Zarząd Barcelony pragnie jak najszybciej odnowić kontrakt Leo Messiego, lecz sporym problemem jest limit płac i zasady finansowego fair play. Dyrektor ds. futbolu Mateu Alemany spotkał się w tej sprawie z prezesem LaLigi Javierem Tebasem.
FC Barcelona kontynuuje prace nad skonstruowaniem nowej umowy Leo Messiego, aby spełniała zasady finansowego fair play LaLigi. Nie jest to jedyny problem Barcelony w tym momencie, lecz z pewnością jeden z największych. Joan Laporta wspomniał już, że nawet po obniżeniu prognoz przychodów obecne wydatki na płace to 110% przychodów klubu. Javier Tebas również zabrał w tej sprawie głos. Wyjaśnił, że z powodu tak złej sytuacji finansowej Barcelona, aby kupić nowego zawodnika za 25 milionów euro, będzie musiała sprzedać swoich piłkarzy za 100 milionów euro.
Biorąc pod uwagę tak skomplikowaną sytuację, zarząd Barçy zrezygnował z dyplomacji i zdaniem Mundo Deportivo zdecydował się bezpośrednio porozmawiać z prezesem LaLigi, Javierem Tebasem. Głównym celem było dopasowanie nowego kontraktu Leo Messiego do zasad finansowego fair play. W sezonie 2018/2019 limit pensji Dumy Katalonii wynosił 632,9 mln euro, lecz teraz został on zredukowany do zaledwie 347 mln euro.
Do kontaktów pomiędzy Barceloną a prezesem La Ligi doszło w ostatnich dniach. Poszukiwano najlepszego scenariusza dla sytuacji, w jakiej znajduje się klub, który choć osiągnął porozumienie z Leo Messim w sprawie nowego kontraktu, to wciąż poszukuje sposobu, aby Argentyńczyk mógł w końcu złożyć na nim podpis. Dyrektor ds. futbolu Mateu Alemany osobiście rozmawiał z Javierem Tebasem. Barça chciała poznać konkretne warunki LaLigi, jeśli chodzi o wynagrodzenia. Starała się znaleźć opcje, które pozwoliłyby na bardziej elastyczne podejście do płac, i analizowała różne formuły, które mogłyby ułatwić odnowienie umowy Leo Messiego.
Podobnie jak w swoich wcześniejszym publicznych wystąpieniach Tebas jasno przekazał zarządowi Barcelony, że nie może być bardziej elastyczny w negocjacjach z Barçą, niż z innymi hiszpańskimi klubami. Podkreślił, że nie ma nic przeciwko Barcelonie czy Leo Messiemu, lecz aby zagwarantować uczciwe warunki finansowe, zasady muszą być takie same dla wszystkich.
Barça liczyła na tę elastyczność, biorąc pod uwagę to, co Messi reprezentuje w lidze hiszpańskiej zarówno w sferze czysto sportowej, jak i wizerunkowej na arenie międzynarodowej. Klub jest przekonany, że prezesowi LaLigi odejście Leo Messiego nie byłoby na rękę po tym, jak z Realem Madryt pożegnał się Cristiano Ronaldo. W rzeczywistości jednak gdyby Tebas zgodził się na wyświadczenie Barcelonie przysługi, reszta klubów z oburzeniem domagałaby się podobnych udogodnień dla siebie.
Barcelona nadal negocjuje z Messim i jego rodziną szczegóły bardzo złożonego kontraktu, tak aby był on zgodny z ligowymi zasadami i przystępny ekonomicznie. Dialog z Tebasem będzie kontynuowany, aby w końcu udokumentować, że Barcelona przestrzega wszelkich zasad bez żadnych przysług i wyjątków. W zeszły poniedziałek zarząd FC Barcelony zebrał się na zwyczajnym spotkaniu, na którym omawiano różne kwestie związane z bieżącymi sprawami klubu. Ponieważ jednak nie podjęto żadnych oficjalnych działań, nie wydano komunikatu z podsumowaniem spotkania, a rzeczniczka klubu Maria Elena Fort nie pojawiła się, aby odpowiadać na pytania mediów.
Jak podaje Mundo Deportivo, na spotkaniu poruszano ważne sprawy. Mateu Alemany wyjaśnił członkom zarządu, jak wygląda problem płac i jakie drastyczne kroki trzeba podjąć, aby się z nim zmierzyć. MD donosi, że jednym ze sposobów jest rozwiązanie kontraktów z zawodnikami, którzy nie są w planach klubu. Joan Laporta dodał ze swojej strony, że dołoży wszelkich starań, aby zatrzymać w klubie Leo Messiego. Stwierdził, że odnowienie kontraktu Argentyńczyka jest kluczowe dla dalszego funkcjonowania klubu. Pozostali członkowie zarządu przyznali prezydentowi rację.
Komentarze (26)