Joan Laporta: Odejście Leo Messiego było smutne, ale konieczne

Julia Cicha

16 sierpnia 2021, 15:18

Barca TV, Marca, AS, MD, Sport

129 komentarzy

Fot. Getty Images

Joan Laporta wziął udział w dwugodzinnej konferencji prasowej, na której szczegółowo opowiedział o finansach FC Barcelony. Sytuacja klubu jest zła, ale prezydent jest przekonany, że da się ją odwrócić.

Joan Laporta: Chcę umieścić wszystko w kontekście i opowiedzieć wam, co zastaliśmy, kiedy przyszliśmy do klubu. Potem odpowiem też na inne tematy, o które pewnie będziecie pytać. W klubie jest dużo danych, o których chciałbym opowiedzieć. Kiedy przyszliśmy, poprosiliśmy o kredyt na 80 mln euro. Gdyby nie to, nie moglibyśmy wypłacić pensji. Nie mieliśmy marginesu działania. Nie mogliśmy normalnie działać w kwestiach finansowych. Konieczne były też pilne prace na Camp Nou związane z naprawami. Mamy raport z 2019 roku, w którym napisano, że niektóre rzeczy musiały być szybko naprawione, ponieważ stwarzało zagrożenie. Szybko i poważnie zadziałaliśmy, więc niedzielę otworzyliśmy stadion. Wydaliśmy na to 1,8 mln euro. Nie chcieliśmy narażać socios i kibiców na niebezpieczeństwo.

- Polityka transferowa i sportowa była zła i zaszkodziła klubowi. Doszło do odwróconej piramidy - weterani z długimi kontraktami i młodzi z krótkimi. Bardzo trudno to naprostować. Poprzedni zarząd chwalił się, że zmniejszył pensje, ale to nieprawda. Te pieniądze przeniesiono np. na premie na zakończenie kontraktu, a więc odroczono je w czasie. Przepłacano pośrednikom. Jednej osobie zapłacono np. 8 mln euro za skauting w Ameryce Południowej. To złe działania mające katastrofalne skutki dla finansów klubu.

- Odkryliśmy, że poprzedni zarząd z wyprzedzeniem pobrał 50% praw telewizyjnych LaLigi, czyli 79 mln euro. To samo dotyczy 50% pieniędzy ze sprzedaży piłkarzy. Poprzedni zarząd zrobił to za pomocą factoringu z odsetkami rzędu 9%. Dzięki naszej pracy refinansowaliśmy ten dług z oprocentowaniem 1,9%.

- Poprzedni sezon zamykamy z 468 mln euro straty. Wydatki na pensje to 103% naszych przychodów. To dużo gorszy wynik niż nasi rywale. Nasz ujemny kapitał obrotowy to 491 mln euro. Sytuacja jest przez to delikatna, musimy pracować z audytorami, by uwierzyli nam, że pracujemy i jesteśmy wiarygodni. Różnica między tym, co jesteśmy winni innym, a tym, co inni są winni nam, to w tej chwili -553 mln euro. Zadłużenie wobec banków wynosi ponad 600 mln euro.

- Straty wynikające z pandemii to w sezonie 2020/21 91 mln euro. Wydajemy na pensje 613 mln euro. To 25-30% więcej niż nasi rywale.

Następnie rozpoczęła się konferencja prasowa:

[Barça TV] Co oznacza dla Barcelony powrót kibiców na trybuny?

Dla mnie to przede wszystkim atmosfera na trybunach. Uważam, że to powiew świeżego powietrza, chcieliśmy to poczuć. Fani identyfikowali się z zespołem i dopingowali. Barcelonismo jest dotknięte odejściem Leo, morale były obniżone. Barça jest jednak ponad wszystkim, trzeba docenić doping.

[Cadena SER] Bartomeu w liście zaprzecza niektórym podanym przez ciebie danym. Uważasz, że w waszym audycie znajdują się dane pozwalające pociągnąć poprzedni zarząd do odpowiedzialności karnej?

Otrzymałem list od byłego prezydenta, on chciał go upublicznić i szanuję to. Po przeczytaniu go widzę, że jest pełen kłamstw. To desperacki akt. Poprzedni zarząd jest odpowiedzialny za wszystko do marca 2021 roku. Nikt nie uniknie odpowiedzialności. Nie chcę, by sprawdziło się powiedzenie, że kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą. Wszyscy wiedzą np., że zaakceptowaliśmy rozliczenie sezonu 2019/20 z powodów technicznych, żeby nie sparaliżować działalności klubu. To pierwsze kłamstwo. Drugie dotyczy tego, że poprzedni zarząd ponoć podał się do dymisji, by nie narażać zdrowia ludzi, a przecież zrobił to przez wotum nieufności. Poza tym mamy raport mówiący o koniecznych naprawach na Camp Nou, którego stan narażał ludzi, a z tym nic nie zrobiono.

Bartomeu mówi, że po dymisji nie mógł już podejmować decyzji finansowych i z tego powodu straty wynikające z pandemii wyniosły 375 mln euro. W przypadku spełnienia się wszystkich założeń budżetu, mielibyśmy 300 mln ze sprzedaży, niemal 200 mln z obniżki wynagrodzeń i 100 z Barça Corporate. To wszystko było niemożliwe. Założono też otwarcie stadionu w lutym 2021 roku, to też nie było realne. Z tego powodu są straty rzędu 320 mln euro i dramatyczna sytuacja finansowa. 31 marca 2021 roku dług klubu wynosił 1,35 mld euro.

Bartomeu kłamał też o obniżce płac na sezon 2021/22 w wysokości 12% oraz o planowanej obniżce w wysokości 20% na ten sezon. Nie obniżono pensji. Zmniejszono wydatki o 68 mln euro, przekładając płatności na później, teraz musimy je wykonać. Nie negocjowaliśmy tego ponownie w poprzednim sezonie, bo prawnicy mówili, że było to niemożliwe.

Piąte kłamstwo to sprzedaż 49% do Barça Corporate oraz przychody z Superligi i porozumienia z CVC. To gdybanie. Poważną sprawą jest naruszenie przez prezydenta poufności kontraktów, to podważa jego wiarygodność. Otrzymywane oferty były zbyt niskie, nieopłacalne. Umowa z LaLigą zadłużyłaby nas na 50 lat. To myślenie krótkoterminowe, zarząd łatał dziury, nie myślał o przyszłości. Zarządzanie było katastrofalne, to bardzo martwiące. My jednak pracujemy nad wyjściem z tej sytuacji.

Szóste kłamstwo dotyczy Neymara. Bartomeu mówi, że odpuściliśmy mu 16,7 mln euro. To nieprawda, w tej sprawie są cztery pozwy. Nie jest powiedziane, że wygralibyśmy w sądzie. Do tego przypomina, że poprzedni zarząd poszedł na ugodę z Urzędem Skarbowym i doprowadził do tego, że po raz pierwszy w historii skazano klub za przestępstwo podatkowe.

Bartomeu utrzymuje, że pensje rosły, ponieważ trzeba było rywalizować z klubami-państwami i z Premier League. Prawda jest natomiast taka, że zarządzanie było w ostatnich latach katastrofalne, od momentu sprzedaży Neymara za 222 mln euro. Wydawano ogromne sumy z prędkością światła. Przez to wzrosły pensje. Trzeba było lepiej inwestować i stawiać na La Masię.

Ósme kłamstwo to Espai Barca. Pracowano bez transparentności, nie powiedziano o wzroście kosztów, nie doszacowanych inwestycjach. Kilkanaście tysięcy socios musiałoby się przenieść na wyższe trybuny. Estadi Johan Cruyff miało kosztować 4 mln, a kosztowało 20. Zmieniamy ten projekt, by był możliwy do wykonania. Przedstawimy to na zgromadzeniu socios i zaczniemy prace latem 2022 roku. Straciliśmy niezwykle cenny czas. We wrześniu opowiemy szerzej o audycie i wyciągniemy wnioski oraz pociągniemy winnych do odpowiedzialności. Niektóre sprawy są już w sądzie, np. Barcagate. Myślę, że odpowiedziałem na pytanie. [śmiech dziennikarzy na sali]

[RAC1] W jaki sposób pociągniecie ich do odpowiedzialności? Pozwiecie poprzedni zarząd?

Jest za wcześnie na odpowiedź na to pytanie. To musi być wynikiem szerokiej analizy prawnej. Prawdą jest jednak, że aż do dymisji i do końca rządów Komisji poprzedni zarząd jest odpowiedzialny. Nikt nie uniknie odpowiedzialności.

[2Playbook] Jakie wydatki zastaliście, których nie było w budżecie?

To wszystko były hipotezy, które się nie sprawdziły. Zakładano dużo większe przychody, stąd pojawiły się straty. O szczegółach i konkretnych liczbach opowiemy we wrześniu. Nasze zadłużenie to 1,35 mld euro, wydatki – 1,136 mld, a zyski ledwie 660 mln. Było wiele premii za podpis, za lojalność itd. Wyjaśnimy, z czego składa się dług i z czego składają się straty.

