURO?
Jestem młodszy od innych i staram się przystosować, myśleć szybciej niż inni. Siła nie jest jedną z moich zalet, więc wykorzystuję umysł do rywalizacji.

Nie przestajesz biegać. Grasz z taką samą radością jak dziecko, którym byłeś?
Staram się tym cieszyć, niezależnie od tego, czy zostało pięć minut, czy pięćdziesiąt. Zawsze mówię, że nadal jestem dzieckiem, które cieszy się tym, co robi. Gram tak, jakbym był z przyjaciółmi na boisku. Kiedy jestem bardzo zmęczony, odczuwam to w nogach, ale głowa musi być spokojna, żeby je ciągnąć.

Kto by powiedział, że z tym drobnym ciałem, nawet w swoim rytmie, tylko Austriak Sabtizer (12,2 km) i Szwed Ekdal (11,8 km) będą mieli wyższą średnią przebiegniętych kilometrów w trakcie turnieju niż ty.
Zawsze mam ten sam rytm. Unai [Simon] mówi, że jestem jak diesel. Staram się dać zespołowi wszystko, co najlepsze, jeżeli chodzi o przebiegnięty dystans czy to, czego brakuje.

Lekkoatletyka posłużyła ci, żeby rozwinąć te biegi długodystansowe?
Jeśli trenujesz ją jako dziecko, potem ci to pomoże. Swoją wytrzymałość w dużej mierze zawdzięczam lekkoatletyce. Ćwiczyłem ją do 15. roku życia, zanim przeszedłem do Las Palmas. Biegałem na długie dystanse, ponieważ szybkość nie jest moim mocnym punktem. Trenowałem też bieg przez płotki, ale nie podobało mi się to za bardzo. W biegach długodystansowych wygrywałem, ponieważ dużo potrafiłem wytrzymać. Biegałem na 800 metrów, 3000 metrów, a także wezwano mnie do sztafety 4x400 metrów.

Piłkarz z Wysp Kanaryjskich zawsze miał trochę większe zdolności do przytrzymywania piłki niż do biegania.
Stosuję się do rady, której udzielił mi ojciec: trzeba pracować dla zespołu na wypadek, gdyby ci coś nie wyszło.

Jak się chronić, będąc lekkim zawodnikiem, przeciwko sile, z którą gra się w elicie?
Nawet jeśli masz drobne ciało, bardzo ważna jest wiedza, jak się ustawić. Kiedy nadciąga rywal, jeśli ustawisz się przed nim, może jedynie sfaulować. To właśnie daje ci doświadczenie. Musisz też myśleć szybciej niż pozostali, aby nie przewidzieli twoich ruchów.

Jak dopasować się do stylu Luisa Enrique?
Nasz futbol trochę przypomina ten Barcelony pod względem posiadania piłki i współpracy. To piłka nożna, którą oglądam od dziecka, którą lubię.

W reprezentacji jest większy pressing niż w Barcelonie?
Tak, trener prosi nas, żebyśmy atakowali pressingiem, i mówi, że czasem warto zaryzykować i stracić piłkę, ponieważ przy pressingu łatwo ją odzyskamy i przyłapiemy przeciwnika na dezorganizacji.

Jedna z bramek Chorwacji wynikała z tego, że zaatakowaliście pressingiem, rywale potrafili z niego wyjść i przejść z obrony do ataku, co doprowadziło do bramki. Nie byłoby lepiej nie ryzykować tak wysokim wyjściem?
Nasza koncepcja polega na tym, żeby zawsze grać tak samo. To prawda, że w ostatnich minutach nie mieliśmy piłki tak często, jak byśmy chcieli. Powinniśmy byli być spokojniejsi. Kiedy masz piłkę, rywal nie atakuje. Najlepiej jest bronić się z piłką, a my jej nie mieliśmy. Wyrównali, ale wiedzieliśmy, że w dogrywce, jeśli będziemy spisywać się dobrze i utrzymamy posiadanie piłki, będziemy mieli swoje szanse.

Statystyki mówią, że jeszcze nie oddałeś strzału na bramkę, z wyjątkiem zagrania do Unaia Simona…
Jeszcze tego nie zrobiłem, ale mam nadzieję, że gdy oddam uderzenie, będzie oznaczało gola. Czekam na to. Zarówno Koeman, jak i Luis Enrique mówią mi, żebym wchodził w pole karne, ponieważ można strzelić przy każdym odbiciu się piłki.

Co czułeś, gdy zagranie do Unaia Simona stało się bramką samobójczą?
Wielki smutek ze względu na Unaia i na mnie, to błąd, który na mistrzostwach Europy nie może się przydarzyć. Wiedziałem jednak, że będziemy mieć swoje szanse, ponieważ zostało wiele czasu. Trzeba było zachować zimną głowę i iść dalej, ponieważ graliśmy bardzo dobrze.

Nie sądzisz, że czasem reprezentacja ma piłkę przez 80% czasu, co nic jej nie daje?
Posiadanie piłki musi się kończyć przy dotarciu do bramki, ale również zyskujesz tlen i masz większe szanse od rywala, którego męczysz. Musisz ją mieć, żeby kraść przestrzenie, a nie po to, żeby mieć 80% posiadania bez powodu.

Busquets cię poprawia?
Udziela mi dobrych rad. Na La Cartuja powiedział mi, żebym grał szybko, że piłka się zatrzymuje i to była prawda. W pierwszych akcjach nie byłem zbyt skuteczny i straciłem kilka piłek. Posłuchałem go i wszedłem w mecz.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (32)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze