Dziennik Ara przedstawił dziś problem związany z finansami Barcelony w kontekście braku dostępu kibiców do trybun Camp Nou, na przykładzie przychodów z meczu o Puchar Gampera. Barça liczy jednak, że władze zezwolą na udział w spotkaniach coraz większego odsetka publiczności.
Mecz o Puchar Gampera będzie mogło zobaczyć bezpośrednio na Camp Nou 20 tysięcy kibiców. Jak donosi Ara, Barcelona szacuje swoje wpływy z tego tytułu na milion euro. Dziennik przypomina, że podczas ostatniego takiego spotkania przed pandemią klub był w stanie zarobić nawet 5 milionów euro na samej sprzedaży biletów. Teraz Barça liczyła, że zdoła uzyskać połowę tej kwoty, ale katalońskie władze nie wyraziły zgody na uczestnictwo w pojedynku większej liczby widzów, co nie spodobało się Blaugranie. Inna sprawa, że według niektórych doniesień ministerstwo zdrowia rozważało opcję, żeby w ogóle nie akceptować udziału publiczności w tej konfrontacji. Na szczęście udało się zrobić krok do przodu w tym zakresie.
Ara informuje, że w ciągu trzech dni sprzedano już połowę dostępnych biletów (10 000). Ceny dostępnych wejściówek wahają się od 54 do 84 euro, w zależności od lokalizacji. Dziennik podaje, że Barcelona wdrożyła nowy specjalny program ustalający dystans pomiędzy poszczególnymi miejscami, aby zachować bezpieczne odległości. Oprócz określonych przychodów z meczu należy pamiętać też o kosztach, a samo otwarcie Camp Nou generuje wydatki rzędu 150 tysięcy. Mimo to udział kibiców w spotkaniach znacząco poprawiłby sytuację finansową klubu.
Barcelona odzyskuje powoli jedno ze swoich największych źródeł przychodów, które zdaniem Ary zapewniało jej blisko 300 milionów euro rocznie (za karnety, bilety, produkty VIP i zwiedzanie obiektu ). Na razie jednak prezydent Joan Laporta może zapomnieć o takiej kwocie. Stadion ma być otwierany stopniowo i nie wiadomo, kiedy będzie zgoda na 100% frekwencję. Jak donosi Ara, problemem dla katalońskich władz nie jest sama obecność kibiców na przestronnym Camp Nou, ale możliwe tłoczenie się ludzi przy wyjściach i wejściach. Dlatego też ma zostać sporządzony specjalny protokół, aby zminimalizować ryzyko zarażenia. Hiszpański rząd wyraził już zgodę, żeby na stadionach pojawił się komplet widzów, ale pozostawił w rękach władz lokalnych ostateczne decyzje, uzależniając je od rozwoju pandemii w danym regionie. Na razie nie ma mowy o wypełnieniu Camp Nou, ale Barça wierzy, że postępy ze szczepieniami sprawią, że odsetek widzów stopniowo będzie wzrastał.
Komentarze (5)