[Catalunya Radio] Czy sytuacja finansowa zagraża obecnemu modelowi własności klubu? Czy Barcelona może zmienić się w spółkę?

Sytuacja jest dramatyczna, ale powiedziałem już, że mamy dobre wiadomości. Mamy plan strategiczny, jesteśmy wiarygodni i mamy doświadczenie. Barça ma ważne aktywa i jestem przekonany, że da się to naprawić. Restrukturyzujemy zadłużenie, organizujemy Barça Studios oraz BLM, mamy zainteresowanych inwestorów. Mamy też pięć ofert od sponsorów na koszulkę. Piłkarze bardzo chcą pokazać swój talent. Zarząd ma wysokie morale, by odwrócić tę sytuację. Musimy wierzyć w nasz plan. Nie ma ryzyka przekształcenia klubu w spółkę. Barça zawsze będzie własnością socios.

[TV3] Po wczorajszym meczu Jordi Alba opowiedział o negocjacjach ws. obniżeniu pensji. Aż do 2-3 temu nie proszono go o nic. Powiedział, by zapytać cię o te negocjacje i o prawdę.

Jesteśmy zadowoleni, że rozwiązaliśmy tę kwestię z Piqué. Jestem mu niezmiernie wdzięczny. Nie każdy by zrobił coś takiego. Dzięki temu mogliśmy zarejestrować piłkarzy. Z Kunem poczekamy na innych kapitanów, negocjacje idą bardzo dobrze. Wszyscy kapitanowie zachowują się świetnie. Skontaktowaliśmy się z ludźmi Alby w maju. Potem pod koniec lipca otrzymał list. Rozumiem piłkarzy. Odłożyli płatności w czasie, a teraz prosimy ich o kolejne poświęcenie. Jesteśmy w dramatycznej sytuacji, konieczne są takie rozwiązania. Alba, Busquets i Roberto zachowują się bardzo dobrze i na pewno szybko dojdziemy do porozumienia.

[La Vanguardia] Llopis podał się do dymisji i powiedział, że relacje z Florentino Pérezem leżały u podłoża odmowy podpisania umowy z CVC. Co na to powiesz?

Nic. Nie mam nic do powiedzenia. Llopis nie był w zarządzie.

[Expansión] Jaki jest całkowite zadłużenie brutto i netto?

Nasz plan strategiczny ma sześć punktów, mamy silny projekt i możliwości rozwoju. Opowiemy o nim we wrześniu. Jesteśmy wiarygodni, inwestorzy nam wierzą. Całkowite zadłużenie to 1,35 mld euro.

[Sport] Czy możesz potwierdzić, że poprzedni zarząd odroczył płatności, ale nie obniżył pensji? Czy teraz mówicie o całkowitej obniżce? Obniżycie też pensje innych graczy, np. Coutinho czy Griezmanna?

Nie będę wchodził w to głębiej, ponieważ to część negocjacji. Jest stała kwota wynagrodzenia i bonusy. Niektórzy zawodnicy, jak Piqué, obniżają pensję. To wyjątkowy gest. U innych rozważamy odroczenie płatności, zmniejszenie bonusów za tytuły. Szukamy rozwiązań i widzimy chęci dojścia do porozumienia. Prosimy piłkarzy o wysiłek, a oni są pozytywnie nastawieni. Wierzymy, że jak najszybciej znajdziemy rozwiązanie.

[Nacional.cat] Co pomyślałeś, gdy przeczytałeś list Bartomeu?

Przeczytałem go w samolocie i pomyślałem, że to kłamstwo. Poprzedni zarząd chce uniknąć odpowiedzialności. Same kłamstwa.

Powiedziałeś, że pensje wynoszą 103% przychodów. Jak udało się zarejestrować piłkarzy tylko dzięki obniżce Piqué?

To temat na całą oddzielną konferencję. Rejestracja była niemożliwa, ale zadziałała zasada, dzięki której można wydać 1/4 tego, co się zaoszczędzi. W przypadku Piqué, który regularnie gra w pierwszym zespole, jest to stosunek 1/2. Mogliśmy więc wydać połowę tego, co zaoszczędziliśmy dzięki Piqué i co zarobiliśmy na sprzedaży piłkarzy. Nie podam konkretnych cyfr, bo są poufne.

Czy gdybyś wiedział to wszystko wcześniej, wystartowałbyś w wyborach?

Mamy wysokie morale. Jesteśmy przekonani, że podjęliśmy decyzje, które trzeba było podjąć. Tak jest choćby w przypadku Leo. To smutne, ale konieczne. Klub jest ponad wszystkimi. Jesteśmy przekonani, że odwrócimy tę sytuację, już to robimy. Dzisiejsza konferencja to nie jest przedstawienie wyników audytu. To tylko opowiedzenie kontekstu i odpowiedzenie na wasze pytania. Nie boimy się wyzwań. One nas motywują. Uda nam się. Jestem optymistą, widząc nastawienie piłkarzy. Chcą grać i pokazać swój talent oraz oddanie klubowi. Będzie tylko lepiej. Rozpoczyna się nowa era. Jeśli będziemy zjednoczeni, będzie ona pełna sukcesów.

[Cadena COPE] Powiedziałeś, że odejście Messiego było konieczne. Jak przeżyłeś jego prezentację w Paryżu? Czy to prawda, że po ogłoszeniu odejścia doszło do ostatniej oferty?

Jesteśmy bardzo wdzięczni Messiemu. Nasze relacje trwały wiele lat, odnieśliśmy wiele sukcesów. Nasze relacje się pogarszały, takie jest jednak życie. Era post-Messi została przyspieszona o dwa lata. To najlepszy piłkarz na świecie, miał oferty, co widać. Jak przeżyłem prezentację? Miałem sprzeczne uczucia - wolałbym widzieć go w Barcelonie, choć jestem przekonany, że podjęliśmy właściwą decyzję, bo klub jest ponad wszystkimi, nawet ponad najlepszym graczem świata. Podałem obiektywne przyczyny, sytuacja finansowa jest dramatyczna. Kwestia finansowego fair play była jasna, musieliśmy podpisać umowę z CVC, a tego nie zrobimy. Zrobiliśmy, co było trzeba. Życzę Leo wszystkiego najlepszego. Wyglądał na szczęśliwego. On na to zasługuje, jego rodzina też. Teraz być może będziemy rywalami. Musimy sobie z tym poradzić, nasza motywacja jest maksymalna. Zrobiłbym to wszystko ponownie. Różne szczegóły negocjacji są tajne ze względu na szacunek.

[El Mundo] Czy możesz powtórzyć, jaki jest dług?

1,35 mld euro. 667 musimy oddać bankom, a ponad 300 mln piłkarzom. Do tego dochodzi Espai Barca, spory prawne, karnety, za które nie pobierzemy opłat, 50% praw telewizyjnych na ten sezon.

Koeman poprosił o sprowadzenie jeszcze jakiegoś piłkarza. Czy jest to możliwe?

Mówiłem o zasadzie 1/4. Jeśli kogoś sprzedamy, możemy wydawać. Obecnie widzimy dużą motywację w kadrze, Koeman jest zadowolony. Mateu Alemany, jego zespół i Rafa Yuste bardzo dobrze pracują. Okienko jest otwarte do końca sierpnia. Być może teraz, po umowie z CVC, niektóre kluby będą miały więcej pieniędzy na kupowanie.

[Marca] Planujecie kolejne referendum ws. Espai Barca?

Jeśli uznamy to za konieczne, możemy zrobić zdalne referendum. Zawsze dobrze jest pytać socios o opinię. Będziemy mieli więcej informacji, postaramy się zaprezentować finansowanie na zgromadzeniu socios w październiku.

[ESPN] Rozumiesz teraz, dlaczego przewodniczący Komisji Zarządzającej powiedział w styczniu, że sprzedałby Messiego?

W trakcie negocjacji pomyśleliśmy, że trzeba było postawić interesy klubu ponad wszystko. To inne okoliczności niż w przeszłości. Wyniki finansowe są dramatyczne, nie zgadzaliśmy się z umową CVC, nie mogliśmy więc zarejestrować Messiego. Gdyby LaLiga była bardziej elastyczna, być może by się dało.

[El País] Ile jeszcze piłkarze muszą obniżyć pensje, by limit był w normie? Co miałeś na myśli mówiąc, że relacje z Messim się pogorszyły?

Mówiłem tylko o pogarszającej się sytuacji klubu, nie udało się też osiągnąć celów sportowych. W kwestii pensji planujemy obniżkę o 200 mln euro. Pracujemy nad tym, taki jest nasz cel. Leo odszedł, więc konieczność obniżki jest nieco mniejsza. Nasz stosunek wydatków do przychodów jest jednak dużo wyższy od rekomendowanego. Zaleca się ok. 60%. Pracujemy bez wytchnienia.

[Gol] Wczoraj pojawiło się trochę gwizdów na Messiego. Co o tym sądzisz?

Szanuję zdanie socios. Rozumiem ich, ale wolę zapamiętać okrzyki "Barca, Barca", doping, wsparcie. Teraz bardziej niż kiedykolwiek musimy być zjednoczeni.

Wczoraj na liście powołanych nie było Pjanicia, Umtitiego, Coutinho i Collado? Czy to znaczy, że chcecie ich sprzedać?

To decyzje sportowe. Taka jest twoja interpretacja. Umtiti bardzo dobrze trenuje, jest silny. Pjanić jest świetnym profesjonalistą. Collado ma dużą konkurencję na swojej pozycji, nie udało się sprzedać go do Clubu Brugge. Coutinho jest po poważnej kontuzji i dopiero wrócił do treningów, wraca do formy. To wszystko decyzje sportowe.

[La Sexta] Przez ostatnie miesiące utrzymywałeś, że z Messim wszystko szło dobrze. Znałeś liczby, dlaczego więc tak mówiłeś? Na lotnisku ojciec piłkarza powiedział, żeby zapytać klub, dlaczego Leo nie został.

Messi wypowiadał się zgodnie z tym, co powiedzieliśmy my. Nasze wersje były zgodne. Byliśmy przekonani, że nam się uda, bo nie znaliśmy liczb, które znamy teraz. Mieliśmy budżet i przewidywane straty, które okazały się prawie dwa razy większe. Chcieliśmy zmniejszać wydatki, sprzedawać piłkarzy, obniżać pensje. Potem Liga postawiła warunek, którego nie mogliśmy zaakceptować. Kontrakt był już spisany, wszystko uzgodniliśmy. Nie było to możliwe. Leo też miał swoje oczekiwania, to normalne. Chcieliśmy zamknąć temat, gdy wróci z wakacji. Nie udało się. Włożyliśmy w to duży wysiłek, Messi także. Klub był jednak ponad wszystkimi. Trzeba to zaakceptować. Tak kończy się jedna z najpiękniejszych historii w Barcelonie. Zazwyczaj one tyle nie trwają. Wolę pamiętać o pięknych chwilach.

[BeIN Sports] Czy oczekiwałeś tak trudnych zadań na stanowisku prezydenta?

Jest mniej więcej tak, jak się spodziewałem. Pracownicy i piłkarze są bardzo zmotywowani. Kibice wrócili na stadion, to też cieszy, choć jest to mniej osób, niż się oczekiwaliśmy. Wiedziałem, że będzie ciężko.

[Mediaset] Przy pożegnaniu Leo na Camp Nou Messi przywitał się z tobą bardzo chłodno. Czy wasze dobre relacje się popsuły?

Oczekiwaliśmy, że negocjacje zakończą się sukcesem, więc niezadowolenie jest logiczne. Ja wciąż tak samo cenię Messiego. Szkoda, że to nie zakończyło się tak, jak chcieliśmy.

[Goal.com] Czy masz liczby dotyczące wszystkich podzielonych faktur ws. Barcagate?

Wyjaśnimy to we wrześniu. Dziś mówimy ogólnie, że do podziału dochodziło, choćby z I3 Ventures. Miało to też miejsce w dziale IT i marketingu. Niektóre dokumenty były nawet bez podpisu, starano się przekonać audytora, że nie trzeba było ich przedstawiać na zgromadzeniu.

[Ara] Krótkoterminowo całkowicie wykluczasz sprzedaż ważnych piłkarzy takich jak np. Ansu czy Pedri?

Naszym celem było obniżenie wydatków o 200 mln euro, ale to było, gdy myśleliśmy, że Leo zostanie. Liczymy na wychowanków i młodych. Stawiamy na La Masię, to nasz model. Oczywiście wzmacniamy się też piłkarzami z zewnątrz, ale bardzo ufamy naszym trenerom i skautom. Nie rozważamy sprzedaży takich zawodników.

Na koniec prezydent podsumował konferencję: Rozpoczyna się nowa era, musimy być zjednoczeni. Krótkoterminowe perspektywy są trudne, ale średnio i długoterminowe już bardzo dobre. Mamy wiele chęci do pracy. Jestem przekonany, że szatnia zareaguje, to bardzo mnie cieszy. Wszyscy są niezwykle zmotywowani. Będą walczyć, by to był sezon pełen sukcesów. Musimy stawiać na futbol, nie tylko na wyniki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (129)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze